
Zwłoki można zgubić, ale można je również znaleźć
Patolog sądowy Jeremi Organek oraz jego przyjaciółka, historyczka Linda Miller, ku rozpaczy tego pierwszego i wściekłości tej drugiej muszą skrócić pobyt na zlocie fanów zabytkowych pojazdów na zamku Topacz, kiedy poza nieoczekiwanym legatem wchodzą w posiadanie zwłok. Okazuje się, że niezidentyfikowany denat skrywa więcej tajemnic niż tylko imię i nazwisko i jak po sznurku prowadzi Jeremiego i Lindę oraz komisarza Bączka do Pałacu Książęcego we Wleniu, który sto lat wcześniej zasłynął w całej Europie jako miejsce potwornej zbrodni.
Co wspólnego ze śmiercią młodego kopisty mogła mieć tragedia sprzed wieku? Kim naprawdę jest Barokowa Wenus i jakie sekrety skrywa historia pałacu? I dlaczego Ajax musiał umrzeć?
Komu zginął trup? to pełna zwrotów akcji, dowcipnych dialogów i zaskakujących rozwiązań kontynuacja komedii Gdzie są moje zwłoki?, której bohaterowie Jeremi Organek i Linda Miller podbili serca czytelniczek i czytelników.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO MIĘTA Sp. z o.o., ul. Borowskiego Tadeusza 2/210, 03-475 Warszawa (PL), adres e-mail: redakcja@wydawnictwomieta.pl
| Autor | Małgorzata Starosta |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Mięta |
| Rok wydania | 2024 |
| Liczba stron | 256 |
| Format | 1.4 x 2.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-67690-97-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367690973 |
| Wymiary | 13 x 20 mm |
| Data premiery | 2024.01.29 |
| Data pojawienia się | 2024.01.30 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 54 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Jeremi Organek liczył na spokój podczas imprezy na którą się wybierał. Nic z tego. Dla Lindy Miller to też świetna okazja do zobaczenia staroci techniki motoryzacyjnej. Wiadomo, we dwójkę zawsze raźniej. Byleby tylko nie spotkać exchłopaka, co to tyle krwi zepsuł. Kto by się spodziewał, że ów ex zostawi po sobie samochód zapisany na swoją byłą dziewczynę. Linda jest przeszczęśliwa, Jeremi węszy podstęp, a zapisane auto kryje w sobie nieszczególnie przyjemną niespodziankę....a zapowiadało się tak pięknie.
Kolejna odsłona przygód Jeremindy. Swoją drogą brawo za trafną nazwę tego wyjątkowego duetu.
Tym razem historia rozgrywa się, można powiedzieć, w książęcym stylu. Zamek Topacz gdzie odbywa się zlot zabytkowych pojazdów - każdy z co najmniej kilkunastoma rumakami pod maską i zachwycający podarunek dla Lindy. Tyle tylko, że jest jeden, a może dwa małe szkopuły. Aby otrzymać spadek to ktoś musiał umrzeć, a i wewnątrz samochodu znalazł się trup. Śmierdząca sprawa. Tropy prowadzą do Pałacu Książęcego we Wleniu i wydarzeń sprzed wielu lat.
Ciekawa, humorystyczna - chociaż znowu musiałam posłużyć się pomocą z internetów, aby zrozumieć nieznane mi wyrazy - z zaskakującym plot twistem, lekka lektura do poczytania w ramach relaksu. Coś tam zaczyna sie zmieniać w postrzeganiu Jeremiego przez Lindę...czy ich relacja wskoczy na inny poziom...kto wie, kto wie. Polecam.
„Komu zginął trup?” to drugi tom serii o Jeremim Organku i Lindzie Miller - lekki, zabawny kryminał z pełnoprawną zagadką.
Jeremi i Linda wybierają się na zlot zabytkowych pojazdów, gdzie sprawy szybko przybierają nieoczekiwany obrót. Linda otrzymuje w spadku samochód… ze zwłokami w środku. Denat okazuje się skrywać wiele tajemnic, które prowadzą bohaterów aż do Pałacu Książęcego we Wleniu.
To historia pełna zwrotów akcji, absurdalnych sytuacji i błyskotliwych dialogów. Śledztwo prowadzi bohaterów przez różne miejsca, łącząc współczesną zagadkę z wydarzeniami sprzed lat. Intryga jest dobrze poprowadzona - potrafi zaciekawić i zaskoczyć. Książka wyróżnia się lekkim stylem, czarnym humorem, ironią i nutą groteski. Czyta się ją szybko i z przyjemnością - to czysta rozrywka. Na szczególną uwagę zasługuje duet głównych bohaterów: wyrazisty, dynamiczny i celowo przerysowany, a przy tym coraz bardziej dający się lubić z każdym kolejnym tomem.
„Komu zginął trup?” to idealna propozycja, jeśli masz ochotę na kryminał, który bardziej rozbawi niż przerazi.
„Komu zginął trup?” jest kontynuacją przygód kryminalnych najbardziej nietypowej pary śledczych, jaką spotkałam w literaturze. U Małgorzaty Starosty wszystko bowiem jest możliwe i wszystko do przyjęcia. Nie zawiodłam się jeszcze ani razu i oczywista oczywistość, że tym razem nie mogło być inaczej. Niezwykła para śledczych powraca i znów zwiera swoje szyki. Od pamiętnej mokrzeszyńskiej sprawy i znikniętych zwłok Jeremi i Linda zostali przyjaciółmi.
Jeremi głowi się nad prezentem urodzinowym dla przyjaciółki, bo nie ma pojęcia, co mogłoby ucieszyć dziewczynę. Niepokorna i pyskata dziewczyna będzie właśnie obchodzić swoje dwudzieste szóste urodziny. Problem z wyborem prezentu sam się rozwiązuje w chwili, gdy Jeremi wspomina o zamku Topacz i zlocie fanów zabytkowych pojazdów, w którym ma zamiar wziąć udział. Linda zakochana w starych samochodach, od razu podchwytuje ten pomysł i wybiera się tam wraz z nim.
Organek jest niezwykle podekscytowany tym wyjazdem, martwi go jedynie nieprzewidywalność Lindy. Od chwili poznania tej niepokornej dziewczyny bardzo poszerzyły mu się horyzonty, ale ta znajomość ani na jotę nie przybliżyła go do lepszego poznania kobiet. Linda niepokorna, pyskata, spontaniczna i nieprzewidywalna, nie potrafi zamilknąć ani na chwilę, Organek zaś to dżentelmen w każdym calu, stoik z charakterem i milczek z zamiłowania, w jakimś stopniu przyzwyczaił się już do słowotoku dziewczyny.
Przyjazd do zamku Topacz od początku nie przebiega tak, jak sobie to zaplanowali. Linda niespodziewanie dziedziczy po zmarłym byłym chłopaku zabytkowy samochód. Z powodu niespodziewanego spadku, dziewczyna jest przeszczęśliwa, natomiast Jeremi podchodzi do tego bardzo sceptycznie. Organek snuje spiskowe teorie, czym zadziwia Lindę, bo to tej pory to ona miała skłonność do wymyślania sensacyjnych scenariuszy.
Rudzielec tak się cieszy, że nie docierają do niej słowa rozsądku przyjaciela, aż do chwili, gdy w bagażniku odziedziczonego samochodu znajduje trupa młodego mężczyzny, który według Jeremiego (w końcu się na tym zna) nie żyje od kilku dni. „No byłoby na tyle ze spokojnego weekendu bez zagadek i trupów” Spokój widocznie nie był im pisany.
Nie mają wyjścia, muszą poinformować organy ścigania o nietypowym znalezisku. Oczywiście do akcji wkracza bystry i inteligentny komisarz Bączek, a dopiero potem nadinspektor Wilczyński, który po powrocie z urlopu ma fazę marudzenia i narzekania. Udział w tej sprawie Jeremiego i Lindy po Mokrzeszowie w ogóle policjanta nie dziwi, jednak podświadomie czuje, że rudzielec znów coś kręci i nie mówi całej prawdy.
Śledztwo nabiera rumieńców, za sprawą pojawienia się przecudnej urody kobiety Salomei Murawskiej pani na włościach Pałacu Książęcego we Wleniu. Osoby, która potrafi oczarować i zmanipulować dosłownie każdego, ale nie Michała Bączka. Komisarz nie ufał pięknym kobietom i jego intuicja nakazywała mu zachować służbowy dystans.
Tropy w tej sprawie prowadzą do tragicznych wydarzeń związanych z tym Pałacem, a mianowicie z brutalnym morderstwem dziedziczki Dorothei Rohrbeck, zastrzelonej w 1921 r. razem z młodszą, 12-letnią kuzynką Ursulą. Prym w śledztwie wiodą oczywiście Jeremi i Linda, którzy próbują dowiedzieć się, co łączy denata z bagażnika z potworną zbrodnią popełnioną sto lat wcześniej. Co śmierć młodego kopisty mogła mieć wspólnego z tragedią sprzed wieku? Kim jest Barokowa Wenus i co ukrywa? Jakie sekrety historii pałacu wyjdą na światło dzienne? Zanim uda się tej parze wyjaśnić wszystkie kwestie, to w międzyczasie przeżyją mnóstwo niecodziennych sytuacji i nieprawdopodobnych przygód. I na koniec finał, godny Małgorzaty Starosty.
O ile wydarzenia z przeszłości faktycznie miały miejsce, to autorka wykorzystała ten wątek historyczny do stworzenia fikcyjnego czysto hipotetycznego przebiegu zdarzeń. Ciekawostką jest bowiem, że człowiek uznany za mordercę Peter Grupen nigdy nie przyznał się do winy, a jego kochanka - tej wiedzy dostarczają bohaterowie powieści - nagle znika i ślad po niej ginie. W prawdziwej historii jest za dużo domysłów i niedopowiedzeń, co dało Małgorzacie Staroście, jako autorce kryminałów, pole do popisu.
„Komu zginął trup?”, to świetna komedia kryminalna napisana pięknym językiem, ze wspaniale wykreowanymi postaciami, pełna humoru z doskonale rozpisaną intrygą kryminalną. Zabawna, chwilami całkiem poważna, dynamiczna i spójna, a całość czyta się z wielkim zainteresowaniem i uśmiechem na twarzy. Niczego w niej nie można brać za pewnik, bo w każdej chwili wszystko może ulec zmianie i okazać się zupełnie inne niż mogłoby się wydawać. Małgorzata Starosta kolejny raz udowodniła, że nie ma sobie równych w tworzeniu nietuzinkowych historii kryminalnych. Autorka jak zawsze budzi mój podziw niewymuszonym świetnym humorem, tworzeniem zakręconych fabuł, gdzie z premedytacją pakuje w kłopoty swoich bohaterów, a wszystko uzupełnia skrzącymi się dowcipem i sarkazmem dialogami, które nie mają sobie równych, a zwłaszcza te w wykonaniu Lindy. Kolejna wspaniała przygoda czytelnicza z Jeremim i Lindą. Czy ostatnia? Kto to wie? Może się zdarzyć, że życzenie Lindy się spełni.
Na koniec cytat, który zapadł mi w pamięć i spowodował, że kąciki moich ust powędrowały w górę.
"Komu zginał trup?" to kolejna część zakręconych przygód Jeremiego i Lindy, dwójki intrygujących i ciekawych bohaterów, którzy tym razem muszą dowiedzieć się co łączy całkiem świeżego trupa ze zbrodnią popełnioną prawie sto lat temu. Zanim dojdą do sedna sprawy spotka ich wiele dziwacznych przygód i zwariowanych sytuacji.
Kolejny raz Małgorzata Starosta pokazała, że nie ma sobie równych jeżeli chodzi o komediową stronę tego kryminału. Nic nie można w tej książce brać na poważnie i nigdy nie można brać niczego za pewnik. Każdy rozdział zaskakuję i bawi. Równocześnie wydaje mi się, że nowa część serii jest bardziej konkretna i zwięzła przez co czyta się szybciej i po prostu lepiej. Obie książki polecam fanom dobrych kryminałów z ciekawą intrygą i chętnych na wciągająca czytelniczą zabawę.
Książka perfekcyjna w każdym calu. Idealnie nadająca się na ponure zimowe dni na poprawę humoru. Małgorzata Starosta ma lekkie pióro, przez książkę wręcz się płynie. Wydaje mi się, że każda jej nowa książka jest lepsza od poprzedniej!
"Komu zginał trup?" to perfekcyjne połączenie komedii sytuacyjnej z kryminałem w stylu Agathy Christie. Powieść jest pełna przygód, zaskoczeń i ciekawych rozwiązań. Autorka stworzyła mocne charaktery oby głównych postaci, przez co dialogi ożywiają tę książkę jeszcze bardziej. Ogromna szkoda tylko, że tak szybko się kończy!
Kiedy siadam do czytania książek pani Starosty zawsze wiem, że będzie to wspaniała przygoda. Z kolejną częścią przygód Jeremiego Organka i Lindy Miller nie było inaczej - szczegółowo rozpisana intryga wciąga od samego początku, pełno zwrotów akcji, dzięki którym nie ma nawet chwili na nudę. Po prostu nie sposób się oderwać!
Uwielbiam podobnie rozpisane intrygi, kiedy niepozorne wydarzenia się ze sobą łączą, kiedy bohaterowie odrywają mnóstwo starych tajemnic. Całość napisana jest z niezwykłą werwą i humorem. Lektura "Komu zginał trup" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i na pewno sięgnę po inne książki tej autorki.
Interesująca przygoda, wspaniale napisane postaci, kupę zabawy i dobra intryga. To wszystko można znaleźć w "Komu zginał trup?". Małgorzata Starosta ponownie napisała świetną, pełną miłości do swoich bohaterów książkę. Szkoda tylko, że taka krótka, bo chciałoby się więcej i więcej opowieści od tej autorki.
Genialna i zabawna książka. Ma w sobie pewien retro klimat bliski powieściom Chmielewskiej. Wciąga od pierwszych stron, a głównych postaci nie da się nie lubić.
"Komu zginał trup" to cudowna powieść od Małgorzaty Starosty która ponownie zabiera w zabawną przygodę czytelnika z Jeremim i Lindą. Kontynuacja ich przygód to pełna zabawnych sytuacji, ciekawych tajemnic powieść, od której nie sposób się oderwać. Z niecierpliwością czekam na kolejne pozycję od tej autorki!
Wybitny kryminał pełen przygód, tajemnic i wartkiej akcji. Autorka ma lekkie pióro, dzięki czemu "Komu zginał trup?" czyta się samo.
Małgorzata Starosta to od dawna mój pierwszy wybór jeżeli chodzi o kryminały komediowe, książki przygodowe czy po prostu lekką literaturę rozrywkową. Po prostu jest to już ten poziom pisarstwa, kiedy wiem, że z każdą pozycją autorki spędze dobrze czas. Nie inaczej jest z "Komu zginał trup?", kolejna część przygód Jeremiego Organka i Lindy Miller. Jest zaskakująco, zabawnie i po prostu czuje się wielką miłość autorki do tych bohaterów i ich przygód.
"Komu zginał trup?" to kolejna udana pozycja Małgorzaty Starosty. Jest w niej sporo dobrego humoru, przyjemne postaci, o których chce się czytać i interesująca zagadka. Czytanie przygód napisanych przez tę autorkę to po prostu czysta przyjemność i zawsze dobrze spędzony czas.
Małgorzata Starosta to jedna z moich ulubionych pisarek komedii kryminalnych. Nie przepadam za książkami, w których jest dużo krwi i makabry, bliżej mi do klimatu i ciekawej intrygi. Również rzadko się zdarza, żebym się śmiała przy książkach. Obie części o Jeremim i Lindzie czyta się szybko i przyjemnie. Autorka ma dobre i lekkie pióro - zawsze polecam znajomym jeżeli chcą poczytać coś na odprężenie.
Ponownie autorka napisała świetną komedię kryminalną, od której nie idzie się oderwać. Zabawne dialogi, zwariowana akcja i przerysowane, pełne charyzmy postaci. Nie mogłam od "Komu zginał trup?" się oderwać. Polecam każdemu kto szuka trochę humoru w książkach, ale dalej oczekuje dobrze napisanej powieści.