
Dam radę, a jak nie, to się rozjadę
Jestem kobietą podobną do Ciebie. Rozumiem to, że masz ch*jowe dni. I że zdarza ci się siarczyście przekląć, bo ktoś nadepnął Ci na odcisk. Wiem, że czasem nie masz ochoty być najlepszą wersją siebie. Ani słuchać rad coachów, którzy twierdzą, że „możesz wszystko”, gdy Ty nie możesz, bo nie dajesz rady.
Nie zamierzam motywować cię do zostania superbohaterką. Zamiast tego powiem Ci: dziewczyno, odpuść, kiedy nie masz siły. A jeśli padniesz z bezsilności, to sobie poleż i się porządnie wybecz.
I czasem miej wyjebongo na wszelkie pierdolongo.
Ludzie będą gadać, taka ich natura. I co z tego? Nic. Odejdź z miejsc, które Ci nie służą, i od ludzi, z którymi Ci nie po drodze. Nikt nie wie o twoich łzach, twojej walce, stratach, które przeżyłaś.
Ta książka jest o tym, że ja i Ty nie zawsze nie dajemy radę, że czasem ktoś złamie nam serducho albo zawiedzie nasze zaufanie. Znajdziesz tu mnóstwo anegdotek z życia mojego oraz gości podcastu, który prowadzę. Z dużą dawką humoru i dystansu do siebie zabiorę cię w podróż, która bawi, wzrusza, a przede wszystkim podnosi na duchu.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ul. Mierosławskiego 11A, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | Gabriela Gargaś |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Luna |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68381-09-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368381092 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.05.02 |
| Data pojawienia się | 2025.04.14 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1072 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
W książce zostały przedstawione anegdoty z życia autorki oraz gości podcastu, który sama prowadzi, co ma celu ukazanie nam, że żaden człowiek nie jest idealny, a ona sama doskonale rozumie, że nie zawsze można zapanować nad buzującymi emocjami, które wcześniej czy też później muszą znaleźć ujście.
Dlatego też uważa, że jeśli nie mamy na coś ochoty, powinniśmy po prostu odpuścić, odreagować, nie patrząc na to, co powiedzą inni.
Gargaś zamiast próbować nakłonić nas do dopasowania się do ciągle zmieniającego się świata, stosuje całkiem odwrotną taktykę - uważa bowiem, aby nie sugerować się opinią innych, ponieważ ludzie "będą gadać" zważywszy na to, że
taka jest ich natura.
Osoby z naszego otoczenia będą nas oceniać, nieważne jaką drogę obierzemy i to się nie zmieni.
Jedyne wyjście, aby nie zatracić się w tym wszystkim, jest, jak mówi sama autorka: "czasem miej wyjebongo na wszelkie pierdolongo".
Więc nie pozostaje nam nic innego, jak tylko odejść od ludzi, którzy zamiast nas wspierać, wolą karmić własne ego naszym kosztem, torując sobie w ten sposób drogę do własnego sukcesu.
Książka z pewnością znajdzie uznanie w gronie odbiorców preferujących lekkie, niewymagające lektury z dodatkiem humoru.
Szukacie antidotum na toksyczną pozytywność?
Książka Gabrieli Gargaś to świadomy antyporadnik. Autorka odrzuca sztampowe frazy w stylu „możesz wszystko!”, proponując zamiast tego akceptację ludzkich słabości. Jak pisze: „Nie zamierzam motywować cię do zostania superbohaterką. Zamiast tego powiem: odpuść, kiedy nie masz siły. Padnij? Poleż i wybecz się” . To manifest przeciwko kulturze „always on”, gdzie brak energii traktuje się jak porażkę. Gabriela Gargaś dowodzi, że „rozejście się” czyli pozwolenie sobie na błąd lub odpoczynek bywa aktem odwagi.
Kluczem do sukcesu książki jest jej szczerość. Gabriela Gargaś sięga po język potoczny (np. „pizdeusze i pizdokraty” na określenie toksycznych ludzi), a nawet dosadności („wyjebongo na pierdolongo”). Historie czerpie z własnego życia (jak pisanie książki z nogą w gipsie) i podcastów, gdzie goście dzielą się doświadczeniami zdrady, samotności czy wypalenia. Te opowieści nie mają happy endów jak realistyczny portret kobiety „uwięzionej w małżeństwie” czy mężczyzny „uzależnionego od zauroczenia”, co wzmacnia ich uniwersalność. Książka przypomina literacki kolaż. Życiowe aforyzmy przed rozdziałami, np.: „Czujesz się samotna? Wymyj podłogę, zaraz ktoś przylezie...” lub „Paradoks robienia: cały czas coś robię, a nic nie jest zrobione”. Przeplatanie humoru z dramatyzmem jak historia Marcela, który „czekał na śmierć, dopóki nie spotkał Marii” symbolizująca siłę przypadkowych więzi. Felietonowy styl bez moralizatorstwa. Autorka nie poucza, a „przytula słowami”.
Dlaczego ta książka przyciąga czytelnika?
Empatia zamiast coachingowego żargonu. Gabriela Gargaś nie oferuje „5 kroków do szczęścia”. Zamiast tego normalizuje trudne emocje, przypominając, że „nikt nie widzi twoich łez ani walki”. Choć adresowana głównie do kobiet, książka trafia też do mężczyzn.
Dla kogo NIE jest ta książka?
-Dla szukających szablonowych rad („wizualizuj sukces!”). Dla osób wrażliwych na wulgaryzmy (autorka używa ich jako narzędzia emancypacji). Dla miłośników „instant solutions” tu nie ma szybkich napraw, tylko wezwanie do samoakceptacji.
Dlaczego warto się „rozjechać”?
Gabriela Gargaś udowadnia, że słabość nie jest deficytem, a częścią człowieczeństwa. Jej książka to „emocjonalny reset” , który podnosi na duchu nie przez tanie pocieszanie, ale przez dowód, że nie jesteś sam w swoich rozterkach.
Idealna dla:
Osób po przełomach życiowych (rozstania, utrata pracy)
Perfekcjonistek wypalonych presją „bycia najlepszą wersją siebie”
Każdego, kto potrzebuje antykuracji na toksyczną pozytywność
Ocena: 9/10
Polecam, ale z ostrzeżeniem, że ta książka nie naprawi życia. Sprawi, że przestaniesz się za to obwiniać??
BRUNETTE BOOKS
"Mijamy różnych ludzi. Na ulicy, w sklepie, w parku. Każdy z nich nosi w sobie historię - czasem piękną, czasem tragiczną, a czasem po prostu zwyczajną. I większość z tych historii nigdy nie poznamy."
Są takie książki, które czyta się z ogromnym zaangażowaniem.
Takie, które wywołują ogrom emocji.
Takie, z którymi można się utożsamić. Takie, które czuć całą sobą.
I takie, które są po prostu potrzebne.
Bo jesteś na tak zwanym życiowym zakręcie.
Bo życie Ci się sypie.
Bo dźwigasz na swoich barkach bagaż doświadczeń i uginasz się pod jego ciężarem.
Bo życie Cię przytłacza.
Czujesz się samotna, nic niewarta, wypalona.
Och, jakże ja potrzebowałam takiej książki!
Właśnie takiej, która podnosi na duchu, i która sprawia, że czujesz, iż nie jesteś osamotniona w swoich doświadczeniach.
Każda z nas bowiem miewa chwile słabości.
Każda z nas czasami uśmiecha się przez łzy.
Każda przeżywa wzloty i upadki.
I każda liczy na happy end.
Wierzy, że i dla niej wzejdzie słońce.
"Dam radę, a jak nie to się rozjadę" Gabrieli Gargaś właśnie należy do takich książek
Emocjonalna.
Prawdziwa.
Napisana tak, jakbyś rozmawiała z najlepszą przyjaciółką.
Zgani
Pocieszy
Zrozumie
Utuli
Ukoi
To książka, do której uśmiechasz się przez łzy, bo masz wrażenie, że napisana jest o Tobie.
Nie ma takich słów, by wyrazić zachwyt nad nią.
Nie ma takich słów, które dokładnie opiszą to, co czuje się podczas jej lektury.
Bo czuje się wszystko.
Ból. Żal. Cierpienie.
Ale też wsparcie i ulgę.
Bo widzisz, że w swoich słabościach nie jesteś sama. Że ktoś Cię rozumie. Ktoś przeżył to samo co Ty. I ktoś Cię tuli. Bezinteresownie podaje dłoń i mówi "padłaś, poleż i odpocznij, a później wstań i zacznij podbijać świat, bo jesteś tego warta".
I to jest piękne.
Ta książka jest piękna i na długo zostanie w moim serduszku
Polecam
Wiecie co? Czasami są w naszym życiu osoby, które pojawiają się tylko na chwilę. Mają drobny znak, coś czego dawno nam brakowało albo na co nie zwracaliśmy uwagi. Widok bezdomnego potrafi uzmysłowić nam, że naprawdę mamy w życiu bardzo dużo. Zamiast zastanawiać się czego nie mamy, powinniśmy dziękować za to, co mamy. Czasami spotykamy kogoś rozgoryczonego i próbujemy przekonać go, że nie wszystko jest jeszcze stracone, że warto żyć pomimo tego, że wiele się straciło. Wtedy też i do nas dochodzi ta prawda, a wraz ze śmiercią bliskiej osoby pamiętamy jak sami wierzyliśmy w innych. Nadeszła więc pora by uwierzyć też w sobie. Albo widok kogoś wywołuje w nas wielkie uczucia. Dosłowną chemię między obcymi sobie ludźmi, którzy nigdy by w życiu nie zwrócili na siebie uwagi, bo dzieli ich dosłownie otchłań czasu. W momencie, kiedy to uczucie mija, widzimy w jakim miejscu tkwimy i kogo bądź czego w naszym życiu brakowało. Daje to też pewien obraz na to, co możemy w swoim życiu zmienić. Czasami warto się zastanowić, czy życie w toksycznym związku jest czymś na co zasługujemy? Czy naprawdę będziemy pozwalali na to, by ktoś nas obrażał, dołował, a później twierdzi, że kocha i czekał na odpowiedź?
O czym jest ta książka? Powiem krótko, o życiu. O tym, by nigdy się nie poddawać pomimo burz i łez oraz obawy, że nic nas dobrego już w życiu nie spotka. To tłumaczenie, że każdego z nas mogą dosięgnąć złe i smutne rzeczy. O tym, że czasami popełnimy wielkie gafy, ale i one są po coś. O tym, że po stracie mamy prawo do smutku, złości, łez i dni ciszy. Musimy zawsze dać sobie czas na ,,ogarnięcie" oraz zaakceptowanie uczuć jakie nami targają. To historia o tym, że zawsze mamy prawo wybierać nasze szczęście i że spotkamy na swojej drodze wielu ludzi, którzy będą chcieli nam to istnienie utrudnić. O tym, że kiedy upadniemy będą po nas skakać i dołować jak potrafią, by pokazać jak są wspaniali. Oraz o tym, że nagle przypomną sobie o nas w momencie, kiedy wejdziemy na szczyt i będzie układało nam się życie w sposób, który dla nich może być korzystny. Wtedy należy spławić ich tak samo, jak wtedy, kiedy i nas niszczyli bombardując niesprawiedliwymi słowami czy oskarżeniami. Anna H. Niemczynow, kojarzycie tą panią? Ona pisze swoje książki w bardzo podobny sposób do tej Pani. Swoimi słowami daje nam ważne wskazówki, które w poradnikach o pozytywnym myśleniu są zbyt twardo opisane, by mogły trafić do naszego serca. Można potraktować tą książkę jako rozmowę z przyjaciółką, czy też odnaleźć w niej kogoś, kogo nigdy w swoim życiu nie mieliśmy. Kto nie wybiela czerni i nie ubarwia bieli. Jest szczera i otwarta, dlatego tak szybko trafia do naszego serca. Szczerze ją wam polecam!
Czy przejmujesz się opinią innych?
To nie jest poradnik, motywatornik ani inna coachowa historia. To nie jest zbiór złotych myśli, które mają cię podnieść na duchu, a potem zostawić w tym samym miejscu. To książka o prawdziwym życiu, skomplikowanym, pięknym i wkurzającym jednocześnie. O ludziach, których mogłaś spotkać na swojej drodze.
Są takie książki, które nie tylko się czyta, ale także przeżywa. Tak właśnie miałam z książką Autorki, która pachnie codziennością i smakuje jak kawa wypita z kimś, kto rozumie cię bez słów. To nie jest opowieść o idealnych ludziach, tylko o nas. Zagubionych, zmęczonych, zakochanych i złamanych kobietach, które próbują ogarnąć życie z gracją albo przynajmniej z humorem. To książka o tym, że czasem widok obcego człowieka potrafi zmienić całe nasze postrzeganie.
Autorka nie moralizuje. Nie wyciąga z szuflady gotowych przepisów na szczęście. Jej bohaterki mają prawo być wkurzone, mieć dość i chcieć uciec w Bieszczady. Nawet zamknąć się w łazience i popłakać. I wiecie co? Właśnie dlatego trafia prosto w serce, bo są nami a ich historie są bardziej żywe niż niejedna rozmowa. Ta książka to ciepły koc na zimny dzień duszy. To opowieść, że po każdej burzy wychodzi słońce.
Książka, w której słowa są proste, ale jednak wchodzą głęboko w nas. Wzruszają, rozbrajają i rozśmieszają – czasem wszystko na raz. Sprawia, że czujemy się mniej samotne w swojej codzienności i nagle odkrywamy, że gdzieś tam są kobiety, które czują to samo. To wystarczy, by uwierzyć, że damy radę, a jak nie? No to się rozjedziemy, ale z klasą! Polecam książkę każdej kobiecie – i tej z silnym kręgosłupem i tej, która właśnie się rozpada. Bo to książka o nas napisana z sercem.
Wiecie co? Czasami są w naszym życiu osoby, które pojawiają się tylko na chwilę. Mają drobny znak, coś czego dawno nam brakowało albo na co nie zwracaliśmy uwagi. Widok bezdomnego potrafi uzmysłowić nam, że naprawdę mamy w życiu bardzo dużo. Zamiast zastanawiać się czego nie mamy, powinniśmy dziękować za to, co mamy. Czasami spotykamy kogoś rozgoryczonego i próbujemy przekonać go, że nie wszystko jest jeszcze stracone, że warto żyć pomimo tego, że wiele się straciło. Wtedy też i do nas dochodzi ta prawda, a wraz ze śmiercią bliskiej osoby pamiętamy jak sami wierzyliśmy w innych. Nadeszła więc pora by uwierzyć też w sobie. Albo widok kogoś wywołuje w nas wielkie uczucia. Dosłowną chemię między obcymi sobie ludźmi, którzy nigdy by w życiu nie zwrócili na siebie uwagi, bo dzieli ich dosłownie otchłań czasu. W momencie, kiedy to uczucie mija, widzimy w jakim miejscu tkwimy i kogo bądź czego w naszym życiu brakowało. Daje to też pewien obraz na to, co możemy w swoim życiu zmienić. Czasami warto się zastanowić, czy życie w toksycznym związku jest czymś na co zasługujemy? Czy naprawdę będziemy pozwalali na to, by ktoś nas obrażał, dołował, a później twierdzi, że kocha i czekał na odpowiedź?
O czym jest ta książka? Powiem krótko, o życiu. O tym, by nigdy się nie poddawać pomimo burz i łez oraz obawy, że nic nas dobrego już w życiu nie spotka. To tłumaczenie, że każdego z nas mogą dosięgnąć złe i smutne rzeczy. O tym, że czasami popełnimy wielkie gafy, ale i one są po coś. O tym, że po stracie mamy prawo do smutku, złości, łez i dni ciszy. Musimy zawsze dać sobie czas na ,,ogarnięcie" oraz zaakceptowanie uczuć jakie nami targają. To historia o tym, że zawsze mamy prawo wybierać nasze szczęście i że spotkamy na swojej drodze wielu ludzi, którzy będą chcieli nam to istnienie utrudnić. O tym, że kiedy upadniemy będą po nas skakać i dołować jak potrafią, by pokazać jak są wspaniali. Oraz o tym, że nagle przypomną sobie o nas w momencie, kiedy wejdziemy na szczyt i będzie układało nam się życie w sposób, który dla nich może być korzystny. Wtedy należy spławić ich tak samo, jak wtedy, kiedy i nas niszczyli bombardując niesprawiedliwymi słowami czy oskarżeniami. Anna H. Niemczynow, kojarzycie tą panią? Ona pisze swoje książki w bardzo podobny sposób do tej Pani. Swoimi słowami daje nam ważne wskazówki, które w poradnikach o pozytywnym myśleniu są zbyt twardo opisane, by mogły trafić do naszego serca. Można potraktować tą książkę jako rozmowę z przyjaciółką, czy też odnaleźć w niej kogoś, kogo nigdy w swoim życiu nie mieliśmy. Kto nie wybiela czerni i nie ubarwia bieli. Jest szczera i otwarta, dlatego tak szybko trafia do naszego serca. Szczerze ją wam polecam!
Długo zastanawiałam się nad tym w jaki sposób powinnam napisać opinię o tej książce. Nie co, lecz właśnie jak. Bo co do tego co uważam na jej temat nie miałam ani przez moment wątpliwości.
Zazdroszczę Gabrieli Gargaś (i jest to zazdrość bardzo pozytywna, połączona z podziwem) umiejętności swobodnego przekazywania niezwykle wartościowych myśli. Tej lekkości, połączonej z niesamowitą głębią przemyśleń. Tej aury bliskości, dzięki której czytane słowa poruszają duszę. To takie połączenie zwyczajności codziennych sytuacji z wyjątkową życiową mądrością. Przyznam szczerze, że śmiałam się przy tej książce i z trudem powstrzymywałam łzy, gdy mowa była o trudnych sprawach. Jestem wdzięczna za ten ogrom emocji. ?
Nie potrafię pisać. Wiem jednak, że gdybym potrafiła to robić, mogłabym podpisać się pod każdym zawartym w tej książce zdaniem. No, dobra - może wykreśliłabym trochę wulgarnych sformułowań, bo sama staram się ich unikać, ale w ustach autorki brzmiały one bardzo naturalnie i wielokrotnie wywoływały mój śmiech. To coś absolutnie wyjątkowego, bo jeszcze nie spotkałam się z żadną książką, która w 100% odzwierciedlałaby moje podejście do życia, świata i ludzi.
Nie zawsze jednak tak było. Kiedyś bardzo emocjonalnie podchodziłam do oceniania mnie przez otoczenie, a przez to nie potrafiłam być szczęśliwa. I wiecie co? Bardzo żałuję, że wtedy nie trafiła w moje ręce taka książka jak "Dam radę, a jak nie to się rozjadę". Być może ona zmieniłaby mój sposób myślenia, dodała otuchy, podbudowała i dodała wiary w siebie.
Dziś jedyne co mogę zrobić to polecić ją z całego serca innym kobietom. Mój egzemplarz zresztą już wkrótce pożyczam bliskiej osobie, by i ona nabrała lekkiego dystansu do ludzkiego gadania.