
Marząc o lepszym jutrze
Anka wraca do Polski po dłuższym pobycie za granicą. Chce zacząć wszystko od nowa. Podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym jako pielęgniarka. Trudna codzienność, były narzeczony, zatarg z jedną z pracownic nie ułatwiają jej przystosowania się do nowej sytuacji. Wzburzenie po kłótni z matką nieoczekiwanie daje początek znajomości z policjantem Frankiem. I powoli wszystko zdaje się zmierzać ku lepszemu.
Pojawienie się nowej pacjentki na oddziale otwiera zamknięty rozdział w życiu Anki. Nic nie jest takie, jakim się pozornie wydaje. Anka będzie musiała zawalczyć nie tylko o siebie. Tamarynd to nowa powieść Żanety Pawlik, autorki ciepło przyjętej przez czytelników Mowy nie ma!
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J., Wielka 10, 61-774 Poznań (PL), numer telefonu: 616706619, adres e-mail: sekretariat@zysk.com.pl
| Autor | Żaneta Pawlik |
| Wydawnictwo | Zysk i S-ka |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 376 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8202-854-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382028546 |
| Data premiery | 2023.03.24 |
| Data pojawienia się | 2023.02.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 22 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Najbardziej uwielbiam książki, które można przeczytać jednym tchem. Taka właśnie jest powieść pani Żanety Pawlik. Czytając ją widzimy, że autorka daje nam czas na marzenia, a później nieco je odbiera i tak na przemiennie. Wchodzimy w historię i po chwili na naszej twarzy maluje się szok. Z pewnością nie takich wieści oczekujemy na początku. Następnie mamy wydarzenia z czasu zanim do tego doszło. Napotykamy tu różne postacie z ludzkimi problemami. Spotkamy tu matkę, która nie potrafi rozmawiać z własną córką. Zamiast wykazać się cierpliwością, ona woli wszystko przekreślić, totalnie odizolować się od problemu. Nie była tu przykładem do naśladowania. Nie ważne, że jej córka znalazła się w trudnej sytuacji. Ona też wolała uciec, niż stawić czoło problemowi, ale gdy poznamy ją głębiej, widzimy, że to właśnie córka pragnie spokoju i lepszego życia.
Kolejnym ważnym według mnie wątkiem było tu ocenianie innych przez pryzmat wieku i wyglądu. Postać potrafiła zapałać nienawiścią do osoby, którą dopiero co zobaczyła. Poprzez plotki wyrobiła sobie zdanie na jej temat, co w ogóle nie było prawdą. By bardziej zrozumieć, dlaczego kobieta znielubiła drugą kobietę, ujrzymy tu rozmowy dwójki mężczyzn, którzy faktycznie różnie podchodzą do życia. Dla jednego z nich życie polegało na wiecznej zabawie i rozmowach o chwilach intymnych. Był totalnym gburem, wypowiadał się nie tyle obraźliwie, co obleśnie. Wmawiał drugiemu co powinien zrobić, jak, gdzie i kiedy. Nie ważne, że jego partnerka spodziewała się dziecka. Ilekroć się pojawiał, miałam ochotę przewrócić stronę, by go nawet nie zaszczycić czytaniem, choć wiadomo, że była to postać fikcyjna. Na szczęście ten drugi miał jednak olej w głowie:-)
Jeszcze jednym wartym uwagi wątkiem była tu przeszłość, która miała pozostać nietknięta, czyli w takim stanie w jakim postać ją pozostawiła. Niestety los bywa nie tyle okrutny, co nie pozwala na niedokończone sprawy. Nie ważne jak trudne i bolesne one są, ona musi się z nimi zmierzyć. Wierzcie mi, że lekko nie będzie.
To naprawdę wartościowa książka. Pokazuje, że wiele razy płacimy wielkie ceny za drobne przyjemności. Popełniamy błędy, by wiedzieć, że następnym razem warto czegoś unikać. Autorka za pomocą mniejszych i większych postaci stara się przygotować czytającego do życia. Przyjaźnie można zawierać w każdym wieku i nigdy nie należy przestawać marzyć.
Czyta się ją lekko, choć treści, które chce przekazać bywają trudne. Malownicze pióro zachwyca od pierwszej strony. Postacie są indywidualne, różni ich naprawdę wszystko. Wielokrotnie można się wzruszyć i uśmiechnąć. Naprawdę przepiękna książka, bardzo wam polecam!
Czy lubicie czytać książki, które odkrywają przed Wami idealne połączenie dobra i zła, będącymi częścią życia, jak i charakteru człowieka? Książki, które pozbawione zostały lukru, a przepełnione są realizmem życiowym?
Taką właśnie pozycją jest "Tamarynd" Autorki @zanetapawlik.autorka. To bardzo życiowa, realistyczna powieść obyczajowa, w której bohaterzy mierzą się, po prostu, z życiem...
Nie jest to ani łatwa, ani lekka lektura, ponieważ jest w niej poruszane wiele ciężkich tematów takich jak uzależnienia, traumy, śmierć samobójcza, czy ogólne problemy społeczne. Oprócz tego poznajemy zawiłości trudnych relacji rodzinnych, które w dużej mierze dotyczą życia głównej bohaterki, Anki. Jest w niej również kilka postaci, które są przykładem tego, jak bardzo różni są ludzie- w charakterze, podejściu do życia i do drugiego człowieka. Świetny pomysł na to, by zrozumieć, że natura/charakter każdego człowieka to zwyczajnie indywidualna sprawa.
Po przeczytaniu tej książki zrozumiałam, jak ważne jest poświęcenie uwagi naszemu otoczeniu. Jak wielu ludzi może skrywać swoje emocje, lęki, czy problemy pod maską, która składa się z uśmiechu, a tak naprawdę to tylko obronna zbroja.
Myślę, że ta pozycja nawet pomimo trudnej i emocjonalnej fabuły powinna być zauważona w świecie czytelniczym, ponieważ otwiera oczy na otaczający nas świat. Uświadamia, że zawsze jest wyjście z problemów/ kłopotów, a proszenie o pomoc to tak naprawdę jedno słowo "proszę".
"Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze" – książka warta przeczytania! Wciągnęła mnie historia Anki. A kim jest bohaterka?
Anka po rozstaniu z narzeczonym wyjeżdża do pracy do Niemiec. Wraca po paru latach do Polski. Zarobione tam pieniądze przeznacza na operację siostry. Jako pielęgniarka zatrudnia się w szpitalu. Wynajmuje małe mieszkanko w niezbyt interesującej dzielnicy Katowic. Pewnego dnia poznaje Franka, policjanta. Jej życie powoli zaczyna się polepszać. Poznajcie jej historię!
Ta książka to gwarancja dobrze spędzonego czasu, emocjonująca lektura, ze świetnie scharakteryzowanymi bohaterami, napisana pięknym językiem. Bohaterzy w swoim życiu mają chwile radosne, jak i smutne.
To moje drugie spotkanie z książką autorki, a już niebawem ukaże się kolejna, na którą z niecierpliwością czekam. Was zachęcam do czytania. Już cudowna okładka przyciąga czytelnika, prawda?
Z przyjemnością czytałam książkę, to doskonała, mądra lektura, bohaterowie wydają się bardzo prawdziwi. Zapraszam do spotkania z nimi!
Miałam przyjemność czytać poprzednią książkę autorki „Mowy nie ma!”, która przypadła mi bardzo do gustu. Z przyjemnością sięgnęłam zatem po jej najnowszą powieść.
Anka wraca z Hamburga do Polski, gdzie pracowała, aby zdobyć pieniądze niezbędne na operację dla chorej siostry. Podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym jako pielęgniarka. Pragnie odciąć się od przeszłości i rozpocząć nowe życie. W nowym miejscu pracy poznaje nieco starszą od siebie Jadźkę, z którą mimo trudnych początków zaczyna nawiązywać nić przyjaźni. Nieoczekiwane pojawienie się na oddziale nowej pacjentki burzy spokój jaki odnalazła Anka. Na jej drodze staje również Franek, policjant i rozwodnik. Czy kobiecie uda się naprawdę zamknąć drzwi do przeszłości, odnaleźć szczęści i miłość?
„Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze” to wielowątkowa historia poruszająca niezwykle ważne tematy. Depresja, załamanie, nieradzenie sobie z problemami. Autorka za sprawą kilku historii pokazała, jak różnorodni ludzie starają się sprostać wymaganiom czy sytuacjom, w których stawia ich życie. Mamy możliwość zobaczyć różne oblicza ludzkiej niemocy, bezsilności wobec przeciwności, które los zostawia na ich drodze. Leczenie farmakologiczne, terapia uzależnień, próby samobójczy to tylko kilka z ujętych w fabule sytuacji, które autorka potrafi przekazać czytelnikowi w pełen emocji sposób, aby wciągnąć go w wir wydarzeń. Główną bohaterką tej powieści jest bez wątpienia Anka. Kobieta niezwykle silna, która za wszelką cenę stara się sprostać przeciwnościom. Pełna empatii, marzeń, które chciałaby zrealizować, zarazem świadoma świata, który ją otacza. Nie mogłam nie polubić tej postaci za jej wytrwałość. Choć momentami bezsilność związywała jej ręce, to starała się nie poddawać. Nie byłoby jednak tej książki bez bohaterów drugoplanowych. Świetnie wykreowanych, którzy uzupełniają całość tej powieści, pokazując różne oblicza zwyczajnej lub niezwyczajnej codzienności. Wielu z nas zna ją z tak zwanej autopsji, miało z nią styczność lub słyszało podobne historie.
Pióro autorki jest niezwykle przyjemne. Umiejętnie przeplata ze sobą teraźniejszość oraz przeszłość, aby wprowadzić nas w życie bohaterów, poznajemy ich doswiadczenia, dowiadujemy się co sprawiło, że są tacy jakimi ich poznaliśmy. To bez wątpienia książka warta lektury.
DEPRESJA, bo to ona w moim odczuciu jest główną osią całej powieści, każdego roku zbiera coraz większe tragiczne żniwa. Choroba, która zabiera człowiekowi radość życia cząstka po cząstce. Cicha niewidzialna, ignorowana... Depresja jest chorobą, a nie fanaberią lub stanem chwilowo obniżonego nastroju. Bliską osobę, która na nią choruje, należy traktować z troską i powagą. Gdy zauważymy u bliskiej osoby objawy depresji – zacznijmy działać.
Przede wszystkim – NIE bagatelizujmy problemu, licząc, że rozwiąże się sam. NIE mówmy "to nic takiego", "weź się za siebie", "przesadzasz". W ten sposób nie pomożemy, a możemy jeszcze zaszkodzić, pamiętajcie, że w ten sposób nie wyleczono nigdy żadnej choroby.
Najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza specjalisty. Należy nakłonić chorego, by skontaktował się z psychiatrą i podjął również terapię. Depresję trzeba leczyć i należy o tym przekonać chorego...
Historia Ani ale w szczególności (koleżanki z pracy) Jadzi, doskonale uświadamia czytelnikowi, jakim piekłem jest depresja, lęki czy nerwice. Autorka pokazuje, jak ciężkie jest codzienne funkcjonowanie, szczególnie w momencie gdy choroba atakuje z podwójną mocną. Jak w jednym momencie możemy stracić wszystko to co, budowaliśmy i pracowaliśmy przez wiele lat. Doskonale opisuje emocje i uczucia towarzyszące choremu, pokazuje wpływ choroby na otoczenie i ludzi nam bliskich. Udowadnia, jak bardzo destrukcyjna jest walka z własnym "JA", któremu wydaje się, że irracjonalne zachowanie będzie właściwsze, niż zmierzenie się z problemem.
Niesiona zachwytem nad poprzednią książką "Nie ma mowy!" z wielką radością zanurzyłam się w kolejną historię, która wyszła spod pióra pani Pawlik. Poprzednią książką byłam zachwycona, ale to, co zadziało się ze mną po lekturze tej książki to już totalny odlot.
Po pierwsze I CO NAJWAŻNIEJSZE znów nie brakło tematów, o których powinno się w dzisiejszych czasach mówić wyjątkowo głośno... Wierzcie mi, nie sposób przejść obojętnie nad tą historią- znów opowiada o najtrudniejszych wyborach, poświęceniu, walce demonami przeszłości, dysfunkcyjnej rodzinie, śmierci, gwałcie i wielu innych tematach, ale co warto zaznaczyć, historia opowiedziana przez autorkę, choć może się wydawać smutna i bardzo bolesna niesie w sobie olbrzymie pokłady pozytywnych uczuć i emocji. Pojawiają się uczucia, pragnienia, chęć zmiany życia na lepsze, naprawy tego co się kiedyś zepsuło, empatii i nadziei na lepsze jutro... Autorka pięknie pokazuje, jak wygląda prawdziwa i dojrzała przyjaźń, jak piękne są nowo rodzące się uczucia, które potrafią wyciągnąć z największej ciemności i otchłani. Ta książka wzrusza, potrafi rozbawić, ale i zmusić do wielu refleksji.
Po drugie autorka dużo więcej miejsca poświęciła opisom miejsc, które doskonale znam. Większość akcji dzieje się w "moich" Katowicach i dzielnicach szczególnie bliskich mojemu sercu. Znam opisywane miejsca, choć o istnieniu niektórych naprawdę chciałabym zapomnieć.
Po trzecie totalnie kupiła mnie opowieściami o moich ukochanych i wymarzonych Indiach! Moje marzenia o podróży do tego wyjątkowego kraju znów odżyły pełną piersią, a przy okazji dowiedziałam się kolejnych ciekawych rzeczy na jego temat. Doskonale było czuć, że autorka zna temat i ten kraj od niemal od podszewki i wspaniale dzieli się swą wiedzą z czytelnikami.
Książkę czyta się fenomenalnie. W moim odczuciu pomysł na fabułę okazał się genialnym strzałem w dziesiątkę. Nie mogłam się od niej oderwać ani na moment, a jeśli już to się działo, pragnęłam jak najszybciej do niej wrócić. Akcja powieści toczy się dość szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w momentach gdzie w jedność łączą się losy postaci i wątki, które na pierwszy rzut oka znów wydawały się zupełnie niepołączone i wyrwane z kontekstu, ale w ostateczności tworzą spójną i klarowną całość.
Tak jak i przy poprzedniej książce jestem zachwycona kreacją postaci. Każda z nich dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe, dzięki czemu wydają się nam czytelnikom niezwykle bliscy i znajomi.
Razem z nimi przeżywa się wzloty i upadki, płacze i śmieje.
Autorka ma naprawdę niezwykle ciekawe pióro, pewna scena na przystanku (w roli głównej kosz na śmieci, wściekła Anka i Franek) wywołała tak wielki napad śmiechu, że długo nie mogłam się uspokoić, a takich scen trafi się jeszcze kilka. Oczywiście nie brakuje wzruszeń, łzy również lały się strumieniami, warto mieć obok naprawdę spory zapas chusteczek. Istny emocjonalny rollercoaster...
Bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce. Jestem w niej absolutnie zakochana, chcę więcej. Autorka tą historią zawiesiła sobie bardzo wysoko poprzeczkę, z wielką niecierpliwością czekam na kolejne książki, które wyjdą spod pióra pani Żanety Pawlik.
Na olbrzymie brawa zasługuje również okładka. Jest przepiękna i choć zazwyczaj nie zwracam szczególnej uwagi na ten aspekt książki, ta skradła moje serce na zawsze. Wierzcie mi, zdjęcia nie oddają jej uroku. Ja jestem oczarowana.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Mądra, niezwykle życiowa, naszpikowana ogromem emocji, które nie zawsze są łatwe.
"Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze" to opowieść o Ance, która wyjechała za granicę by zarobić pieniądze na operację siostry. Gdy po latach postanawia wrócić do Polski, okazuje się, że nie ma co liczyć na rodzinę. Początki są trudne dla niej. Znalazła mieszkanie w mało atrakcyjnej dzielnicy oraz pracę w szpitalu psychiatrycznym jako pielęgniarka. Pomimo wszystko stara się żyć od nowa. Na jej drodze staje przystojny policjant Franek. Mężczyzna również ma swoje tajemnice. Jak rozwinie się dalej ich znajomość? Pewnego dnia na oddział w szpitalu trafia osoba, którą Anka zna. Miała nadzieję już nigdy jej nie widzieć. Wraz z tą osobą powracają demony przeszłości.
Czytałam debiutancką powieść Pani Żanety „Mowy nie ma”, która mnie oczarowała. Jak było tym razem? Podobnie. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, a przy tym ma lekkie pióro. W "Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze" jest mowa o depresji, która często wynika z samotności. Oprócz depresji znajdziemy również temat samobójstwa, żałoby, rozwodu… .Pani Żaneta po raz drugi wspaniale wykreowała bohaterów oraz ich problemy, które nie są oderwane od tego co dzieje się w naszym życiu. Konflikty w małżeństwie, radzenie sobie ze stresem, brak możliwości poprawy jakości życia. I chociaż mogłoby się wydawać, że za dużo tych wszystkich przeciwności losu, to tak nie jest.
Nie ma tutaj postaci dobrych czy złych. Każdy z bohaterów ma na swoim trudną przeszłość. Powieść również skłania do refleksji nad tym jak łatwo jest ocenić człowieka nie zając jego całej historii. Jak potrafimy żyć obok, a w ogóle nie wiemy z czym boryka się dana osoba. A wystarczy tylko zapytać „Co u ciebie”? Tylko, albo aż tyle.
Książka na pewno dostarczy wielu emocji. Wstrząśnie, ale również da nadzieję. Są różne tutaj momenty, które wywołały na moich ustach uśmiech. Wszystko to sprawia, że pomimo trudnych tematów, książkę czyta się bardzo szybko. Ja już nie mogę doczekać się kolejnych książek Pani Żanety.
Główna bohaterka to Liliana, która nie lubi swojego imienia. Woli, gdy wszyscy zwracają się do niej Ania. Po dłuższym pobycie w Niemczech chce zacząć wszystko od nowa. Podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym jako pielęgniarka. Nieoczekiwanie los sprawia, że poznaje przystojnego policjanta Franka, który namiesza w jej życiu. Na dodatek demony przeszłości zapukają do jej drzwi.
Autorka porusza w tej książce trudne tematy takie jak trudne relacje rodzinne, depresja, alkoholizm, samotność, przemoc wobec kobiet, brak wsparcia najbliższych. Prawdziwie wykreowani bohaterowie i ich problemy, z którymi muszą sobie radzić tak jak w realnym świecie. Śledziłam ich losy z ogromną ciekawością.
To powieść chwytająca za serce i skłaniająca do refleksji i przemyśleń nad życiem.
Warto czytać takie książki, które uwrażliwiają nas na problemy innych ludzi.
Gwarantuję Wam prawdziwy wachlarz emocji.
Jeśli szukacie wartościowej i mądrej literatury to koniecznie sięgnijcie po tę książkę.
Jestem zachwycona!
Polecam!
“Tamarynd” to moje kolejne spotkanie z twórczością Żanety Pawlik, po “Mowy nie ma”. I tym razem autorka nie zawiodła, tworząc ciekawą, wielowątkową powieść obyczajową.
Anka Piechurska, główna bohaterka “Tamaryndu” to młoda kobieta, która wraca do Polski po dłuższym pobycie w Niemczech, gdzie pracowała. Teraz pragnie ułożyć sobie życie w kraju, osiedla się w rodzimych Katowicach, skąd przed kilkoma laty uciekła. Przyczyny emigracji Anki były bardzo osobiste, wiązały się i z sytuacją domową, i nieudanym związkiem.
Kobieta jest pielęgniarką, podejmuje więc pracę w szpitalu psychiatrycznym. Już pierwszy dzień pracy nie należał do udanych. Anka wchodzi w konflikt z jedną z pracownic. Do tego, z uwagi na małe środki finansowe, wynajmuje obskurne mieszkanie. Jej sytuacji nie ułatwiają napięte stosunki z matką-dewotką, która otwarcie krytykuje zachowanie starszej córki, przelewając swoją miłość i zainteresowanie na młodszą córkę, Karolinkę. Były narzeczony zarzeka poprawę i nagabuje Ankę. Jakby tego było mało, jej krewka reakcja po kłótni z matką budzi zainteresowanie policjanta Franka Małeckiego. I jak tu zaczynać nowe życie i marzyć o lepszym jutrze?
A może to przypadkowe spotkanie z policjantem w mocno niesprzyjających okolicznościach stanie się zaczątkiem czegoś nowego i ważnego dla Anki? Zresztą, pytań, które wywołuje lektura książki, jest sporo. Chociażby to dotyczące rozwoju niefortunnego początku znajomości z Jadwigą, salową, która pod maską oschłości i szorstkości skrywa ogromną wrażliwość i swój wielki dramat. Jak potoczy się znajomość Anki i Jadwigi? Czy uda im się wybrać w wymarzoną podróż do Indii? Wszak bransoletka z nasion tamaryndowca darowana Ance przez Jadwigę miała być tego dobrym znakiem.
Na podkreślenie zasługuje właśnie ten wątek dotyczący kultury Indii, rytuałów pogrzebowych w Waranasi, kąpieli w Gangesie i innych ważnych miejsc w tym egzotycznym dla nas kraju.
“Tamarynd” to wielowątkowa powieść dotykająca niełatwych tematów. Jej bohaterowie, bardzo różnorodni, borykają się z życiowymi problemami, doświadczają trudnych sytuacji, nawet takich, które przekraczają ich wytrzymałość psychiczną. Autorka w poruszający sposób pisze o depresji, chorobach psychicznych, uzależnieniu od alkoholu, prostytucji, przemocy wobec kobiet, zdradzie, utracie bliskiej osoby, braku wsparcia i zrozumienia przez najbliższych, samotności. Szczególnie mocno wybrzmiewa problem depresji, nietraktowanej przez część społeczeństwa jako choroby i często niedostrzeganej przez otoczenie. A nieleczona depresja może prowadzić do tragicznego końca…
Żaneta Pawlik nie ucieka zatem od bolesnych spraw, społecznie ważnych tematów, często pomijanych, nieporuszanych w książkach. Pisarka opowiada o prawdziwym życiu, istotnych problemach, takich, z którymi każdy z nas mógł się zetknąć, bardzo aktualnych momentami, jak wątek wojny na Ukrainie, uchodźców.
Jej bohaterowie mierzą się z trudnymi i tragicznymi doświadczeniami, z wyzwaniami nie do pozazdroszczenia. Wchodzą w relacje z innymi ludźmi, czasem skomplikowane, a czasem dającymi radość i nadzieję, jak to bywa w życiu.
“Tamarynd” to naprawdę poruszająca powieść, skłaniająca do refleksji, z wieloma cennymi, życiowymi cytatami np. “Nie można oddzielić człowieka od jego przeszłości. Nierozerwalnie zrasta się z nim, jest sumą doświadczeń, dobrych i złych”. (str. 364).
Książka została sprawnie napisana, z dobrze wykreowanymi bohaterami, niebanalną fabułą. Uwrażliwia, przejmuje, wzrusza, pomaga lepiej zrozumieć innych ludzi i samego siebie. Polecam!
Żaneta Pawlik przeprowadziła czytelników przez bardzo trudne tematy, począwszy od problemów osobistych, poprzez rodzinne dramaty, skończywszy na opiece psychiatrycznej. Zrobiła to jednak w sposób wysublimowany i elegancki. Nie zarzuciła czytelnika trudnymi do zrozumienia informacjami, a dozowała je ostrożnie i mieszała ze sobą tak, by można było te dawki łatwiej przyjąć.