
Powszechnie wiadomo, że dla myszy nie ma nic ważniejszego od kawałka pysznego sera. Nic więc dziwnego, że podczas wieczornego spaceru Mona Mysia nie mogła przeoczyć plakatu wiszącego nad wejściem do muzeum. „SER...” – zapiszczała radośnie, odczytując pierwsze litery. Kiedy zakradała się na piętro muzeum, nie przypuszczała nawet, że właśnie rozpoczyna się jej wielka przygoda… ze sztuką.
Aż trudno uwierzyć, co spotka ją w salach z obrazami Moneta, Picassa, Rembrandta, Dalego... W dodatku licho wie, co tu robi karaluch w czerwonych bokserkach! I kto siedzi za sterami latających maszyn Leonarda da Vinci?
Mona Mysia będzie z pewnością powracać do tego magicznego miejsca – tak jak Wasze dziecko do tej książki. Bo czy nie miło dostrzec samych siebie w sztuce jak Mona Mysia? Trudno o bardziej przyjazne – i barwne jak ilustracje Moniki Urbaniak – pierwsze spotkanie dziecka ze sztuką. I wielkimi mistrzami malarstwa!
| Autor | Marcin Kozioł |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Bumcykcyk |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 48 |
| Format | 22.0 x 26.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-969873-8-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788396987389 |
| Wymiary | 220 x 265 mm |
| Data premiery | 2024.04.03 |
| Data pojawienia się | 2024.02.15 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 28 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Razem z córką uwielbiamy książki, które nie tylko raczą nas ciekawą historią, ale także uczą czegoś nowego.
I taką jest wspaniale ilustrowana książka o Monie Mysi autorstwa Pana Marcina Kozioła
Monę poznajemy gdy szukając sera zawitała do muzeum. A w nim? Każda sala to dzieła innego malarza! Poznajemy Moneta, Rembrandta, Picasso czy Dalego. Razem z Maluchem przechadzamy się po świecie malarstwa, różnych technik, faktur, kolorów.
Jakie przygody czekają na Mysię? Dlaczego Karaluch w czerwonych spodenkach się na nią zdenerwował? Z czego zakpił elegancki komar? Sprawdźcie koniecznie w tej niezwykle przyjemnej dla oka książce ?
A jeśli lubicie gdy ktos Wam czyta, to w serwisie Legimi znajdziecie audiobooka czytanego przez Panią Paulinę Holtz
Znacie już Monę Mysię?
Co najbardziej lubią myszki? Oczywiście ser! Z przyjemnością zachęcam do poznania przygód Myszki Mona. Jestem pewna, że ją pokochacie! Wraz z nią poznacie wybitnych malarzy. A więc gdzie udała się Mona?
Mona Mysia poszła do muzeum, miała zamiar znaleźć tam SER! Jak do tego doszło? Na wielkim plakacie informacyjnym zapraszajacym do odwiedzenia muzeum, przeczytała słowo SER. Jednak Mona przeczytała tylko początek, pierwsze literki! Dopiero po wyjściu z muzeum jeszcze raz spojrzała na napis i przeczytała go do końca: SERCE MIASTA. MUZEUM.
Poszukując sera, Mona miała okazję poznać obrazy wybitnych twórców. Ależ to była niezwykła przygoda!
"I w jednej chwili tonące dotąd w półmroku wnętrze rozświetliło się, choć nikt nie włączył reflektorów. Wybuchło nagle czerwienią, żółcią, zielenią, błękitem, fioletem, wszystkimi tymi barwami, którymi malarz igrał ze światłem na swoich obrazach."
Przeczytaj razem z dzieckiem, a dowiesz się, jakie obrazy wisiały w muzeum. Dziecko w przystępny sposób pozna Moneta, Picassa, Rembrandta czy Leonarda da Vinci.
Książeczka wydana jest w twardej oprawie na kredowym papierze, z cudownymi, całostronicowymi ilustracjami. Na każdej stronie znajduje się niewielka ilość tekstu. Ta książka bawi i równocześnie uczy małego czytelnika. Warto ją mieć w swojej biblioteczce. Idealna lektura na długie, jesienne wieczory. Piękna opowieść o malarstwie dla małego czytelnika. Na końcu książki znajdują się portrety malarzy. Dostępny jest również audiobook "Mona Mysia".
Dziś kolejna książka, która wzbogaca artystyczną duszę i tym razem duszę dziecka. Lubimy oryginalne pozycje, a ta do nich należy. Nakładem Wydawnictwa Bumcykcyk ukazała się pozycja ,,Mona Mysia" Marcina Kozioł, która w przyjemny sposób wprowadza dziecko w świat sztuki, wielkich malarzy i ich dzieł. Nie ma nic lepszego niż przekaz za pomocą ciekawej, wyjątkowej i zabawnej historii.
Mona Mysia jest tutaj główną bohaterką, która przez przypadek dostaje się do muzeum i tam zaczyna się jej przygoda. Jesteście ciekawi, co przeżyła Mona Mysia?
Uwielbiam śliskie strony książek z tego Wydawnictwa. Przypominają mi dzieciństwo. Za tymi śliskimi stronami kryje się pewna moja historia, ale to zostawię dla siebie ?
Książka ta wzbogacona jest o piękne i barwne ilustracje. W historii Mony Mysi znajdziemy Rembrandta, Clauda Moneta, Pabla Picassa, Salvadora Dali, Andiego Warhola, Leonarda da Vinci, Jacksona Pollocka. (Mam nadzieję, że wszystko dobrze odmieniłam)
Jest to naprawdę wartościowa i oryginalna pozycja dla dzieci. Polecamy ?
Na Legimi dostępny jest także audiobook „Mona Mysia” czytany przez Paulinę Holtz.
Jeśli zastanawiacie się jak przedstawić w ciekawy sposób sztukę i muzea dzieciom to jest to zdecydowanie ta pozycja, którą trzeba polecić.
Czy ze sztuką trzeba czekać aż będzie starsze dziecko ? Dzięki tej bajce przekonujemy się, że nie trzeba czekać.
W książce znajdziemy świetne ilustracji Moniki Urbaniak, które przyciągają wzrok i świetnie oddają przygody myszki i niesamowitą wciągającą historię Mony Mysi ( ha nawet imię jest bardzo związane ze sztuką ).
Jak myszka znalazła się w muzeum i co ją w nim spotka ? Na pewno sztuka wciągnie ją i pokaże jedne z najlepszych obrazów sławnych artystów, czy zgadnięcie kogo oprócz Leonarda da Vinci pozna Mona. Jak się zakończy przygoda myszki w muzeum i kogo jeszcze spotka. Tego dowiecie się jak przeczytacie.
My bardzo polecamy, bo lubimy takie orginalne i niebanalne historie z morałem.
Jeśli wolicie audiobooki i posłuchać książki to na Legimi jest dostępna książki czytana przez Paulinę Holtz. Moje dzieciaki były zaczarowane historią Myszki oraz pięknymi ilustracjami
Mona Mysia, która dopiero nauczyła się czytać, dowiedziała się z plakatu, ze muzeum zaprasza na wystawę sera. Żadna inna informacja nie była jej potrzebna, mysi brzuszek podpowiadał, że znalazła się we właściwym miejscu. Wizyta w muzeum rzeczywiście dostarczyła jej wielu wrażeń… ale czy smakowych?
Barwna, urocza, wyjątkowo inspirująca historia, która rozbudza w dzieciach ciekawość do sztuki, zachęca do zabawy wyobraźnią, pozwala zaznajomić się z wielkimi dziełami najznakomitszych artystów. Moje dzieci nie mają z tym światem zbyt wiele wspólnego, w muzeum jeszcze nigdy nie byli. Czytanie tej książki było więc ich pierwszym zetknięciem się z tematyką malarstwa, ale z łatwością w nią wsiąknęli, śmiali się nad ilustracjami, z ciekawością słuchali kolejnych wersów.
Bardzo chciałabym, aby moje maluchy potrafiły wyrażać siebie w sposób kreatywny. Ciężko mi niestety rozwijać w nich pasję, której ja nie umiałam wykształcić u siebie w dostateczny sposób. Cieszę się więc, że książka – tak banalnie prosty w obsłudze przedmiot – otwiera przed nimi nowe drzwi, obrazuje (i to jak cudownie!) możliwości, pobudza do działania, a przy tym dzieli się nieocenioną wiedzą, po którą do tej pory nie mieliści okazji sięgnąć.
Piękna, naprawdę zacna i wartościowa pozycja na rynku wydawniczym
Jestem zachwycona tą książką!
„Mona Mysia” autorstwa @marcinkoziolautor z niesamowitymi ilustracjami Moniki Urbaniak, to nie jest zwykła książka! To zaproszenie na niezwykłą przygodę i niezapomnianą wyprawę, która prowadzi wprost do świata sztuki i nieposkromionej wyobraźni.
Bohaterką tej historii jest mała myszka, która całkiem przypadkiem zawędrowała do gmachu muzeum. Wiedziona chęcią zdobycia smakowitej, serowej przekąski zaczęła przemierzać sale pełne obrazów małych, dużych i ogromnych, które zadziwiały ją i wprawiały w osłupienie. Każdy mysi kroczek prowadził ją głębiej w szalone i pełne pasji umysły ich twórców. Zaczęły dziać się prawdziwe czary, gdyż Mona zaczęła się przeobrażać i upodabniać do tego co było przedstawione na płótnach! Raz, wyglądała jak wyjęta z obrazu Moneta, a już za moment przypominała kanciastą, zwariowaną postać, taką jaką tworzył Pablo Picasso. Wkroczyła do świata, w którym rządziła wyobraźnia, poznała dzieła znamienitych malarzy i z pewnością zapamięta tę przygodę na całe życie.
Czy to był sen?
Tego nie wie nikt!
Może poza karaluchem w czerwonych bokserkach, który mieszka w muzealnej podłodze i pająkami, które każdej nocy latają maszynami skontruowanymi na podstawie rysunków z dawnych czasów, jakiegoś człowieka o imieniu Leonardo da Vinci.
Ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie! Ilustracje są wprost olśniewająco niesamowite i aż nie sposób oderwać od nich wzroku. Uwielbiam malować razem z moimi dziećmi, staram się zakorzenić w nich miłość do sztuki i procesu tworzenia. Uczę ich, że wyobraźnia to wspaniała Kraina, do której warto zaglądać i którą warto pielęgnować.
Myśleliście kiedyś o tym, by przedstawić dzieciom największych mistrzów malarskich minionych epok? Tylko w jaki sposób wzbudzić zainteresowanie najmłodszych?
Myślę, że nie warto robić tego poprzez pokazanie im albumu z dziełami wielkich twórców pełnego suchych faktów. Efekt, który uzyskamy, może być odwrotny do zamierzonego. Może spróbować znaleźć inne rozwiązanie?
Może sięgnąć po wyjątkową książkę?
Mona Mysia na pozór jest zwykłym, małym gryzoniem i nieustannie marzy o serze. Gdy podczas wędrówki przez miasto jej oczom ukazuje się ogromny gmach z szyldem SER, nie zastanawiając się ani chwili, Mona postanawia przekroczyć drzwi budynku. W środku znajduje duże sale i tłum zwiedzających. Ze ścian spoglądają na nią niezwykłe dzieła, w których główną rolę zaczyna grać sama Mysia. Na starą goudę! Czy to wyobraźnia wygłodniałej myszki?
W poszukiwaniu sera (który znajdzie jedynie w postaci zupy serowej w puszce przedstawionej na obrazie Andy'ego Warhola), Mona coraz mocniej wchodzi do świata wielkich mistrzów pędzla. I robi to dosłownie, bo oglądać ją możemy w wydaniu Claude'a Moneta, Pabla Picassa, Rembrandta czy Salvadora Dali.
Historia zapoznaje czytelnika z konkretnymi nazwiskami i stylami malarskimi. Zgrabnie wplecione w fabułę opisy cech charakterystycznych dla danego nurtu powoduje, że czytelnik nieświadomie chłonie wiedzę o sztuce. Pomagają mu w tym niewątpliwie wyśmienite Ilustracje, o których nie sposób nie wspomnieć. Współgrają z tekstem i tworzą całość zasługującą na miano ARCYDZIEŁA.
Ach… pewnie nurtuje Was jeszcze kwestia, dlaczego na budynku muzeum wisiał szyld SER?
Cóż. Nie zdradzę.
Zdradzę tylko, by pamiętać o koncentracji i uważności podczas czytania!
W zalewie wiosennych nowości książkowych reklama premiery „Mony Mysi” zdecydowanie przykuła mój wzrok. Jak tylko zobaczyłam postać uroczej myszki z parasolką patrzącej na mnie z okładki od razu kliknęłam w tytuł, aby dowiedzieć się o niej coś więcej.
Mam słabość do zwierząt. Mam słabość także do myszek i gryzoni, bo są urocze i piękne. Nie rozumiem krzyków i paniki na obecność myszy w jakimś pomieszczeniu. Według mnie dodają tylko uroku – gdziekolwiek by się nie pojawiły. Dlatego mysia bohaterka książeczki to dla mnie strzał w dziesiątkę i strzał prosto w moje serce. Byłam pewna, że Mona Mysia mnie zauroczy. A dodatkowo chciałam poznać jaką historię skrywa ta piękna książeczka.
Czy dzieci nudzą się w muzeum? Z pewnością tak. Duże sale, w których panuje zazwyczaj cisza i słychać tylko pisk podeszw butów zwiedzających. Wielkie obrazy, często w ciężkich złoconych ramach, tajemnicze postacie zerkające na nas z płócien. To nie jest środowisko, o którym marzą aby spędzać w nim czas.
A gdyby tak jednak zainteresować dzieci sztuką i tym co może nam dać obcowanie z wielkimi mistrzami pędzla z różnych epok? Niemożliwe? Ależ skąd! Jeśli przewodnikiem po muzealnych salach poświęconych różnym stylom w sztuce będzie sympatyczny rysunkowy bohater można przemycić w historię o łasej na ser myszce mini lekcje o wielkich malarzach dawnych epok i współczesności.
A najlepiej gdy treść współgra z tym co oczaruje oczy. A muzealne sale mają ten atut. Trzeba tylko poprowadzić przez nie Monę Mysię i dać jej wejść w świat obrazów (wręcz poczuć na sobie) dzieła malarzy epok dawnych jak i tych z XX wieku.
Od pierwszej strony dałam się wciągnąć tej opowieści. Z równie dużym zainteresowaniem spojrzałam na szyld i stanęłam pod gmachem muzeum jak Mona Mysia. Co czekało za jego drzwiami? Na pewno przygoda. Ale nie ona kusi myszkę. Jak u każdego zwierzaka – wizja smacznego posiłku może zmotywować do przełamania pewnych barier i strachu. W tym przypadku wizja smacznego sera stała się zapalnikiem do wejścia na nieznany teren muzeum.
„Mona Mysia” Marcina Kozła jest fantastycznym startem i pierwszymi krokami do ukazania dzieciakom ogromu i bogactwa świata sztuki malarskiej minionych epok. Dzięki temu, że bohaterka w poszukiwaniu swojego celu musi przejść przez kolejne sale staje oko w oko z obrazami reprezentującymi różne style malarskie. A da się to wszystko intensywnie przeżyć dzięki idealnemu połączeniu słowa z obrazem.
Tutaj muszę osobno podkreślić ogromne zasługi ilustratorki tej książki – Moniki Urbaniak. Wykonała wspaniałą pracę! Dzięki jej wybitnemu talentowi stworzyła przeuroczą postać Mony (ach ten nosek, wąsiki, zalotne oczy), a i potrafiła cudownie wkomponować ją w znane dzieła twórców sztuki dawnej i współczesnej. Prawdziwa uczta dla oczu.
W historii Mony młody odbiorca może zapoznać się między innymi z takimi nazwiskami i pojęciami stylów jak: Monet (impresjonizm), Picasso (kubizm), Dali (surrealizm), Warhol (pop-art) czy Rembrandt (sztuka baroku). Informacje o charakterystycznych cechach prac danego malarza są tak wplecione w treść, że zupełnie nie odbiera się ich jako suchych i niestrawnych faktów z historii sztuki. Tutaj wielki ukłon w stronę Autora, który świetnie podszedł do tematu i w żadnej części tej opowieści nie zniechęca i nie nudzi czytelnika.
Byłoby wspaniałe, gdyby po lekturze „Mony Mysi” dzieciaki same chciały odbyć wycieczki do muzeów w swojej okolicy. Po cichu liczę że będą takie przypadki, podobnie jak to, że książeczka skusi do samodzielnych prób malowania i testowania różnych metod kładzenia farby i używania różnych podłoży malarskich.
Jako miłośniczka sztuki i absolwentka szkoły sztuk pięknych odnalazłam w tej książce swoje dawne, pierwsze fascynacje malarstwem i wróciłam pamięcią do kilku ulubionych malarzy (Picasso, Dali, Warhol). W dzieciństwie uwielbiałam przeglądać albumowe wydania książek z reprodukcjami malarstwa z różnych epok. „Mona Mysia” z pewnością skusi i inne dzieci do takich doświadczeń, a może w domowych biblioteczkach znajdą książki o sztuce.
Opowieść o myszce Monie przeznaczona jest dla czytelnika w wieku 5-9 lat. Już do samodzielnego czytania, ale i również do wysłuchania i pooglądania. Jestem przekonana, że spodoba się dzięki niezwykłemu połączeniu treści z obrazem. Ilustracje mają tutaj ogromne znaczenie i dopowiadają o malarstwie to co nie opisano słownie. Premiera książki odbyła się w kwietniu tego roku. Trzymając egzemplarz w dłoni czuć miły aromat farby drukarskiej. A może to magiczny zapach farb z pracowni opisywanych artystów? W końcu książki to magiczny świat dzięki któremu przenosimy się, gdzie tylko chcemy. „Mona Mysia” zawędrowała wraz z Autorem na targi książki do Bolonii gdzie prezentowała się wspaniale razem z innymi tytułami wydawnictwa Bumcykcyk.
Marcin Kozioł jest autorem kilkudziesięciu książek dla dzieci i młodzieży. To wytrawny podróżnik pasjonat, który przez wiele lat pracował w National Geographic Polska. Z aparatem fotograficznym zwiedził ponad 60 krajów. Bogactwo doświadczeń zawodowych i podróżniczych czuć na kartach jego książek. Z ilustratorką Moniką Urbaniak współtworzy także serię przygodowo-podróżniczą „Malinka Wombat”. Ale o tym napiszę Wam już wkrótce przy innej okazji.
Reasumując: POLECAM!