
Kiedy nadchodzi czas trudnych wyborów…
Henryk, owdowiały przed trzema dekadami, mieszka sam, żyjąc wspomnieniami o ukochanej żonie. Mimo wieku stara się sobie radzić – drobne zakupy, spacery i wizyty córki Trudy wypełniają jego dni.
Kiedy rodzina organizuje przyjęcie z okazji jego osiemdziesiątych urodzin, pozornie radosne wydarzenie staje się początkiem serii napięć. Urodzinowy prezent wywołuje u jubilata gniew. Tymczasem podczas porządków Truda natrafia na tajemnicze zdjęcie z miłosną dedykacją, co rodzi pytania o nieznaną przeszłość ojca.
Wkrótce nieoczekiwany splot wydarzeń komplikuje życie Henryka i jego rodziny. Teraz tylko siła ich więzi i wzajemna miłość zdecydują, czy czeka ich bolesne rozczarowanie, czy uzdrowienie.
Brzydcy ludzie to nowa powieść Żanety Pawlik, autorki ciepło przyjętych przez czytelników książek Mowy nie ma! (2022), Tamarynd (2023), Światło o zmierzchu (2023) i Za zasłoną milczenia (2024)
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | Żaneta Pawlik |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8335-464-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383354644 |
| Data premiery | 2025.01.17 |
| Data pojawienia się | 2025.01.16 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 30 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Recenzja
„BRZYDCY LUDZIE”
AUTOR: ŻANETA PAWLIK
WYDAWNICTWO: ZYSK I S-KA
„Brzydcy ludzie” to poruszająca i dojrzała opowieść, o starości, samotności i poszukiwaniu sensu w ostatnich rozdziałach życia, która zostaje w czytelniku na długo po przewróceniu ostatniej strony. Autorka z wyczuciem i empatią ukazuje złożoność ludzkich relacji, żałoby, samotności, ale i siły, jaką niesie nadzieja. To książka pełna emocji, prawdziwych, głębokich, często niewygodnych, ale właśnie przez to tak autentycznych. Subtelna narracja, realistyczni bohaterowie i uniwersalne przesłania czynią z tej powieści nie tylko poruszającą lekturę, ale też cenną refleksję nad życiem i jego nieprzewidywalnością.
W Brzydkich ludziach starość to tylko maska prawdziwa brzydota kryje się w obojętnym sercu i wypalonym spojrzeniu, które już niczego nie szuka. Najstraszniejsza jest niepomarszczona twarz, lecz samotność, która po cichu zjada człowieka od środka.
Starość to cichy krzyk duszy, która wciąż pragnie być potrzebna, choć ciało coraz częściej odmawia posłuszeństwa. W oczach starszego człowieka kryje się cała historia, nierzadko zapomniana, ale wciąż pełna miłości, lęku i niespełnionych marzeń.
Pawlik nie ocenia, nie moralizuje. Portretuje. Szepcze prawdę. Prowadzi nas przez emocje jak przez zarośnięty ogród – czasem raniący, czasem zaskakująco piękny.
Poruszająca. Intymna. Prawdziwa.
Idealna dla tych, którzy kochają historie pisane emocją, nie efektem.
Ta książka trafia prosto w serce, pokazuje starość z czułością, ale i bólem. Przypomina, jak łatwo zapominamy o ludziach, którzy mimo wieku wciąż mają w sobie siłę i mądrość. Porusza relacje bliskich z osobami starszymi, pokazując zarówno zrozumienie, jak i obojętność.
Niektóre książki nie potrzebują fajerwerków, by poruszyć do głębi. Nie muszą krzyczeć ani epatować dramatem, wystarczy, że szepną prawdę. „Brzydcy ludzie” Żanety Pawlik to właśnie taka powieść. Potężna w przekazie.
To nie jest książka o tajemnicy w sensacyjnym stylu. To książka o cichym rozczarowaniu, jakie przychodzi, gdy okazuje się, że nie zna się najbliższych tak dobrze, jak się wydawało.
Żaneta Pawlik subtelnie, ale trafnie opisuje dynamikę rodzinnych relacji. Miłość i zawód, pamięć i zapomnienie, wdzięczność i żal – wszystko to przeplata się na kartach tej powieści. Szczególnie poruszająca jest postać Trudy – córki rozdartej między lojalnością wobec ojca a potrzebą poznania prawdy. To postać, która rezonuje z każdym dorosłym dzieckiem próbującym zrozumieć swoich rodziców nie tylko jako opiekunów, ale jako ludzi z własnymi dramatami, wyborami, błędami.
Brzydcy? A może po prostu… prawdziwi?
Tytuł jest przewrotny. Nie chodzi tu o wygląd. „Brzydcy” to ci, którzy zawiedli, kochali nie tak, jak trzeba, zamilkli w kluczowych momentach. Ale jednocześnie to właśnie oni są najbliżsi każdemu z nas, bo są tacy jak my: niedoskonali, pokręceni, próbujący po swojemu naprawiać przeszłość.
To historia, która zaczyna się jak spokojna fotografia, starszy pan, jego dorosła córka, wspomnienia po zmarłej żonie. Ale im dłużej patrzymy, tym więcej rys dostrzegamy w tej rodzinnej ramce. I nagle okazuje się, że każdy uśmiech na tym zdjęciu ma cień, który dotąd był zbyt dobrze ukryty.
Bohaterowie są autentyczni, głęboko ludzcy, a ich emocje rezonują z codziennymi doświadczeniami wielu z nas.
Autorka w subtelny, ale dobitny sposób ukazuje wpływ demencji i starości na całą rodzinę, nie uciekając od trudnych pytań o odpowiedzialność i bliskość.
Opowieść Pana Henryka, jego córki Gertrudy i Pani Anieli porusza serce i zostawia czytelnika z głęboką refleksją.
To książka potrzebna – mądra, empatyczna i boleśnie prawdziwa.
Henryk – człowiek z przeszłością, której nikt nie zna. To postać napisana z ogromną wrażliwością. To nie jest starzec z pocztówki. To człowiek z historią, z bólem, z żalem. Żyje w rytmie wspomnień i codziennych drobnych rytuałów, dopóki nie przychodzi dzień jego osiemdziesiątych urodzin. Jego urodziny, zamiast być radosnym świętem, stają się momentem, w którym na światło dzienne wychodzą długo skrywane tajemnice. Jedna fotografia, znaleziona przypadkiem przez córkę, wywraca wszystko do góry nogami i uruchamia lawinę zdarzeń, które wystawią na próbę rodzinne relacje. Ciepły, rodzinny obraz zaczyna się rozmazywać jak akwarela pod deszczem.
-Czy Henryk i jego córka zdołają przetrwać ten burzliwy czas?
Polecam.
Bo to książka, która zostaje w pamięci, nie dla fabuły, ale dla emocji.
Bo dotyka tematów, o których często milczymy: starość, samotność, tajemnice rodzinne.
Poznajemy Henryka, wdowca, który nie może zapomnieć o zmarłej żonie. Mężczyzna mimo wszystko stara się funkcjonować i może też liczyć na córkę Trudy, która jest nadopiekuńcza i stara się, by jej ojciec miał dobrze. Pewnego dnia rodzina organizuje przyjęcie z okazji jego osiemdziesiątych urodzin, a jubilat wpada w gniew, gdy dostaje urodzinowy prezent.
Jesteście ciekawi, jakie perypetie czekają ojca z córką?
"Brzydcy ludzie” Żanety Pawlik to powieść obyczajowa, która porusza kwestie starości, akceptacji oraz ludzkich relacji w świecie. Nie zabraknie tutaj trudnych historii i skomplikowanych relacji rodzinnych . Autorka w mistrzowski sposób przedstawia zawirowania życiowe bohaterów, którzy muszą zmagać się z własnym postrzeganiem siebie oraz z oceną otoczenia. Książka jest napisana wciągającym stylem, a narracja płynie w sposób naturalny, co sprawia, że czytelnik łatwo angażuje się w losy postaci. Bohaterowie są różnorodni i dobrze nakreśleni; każdy z nich ma swoje unikalne wyzwania i historie, które składają się na całość opowieści. Żaneta Pawlik porusza trudne tematy, takie jak odrzucenie, poszukiwanie akceptacji oraz walka z własnymi demonami, co czyni tę powieść nie tylko emocjonalną, ale również refleksyjną. Jednym z mocnych punktów książki jest sposób w jaki autorka ukazuje, jak społeczne normy wpływają na postrzeganie siebie i innych. Żaneta Pawlik zachęca czytelników do zastanowienia się nad tym, co naprawdę definiuje piękno i jak ważne jest, aby zaakceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy.
"Brzydcy ludzie” to książka, która z pewnością skłania do myślenia i może być inspiracją dla wielu, którzy zmagają się z podobnymi problemami. To opowieść o miłości, przyjaźni i odwadze w obliczu trudności, która pozostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury. Jeśli szukasz książki, która poruszy Twoje serce i umysł, zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję. Emocje gwarantowane. To piękna i poruszająca powieść.
Czytajcie! Polecam!
BRUNETTE BOOKS
Miałam już okazję czytać powieści Żanety Pawlik i spodziewałam się, że w przypadku jej najnowszej książki „Brzydcy ludzie” autorka również może zagrać na moich emocjach. Nie pomyliłam się, ale tego, że będę zbierała szczękę z podłogi, nie mogłam przewidzieć?. Przedstawiam Wam książkę ciężką, wręcz przygniatającą, ale prawdziwą.Taką, po której docenia się życie i wszystkie jego aspekty.
Główny bohater Henryk jest wdowcem, który prowadzi samotne życie, wypełniając myśli wspomnieniami o zmarłej żonie. Choć jest już w podeszłym wieku, stara się nie być zależny od innych, a regularne wizyty córki Trudy są dla niego istotnym punktem dnia, choć coraz częściej stają się powodem do irytacji.
Gdy rodzina przygotowuje przyjęcie z okazji jego osiemdziesiątych urodzin, pozornie radosna okazja przeradza się w początek serii napięć. Urodzinowy prezent staje się punktem zapalnym wielu emocji, a tajemnicze zdjęcie z miłosną dedykacją budzi pytania o nieznaną przeszłość mężczyzny. Z czasem nieoczekiwany ciąg wydarzeń stawia życie Henryka i jego bliskich w obliczu nowych wyzwań, na które nie byli gotowi, ale, jak się okazuje, były im niezwykle potrzebne.
Nie przepadam za motywem starości w literaturze, głównie dlatego, że sama jej wizja jest dla mnie przygnębiająca. Portret głównego bohatera namalowany jest bardzo realistycznie, z całą paletą kłębiących się wokół niego napięć i lęków. Być może dlatego pierwsze 100 stron wydało mi się melancholijne, smutne, nawet lekko depresyjne. Wraz z kolejnymi rozdziałami dałam się jednak ponieść fabule, „weszłam w buty” Trudy, by na koniec otrzeć łzy, których nie umiałam powstrzymać. Tego typu książki odzierają mnie z wyobrażeń o sobie samej, docierają do miejsc, w które na co dzień staram się nie zagłębiać, skłaniają do refleksji nad życiem z szerszej perspektywy. I nie mogę powiedzieć, że jest to wizja wygodna - spędziłam kilka długich wieczorów na rozmyślaniach, a nie jest to coś, do czego przywykłam po ciężkim dniu, w kontekście tematów, które mnie dotykają.
Zakończenie wcisnęło mnie w kanapę, a jest to element, na który zawsze czekam i jego przedstawienie determinuje moje myślenie o książce jako całości. Jeśli więc szukacie powieści z nieoczekiwanym splotem wydarzeń, opisami bolesnych rozczarowań i pięknie wymalowanych potwierdzeń silnych uczuć – polecam zapoznać się z tą historią.
Mieszkający sam jako wdowiec od trzydziestu lat, osiemdziesięcioletni Henryk próbuje żyć spokojnie z dnia na dzień. Cały czas ma jednak w głowie fakt,że jego czas już się kończy, a odchodzący na zawsze znajomi uświadamiają mu to jeszcze bardziej. Po swoich urodzinach i pewnym wydarzeniu musi zmienić swoje przyzwyczajenia. Czy jednak jest na nie gotowy?
Powieść o niezrozumieniu, samotności i poczuciu nieuchronnego końca.
Henryk stojący jedną nogą w grobie, nie chcący być dla kogoś ciężarem.
Gertruda, jego jedyna córka niedoceniona przez bliskich, przemęczona ale pełna poświęcenia dla taty.
Andrzej, zięć który zachowuje się tak jakby jego starość nie dotyczyła i dotyczyć nie będzie, nastawiony na wygodę i z wysokim poczuciem własnej wartości.
Sandra, samotna matka z niesfornym synkiem, przeczołgana przez życie ale walcząca o lepsze jutro.
Aniela, starsza znajoma Henryka, od niedawna wdowa prowadząca własną działalność. Nakłaniana przez syna i synowa do jej sprzedaży by mogła - spokojnie zająć się wnukiem.
Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na zrozumienie, bezinteresowne zachowania, pomoc, docenienie tego co się ma?
Powieść na wskroś prawdziwa, przepełniona głębokimi refleksjami, wewnetrzną walką człowieka z samym sobą i o to aby jednak zwyciężyło dobro.
Powieść o ludziach starszych, o których w ostatnich latach już mało kto dba i się o nich troszczy. Którzy są postrzegani przez młodych jako obrzydliwi, brzydcy, niepotrzebni, bo w świecie gdzie młodość stawiana jest na piedestale nie ma miejsca na tych na końcówce życia.
W tę książkę trzeba wejść głęboko, dać sobie czas na refleksje i zacząć dostrzegać to piękno które tkwi w oczach ludzi starszych, pominąć zmarszczki, może przykry zapach, fanaberie, a docenić doświadczenie i mądrość życiową.
Piękna, smutna, miejscami gorzka ale potrzebna pozycja książkowa. Polecam.
“Brzydcy ludzie” Żanety Pawlik to powieść, która zaskakuje swoją głębią i autentycznością, podejmując temat starości, zagadnienia rzadko eksplorowanego zarówno w literaturze, jak i mediach. Autorka mistrzowsko ukazuje, jak w życiu radość i smutek splatają się ze sobą, jak piękno rodzi się właśnie z obecności brzydoty, a prawda nabiera szczególnego znaczenia w kontraście z kłamstwem. W tle tej refleksyjnej opowieści o życiu, wyborach, obowiązkach i poświęceniu, buduje się skomplikowana sieć relacji rodzinnych, w której każda postać staje się świadectwem różnych aspektów ludzkiej egzystencji.
Centralną postacią jest Henryk Bocianowski, osiemdziesięcioletni, emerytowany tramwajarz, zamieszkujący samotnie. Początkowo wydaje się zgorzkniałym, narzekającym staruszkiem, ale z czasem odkrywamy, że w głębi duszy jest ciepłym, wrażliwym człowiekiem, pragnącym czuć się potrzebnym. Codzienność Henryka to samotne dni spędzane na porządkowaniu starych fotografii, słuchaniu muzyki klasycznej oraz próbach odnalezienia siebie w świecie, który coraz mniej zwraca na niego uwagę. Jego postać to idealne połączenie determinacji, niezłomności i głębokiej refleksji nad przemijaniem. Pomimo fizycznych ograniczeń, jakie narzuca starzenie, Henryk nie poddaje się biernemu cieniowi upływającego czasu, a swoim nieprzejednanym charakterem i ciętym humorem odmienia stereotypy związane z wiekiem.
Równolegle z Henrykiem, autorka kreśli barwne portrety innych bohaterów, którzy nadają opowieści dodatkowy wymiar. I spośród nich wyróżnia się postać Gertrudy, córki Henryka, która przez całe życie poświęca się innym. Truda nie ma czasu dla siebie, biegając między pracą, domem i opieką nad schorowanym ojcem. Jej poświęcenie, choć nacechowane miłością, wprowadza do rodzinnego życia nieustanny konflikt, między chęcią pomocy a potrzebą zachowania autonomii przez Henryka. Konflikt ten rodzi pytania o granice obowiązków wobec najbliższych i o to, czy miłość zawsze musi oznaczać rezygnację z własnych potrzeb, a postawa Trudy pokazuje, jak społeczne oczekiwania potrafią przytłoczyć, gdy ciągle stawiamy potrzeby bliskich ponad własne.Podobnie jest z Anielą, która również rezygnuje ze swoich marzeń i szczęścia, by tylko wypełniać oczekiwania otoczenia.
Nie sposób pominąć postaci Andrzeja, męża Trudy, cynicznego człowieka skupionego na sobie. Jego zachowanie zdaje się wynikać z bolesnego dzieciństwa, którego cienie próbuje zatuszować poprzez życie w dobrobycie, co nie pomaga budować zdrowych relacji, a jedynie pogłębia rodzinne konflikty.
Kolejną ciekawą postacią jest Sandra, samotna matka, która wraz ze swoim synem Alanem decyduje się opiekować nad Henrykiem, zamieszkując w jego mieszkaniu. Choć intencje Sandry są dobre, nie zawsze udaje jej się sprostać obowiązkom, co dodatkowo komplikuje życie starszego mężczyzny.
Książka stawia przed czytelnikiem ważne pytania: Czy poświęcenie dla innych naprawdę daje szczęście? Czy robienie dobra kosztem własnego komfortu czyni nas lepszymi? Historia pokazuje, że ciągłe zaniedbywanie własnych potrzeb może prowadzić do frustracji, a granice w relacjach rodzinnych są niezwykle ważne. Truda i Aniela są doskonałymi przykładami tego, jak brak równowagi między dawaniem a braniem może pozbawić człowieka szansy na prawdziwe szczęście.
„Brzydcy ludzie” to także opowieść o tym, jak społeczeństwo zapomina o starszych ludziach. Henryk, początkowo przedstawiany jako narzekający staruszek, powoli odkrywa w sobie siłę, by na nowo odnaleźć radość życia. Spotkania z innymi seniorami, codzienne rozmowy i drobne akty pomocy pokazują, że nawet w podeszłym wieku można odnaleźć sens i ciepło relacji międzyludzkich. Żaneta Pawlik udowadnia, że starość nie musi być wyłącznie okresem samotności czy rezygnacji, ale może być czasem, w którym człowiek jeszcze raz rozlicza się z przeszłością, stawia czoła nowym wyzwaniom i, być może, odkrywa na nowo sens miłości oraz wartości, które nadają życiu głęboki wymiar.
Powieść zachwyca dynamicznym, plastycznym, czasem ciętym językiem, gdy sytuacja tego wymaga, z pewną dozą czarnego humoru. Autorka z wyczuciem balansuje między ironią a szczerością, unikając nadmiernej sentymentalności, co sprawia, że ból i urok starości przedstawione są w sposób niezwykle autentyczny.
Podsumowując, Żaneta Pawlik w prosty i bezpośredni sposób opowiada historię, która zmusza do refleksji nad sensem poświęcenia, granicami w relacjach rodzinnych oraz tym, jak traktujemy osoby starsze. Książka nie daje jednoznacznych odpowiedzi, ale skłania do zadawania pytań o to, czy warto rezygnować z siebie dla innych, i jak można lepiej wspierać tych, którzy w podeszłym wieku czują się niewidzialni. To lektura, która porusza, zmusza do myślenia i zostawia czytelnika z głębokim wrażeniem.