
Nad Zalewem Wiślanym lato pachnie żywicą, rozgrzaną ziemią i wspomnieniami, od których nie sposób uciec. W chacie pod starym świerkiem znów spotykają się Jagoda i Malina – siostry, które życie nauczyło milczeć o tym, co boli najbardziej.
Jagoda próbuje poskładać świat z rozsypanych kawałków. Wśród zapachu świeżej farby i odgłosów kończącego się remontu chce stworzyć bezpieczną przystań dla siebie i dziecka, które zaufało jej bezwarunkowo. Lecz przeszłość nie przestaje pukać do drzwi. Dawne uczucia, niedopowiedziane słowa i ludzie, których miało już nie być, wracają z siłą letniej burzy. Każde spotkanie rozdrapuje rany, a każde współczucie może okazać się początkiem nowego błędu.
Malina tymczasem zaczyna oddychać inaczej – głębiej, szybciej, jakby po latach ktoś przypomniał jej, że wciąż jest kobietą, nie tylko matką i żoną. Zachłannie chłonie ciepłe słowa i spojrzenia, które budzą w niej dawno uśpione pragnienia. Ale im wyżej unosi ją fala namiętności, tym boleśniejszy może być upadek. Bo miłość, która pojawia się za późno, potrafi być równie okrutna jak ta, która nigdy nie miała prawa się narodzić.
W cieniu dorosłych dramatów cierpią dzieci – zagubione, spragnione uwagi, wyczuwające każde pęknięcie w murach rodzinnego bezpieczeństwa. A stary dom pod świerkiem, który miał leczyć rany, zaczyna być świadkiem sekretów cięższych niż kiedykolwiek wcześniej.
To lato będzie czasem wyborów, których nie da się cofnąć. Czasem prawd wypowiedzianych szeptem i krzykiem. Czasem miłości, która zamiast ratować – wystawia na próbę wszystko.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., ul. Tadeusza Borowskiego 2/24, 03-475 Warszawa (PL), numer telefonu: 22 416 15 81, adres e-mail: redakcja@skarpawarszawska.pl
| Autor | Wioletta Piasecka |
| Wydawnictwo | Skarpa Warszawska |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 336 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8430-285-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384302859 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2026.05.15 |
| Data pojawienia się | 2026.05.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 470 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 10 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 2 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 3 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„Tylko czy woda ze sklejonego dzbanka smakuje tak samo? Może pijąc, będę się wciąż i wciąż zastanawiała, czy sklejony z tak wielkim trudem dzbanek jednak nie pęknie? Czy nie roztrzaska się na kawałeczki, raniąc wszystkich wokół? Czy warto naprawiać coś, co się zepsuło?” A Wy jak uważacie? Warto naprawiać, wybaczać? Czy jednak lepiej zamknąć pewien etap w życiu, gdy zostaliśmy zranieni, oszukiwani przez lata i zdradzani? A może nie ma na to jednej, prawidłowej odpowiedzi? Właśnie przed takim życiowym dylematem stała główna bohaterka powieści autorstwa Wioletty Piaseckiej „Lato w chacie pod starym świerkiem”, trzeciej części losów dwóch „owocowych” sióstr: Jagody i Maliny. Jagoda, tak jak już wyżej wspomniałam, zaczęła na nowo układać swoje życie. Życie, które całkowicie się rozpadło, gdy wyszedł na jaw wieloletni związek jej męża ze swoją byłą uczennicą. Niestety Artur, czyli wspomniany niewierny, nie tak łatwo chce się z niego usunąć i za wszelką cenę próbuje wrócić do jeszcze nie byłej żony. Z kolei u Maliny po rodzinnej tragedii nic już nie jest takim, jakie było wcześniej. Jej rodzina zaczyna się rozpadać, a ona sama czuje, że już dalej tak nie da rady. Wtedy to przeszłość w najmniej spodziewany sposób postanawia o sobie przypomnieć… „Lato w chacie pod starym świerkiem” to opowieść o życiu dwóch sióstr. Życiu, które nie było usłane różami, a jeśli już, to tymi z wyjątkowo dużymi kolcami. Bowiem parszywy los bohaterek nie oszczędza, niemal non stop podrzuca im kolejne kłody pod nogi, o które tak łatwo jest im się potknąć… Dobre momenty, jak to w życiu bywa, przeplatane są tymi gorszymi, niekiedy prawdziwymi tragediami i tylko od mocnej siły woli będzie zależało, czy bohaterki kolejny raz się podniosą. Czy miłość wygra, przetrwa ten najtrudniejszy czas, czy jednak perspektywa lepszego życia odejdzie daleko, a marzenia okażą się zwykłą mrzonką… Historia wzrusza, niekiedy zasmuca, ale też przynosi radość i ukojenie. Tak jak w życiu - cały wachlarz ludzkich emocji dochodzi do głosu. A samo zakończenie powoduje, że nie tak łatwo przyjdzie oczekiwanie na tę jesień w życiu bohaterów…
Kiedy zamykałam tę książkę, czułam w sercu taki dziwny, słodko-gorzki smak. Wiecie, ten, który zostaje po lekturze, która naprawdę Was poruszyła. „Lato w chacie pod starym świerkiem” Wioletty Piaseckiej to nie jest tylko kolejna opowieść o wakacyjnym romansie. To historia o sile siostrzanej więzi, która przetrwała najgorsze burze, oraz o ranach, które nosimy przez całe życie.
Akcja przenosi nas nad malowniczy Zalew Wiślany, gdzie letnie powietrze pachnie żywicą i rozgrzaną słońcem ziemią. To właśnie w tej scenerii, w chacie pod starym świerkiem, spotykają się po dwudziestu latach siostry – Jagoda i Malina. Ich relacja to istna huśtawka emocji, bo przecież kochały tego samego mężczyznę, a to, co je łączy, to nie tylko miłość, ale i skomplikowana mieszanka żalu, winy oraz... nieznośnej bliskości.
To właśnie bohaterki są tutaj największą siłą. Jagoda – ceniona lekarka, która próbuje poskładać swoje życie na nowo i stworzyć bezpieczny dom dla dziecka. I Malina – kobieta, która po latach zapomnienia nagle odkrywa w sobie pragnienia, o których myślała, że już nigdy nie powrócą. Ich wewnętrzne rozterki, lęki i momenty słabości są opisane tak autentycznie, że momentami miałam ochotę je przytulić, a momentami... potrząsnąć.
Autorka ma niesamowity dar budowania napięcia emocjonalnego. Stopniowo, niczym kolejne warstwy farby na ścianach starej chaty, odkrywa przed nami rodzinne sekrety. Styl jest lekki, płynny i oddaje ten specyficzny, wakacyjny klimat, który jednak co chwilę przerywany jest emocjonalnym wybuchem. Nie da się od niej oderwać – sama książka ma ponad 300 stron, ale czyta się ją w mgnieniu oka.
Dla kogo jest ta historia?
Jeśli kochacie literaturę obyczajową z prawdziwym, życiowym dramatem, która skłania do refleksji, ta książka jest dla Was. Spodoba się Wam, jeśli lubicie śledzić skomplikowane relacje rodzinne, gdzie obok miłości pojawia się zawiść, a wybaczenie wymaga ogromnej odwagi. To idealna lektura na lato – ale ostrzegam, słońce tutaj to tylko tło dla emocji, które momentami parzą bardziej niż lipcowe słońce.
„Lato w chacie pod starym świerkiem” to ciepła, wzruszająca i momentami zaskakująco gorzka opowieść o tym, że przeszłości nie da się zamknąć w szafie, a prawda – nawet najbardziej bolesna – ma moc uzdrawiania. Polecam z całego serca!
Moja ocena: 9/10 🌟
Czuję, że ta historia zostanie ze mną na długo. Brakuje jednego punktu, bo tak bardzo chciałam poznać dalsze losy tych kobiet, że aż żal było się żegnać!
BRUNETTE BOOKS
„Widziałem tyle strasznych rzeczy, że nie trzeba mi nic mówić, ja wszystko czuję i rozumiem”
Chatka w letniej odsłonie przywodzi na myśl spokój i sielskość, ale to tylko pozory. Życie obu sióstr obfituje w całą serię nieprzewidzianych zdarzeń. Każdy z wyborów jest pełen wątpliwości, a ich następstwa całkowicie nieprzewidywalne. Jagoda i Malina różnią się niczym dzień i noc, ale łączy je pragnienie szczerej i prawdziwej miłości. Błędy przeszłości wciąż odciskają swoje piętno na codzienności Maliny, która zagubiona i zraniona, mota się w swojej sieci tajemnic. Nie potrafiąc odnaleźć wyjścia z sytuacji, komplikuje wszystko jeszcze bardziej. Jagoda, mimo pozornej stabilności, jest pełna wątpliwości. Nosi w sobie iskierkę nadziei, licząc na to, że będzie w stanie sama uleczyć swoje zranione serce.
W powieści występuje wielu bohaterów, którzy nie są wolni od błędów i pomyłek. To sprawia, że są bardziej realni i łatwiej jest się z nimi utożsamiać. Co prawda Oliwia i Fabian wzbudzają skrajne emocje i ciężko poczuć do nich choćby namiastkę sympatii, są dla mnie nieodłącznym elementem tej historii. Mimo towarzyszącego im mroku, pozwalają spojrzeć na losy bohaterów w nieco szerszej perspektywie. Wtedy łatwiej dostrzec, że być może nie zawsze tacy byli. Zmienił ich czas i kłamstwa, które wypełniły dwie skrzywdzone dusze. Wciąż mam mieszane uczucia co do Artura. Z jednej strony bardzo go polubiłam, z drugiej nie mogę mu zapomnieć wcześniejszego postępowania. Liczę na to, że w kontynuacji zrozumie i pokaże, co jest dla niego najważniejsze. Nie mogę nie wspomnieć o Piotrusiu, który rozczula mnie na każdym kroku. Jest idealnym odzwierciedleniem dobroci, szczerości i bezinteresownej miłości.
„Małe miejscowości mają to do siebie, że ludzie lubią plotkować”
Autorka naprzemiennie przybliża losy Jagody i Maliny. Ich uczucia i myśli, tęsknoty i wspomnienia. Nie ocenia ich postępowania, nie potępia. Doskonale też ukazuje, jak bardzo niewinna plotka jest w stanie namieszać w życiu niewinnej osoby. Manewruje fabułą w sposób zrównoważony, podkreślając lepsze i gorsze chwile. Wszystko to z lekkością i wyczuciem. Niezmiennie cenię jej książki. Są dla mnie doskonałą odskocznią od rzeczywistości. Zdecydowanie wypatruję już „Chatki w jesiennej odsłonie”, która mam nadzieję, będzie idealnym domknięciem wszystkich wątków.
✨Czy są tu miłośnicy serii o chacie pod starym świerkiem?
Ja wczoraj wieczorem skończyłam trzeci tom, czyli „Lato pod starym świerkiem” i muszę przyznać, że była to dla mnie zdecydowanie najbardziej emocjonalna część.
Po raz kolejny wracamy do sióstr Maliny i Jagody. U Maliny po tragicznych wydarzeniach wszyscy próbują odnaleźć się w trudnej codzienności, ale dla samej Maliny jest to podwójnie trudne, bo konflikty z mężem narastają, a w samym środku tego tkwi ich syn, który z dnia na dzień coraz gorzej wszystko znosi.
Jagoda całą radość czerpie z obecności Piotrusia, który stał się dla niej całym światem, jednak pewna nieodpowiedzialna decyzja powoduje, że przeszłość znajdzie się bliżej, niż im się wydaje.
Jak już wspomniałam, była to dla mnie najbardziej emocjonalna i przejmująca część, bo w dużej mierze pokazywała, jak błędy z przeszłości mogą zrujnować dotychczasowe życie, jak potrafią zmienić człowieka i pociągnąć za sobą całą lawinę wydarzeń, z którymi po prostu trudno sobie poradzić.
Nie będę ukrywać, że najbardziej w tym wszystkim było mi żal dzieci, które przez zawziętość lub nieodpowiedzialność dorosłych ponoszą konsekwencje, mimo że ukrywają uczucia i emocje pod grubą skorupą.
Nie jest dla mnie nowością, że pani Wioletta potrafi trafiać do czytelnika, ale uwierzcie, że niektóre dialogi były napisane w tak dobitny sposób, że czytając, odczuwałam emocje bohaterów jeden do jednego. Po prostu byłam w tym miejscu razem z nimi.
Lubię książki, w których bohaterowie i ich decyzje nie są czarne lub białe, tylko dyskusyjne i właśnie tutaj tak było. Kwestie moralne, życiowe nadawałyby się na długie dyskusje i pewnie każdy czytelnik miałby inne zdanie na temat ich postępowania.
Cóż dodać, bardzo wciągający, skłaniający do przemyśleń i trafiający do czytelnika tom.
Z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnego.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska ❤️
"Lato w chacie pod starym świerkiem" jest trzecim tomem serii Owocowe Siostry. Wioletta Piasecka kolejny raz zabiera nas nad Zalew Wiślany. Ponownie nie będzie to opowieść ociekająca lukrem, a historia z trudnymi, życiowymi tematami.
Jagoda na nowo układa swój świat i dziecka. Wraz z kończącym się remontem mieszkania, wracają wspomnienia, dawne uczucia i ludzie, którzy już mieli się nie pojawić... Z kolei Malina zaczyna rozumieć, że jest nie tylko matką i żoną, ale przede wszystkim kobietą. Pod wpływem ciepłych słów budzą się w niej uśpione pragnienia. Tylko czy miłość, która wkroczyła do jej serca, nie okaże się płonna?
Autorka konsekwentnie rozwija relacje siostrzane, małżeńskie, tajemnice i sekrety. Bohaterowie będą zmuszeni zmierzyć się z trudnymi wyborami i ich konsekwencjami, dylematami moralnymi i rozterkami, poczuciem winy oraz bolesnymi upadkami. Dodatkowo dochodzi jeszcze kwestia dzieci, to jak na nich wpływają problemy dorosłych. One potrzebują uwagi, troski, poczucia bezpieczeństwa, o czym często zapominają rodzice.
Podobał mi się kontrast sielskich, letnich opisów przyrody zestawiony z gęstą atmosferą rodzinnych dramatów. Wspaniale się to komponowało. Napięcie dawkowane jest z wyczuciem, tam, gdzie trzeba, pojawiają się nagle zwroty akcji, a skrywane tajemnice podsycają chęć czytania bez chwili przerwy.
Książka ma słodko-gorzki wydźwięk. Historia sióstr pokazuje, że rodzina jest najważniejsza, a przeszłość zawsze dojdzie do głosu. Bohaterom przyjdzie rozliczyć kłamstwa i błędy młodości.
"Lato w chacie pod starym świerkiem" to pełna emocji, wzruszeń i ciepła powieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych, zawiłych sekretach i wspomnieniach z przeszłości, od których trudno uciec. To lektura, która skłania do głębokich refleksji nad życiem. Poznajcie dalsze losy Owocowych Sióstr i wyglądajcie jesieni...
Zima, wiosna, a teraz lato. Oczywiście Lato w chacie pod starym świerkiem. Ja już jestem po lekturze i spieszę podzielić się z Wami recenzją. Powiem szczerze, że skoro już w drugiej części Wioletta Piasecka zafundowała nam swoisty rollercoaster emocji, tak trzecia odsłona serii wcale nie będzie mniej obfitować w wydarzenia, które zaskoczą chyba wszystkich. Zacznijmy jednak, jak zawsze, w moich recenzjach, od przedstawienia autorki.
Wioletta Piasecka swoją niebanalną twórczością zawładnęła sercami wielu fanów powieści obyczajowej i historyczno-obyczajowej. Jak już nieraz pisałem, nie tylko panie sięgają po jej książki, ale również panowie, choć oczywiście jest ich nieco mniej… ale są! Jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Gdańskim oraz ekonomii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Mieszka w Leśniczówce-Baranówce niedaleko Zalewu Wiślanego, gdzie tworzy historie, które niejednej osobie wyciskają łzy z oczu. To osoba, której empatia i dobroć pozwalają gromadzić wokół siebie rzeszę zagorzałych czytelników. Kontakt z odbiorcami jej twórczości to prawdziwa wizytówka autorki. Dla wielu ważne jest to, że mogą spotkać się z nią podczas licznych spotkań autorskich bądź w sieci, na cotygodniowych „live’ach”.
Okładka idealnie oddaje porę roku, podobnie jak miało to miejsce w poprzednich częściach cyklu. Była zima i wiosna, były odpowiednie barwy otaczające dom, a właściwie tytułową chatę, przy której stoi stary świerk. Ten zdaje się przyglądać wszystkiemu, co dzieje się wokół, jak niemy świadek ludzkich dramatów, miłości, błędów i nadziei. Zapisuje historię bohaterów, ich wad i zalet, a jednocześnie tworzy niezwykły klimat tej opowieści. Tym razem dominują ciepłe, letnie kolory, bo przecież to właśnie lato przynosi kolejną odsłonę tej historii. Czy bohaterowie będą odpoczywać i nabierać sił przed następną porą roku? Nie zdradzę zbyt wiele, pisząc jedynie… że na pewno nie!
Letnią porą znane nam już dobrze postaci starają się dojść do siebie po burzliwych wydarzeniach z poprzedniej części. Jagoda próbuje przywrócić blask chacie, w której postanawia zamieszkać na stałe razem z Piotrusiem i jego babcią Jadzią. Nie będzie to jednak proste, bo lekarka walczy o możliwość sprawowania rodziny zastępczej dla chłopca pochodzącego z patologicznego domu. Wydawać by się mogło, że wszystko zaczyna układać się po jej myśli, aż nagle wydarzenia przypominające gwałtowną letnią burzę spadają na nią niczym przysłowiowy grom z jasnego nieba.
Jej siostra Malina nadal nie potrafi pokochać swojego męża Fabiana i przyznam szczerze, że ja również nie darzę tego bohatera sympatią. Kobieta przeżywa ogromną traumę po śmierci jednego z bliźniąt, które podczas porodu rodzi Klara, żona jej syna Jakuba. Młodzi również muszą mierzyć się z wieloma problemami i życie zdecydowanie ich nie oszczędza. Malina próbuje pomagać rodzinie najlepiej, jak potrafi, ale nawet codzienne dojazdy do Gdańska stają się dla niej prawdziwą udręką. Nie chce korzystać z pomocy znienawidzonego męża, dlatego każda podróż ze wsi urasta niemal do rangi wyprawy. Los jednak szykuje dla niej wydarzenie, które całkowicie odmieni jej życie.
Więcej zdradzić nie mogę, bo nie chcę odbierać nikomu przyjemności odkrywania tej historii. Mogę jedynie napisać, że będzie dramatycznie, wzruszająco, momentami bardzo boleśnie, ale też niezwykle prawdziwie. Wioletta Piasecka po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o emocjach w sposób, który trafia prosto do serca czytelnika. A zakończenie? Eh… Powiem tylko tyle — trudno będzie Wam przejść obok niego obojętnie. Musicie sami przeczytać tę historię.
„Lato w chacie pod starym świerkiem” to zachwycająca kontynuacja losów sióstr-Jagody i Maliny oraz ich rodzin. Odnajdując drogę do siebie,ciągle zmagają się z kłopotami potrafiącymi zawrócić w głowie. Historia pokazuje jak powracająca przeszłość wraz z osobami potrafi namieszać w głowie i sercu. Tajemnicze spotkania,słowa,gesty i niewypowiedziana prawda doporowadzi do szczęścia z zapomnieniem o wszystkich. Chwile z dala od rzeczywistości pozwalają na stanięcie na własnych nogach i poczuciu bycia kochaną kobietą,którą się pożąda i kocha. To także obraz walki o upragnione dziecko,które pragnie być kochanym. Ciepło i opieka dodaje sił,by móc odnaleźć swoje miejsce na ziemi.
Powieść zabierając czytelnika w cudowną aurę lata oraz wiejskich miejsc daje chwile wytchnienia i pokazania,że warto o siebie zawalczyć. Warto pomagać swoim dzieciom i wspierać po niespodziewanej stracie wraz z stanięciem na nogi w nowej rzeczywistości z nowymi obowiązkami.
„Lato w chacie pod starym świerkiem” to letnia i życiowa historia o powrocie przeszłości,byciem wreszcie docenionym i walce z problemami dnia codziennego w zaciszu domu. Cudowna historia którą czyta się z przyjemnością. Jestem nią oczarowana i wyczekuję na kontynuację
Czytajcie-gorąco polecam