
Czy można zbudować nowe życie na fundamentach dawnego bólu?
Zamojszczyzna, czas wojny. Łucja i Janek byli tylko dziećmi, gdy los wystawił ich na najcięższą próbę. Wspólne przetrwanie piekła pacyfikacji połączyło ich więzią, której czas nie zdołał zatrzeć, choć powojenna zawierucha rozdzieliła ich drogi na lata.
Warszawa, lata pięćdziesiąte.
Stolica mozolnie podnosi się z gruzów, a bohaterowie próbują poskładać swoją codzienność. Janek cegła po cegle wznosi fundamenty nowego świata. Łucja ucieka w rutynę, by zagłuszyć wspomnienia wojennego chaosu. Gdy spotykają się po latach, okazuje się, że przeszłość wcale nie została zamknięta. Między dawnymi przyjaciółmi rodzi się uczucie, które nie powinno mieć prawa bytu.
Janek jest związany z Zuzanną – piękną kobietą, która coraz bardziej pogrąża się w chorobie i własnych obsesjach. Kiedy losy żony Janka splatają się z mroczną tajemnicą śmierci pewnego literata, bohaterowie stają przed dramatycznym pytaniem: czy miłość daje prawo, by porzucić odpowiedzialność za drugiego człowieka?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Gabriela Gargaś |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 416 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8441-257-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384412572 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.05.15 |
| Data pojawienia się | 2026.05.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1029 szt. (realizacja 2026.08.24) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 2 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 3 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Głównych bohaterów poznajemy w czasie pacyfikacji Zamojszczyzny podczas drugiej wojny światowej. Łucja i Janek poznają się będąc dziećmi. Dziewczynka zostaje uratowana prze chłopca. Składają sobie wtedy przysięgę, że kiedyś się odnajdą, jeśli zostaną rozdzieleni. Łucja w chwilach tęsknoty za Jankiem ściska guzik, który po nim jej został. Udaje się im spotkać po wojnie w Warszawie w latach pięćdziesiątych, kiedy stolica była zrujnowana. Uczucie powraca, ale Janek jest żonaty z kobietą, która jest chora.
To przejmująca powieść z historią w tle. Książkę czyta się z zapartym tchem. Jest podzielona na trzy części. Każda z nich niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Akcja rozgrywa się w dwóch liniach czasowych. Bohaterowie są dobrze wykreowani, mają wady i zalety, czasem są zagubieni, mają rozterki, zmagają się z problemami, muszą dokonywać wyborów i ponosić konsekwencje nie zawsze właściwych decyzji. Autorka pokazuje nie tylko losy głównych bohaterów, ale także ich bliskich.
Jest to powieść pełna emocji, życiowych zakrętów i relacji, które są prawdziwe. Jest w niej dużo uczuć i prawdy. Jest to podróż do przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Lektura pokazuje, jak ważne są relacje z bliskimi oraz to, że wybaczanie może odmienić życie. Pokazane zostało w niej do czego zdolni są ludzie, jak potrafią kłamać i manipulować, by osiągnąć swój cel. To historia o miłości i jej różnych odcieniach, o trudnościach jakie niesie życie. To opowieść o tym, że nie wszystko trwa wiecznie, ale to, co przemija, zostawia po sobie ślad. Jeśli lubicie książki z historią w tle to ta książka jest idealna dla Was.
.... serce pęka, nie po to, żeby umrzeć, ale po to, żeby zrobić miejsce na nowe uczucie.
Wiesz, jak boli złamane serce? Nie kłuje jak miejsce, gdzie wbija się ostrze, nie pali jak ogień. To ból cichy, bezgłośny, jakby ktoś wyjął ci duszę i zostawił ciało, które musi funkcjonować dalej.
Łatwiej odbudować zniszczone miasto niż poturbowaną ludzką duszę. I właśnie o tym jest najnowsza powieść Gabrieli Gargaś – o ludziach, którzy przetrwali wojnę, ale nigdy do końca nie uwolnili się od jej konsekwencji.
Autorka zabiera nas do powojennej Warszawy, gdzie spotykamy Łucję i Janka. Ich losy połączyły się jeszcze w dzieciństwie, gdy wojna odebrała im poczucie bezpieczeństwa, bliskich i niewinność. Choć okrutny los rozdzielił ich na wiele lat, przypadkowe spotkanie sprawia, że dawne uczucia odżywają z niespodziewaną siłą. Problem w tym, że życie nie zatrzymało się w miejscu. Janek ma żonę, a każdy krok w stronę własnego szczęścia oznacza jednocześnie ryzyko skrzywdzenia drugiego człowieka.
To jednak nie jest historia oparta wyłącznie na romantycznych uniesieniach. Gabriela Gargaś stworzyła opowieść znacznie głębszą – pełną trudnych wyborów, moralnych dylematów i pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. Czy można walczyć o własne szczęście kosztem kogoś, kto sam został boleśnie doświadczony przez los? Czy miłość usprawiedliwia porzucenie obowiązku? A może czasem największym aktem odwagi jest pozostanie tam, gdzie podpowiada sumienie?
Największą siłą tej książki są bohaterowie. Nie są idealni, nie podejmują zawsze właściwych decyzji i często błądzą. Dzięki temu wydają się niezwykle autentyczni. Ich emocje, lęki, rozterki i tęsknoty są tak prawdziwe, że bardzo łatwo zrozumieć ich motywacje, nawet jeśli nie zawsze się z nimi zgadzamy. Szczególnie poruszający okazał się dla mnie wątek Zuzanny – kobiety naznaczonej przez życie, budzącej jednocześnie współczucie, złość i bezradność.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie również warstwa historyczna. Powojenna Warszawa nie jest tutaj jedynie tłem wydarzeń. Miasto staje się symbolem ludzi próbujących poskładać swoje życie z rozsypanych fragmentów. Widać to zarówno w codziennych trudnościach mieszkańców, jak i w psychice bohaterów, którzy każdego dnia mierzą się z własnymi traumami.
Gabriela Gargaś pisze pięknym, obrazowym językiem, który pozwala niemal namacalnie poczuć atmosferę tamtych czasów. Autorka nie spieszy się z opowiadaniem historii. Powoli buduje napięcie, odsłania kolejne warstwy emocji i sprawia, że coraz mocniej angażujemy się w losy bohaterów. To jedna z tych książek, które pochłaniają nie dzięki dynamicznej akcji, lecz dzięki emocjom i refleksjom, jakie wywołują.
Najbardziej poruszył mnie jednak motyw dzieciństwa naznaczonego wojną. Gargaś pokazuje, jak ogromną cenę płacą najmłodsi za konflikty dorosłych i jak długo człowiek nosi w sobie rany zadane wiele lat wcześniej. To właśnie te fragmenty najmocniej ściskały za serce i zostawały w głowie jeszcze długo po odłożeniu książki.
„To nie było na zawsze” to powieść o miłości, ale również o winie, odpowiedzialności, przebaczeniu i próbie odnalezienia siebie pośród ruin własnej przeszłości. To historia przypominająca, że nie wszystkie rany da się zagoić, ale można nauczyć się z nimi żyć. Że przeszłość zawsze pozostaje częścią nas, jednak nie musi odbierać nam prawa do przyszłości.
To niezwykle dojrzała, poruszająca i pełna emocji opowieść, która zmusza do refleksji nad tym, czym naprawdę są lojalność, poświęcenie i miłość. Książka zostawia ślad w sercu i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
„To nie było na zawsze” Gabrieli Gargaś to poruszająca opowieść o ludziach, których wojna naznaczyła na całe życie. Łucja jest jedną z dzieci dotkniętych tragicznymi wydarzeniami związanymi z wysiedleniami na Zamojszczyźnie. Dziewczynka zostaje odebrana rodzinie podczas brutalnej akcji wymierzonej w mieszkańców regionu i trafia do transportu dzieci. To właśnie w tych dramatycznych okolicznościach jej los splata się z losem Janka. Choć ich spotkanie trwa krótko, pozostaje w pamięci obojga i staje się wspomnieniem, do którego wracają po latach.
Ich drogi ponownie się przecinają w odbudowującej się Warszawie. Miasto powoli podnosi się z ruin, a oni próbują odnaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości. Choć czas minął, uczucia i wspomnienia nie zniknęły. Autorka w niezwykle emocjonalny sposób pokazuje, że niektóre relacje pozostają w sercu niezależnie od upływu lat.
To jednak nie jest wyłącznie historia miłosna. W tle pojawiają się trudne wybory, moralne dylematy oraz pytania o odpowiedzialność za drugiego człowieka. Dużą rolę odgrywa także postać Zuzanny, kobiety nieprzewidywalnej, targanej skrajnymi emocjami i coraz bardziej pogrążającej się w swoich obsesjach. Jej zachowanie budzi niepokój i znacząco wpływa na losy pozostałych bohaterów, dodając historii napięcia oraz dramatyzmu. Gabriela Gargaś nie przedstawia świata w czarno-białych barwach, ponieważ bohaterowie są pełni wad, lęków i rozterek, przez co wydają się bardzo autentyczni.
„To nie było na zawsze” to książka o miłości, stracie, nadziei i próbie odnalezienia szczęścia mimo bolesnych doświadczeń. To historia, która pokazuje, że przeszłość potrafi wpływać na nasze decyzje nawet wiele lat później, a niektóre rany goją się znacznie dłużej, niż moglibyśmy przypuszczać.
"Bo nagle zrozumiał, że wojna nie skończyła się wtedy, gdy ucichły strzały. Ona trwała w nich - w sercach, w domach w pamięci."
Dziś na moim tapecie ląduje najnowsza, niezwykle poruszająca powieść, którą napisała Gabriela Gargaś, a nosi ona niezwykle wymowny tytuł "To nie było na zawsze". Jako czytelniczka z wieloletnim doświadczeniem muszę przyznać, że ta autorka po raz kolejny udowodniła, jak genialnie potrafi grać na najczulszych strunach ludzkiej wrażliwości.
Są takie książki, które po odłożeniu na półkę po prostu nie pozwalają o sobie zapomnieć, a ich echo rezonuje w sercu jeszcze przez długie dni po przewróceniu ostatniej strony. Ta powieść to właśnie taka historia – utkana z bolesnych wspomnień, niesamowicie trudnych życiowych wyborów i nadziei, która mozolnie rodzi się na zgliszczach dawnego, bezpiecznego świata. Autorka zabiera nas w niezwykle emocjonalną podróż do czasów, które wymagały od ludzi nadludzkiej siły, zadając przy tym jedno z najtrudniejszych pytań, z jakimi człowiek może się mierzyć: czy można zbudować zupełnie nowe życie na fundamentach dawnego bólu? Obserwując losy bohaterów od pierwszych stron, głęboko zakorzeniłam się w ich świecie i razem z nimi przeżywałam każdą, nawet najmniejszą chwilę zwątpienia.
Wszystko zaczyna się na Zamojszczyźnie w czasie wojennej zawieruchy, gdzie bezwzględny los wystawia na najcięższą próbę dwójkę niewinnych dzieci – Łucję i Janka. Gabriela Gargaś w niezwykle subtelny, a zarazem rozdzierający serce sposób pokazuje, że wojna to nie tylko potężna trauma dla dorosłych, ale również, a może przede wszystkim, dla najmłodszych, których dzieciństwo zostaje brutalnie przerwane. Wspólne przetrwanie piekła pacyfikacji łączy tę dwójkę więzią tak silną i nierozerwalną, że żaden czas ani odległość nie są w stanie jej zatrzeć, choć powojenna zawierucha brutalnie rozdziela ich drogi na długie, głuche lata. Czytając te przejmujące fragmenty, wielokrotnie miałam w oczach łzy, uświadamiając sobie, jak głębokie i nieodwracalne ślady w ludzkiej psychice pozostawia wojenny koszmar.
W kolejnych rozdziałach przenosimy się do Warszawy lat pięćdziesiątych, gdzie zrujnowana stolica mozolnie, z ogromnym trudem podnosi się z gruzów, a nasi bohaterowie próbują na nowo poskładać swoją okaleczoną codzienność. Janek całym sercem angażuje się w fizyczną odbudowę miasta, cegła po cegle wznosząc fundamenty nowego świata, z kolei Łucja ucieka w bezpieczną, szarą rutynę, próbując za wszelką cenę zagłuszyć wspomnienia wojennego chaosu. Kiedy ich drogi niespodziewanie krzyżują się po latach w stolicy, okazuje się, że przeszłość wcale nie została zamknięta, a stare rany wciąż krwawią pod powierzchnią pozornego spokoju. Między dawnymi przyjaciółmi zaczyna rodzić się uczucie, które w teorii nie powinno mieć prawa bytu, co stawia ich przed moralnymi dylematami nie do rozwiązania.
Sytuację bohaterów komplikuje fakt, że Janek jest już związany z Zuzanną – piękną, lecz niezwykle skomplikowaną kobietą, która z każdym dniem coraz bardziej pogrąża się w chorobie i własnych, niszczycielskich obsesjach. Autorka genialnie nakreśliła tę postać, pokazując dramat człowieka uwięzionego we własnym umyśle oraz potworny ciężar, jaki musi dźwigać jego najbliższe otoczenie. Kiedy losy żony Janka splatają się z mroczną, duszną tajemnicą śmierci pewnego literata, fabuła zyskuje dodatkowy, niemal sensacyjny wymiar, który trzyma w napięciu do samego końca. Bohaterowie stają przed dramatycznym, uniwersalnym pytaniem: czy miłość daje nam prawo, by porzucić odpowiedzialność za drugiego, bezbronnego i cierpiącego człowieka?
Muszę przyznać, że czyta się tę książkę wyjątkowo szybko, choć momentami bywa to naprawdę trudna i wymagająca emocjonalnie lektura, która zmusza do głębokiej refleksji nad ludzkim losem. Gabriela Gargaś z niesamowitym wyczuciem maluje portrety psychologiczne swoich postaci, nie oceniając ich, lecz pozwalając nam zrozumieć motywy ich często niejednoznacznych moralnie decyzji. To opowieść o lojalności, cenie, jaką płacimy za błędy z przeszłości, oraz o tym, jak trudno jest odciąć się od tego, co nas kiedyś ukształtowało. Czułam ogromny podziw dla determinacji bohaterów, a jednocześnie autentyczny ból, widząc, jak wielkie brzemię przyszło im dźwigać na swoich barkach.
Dla mnie, jako dla czytelniczki z tak wieloletnim stażem, która widziała już w literaturze naprawdę wiele, ta powieść okazała się prawdziwym powiewem świeżości w nurcie powieści obyczajowo-historycznych. Nie ma tu taniego sentymentalizmu ani łatwych rozwiązań, a powojenna Warszawa staje się niemal osobnym, pełnoprawnym bohaterem tej przejmującej opowieści. To książka, która boli, ale jednocześnie przynosi pewien rodzaj ukojenia, pokazując, że ludzki duch potrafi przetrwać nawet największe burze. Cieszę się, że ta historia trafiła w moje ręce, bo przypomniała mi, za co tak bardzo kocham literaturę zmuszającą do myślenia i wyciągania wniosków.
Jeżeli szukacie lektury, która poruszy najczulsze struny Waszej wrażliwości, nie pozwoli zasnąć i zmusi do zastanowienia się nad własnymi definicjami miłości i obowiązku, koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. To wspaniałe literackie doświadczenie, które zostanie ze mną na bardzo długo i do którego z pewnością jeszcze kiedyś wrócę, by odkryć je na nowo. Przekonajcie się same, jak trudne bywają powroty do przeszłości i jak wielkiej odwagi wymaga walka o własne, nienaruszone przez wojnę szczęście. Ta książka po prostu zasługuje na to, by o niej mówić i by niosła się dalej w świat, bo takie opowieści są nam dzisiaj niezwykle potrzebne.
Pośpiech jest największym problemem tej książki. Fabuła pędzi do przodu, poruszając wiele potencjalnie ciekawych tematów, ale robi to niezwykle pobieżnie. Wojna, trauma, zdrada, miłość, moralne wybory, to wszystko pojawia się na chwilę, by zaraz ustąpić miejsca kolejnemu dramatycznemu wydarzeniu. W efekcie żadna z tych kwestii nie wybrzmiewa wystarczająco mocno. A szkoda, bo potencjał tej historii był ogromny.
"To nie było na zawsze" to dla mnie książka, która zdecydowanie nie spełniła oczekiwań wzbudzonych przez opis okładkowy. Miałam nadzieję na dojrzałą opowieść o ludziach złamanych przez wojnę, dostałam natomiast historię uproszczoną, momentami wręcz melodramatyczną i bardzo powierzchowną. Nie oznacza to jednak, że każdy odbierze ją tak samo. Być może część czytelników odnajdzie w niej emocje, których mi zabrakło.
Zamojszczyzna, czas wojny, Łucja jako kilkuletnia dziewczynka zostaje brutalnie odebrana mamie i razem z innymi dziećmi wsadzona do pociągu i wywieziona do obcego miejsca, by już nie zobaczyć mamy ani nikogo bliskiego.
W Warszawie ledwo żywą dziewczynkę z pociągu ratuje kilkunastoletni Janek, dogląda ją w szpitalu, rodzi się miedzy nimi więź, którą przerywają dalsze losy bezwzględnej wojny.
Łucja zostaje wywieziona na wieś, gdzie żyje u samotnej Marianny, a Janek w Warszawie walczy o wolną Polskę.
Warszawa, lata pięćdziesiąte. Łucja wraca do Warszawy, gdzie mimo poharatanej przez wojnę psychiki próbuje zacząć normalnie żyć, pracuje w przedszkolu, gdzie staje się ulubienicą małej Johanny. Nie spodziewa się, że ta mała dziewczynka jest częścią życia Janka, który po wojnie odbudowuje stolicę i ma... rodzinę.
Czy tych dwoje może być kiedyś jeszcze razem?
Czy wojna nie zrujnowała ich psychiki tak bardzo, że nie potrafią już kochać?
Wzruszająca opowieść o bólu, staracie, okrucieństwach wojny i o próbie pozbierania się na nowo. Wojna odciska swoje piętno na każdym bohaterze książki, czy to dziecko czy dorosły, nikt nie jest już tym samym człowiekiem. Dzieci dorosły za szybko, bo każdy ich dzień był walką o przetrwanie, a wokół widziały śmierć.
Autorka napisała bardzo emocjonalną powieść, którą dopracowała w każdym fragmencie książki. Wszyscy bohaterowie są wyraziści, każdy ma swoją smutną historię. Ale to też nie jest tylko smutna opowieść, bo autorka daje nam nadzieję, że po ciężkich czasach też można się pozbierać i po prostu żyć.
Piękna, wzruszająca historia, osadzona w okrutnych czasach.
Bardzo polecam
Dziś podzielę się z Wami opinią o najnowszej książce Gabrieli Gargaś „To nie było na zawsze”. Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki było średnio udane ale postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę i nie żałuję tego.
„To nie było na zawsze” to powieść pokazująca oblicze II wojny światowej oczami dzieci. Dziewięcioletnia Łucja przebywa z mamą w obozie w Zamościu ale zostają rozdzielone. Dziewczynka w bydlęcym wagonie zostaje wywieziona do Warszawy wraz z grupą innych dzieci. Tam poznaje trochę starszego od niej Janka, który jej pomaga i szybko się zaprzyjaźniają. Gdy musza się rozstać obiecują sobie, że po wojnie się odnajdą. Janek zostaje w Warszawie, gdzie jest łącznikiem a Łucja trafia na wieś pod opiekę samotnej kobiety. Okrucieństwo wojny bardzo wpływa na dalsze losy naszych bohaterów. Wojna zabiera im beztroskie dzieciństwo i poczucie bezpieczeństwa. Musza przedwcześnie dorosnąć i mierzyć się z codzienną rzeczywistością, która jest dla nich bardzo trudna. Bo jak dziecko ma nagle poradzić sobie samo z dorosłymi sprawami, organizować żywność, opiekę nad rodziną, pracować ponad swoje siły. Druga część powieści rozgrywa się w powojennej Warszawie. Tam po wielu latach ponownie krzyżują się drogi Janka i Łucji. Co przyniesie im los. Z jakimi problemami i traumami będą musieli się mierzyć?
Gabriela Gargaś stworzyła subtelną i wielce emocjonalną opowieść, którą dopracowała w każdym calu. Wszyscy bohaterowie są wyraziści, każdy niesie swój bagaż doświadczeń i próbuje odnaleźć się na nowo w powojennej rzeczywistości. Los ciągle rzuca im pod nogi coraz to nowe, trudne sprawy. Muszą oni dokonywać wyborów, które nieraz bardzo bolą. Wszystkie opisane sytuacje są bardzo życiowe. Na kolejne strony wylewa się ból, smutek, tęsknota, ale też nadzieja na lepsze jutro. To była wciągająca i sentymentalna lektura, która nie jeden raz złamała mi serce i poruszyła najczulsze struny wrażliwości. To książka o której będę długo pamiętać. Jeśli lubisz emocjonalne powieści z historią w tle to już wiesz po jaki tytuł sięgnąć. Serdecznie polecam.
Wiecie co? Są książki, które otulają Was jak koc i gorąca herbata w deszczowy dzień, a potem nagle wyrywają serce z piersi i każą je złożyć na nowo. „To nie było na zawsze” jest właśnie taka.
Klimat? Melancholijny, ciepły i totalnie życiowy. Już od pierwszych stron czuć, że ta historia zostanie ze mną na dłużej. Bez fajerwerków, za to z ogromnym ładunkiem emocji.
Fabuła kręci się wokół rzeczy, które chcielibyśmy cofnąć i słów, które nigdy nie padły. Gabriela Gargaś mistrzowsko buduje napięcie między przeszłością a teraźniejszością. Ani przez chwilę nie czułam, że coś jest na siłę – wszystko toczy się naturalnie, ale zaskakująco.
"To nie było na zawsze" to powieść obyczajowa z wątkiem miłosnym rozgrywająca się na dwóch planach czasowych. Fabuła opowiada o Łucji i Janku, których jako dzieci połączyła wojenna trauma związana z pacyfikacją na Zamojszczyźnie. Po latach spotykają się w odbudowującej się Warszawie lat 50., a między nimi rodzi się uczucie, które jednak nie może się spełnić, ponieważ Janek jest już w związku z chorą psychicznie Zuzanną. Kiedy z przeszłością Zuzanny splata się mroczna tajemnica śmierci pewnego literata, bohaterowie stają przed trudnym dylematem moralnym: czy miłość daje prawo do porzucenia odpowiedzialności za drugiego człowieka?
Akcja toczy się na tle wojennej przeszłości i warszawskiej rzeczywistości lat 50., a historia porusza uniwersalne tematy wpływu traumy na relacje międzyludzkie, trudnych wyborów i odpowiedzialności.
Bohaterowie? Autentyczni do bólu. Z wadami, które rozpoznajecie u siebie lub kogoś bliskiego. Łatwo ich polubić, ale jeszcze łatwiej się na nich wzruszyć – momentami miałam ochotę wejść do książki i po prostu przytulić ?
Emocje jadą na pełnej petardzie: od łez frustracji, przez ciepły uśmiech, po tę ciszę, gdy odkładacie książkę i długo wpatrujecie się w ścianę.
Styl autorki? Płynny, prosty, bez udziwnień – akcja toczy się w sam raz, ani za szybko, ani za wolno. Idealnie, gdy potrzebujecie oderwać się od rzeczywistości, ale nie chcecie czuć się jak w cukierkowym świecie.
Dla kogo?
Dla Was – jeśli lubicie obyczajówki z prawdziwym życiem w tle. Dla tych, którzy wierzą, że niektóre spotkania nie są przypadkiem, a rozstania mają swój powód. Dla fanek Katarzyny Michalak czy Agnieszki Krawczyk – to będzie Wasz strzał w dziesiątkę!
Moja ocena: 9/10
BRUNETTE BOOKS
Fabuła powieści osadzona została w czasach II wojny światowej i w latach pięćdziesiątych w Warszawie. Poznajemy Łucję i Janka - dzieci, które przeszły piekło wojny. Ledwie się poznali, ale zawiązała się między nimi więź silniejsza niż wszystko inne. Los ich rozdzielił, a po latach spotykają się ponownie. Rodzi się między nimi uczucie, które nie powinno się zdarzyć, przyszło nie w porę.
Gabriela Gargaś przenosi nas do czasów, gdzie strach mieszał się z wolą walki. Gdzie dzieci nie miały prawa być dziećmi. I gdzie, aby przetrwać, trzeba było walczyć o najmniejszy kawałek chleba. Czy dzieci powinni składać obietnice? Sobie i drugiej osobie? Czy są w stanie ich dotrzymać? Czy powinni i muszą? Te i wiele innych pytań pojawiało się w mojej głowie podczas poznawania tej historii. Autorka wiernie oddała klimat minionej epoki. Wyraźnie można było odczuć tęsknotę ludzi za normalnością.
Później przenosimy się do powojennej Warszawy lat 50 - tych, która jest niemal kolejnym bohaterem książki. Tu również dorośli już bohaterowie nie mają lekko, są wewnętrznie rozdarci, próbują poskładać swoje życie na nowo. Udowadniają, że prawdziwe uczucia potrafią przetrwać największe zawieruchy. Miłość między nimi jest słodko-gorzka, powstała na fundamentach bólu, została nasycona tęsknotą i bolesnymi życiowymi doświadczeniami. Muszą zdecydować, czy walczyć o utracony czas, a może pozostać przy bezpiecznej stabilizacji. I co z odpowiedzialnością za drugiego człowieka? W tym miejscu warto zastanowić się nad tym, ile w naszym życiu jest przypadku, a ile świadomych wyborów?
Autorka skupiła się na traumie pacyfikacji Zamojszczyzny. W tym kontekście też widzimy, jak mocno przeszłość wpływa na teraźniejszość oraz jak trudno jest budować przyszłość, gdy nieustannie wracają wspomnienia.
"To nie było na zawsze" to dojrzała, poruszająca powieść o sile przetrwania, trudnych wyborach, miłości rodzącej się na gruzach wojennych, ale i tych wewnętrznych. To książka o ludzkich dramatach, ale i nadziei. Mimo iż coś nie było na zawsze, to w sercu pozostaje na zawsze. I aby coś było "na zawsze", wymaga od nas walki i odwagi.