
Pełna namiętności powieść z elementami thrillera psychologicznego
Pięć lat temu Dorota i Przemek przeżyli tragedię, która odmieniła ich życie. Dzisiaj małżonków łączą jedynie wzajemny żal, pusty dom i dogasająca miłość, po której zostały tylko smutne wspomnienia… Kiedy na horyzoncie pojawia się Sandra, fascynująca studentka polonistyki, profesor traci dla niej głowę. Dziewczyna przypomina mu biblijną Salome – i tak jak ona rozpala zmysły. Tymczasem Dorota próbuje odzyskać miłość męża. Przemek – rozdarty między powinnością a namiętnością – staje przed wyborem, którego konsekwencje zaważą na całym jego życiu.
To nie jest banalny romans, lecz…
Zbrodnia, której nie można wybaczyć.
Kara, którą należy wymierzyć.
Zemsta, która kiełkuje latami.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Publicat S.A., ul. Chlebowa 24, 61-003 Poznań (PL), numer telefonu: 616529252, adres e-mail: publicat@publicat.pl
| Autor | Izabela M. Krasińska |
| Wydawnictwo | Książnica |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-271-6192-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788327161925 |
| Data premiery | 2022.03.09 |
| Data pojawienia się | 2022.03.02 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 19 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Autorkę „Salome” śmiało mogę zaliczyć do swoich faworytek w dziedzinie polskiej literatury. Izabela M. Krasińska pisze co prawda najczęściej powieści obyczajowe, ale nigdy nie mają one przesłodzonego charakteru. Wręcz przeciwnie- pisarka dobrze wie, co zrobić, żeby nie przesadzić, a zainteresować odbiorcę. Nie bez powodu Alicja Sinicka (swoją droga, także świetna pisarka) potwierdziła to, o czym ja myślę po świeżym przeczytaniu nowej książki. „Salome” to wysoka dawka mrocznych tajemnic, namiętności i emocji od pierwszej do ostatniej strony. Co więcej, słowa wyżej wymienionej pisarki nie są tak zwanym blurbem, czyli marketingowym chwytem mającym zwiększyć poczytność i sprzedaż druku. W przypadku „Salome” to doskonała i szczera ocena.
Początkowo poznajemy Przemka Brzozowskiego- bardzo cenionego doktora filologii polskiej, który chce nadal piąć się po szczeblach zawodowej kariery. Radek, anglista i zarazem oddany przyjaciel, bardzo go w tym wspiera. To nie koniec- Przemek jest żonaty- Dorota to nauczycielka przedszkolna, która także jest zakochana w swym zawodzie. Niestety, pożycie małżeńskie pary jest dalekie od ideału. Zarówno Przemek, jak i Dorota, już od pięciu lat walczą z ogromną traumą życiową, o której ja tutaj NIE opowiem. Nadmienię tylko, że podejście człowieka do życia może się bardzo szybko zmienić, niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki…
Pewnego dnia, podczas prowadzonego wykładu, Przemek zauważa piękną i mądrą studentkę. Sandra, bo o niej mowa, zaczyna zajmować miejsce w jego umyśle, ale czy relacja wykładowca-studentka ma rację bytu? Z doświadczenia całe społeczeństwo wie, że takie związki niemal NIGDY nie kończą się optymistycznie… Co wydarzy się w życiu Przemka- zarówno tym zawodowym, jak i prywatnym? Nie mam zamiaru zbyt dużo zdradzać, ale z całą pewnością mogę podkreślić, że tekst zaproponowany przez autorkę nie jest banalny, przewidywalny czy nudny. Fabuła wciąga, i to bardzo.
Cała opowieść zmusiła mnie do osobistych refleksji i zadania wielu ważnych pytań. Po pierwsze, pisarka wplotła do swojej opowieści bardzo dużo erotyki, ale czy przesadziła? Otóż nie. Bywa, że teksty ze scenami seksu nas nużą, a nawet gorszą, przez co przestajemy wczytywać się w konkretne wątki. Jeśli chodzi o „Salome”- wszystko tu do siebie pasuje, a ja mogę do znudzenia powtarzać, że pisanie o seksie nie jest łatwym zadaniem dla pisarza. Izabela M. Krasińska poradziła sobie doskonale. Pokazała nam, jak bardzo zgubne może być ludzkie pożądanie, jak wiele trzeba zapłacić za swoje fanaberie. Czy miłość można kształtować tylko na podstawie stosunków? Z całą pewnością nie, a dodatkowo miłość potrafi być ślepa, ale małżeństwo to najlepszy okulista…
Myślałam także o tym, jak można żyć w obliczu niegasnącej tragedii. To, co spotkało Dorotę i Przemka, jest straszne, a my jako czytelnicy przekonujemy się, że można kogoś kochać, a jednocześnie mocno ranić. Nie tylko fizyczne ataki, ale przede wszystkim słowa, silnie wpływają na relacje międzyludzkie. Co takiego Dorota powiedziała Przemkowi? Jaka była jego reakcja na monstrualnie duży zarzut? Czy dobrze jest zatracać się w bólu, szukać winnego i stopniowo ochładzać małżeński związek? Warto się o tym przekonać i samemu przeprowadzić swego rodzaju analizę.
Warto dodać, że akcja z każdym niemal rozdziałem nabiera rozpędu, a końcowe partie tekstu doprowadzają czytelnika niemal do wrzenia i jeżących się włosów na głowie. Autorka tak obmyśliła końcowe rozdziały, że zostawia nam nie jedną, a kilka wisienek na torcie. Szok, niedowierzanie, treści wyskakujące niczym filip z konopi- tego właśnie potrzebują wytrawni czytelnicy. Ja jestem zachwycona pomysłowością pisarki.
Jeśli o mnie chodzi- nie mam absolutnie nic do zarzucenia pani Krasińskiej. „Salome” to gwarancja olbrzymiej dawka emocji. Cieszę się, że nie jest to klasyczna obyczajówka, jakich wiele na półkach bibliotecznych. Samą treść czyta się szybko, wręcz ekspresowo, a zakończenie jest wprost rewelacyjne. Współczucie, zapomnienie, a w końcu zemsta z obfitą karą w tle- wszystkie te emocje znajdziemy tu bez problemu.
Dla mnie „Salome” to także czas osobistych wspomnień- sama bowiem ukończyłam polonistykę, a zatem fragmenty tekstu mówiące o wykładach czy egzaminach potraktowałam jak zabieg osobistej retrospekcji.
Polecam, jak najbardziej!
Autorkę „Salome” śmiało mogę zaliczyć do swoich faworytek w dziedzinie polskiej literatury. Izabela M. Krasińska pisze co prawda najczęściej powieści obyczajowe, ale nigdy nie mają one przesłodzonego charakteru. Wręcz przeciwnie- pisarka dobrze wie, co zrobić, żeby nie przesadzić, a zainteresować odbiorcę. Nie bez powodu Alicja Sinicka (swoją droga, także świetna pisarka) potwierdziła to, o czym ja myślę po świeżym przeczytaniu nowej książki. „Salome” to wysoka dawka mrocznych tajemnic, namiętności i emocji od pierwszej do ostatniej strony. Co więcej, słowa wyżej wymienionej pisarki nie są tak zwanym blurbem, czyli marketingowym chwytem mającym zwiększyć poczytność i sprzedaż druku. W przypadku „Salome” to doskonała i szczera ocena.
Początkowo poznajemy Przemka Brzozowskiego- bardzo cenionego doktora filologii polskiej, który chce nadal piąć się po szczeblach zawodowej kariery. Radek, anglista i zarazem oddany przyjaciel, bardzo go w tym wspiera. To nie koniec- Przemek jest żonaty- Dorota to nauczycielka przedszkolna, która także jest zakochana w swym zawodzie. Niestety, pożycie małżeńskie pary jest dalekie od ideału. Zarówno Przemek, jak i Dorota, już od pięciu lat walczą z ogromną traumą życiową, o której ja tutaj NIE opowiem. Nadmienię tylko, że podejście człowieka do życia może się bardzo szybko zmienić, niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki…
Pewnego dnia, podczas prowadzonego wykładu, Przemek zauważa piękną i mądrą studentkę. Sandra, bo o niej mowa, zaczyna zajmować miejsce w jego umyśle, ale czy relacja wykładowca-studentka ma rację bytu? Z doświadczenia całe społeczeństwo wie, że takie związki niemal NIGDY nie kończą się optymistycznie… Co wydarzy się w życiu Przemka- zarówno tym zawodowym, jak i prywatnym? Nie mam zamiaru zbyt dużo zdradzać, ale z całą pewnością mogę podkreślić, że tekst zaproponowany przez autorkę nie jest banalny, przewidywalny czy nudny. Fabuła wciąga, i to bardzo.
Cała opowieść zmusiła mnie do osobistych refleksji i zadania wielu ważnych pytań. Po pierwsze, pisarka wplotła do swojej opowieści bardzo dużo erotyki, ale czy przesadziła? Otóż nie. Bywa, że teksty ze scenami seksu nas nużą, a nawet gorszą, przez co przestajemy wczytywać się w konkretne wątki. Jeśli chodzi o „Salome”- wszystko tu do siebie pasuje, a ja mogę do znudzenia powtarzać, że pisanie o seksie nie jest łatwym zadaniem dla pisarza. Izabela M. Krasińska poradziła sobie doskonale. Pokazała nam, jak bardzo zgubne może być ludzkie pożądanie, jak wiele trzeba zapłacić za swoje fanaberie. Czy miłość można kształtować tylko na podstawie stosunków? Z całą pewnością nie, a dodatkowo miłość potrafi być ślepa, ale małżeństwo to najlepszy okulista…
Myślałam także o tym, jak można żyć w obliczu niegasnącej tragedii. To, co spotkało Dorotę i Przemka, jest straszne, a my jako czytelnicy przekonujemy się, że można kogoś kochać, a jednocześnie mocno ranić. Nie tylko fizyczne ataki, ale przede wszystkim słowa, silnie wpływają na relacje międzyludzkie. Co takiego Dorota powiedziała Przemkowi? Jaka była jego reakcja na monstrualnie duży zarzut? Czy dobrze jest zatracać się w bólu, szukać winnego i stopniowo ochładzać małżeński związek? Warto się o tym przekonać i samemu przeprowadzić swego rodzaju analizę.
Warto dodać, że akcja z każdym niemal rozdziałem nabiera rozpędu, a końcowe partie tekstu doprowadzają czytelnika niemal do wrzenia i jeżących się włosów na głowie. Autorka tak obmyśliła końcowe rozdziały, że zostawia nam nie jedną, a kilka wisienek na torcie. Szok, niedowierzanie, treści wyskakujące niczym filip z konopi- tego właśnie potrzebują wytrawni czytelnicy. Ja jestem zachwycona pomysłowością pisarki.
Jeśli o mnie chodzi- nie mam absolutnie nic do zarzucenia pani Krasińskiej. „Salome” to gwarancja olbrzymiej dawka emocji. Cieszę się, że nie jest to klasyczna obyczajówka, jakich wiele na półkach bibliotecznych. Samą treść czyta się szybko, wręcz ekspresowo, a zakończenie jest wprost rewelacyjne. Współczucie, zapomnienie, a w końcu zemsta z obfitą karą w tle- wszystkie te emocje znajdziemy tu bez problemu.
Dla mnie „Salome” to także czas osobistych wspomnień- sama bowiem ukończyłam polonistykę, a zatem fragmenty tekstu mówiące o wykładach czy egzaminach potraktowałam jak zabieg osobistej retrospekcji.
Polecam, jak najbardziej!
Przyciągająca okładką powieść od Izabeli Krasińskiej, w moim odczuciu miała być obyczajówką. Przynajmniej z takiego wydania znam autorkę, ale dałam się zaskoczyć przemyślaną fabułą, w której nie zabraknie elementów thrillera psychologicznego.
Małżeństwo Doroty i Przemka jest w rozsypce. Każde z nich, żyje własnym życiem, obok siebie. Wtedy pojawia się ona, młoda studentka, która zawróci w głowie Przemkowi. I tutaj mogłabym napisać, że reszta fabuły toczy się standardowo. Zdrada, jej konsekwencje, niezrozumienie i złość. Jednak autorka pokusiła się o więcej i dostajemy dramat, który może wywołać dyskusję. Trochę mozolny początek jest tylko wstępem do zaskakujących wydarzeń.
Ta powieść jest pełna namiętności, obsesji, pożądania, bólu, wątpliwości czy niepokoju. Bohaterowie nie mają łatwo.
Ciekawy pomysł, dobre wykonanie i wciągająca fabuła, gwarantują duże emocje przy tej lekturze. Autorka świetnie miesza style i z tego miksu wyszła powieść obyczajowa, ale z pazurem. Polecam.
„Salome” to dla mnie przede wszystkim obraz zdrady. Siłą tej książki są portrety psychologiczne bohaterów i to one zachwycają tutaj najbardziej. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak autorka oddała to, co się działo w głowach postaci. Ukazała wnętrze rozdarcie, wahania, wątpliwości, cele i pragnienia. Pokazała to, co się dzieje z człowiekiem i w człowieku, gdy ulegnie słodkiej pokusie, niepohamowanej namiętności i pożądaniu. Gdy wpadnie w taki marazm, ale będzie próbował żyć na nowo. Gdy złamie swoje zasady i zrobi coś szalonego. Gdy dla miłości posunie się do wielu budzących wątpliwości moralne działań. Gdy będzie chciał wymierzyć sprawiedliwość. Gdy wpadnie w siatkę kłamstw, półprawd i lęku. Gdy będzie po prostu człowiekiem, którego opanują żądze.
Całą historię poznajemy z trzech perspektyw, które przeplatają się ze sobą. Poznajemy Dorotę, która nie do końca pogodziła się ze stratą ukochanego dziecka. Przedszkolankę i kobietę, która żyje w cieniu męża. Przemka, który podniósł się po tragedii, jest szanowanym profesorem, karmiącym ego uwielbieniem innych. I jest też ona, słodka Salome, femme fatale tej historii – Sandra. Młoda i ambitna studentka, która nie miała w życiu łatwo, a zakochała się w swoim wykładowcy. Każda z postaci jest osamotniona i na swój sposób silna.
Autorka nie narzuca czytelnikowi zdania o żadnym z nich. Przemka nie ukazuje tylko jako tego złego. Czytając, sami wyrabiamy sobie opinię o Dorocie, Sandrze i Przemysławie. Zastanawiamy się nad słusznością ich decyzji i wyborów, które mogą przekreślić wszystko. Zastanawiamy się nad moralnym aspektem tej sytuacji.
Akcja tej historii nie pędzi, a toczy się powoli, ale nie można się od niej oderwać. Z każdą stroną chciałam więcej i więcej. Z każdą kolejną stroną moje zaciekawienie rosło, a pod koniec pojawiło się nawet nieco napięcia.
Jaki był finał? Zaskakujący. Gdzieś z tyłu głowy miałam myśl, że to może ten bohater…Ale nigdy nie domyśliłabym się tego, jakie ma powiązanie.
Oczywiście „Salome” ma swoje gorsze momenty. Chwilami wałkowane jest ciągle to samo, np. że Dorota ma nadprogramowe kilogramy, albo jest taka i taka. Jestem w stanie przymknąć na to oko, bo dla mnie ta książka jest niesamowita pod względem psychologicznych portretów.
Na koniec wspomnę jeszcze, że jest naprawdę dobrze napisana. Lekko i pięknym językiem, a to cenię.
Ja jestem na tak i bardzo wam polecam!
Izabelę M. Krasińską znam w bardziej obyczajowej odsłonie i to z początków jej twórczości. Jej bohaterki oceniałam jako lekko naiwne, chociaż może nie, bo to takie słowo, które źle się kojarzy, jako łatwowierne. Tak lepiej. I nagle dostaje w swoje ręce "Salome", w której obie damskie postacie są silne, może pogubione (każda na swój sposób), do tego potrafiące się zatracić, tak, że wszystko to, co racjonalne spada na dalszy plan, ale nie można im zarzucić słabości czy naiwności. Bardzo podobała mi się ich kreacja. Podobnie z męską częścią tej powieści, autorce udało się nie demonizować głównego bohatera, choć ja momentami jednak wybiłabym mu zęby. Bohaterowie wzbudzający emocje — zdecydowanie tak!
Fabuła od początku do końca przemyślana i nastawiona na wprowadzanie czytelnika w błąd w jego osadach i przypuszczeniach co do dalszego rozwoju poszczególnych wątków. I to się nie zmienia aż do samego finału, dodam mocno zaskakującego, ale idealnie wpasowanego! Jestem pod wrażeniem tej książki oraz tego jak bardzo zmieniła się, rozwinęła autorka.
"Salome" zadowoli każdego wymagającego czytelnika. Wszystkiego w niej jest dokładnie tyle, ile powinno być. Wyważona i intrygująca. Polecam.
Dorota i Przemek pięć lat temu przeżyli tragedię, która zaważyła na ich obecnym życiu. W życiu profesora pojawia się Sandra - studentka polonistyki, która zawróciła mu w głowie, Dorota natomiast próbuje odzyskać miłość Przemka. Jakiego wyboru dokona mężczyzna? Jakie konsekwencje przyniesie jego decyzja?
To dopiero moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale słyszałam wcześniej wiele świetnych opinii o jej książkach, dlatego postanowiłam sięgnąć po "Salome". Zostałam wciągnięta do świata bohaterów do pierwszych stron, byłam szalenie ciekawa co się tutaj wydarzy, jak potoczą się losy bohaterów. Historia ta jest na wskroś prawdziwa, napisana przez życie, autorka wykreowała pełnokrwistych bohaterów, którzy jak każdy z nas popełniają błędy, dają się ponieść emocją, dlatego tak łatwo czytelnikowi się z nimi zżyć i bez problemu w niektórych momentach utożsamić.
Książka tak naprawdę opowiada o losach trójki osób: Przemka, Doroty oraz Sandry. Dzieki temu, że historia jest opowiedziana z perspektywy każdego z bohaterów możemy ich lepiej poznać, dowiedzieć się co czują, myślą i z czym się borykają oraz jakie emocje nimi targają. W sumie mam mieszane uczucia co do niektórych zachowań bohaterów, jednak z czasem doskonale wszystko zrozumiałam. Tutaj nic nie jest takim jakim wydawało mi się na początku, ta książka dostarcza masy skrajnych emocji, co sprawia, że ta historia jest zaskakująca, intrygująca i wręcz nieodkladalna. Muszę przyznać, że takiego zakończenia tej historii się nie spodziewałam, naprawdę! Jestem pewna, że jeszcze nie raz sięgnę po książki @izabelakrasinska! Moja ocena to 9/10.