
Krwawe baśnie nie dają o sobie zapomnieć
Nadeszła kolejna pora sucha. Zło tym razem zagnieździło się w Liberii i naczelnik Sztorm wie, że jeśli go nie powstrzyma, jego ukochane miasto znajdzie się na krawędzi paniki, a z nim cała Kolonia.
Pokojowa warta próbuje rozwikłać zagadkę samobójczej śmierci redaktora lokalnej gazety, który chciał odkryć zbyt wiele o przeszłości. Wkrótce jednak pojawiają się kolejne ciała. Ktoś znów zabija, naśladując dawne baśnie dla dzieci. Czyżby unohora, tajemnicza bestia z buszu, jednak naprawdę istniała? I co to ma wspólnego z niewytłumaczalnym szaleństwem ogarniającym ogry w sercu wyspy?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO MIĘTA Sp. z o.o., ul. Borowskiego Tadeusza 2/210, 03-475 Warszawa (PL), adres e-mail: redakcja@wydawnictwomieta.pl
| Autor | Paulina Hendel |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Mięta |
| Rok wydania | 2026 |
| Liczba stron | 592 |
| Numer ISBN | 978-83-68608-31-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368608311 |
| Data premiery | 2026.02.11 |
| Data pojawienia się | 2026.02.19 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 12 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Zakon" jest drugim tomem serii Sztorm. Zdecydowanie trzeba czytać w odpowiedniej kolejności, ponieważ wydarzenia są ze sobą bardzo powiązane. Powiedzieć, że równie dobrze mogłoby to być jedno tomiszcze, które ciężko by było utrzymać w ręku, to jak nic nie powiedzieć. Dlatego nie róbcie sobie tego i nie wpadajcie w tę część jak dzik w szyszki, bo naprawdę nie ogarniecie o co chodzi.
Kolonia przez rok mogła cieszyć się pozornym spokojem, jednak ten czas właśnie dobiega końca. Śmierć redaktora lokalnej gazety zostaje uznana za samobójstwo, ale naczelnik Sztorm nie wierzy, że sprawa jest tak prosta. I te przeczucia szybko znajdują potwierdzenie, gdy dochodzi do kolejnych zbrodni. Sposób działania sprawcy przywodzi na myśl wydarzenia opisane w ponurych „Baśniach sióstr Morose”. Tymczasem coraz większe zagrożenie zaczynają stanowić ogry, których zachowanie niespodziewanie staje się dziwne i niebezpieczne. Sztorm musi więc nie tylko odkryć, kto odpowiada za makabryczne morderstwa, lecz także zmierzyć się z sekretami skrywanymi przez swoich współpracowników oraz przez nią samą. Nad wszystkim unosi się jeszcze jedna zagadka: kim właściwie jest owiana legendami unhora?
Można śmiało powiedzieć, że mamy tu kryminał z fantastyką wymieszany i wyszło to naprawdę genialnie. Kolejny raz z resztą. I jak mamy romantasy, do którego już przywykliśmy jako romansu z elementami fantastycznymi, tak tutaj dostaliśmy od Hendel kryminał w świecie przez nią wykreowanym i wątek z zagadką kryminalną wychodzi na pierwszy plan, co było świetnym pomysłem.
Ponownie wracamy do Kolonii i spotykamy członków Pokojowej Warty, by razem z nimi zanurzyć się w kolejnym dochodzeniu. Szybko okazuje się jednak, że zakończenie jednej historii nie musi oznaczać definitywnego zwycięstwa. Czasami jest jedynie chwilą ciszy, podczas której zło zbiera siły, by uderzyć ponownie. Bohaterowie przekonują się o tym na własnej skórze, bo motyw krwawych baśni powraca i znów staje się częścią niebezpiecznej rozgrywki.
Najważniejsza pozostaje jednak sama opowieść, a pod tym względem „Zakon” ma do zaoferowania naprawdę wiele. Fabuła rozwija się na kilku poziomach, niejednokrotnie zmienia kierunek i potrafi zaskoczyć, ale jej ogromną siłą są przede wszystkim bohaterowie. To postacie wyraziste, obciążone własną przeszłością i doświadczeniami, które nie pozostają bez wpływu na podejmowane przez nie decyzje. Funkcjonują w rzeczywistości z pozoru znajomej, opartej na zasadach, które łatwo zrozumieć, a jednocześnie dalekiej od prostych podziałów i doskonałych rozwiązań. Ten świat może sprawiać wrażenie uporządkowanego, lecz pod jego powierzchnią kryje się znacznie więcej.
Podsumowując: jest mrocznie, jest brutalnie, a przy tym widać, że pomysł na fabułę był od początku do końca i naprawdę nie ma się co bać tych sześciuset stron, bo mknie się przez treść bardzo szybko i czas staje się pojęciem względnym. To naprawdę jedna z lepszych książek jakie miałam okazję w tym roku przeczytać.
Po rocznym względnym spokoju w Kolonii zło znowu się przebudziło. Zaczęło się od domniemanego samobójstwa redaktora miejscowej gazety, a naczelnik Sztorm podskórnie czuje, że to dopiero początek. Ma rację. Wkrótce pojawiają się nowe zbrodnie, a wszystkie bardzo przypominają sceny z mrocznych opowieści Baśni sióstr Morose. Kto stoi za tymi makabrycznymi morderstwami? I dlaczego ogry tak nagle zaczęły się bardzo dziwnie i niebezpiecznie zachowywać? Jakie tajemnice ukrywają współpracownicy Sztorma i ona sama? Kim jest mityczna unhora?
Od czasu do czasu lubię i potrzebuję sięgnąć po powieść z gatunku fantastyki. Zwłaszcza kiedy znam już pierwszą część tej serii i bardzo mi się podobała. Nie inaczej było i tym razem.
Książka ma blisko 600 stron, jednak absolutnie tego nie odczuwałam podczas lektury.
Autorka powoli rozwija przed czytelnikiem świat, w jakim żyje naczelnik Sztorm. Dokładnie, ale bez przesady opisuje różne stwory, jakie tu występują. Ich miejsce zamieszkania, zwyczaje, posiłki i wszystko, co potrzeba, by móc sobie bez problemu cały ten świat wyobrazić.
Ponownie trzeba było pożegnać się z jednym z bliskiego otoczenia naczelnika.
Tym razem dowiadujemy się więcej o przeszłości głównych bohaterów, jednak sporo pozostaje przed czytelnikiem jeszcze zakryte i mam nadzieję, że powstanie kontynuacja tej serii. Bardzo podobały mi się nawiązania do baśni, które jak za czasów mojego dzieciństwa wcale nie były przesłodzone i ugładzone, ale pełne mroku i ludzkich złych zachowań.
Nie obyło się także bez zagadki kryminalnej, co do której miałam wiele podejrzeń, a i tak koniec mnie zaskoczył. Świetna lektura, taka w sam raz dla rozrywki i przyjemnego spędzenia czasu. Polecam.
Jeśli po pierwszym tomie zastanawiałam się, czy seria utrzyma poziom, to po przeczytaniu „Zakonu” mogę powiedzieć jedno – zdecydowanie tak.
Autorka po raz kolejny stworzyła historię, którą czytałam z przyjemnością. Mimo że książka ma prawie 600 stron, kompletnie tego nie odczuwałam.
Ogromnym plusem tego tomu jest to, że lepiej poznajemy przeszłość bohaterów. Kilka rzeczy w końcu zaczyna się układać w całość i łatwiej zrozumieć ich decyzje oraz zachowanie. Nadal jednak zostało sporo tajemnic, które bardzo chciałabym odkryć, jeśli będą kolejne części.
Ponownie nie zabrakło też zagadki kryminalnej. To, co początkowo wydaje się prostą sprawą, bardzo szybko okazuje się znacznie bardziej skomplikowane. Każdy kolejny trop potrafi zarówno przybliżyć bohaterów do rozwiązania, jak i skutecznie wyprowadzić ich w pole. Dzięki temu do samego końca nie byłam pewna, dokąd zaprowadzi mnie ta historia, a zakończenie okazało się naprawdę nieoczywiste.
Nie zabrakło również emocji. Paulina Hendel chyba naprawdę lubi testować wytrzymałość swoich czytelników, bo... znowu pod koniec złamała mi serce. Kolejna śmierć sprawiła, że w oku zakręciła mi się łza. Już po pierwszym tomie przywiązałam się do bohaterów.
Bardzo podoba mi się również to, jak autorka rozwija świat przedstawiony. Z każdym tomem odkrywamy jego kolejne elementy, ale nie ma się wrażenia przesytu informacjami. Wszystko jest dawkowane w odpowiednim tempie, dzięki czemu czyta się to z ogromną przyjemnością.
No i jeszcze ta okładka... Jeśli pierwsza była piękna, to druga podoba mi się jeszcze bardziej. Jest dopracowana w każdym szczególe i idealnie pasuje do historii.
Seria Sztorm zdecydowanie trafia na listę moich ulubionych fantasy.
„Zakon” to drugi tom cyklu Sztorm. Mroczne fantasy z mocnym wątkiem kryminalnym.
Pokojowa Warta próbuje rozwikłać zagadkę samobójczej śmierci redaktora lokalnej gazety. Wkrótce pojawiają się kolejne ciała, a zabójca wzoruje swoje zbrodnie na dawnych baśniach dla dzieci. Czy tajemnicza bestia z lasu naprawdę istnieje? I dlaczego ogry popadają w szaleństwo?
Od samego początku kupił mnie mroczny, baśniowy klimat Liberii. To świat duszny, niepokojący i pełen tajemnic. Autorka stworzyła rzeczywistość zamieszkaną przez magiczne istoty, silnie inspirowaną słowiańskimi wierzeniami, rządzącą się brutalnymi zasadami i nieustannie budzącą poczucie zagrożenia. To jedna z tych książek, które bardziej się odczuwa, niż tylko czyta. Bardzo spodobała mi się również zagadka kryminalna. Śledztwo opiera się na klasycznym zbieraniu poszlak i analizowaniu dowodów, a ja z ogromną przyjemnością podążałam wraz z bohaterami tropem prowadzącym do odkrycia sprawcy. Muszę przyznać, że autorka potrafi zaskoczyć. Stopniowo odsłania kolejne tajemnice, umiejętnie budując napięcie. Brutalne zbrodnie przypominają sceny rodem z horroru, a ich powiązanie z legendami i dziecięcymi baśniami nadaje historii wyjątkowo niepokojący i oryginalny charakter. To nie jest klasyczne fantasy o walce dobra ze złem, lecz mroczna opowieść o ludziach funkcjonujących w świecie pełnym przemocy, strachu i dawnych wierzeń. Tytułowy zakon staje się symbolem władzy, kontroli i ślepej wiary. Powieść skłania do refleksji: jak daleko można się posunąć w imię idei? Czy cel usprawiedliwia okrucieństwo? Gdzie kończy się wiara, a zaczyna fanatyzm? Historia przedstawiona jest z perspektywy różnych bohaterów, co pozwala spojrzeć na wydarzenia z wielu stron. Dynamiczna akcja, zaskakujące zwroty fabularne oraz charakterystyczny, czarny humor autorki świetnie równoważą ciężki klimat powieści. Bohaterowie to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów tej historii. Nie są jednoznaczni - każdy z nich ma własne motywacje, traumy i sekrety. Mimo różnic potrafią współpracować i tworzą naprawdę zgraną drużynę.
Pierwszy tom bardzo mi się podobał, ale drugi okazał się jeszcze lepszy! Nie mogłam się oderwać od lektury, a co najbardziej mnie zaskoczyło - przy stracie jednego z nich zakręciła mi się w oku łza 💜 Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania 💜
Powracamy na wyspę w czasie pory suchej, rok po zdarzeniach opisanych w powieści „Wzgarda”. Upał doprowadza mieszkańców do szału. Szczególnie mocno dokucza naczelnikowi Sztormowi. To jednak dopiero początek problemów... Pokojowa warta stara się rozwikłać zagadkę samobójczej śmierci redaktora lokalnej gazety. Ktoś znów zaczyna zabijać w Kolonii – pojawiają się ciała zwierząt i ludzi... Na wyspie, która jest ostoją tolerancji pomiędzy ludźmi, ogrami i zimowymi, zaczynają pojawiać się plotki o unohorze. Atmosfera gęstnieje z dnia na dzień. Każdy podejrzewa każdego.
Co z tym wspólnego mają stare baśnie dla dzieci i tajemnicza choroba dopadająca tylko ogry? Czy miasto atakuje bestia z buszu? Czy w sprawę są zamieszani członkowie legendarnej Wzgardy? Czy Sztorm wraz z Kostkiem da radę ponownie ocalić Liberię?
Ngunalarum! Dajcie porwać się lekturze, by odkryć coraz to nowe wątki, nieoczywiste powiązania, by na koniec uronić kilka łez.
Akcja powieści rozpoczyna się na dwóch płaszczyznach miejsca akcji – obserwujemy wzrost niepokoju na wyspie oraz poznajemy losy Argiego na statku. Losy młodego ogra łączą się ze działaniami pokojowej warty. Jest mroczniejsza, ale także bardziej intrygująca i niebezpieczna niż w tomie pierwszym. Pełno w niej czarnego humoru oraz ciętego języka. Sam wątek kryminalny nawiązuje do historii z pierwszego tomu, pojawiają się tu jednak inne problemy, intryga zatacza szersze kręgi. Jest ciekawie, fascynująco, niebanalnie i zaskakująco.
Główni bohaterowie są świetnie opisani. Każda z postaci ma swój odrębny charakter, niepowtarzalną osobowość. Sztorm to naczelnik z krwi i kości - potrafi logicznie myśleć, jest twardy i wytrwały. Ma też problemy z okazywaniem uczuć, ale w tym tomie ukazuje głęboko skrywane przywiązania do członków swojej ekipy. Kostek to nadal ewenement wśród ogrów. Choć ma masywną posturę i samym wyglądem wzbudza strach, to tak naprawdę spokojny i kulturalny przedstawiciel pokojowej warty. Była złodziejka Margo stała się ważnym elementem grupy – jej spryt i bystre oko, nie raz ratuje ich z opresji. Ziemowy Dakku jest ostoją spokoju i mądrości. A jego kuchenne zdolności zjednały sobie nie jedno serce. I żołądek. Nowym na pokładzie jest Argi to zbuntowany, pełen nienawiści i nieufny ogrzy nastolatek. Choć jest przeciwieństwem Gustawa Gundeberga, potrafi odnaleźć w sobie ciepło i zrozumienie wobec tradycji Ziemowych.
Paulina Hendel sporo miejsca w tym tomie poświęciła rdzennym mieszkańcom wyspy. Dzięki temu lepiej poznajemy wierzenia, rytuały oraz język Zimowych, który uwielbiam. Ułatwia to też zrozumienie ich sposobu bycia, i niestety... faktu, że zostali zepchnięci na margines społeczeństwa.
Zawsze mam obawy, że kolejne tomy mogą nie spełnić moich oczekiwać. Autor musi bardziej się postarać – pociągnąć istniejące już wątki, dołożyć nowe, pamiętać o zaskakujących momentach... Wszystko, to pięknie współgrało w kolejnym tomie przygód naczelnika Sztorma i jego drużyna z pokojowej warty.
A trzeci tom już w przygotowaniu. Jupi!
Aha, Morg'ghash eher Wzgarda!
Dziękuję Wydawnictwu Mięta za cudowny prezent na zakończenie roku szkolnego. Cudzego ;)
Od lat jestem wielką fanką Pauliny Hendel, od pierwszej serii, którą pochłonęłam na raz wszystkie tomy, po najnowszą o poruczniku Sztormie. Jakiś czas temu pisałam wam o genialnej książce pt “Wzgarda”, która pochłonęła mnie bez reszty. Dlatego, gdy tylko wyszedł kolejny tom “Zakon”, czekałam na wolną chwilę, by móc po nią sięgnąć. Jednak ostatecznie spotkałam się ze ścianą. Książka nie jest obszerna, a czytałam ją blisko tydzień, a jeszcze dłużej zeszło mi na recenzji, ponieważ nie umiałam się wgryźć w historię, ani nie dałam rady pozbierać myśli po niej.
Autorka znana jest z historii z wierzeniami słowiańskimi w tle, jednak “Zakon” zabiera nas w całkiem inny świat. Mamy tu fantastyczny kryminał, a nawet i thriller, który swoją mroczną otoczką wciąga czytelnika w brutalne baśnie. Baśnie, które są narzędziem do zbrodni, a granica między nimi a rzeczywistością zaczyna się po raz kolejny zacierać.
Powrót do Liberii nie miał być tak brutalny, liczyłam na chwilę spokoju, a zaczęliśmy od morderstwa, a może samobójstwa, niczego nie można być pewnym. Naczelnik Sztorm staje przed nowym wyzwaniem, musi rozwikłać zagadkę śmierci redaktora lokalnej gazety. Jednocześnie do Liberii zmierza nowy ogr Argi, który wniesie naprawdę wiele do historii. Pierwsze morderstwo w Kolonii to dopiero początek i wiele nieprzyjemności czeka porucznika Sztorma.
Autorka idealnie odnalazła się splataniu wątków kryminalnych z mrocznymi baśniami i wszechobecnym mrokiem. Nie gubi się w śledztwie, które jest prowadzone przez Kiliana, a wielowątkowa historia nie mąci w głowie. Jednak podkreślam, miałam problem z pełnym wciągnięciem się w historię. Czytałam albo przez 2 godziny bez przerw, albo przez 10 stron nie mogłam się skupić na tekście. I wiem, że nie jestem jedyna, która to samo odczuwała.
Nie mogę przejść obojętnie nad bohaterami. Uwielbiam ich i z każdym się związuje. Przeżywam z nimi ich rozterki, śmieje się z zabawnych dialogów, podziwiam błyskotliwe riposty, jednak cały czas miałam w głowie, że czegoś mi tu brakuje. Sięgnę po kolejny tom, jeśli wyjdzie, nie odpuszczę twórczości autorki, mimo słabszego tomu. Dziękuję wydawnictwu Mięta za możliwość poznania tej historii.