
Jesień. Pieniny. Szczawnica poza sezonem.
W górach ginie mężczyzna. Choć wygląda to na niefortunny wypadek nieostrożnego turysty z Hiszpanii, szybko okazuje się, że to tylko pozory. Prowadzący sprawę komisarz Edmund Malejko znajduje w pobliżu ciała kipu, inkaskie pismo węzełkowe, które odegra w śledztwie niebagatelną rolę. Poza tym od tej pory policjant zaczyna otrzymywać anonimowe wiadomości, wskazujące, że jest stale obserwowany. Z oddechem na karku swojego tajemniczego obserwatora odkrywa w ruinach Zamku Pienińskiego kolejne zwłoki – tym razem ofiarą zabójstwa jest młoda kobieta.
Na każdym etapie dochodzenia Malejko wraz ze swoją partnerką, młodszą aspirant Majką Michalik, napotykają opór. Krętymi ścieżkami natrafiają w końcu na trop legendarnego skarbu Inków, który, jak się okazuje, powiązany jest z zabójstwami i prowadzonym śledztwem. Komisarz ma jednak wrażenie, że demony z jego przeszłości nie pozwolą mu rozwiązać tej sprawy i nigdy nie przestaną go gonić… choć powinny pozostać martwe.
Autor ponownie łączy krwawe legendy, rytuały oraz brutalne mordy, osadzając je w pięknych górskich krajobrazach – tak jak zrobił to w bestsellerowym „Diablaku”. Czy Malejko stawi czoła pradawnym legendom i rozwiąże zagadkę nietypowych zabójstw? Co tak naprawdę wydarzyło się w noc Kupały w starożytnej świątyni ukrytej we wnętrzu Babiej Góry?
Kolejny rollercoaster Grzegorza Mirosława! Pieniny, Szczawnica, trzystuletnia legenda Inków i tajemnica, dla której wielu jest w stanie zabić. Po sukcesie Diablaka wydawało się, że wiele więcej nie da się wymyślić. A jednak Eutymia nie tylko zaskakuje, ale także nie pozwala się odłożyć… Serdecznie polecam! Agnieszka
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Initium Patryk Lubas, Ul. Witosa 29/70, 30-63 Kraków (PL), adres e-mail: initium@initium.pl
| Autor | Grzegorz Mirosław |
| Wydawnictwo | Initium |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 376 |
| Numer ISBN | 978-83-68205-07-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368205077 |
| Data premiery | 2024.11.22 |
| Data pojawienia się | 2024.11.06 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 125 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 7 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Świetna wciągająca fabuła, która nie pozwala oderwać się od czytania. Każdy tutaj kłamie i nie zawsze wiemy dlaczego. Pieniądze kuszą tutaj każdego, choć im bliżej ich są, tym w większym niebezpieczeństwie się znajdują. Dobry kryminał, zaskakująca akcja i mnożące się trupy. Przeczytajcie, naprawdę warto
Spojlery <3
„Eutymia” autorstwa Grzegorza Mirosława to drugi tom cyklu o Komisarzu Malejko. Akcja kryminału rozgrywa się w malowniczych Pieninach, w Szczawnicy, poza sezonem turystycznym. Powracamy do mojego ulubionego komisarza, który z pewnością nie pozwoli nam się nudzić.
Przygodę rozpoczynamy od tajemniczej śmierci mężczyzny w górach, początkowo uznanej za nieszczęśliwy wypadek hiszpańskiego turysty, ale czy aby na pewno nieszczęśliwy? Komisarz Edmund Malejko, prowadząc śledztwo, odkrywa w pobliżu ciała kipu – inkaskie pismo węzełkowe, co sugeruje, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Polecam zacząć od pierwszego tomu, choć na upartego można zrozumieć fabułę, nie znając wcześniejszych przygód bohaterów. Muszę przyznać, że zarówno pierwszy tom „Diablak”, jak i ta część, są nieodkładalne, ale druga część bardziej przypadła mi do gustu – jest w niej więcej akcji. Hitem dla mnie były kurze nóżki w galarecie! :p
Nie będę zdradzała, co i jak, bo jak zawsze zostawię to do waszego poznania, ale kiedy w ruinach Zamku Pienińskiego zostają odnalezione kolejne zwłoki, tym razem kobiety, sprawa nabiera takiego tępa, że na odpoczynek nie będzie czasu, a mycie zębów można uznać za rarytas. Wspólnie z młodszą aspirant Majką Michalik, komisarz napotyka liczne przeszkody, które prowadzą ich na trop legendarnego skarbu Inków, powiązanego z zabójstwami. Dodatkowo demony z przeszłości Malejki zdają się utrudniać rozwiązanie sprawy.
Uwielbiam, gdy w książkach umiejętnie łączone są elementy kryminału z lokalnymi legendami, rytuałami, wierzeniami i przesądami. Opis terenu, z pięknymi górskimi krajobrazami, które tak bardzo kocham, dodaje całości wyjątkowego klimatu. Czuję zapach górskiego powietrza, widzę majestatyczne szczyty, a także, co jest dla mnie koszmarem, odczuwam zmęczenie po wszystkich tych wędrówkach, z jakimi przyjdzie się zmierzyć Komisarzowi. :p No, ale wracając do części „fantastycznej” to co skarb Inków, czyli kipu – inkaskie pismo węzełkowe, robi w Polsce? Dlaczego jest powiązany z naszymi nieboszczykami? A może nie jest? To dochodzenie wpłynie na każdego, kto zaangażuje się w odkrycie prawdy.
Zauważyłam, że książka spotkała się z pozytywnym odbiorem. Chwalą ją za dynamiczną akcję, intrygującą zagadkę kryminalną oraz umiejętne wplatanie w fabułę starodawnych legend i wierzeń, o których wspomniałam wcześniej. Polecam z całego serca i z niecierpliwością czekam na trzeci tom, ponieważ zakończenie tej części sprawiło, że przeklinałam i mówiłam do siebie: „I co teraz? Tak nie wolno! Jak mam żyć z tą niewiedzą?” Nie raz pewnie doświadczyliście podobnego zdenerwowania (delikatnie mówiąc) po tym, jak w kulminacyjnym momencie książka nagle się kończy.
Książka przenosi czytelnika w malownicze Pieniny, gdzie dochodzi do serii tajemniczych zgonów. Śledztwo prowadzi do legendy o ukrytym w Polsce skarbie Inków, co nadaje fabule intrygującej egzotyczności. Książka jest pełna zwrotów akcji, wciąga w swoją historię już od pierwszych stron gdzie od razu otula czytelnika tajemnicza atmosfera.
Autor znakomicie łączy ze sobą elementy kryminału i thrillera w które wplata legendę, znakomitym zabiegiem fabularnym powieści jest włączone prawdziwych miejsc i faktów historycznych.
"Eutymia" to druga część cyklu przygód komisarza Malejki. Fabuła dotyka tu kilku wątków, które przeplatają się ze sobą, finalnie tworząc pewną całość. Mamy tu zatem klasyk kryminałów - czyli odnalezienie zwłok i śledztwo. I właśnie to śledztwo stoi w centrum. Dojście do prawdy będzie wymagać wiele wysiłku. Mamy dosyć nieprzewidywalne zwroty akcji, dynamiczną akcję, ciekawą zagadkę kryminalną i to, co zasługuje na uwagę - to wplatanie w fabułę starodawnych legend, wierzeń i wątku skarbu Inków - to on bowiem odegra tu znaczącą rolę. Dochodzą nam tu również jeszcze opisy górskich krajobrazów... Autor po nitce do kłębka powoli odkrywa karty śledztwa. Nie do końca zagrały mi tu pewne zachowania policjantów, które były ciut odrealnione i niektóre dialogi, nie mniej jednak nie przesłoniły mi one całościowego wydźwięku powieści. Ogólnie "Eutymię" czytało mi się całkiem nieźle - polecam, zwłaszcza dla fanów gatunku, z oceną 7/10.
Powieść jest fikcją literacką ale niektóre jej wątki opierają się na historycznych wydarzeniach. Pojawia się tutaj także legenda o ukrytym w Polsce skarbie Inków co dodaje smaczku powieści. W ostatnich rozdziałach wracamy znowu na Babią Górę do nieistniejącego już schroniska, które było pierwszym w Beskidzie Żywieckim.
Powieść można czytać bez znajomości "Diablaka" lecz jego poznanie, pomaga zrozumieć niektóre wątki poruszone w "Eutymii", której zakończenie trochę namieszało mi w głowie. Zastosowany tu miks gatunków, w pewnym momencie przechodzący w science-fiction, wyprowadza tę pozycję z ram typowego kryminału, więc niektórzy mogą poczuć w pewnym momencie konsternację. Mnie się podobało i mogę polecić lekturę tej książki.
To była naprawdę świetna książka. Akcja rozpoczyna się od początku i nie zwalnia, tylko przyspiesza, by w końcówce rzucić bombą. Działo się tu bardzo dużo. Była zbrodnia, morderstwo, nawiązanie do historii Inków i do tego ta przepiękna przyroda. Żeby było ciekawiej, autor wplątał w fabułę elementy fantastyki. To wszystko sprawiało, że chciało się to czytać.
Powieść pochłania czas. Nie sposób się od niej oderwać! Wielowątkowość, poszlaki prowadzące donikąd oraz sieć intryg tkanych przez mordercę powoduje, że czytelnik otrzymuje wyjątkowo mocny koktajl informacji, z których musi wyłowić te, które będą mu niezbędne.
Na wstępie przyznam się bez bicia, że ie czytałam "Diablaka" ? Zupełnie mi to nie przeszkadzało w odbiorze "Eutymii".
Autor zabiera nas góry, gdzie spotykamy komisarza Edmunda Malejkę, który w Pieninach razem z policjantką Majką Michalik próbują rozwiązać sprawę zabójstw. Wkrótce okazuje się, że makabryczne zbrodnie wiążą się z krwawymi legendami, rytuałami i brutalnymi morderstwami.
Co skrywają piękne góry?
"Eutymia" Grzegorza Mirosława to intrygująca powieść, która wciąga czytelnika w głąb emocjonalnego i psychologicznego labiryntu. Autor z niezwykłą wrażliwością i precyzją przedstawia zawirowania wewnętrzne bohaterów, ich zmagania oraz dążenia do odnalezienia spokoju i harmonii w życiu. Narracja jest płynna i przemyślana, a styl pisania autora łączy w sobie poetyckość z głęboką refleksją. Każda strona książki emanuje intensywnymi obrazami, które sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby sam uczestniczył w emocjonalnych zawirowaniach postaci. Autor zręcznie balansuje między opisami wewnętrznych konfliktów a rzeczywistością zewnętrzną, co nadaje opowieści wielowarstwowości. W "Eutymii" szczególnie zauważalna jest tematyka poszukiwania sensu życia oraz dążenie do równowagi psychicznej. Autor stawia pytania dotyczące natury szczęścia oraz źródeł wewnętrznego spokoju, co sprawia, że książka jest nie tylko literacką przygodą, ale także inspirującą podróżą w głąb siebie. Postaci są dobrze skonstruowane, złożone i autentyczne. Każda z nich ma swoje marzenia, lęki i pragnienia, co sprawia, że ich losy są niezwykle angażujące. Czytelnik łatwo się z nimi identyfikuje, co potęguje emocjonalny ładunek książki.
"Eutymia" Grzegorza Mirosława to dzieło, które zachwyca zarówno literackim kunsztem, jak i głębią poruszanych tematów. To książka, która skłania do refleksji nad własnym życiem i relacjami z innymi. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć. To lektura, która pozostaje w pamięci na długo po jej przeczytaniu.
Czytajcie! Polecam!
BRUNETTE BOOKS
Piekielnie dobra kontynuacja „Diablaka”. Zaskakująca, miejscami wartka akcja daje gwarancję świetnie spędzonego czasu przy czytaniu. Autor nawywijał ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Polecam gorąco.
Książka posiada nie tylko mroczny klimat, ale również górski. Czytając czułam, że autor zna dobrze opisane szlaki. Znajdziemy tu również odniesienia do poprzedniej książki „Diablak”.
Książka trzyma w napięciu od pierwszej strony. Czytelnik wrzucony jest w wie wydarzeń od razu. W jeden chwili zbieraliśmy grzyby z Edmundem, a za chwilę pojechaliśmy na miejsce zbrodni. Tempo akcji jest raczej zróżnicowane. Momentami jest szybsza, a za chwilkę nieco zwalnia.
To co bardzo podoba mi się w tej książce to nawiązanie do słowiańskich legend i rytuałów. Sprawia to, że thriller ten wyróżnia się spośród innych. Książka zdecydowanie należy do tych, które ciężko odłożyć. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Polecam!
Po przeczytaniu „Diablaka” miałam duże oczekiwania wobec tej książki – i muszę przyznać, że zostały one nie tylko spełnione, ale wręcz przekroczone. „Diablak” był mroczną, wciągającą opowieścią, ale tutaj autor poszedł o krok dalej, tworząc historię jeszcze bardziej złożoną i intrygującą. Malejko i Michalik mierzą się nie tylko z brutalnymi morderstwami, ale też z własnymi lękami i demonami. To właśnie ich rozwój jako postaci sprawia, że ta książka jest tak wyjątkowa.
Eutymia Grzegorza Mirosława to przepełniony klimatem kryminał osadzony Pieninach, który łączy przygody, legendy z dynamiczną i skomplikowaną intrygą. Komisarz Edmund Malejko, staje przed zadaniem rozwikłania tajemnic, które splatają się z wątkami inkaskich skarbów i własnymi demonami przeszłości. Powieść trzymała mnie w napięciu, angażując w wielowarstwową zagadkę, której rozwikłanie wymaga od bohatera licznych poświęceń. Eutymia to pozycja dla fanów bogatych powieści kryminalnych z elementami przygód, a nawet dozą mistycyzmu.
„Eutymia” Grzegorza Mirosława to dalsza część przygód komisarza Malejki, który zachwycił niemal wszystkich czytelników w swojej debiutanckiej powieści „Diablak”. Przyznajmy szczerze, że debiutem autor sam sobie wysoko postawił poprzeczkę, niemniej jednak myślę, że udało mu się sprostać zadaniu, pisząc „Eutymię”.
Autor tym razem zabiera nas w Pieniny, poza sezonem, gdzie życie stracił młody Hiszpan. Wszystko wskazywałoby na nieszczęśliwy wypadek, gdyby nie inkaskie pismo węzełkowe, które wzbudza jego podejrzenia. Kolejnym niepokojącym elementem są wiadomości, które komisarz malejko zaczyna otrzymywać. Wraz z Majką Michalik pochylają się nad sprawą, aby rozwiązać tajemniczą zagadkę śmierci. Jakby tego było mało, podążając poszlakami i wskazówkami, które otrzymuje komisarz, docierają do kolejnego ciała, kobiety w pienińskim zamku. Bohaterom przyjdzie zmierzyć się z legendarnym skarbem Inków, do których nawiązania ewidentnie kieruje ich prowadzone śledztwo. Intrygująca historia, która wciąga nie tylko w górski klimat, ale również zabiera nas do świata inków oraz ich wierzeń.
Przyznam szczerze, że odkąd tylko poznałam komisarza Edmunda Malejko, od razu obdarzyłam go sympatią i z niecierpliwością czekałam na jego dalsze poczynania. Autor mnie nie zawiódł i po raz kolejny wyruszyłam z nim w górską przygodę, pełną niebezpieczeństw i zaskakujących zwrotów akcji. Dla mnie element zaskoczenia w dobrym kryminale jest konieczny, a tutaj go nie brakuje. Ciekawy jest również zabieg nawiązania do skarbu inków ukrytego na zamku w Niedzicy, o którym krążą w Pieninach opowieści. Autor do napisania powieści zdecydowanie musiał zgłębić temat, gdyż nawiązał w znacznym stopniu, niemniej jednak z rozwagą.
Styl autora jest ciekawy i intrygujący, zdecydowanie nie ma mowy, aby podczas czytania można było się nudzić, gdyż akcja powieści nie zwalnia. Genialnie wykreowani bohaterowie, każdy z nich ma osobowość, obok której nie można przejść obojętnie. Niektórzy irytujący, innych polubiłam, niemniej jednak wobec nikogo nie pozostałam obojętna i za to również ogromny plus!
Ja zdecydowanie uważam, że autor nie obniżył poziomu, o ile jeszcze bardziej go nie zawyżył! Ten tytuł bardzo polecam, jak również poprzednią książkę autora!
Co to była za przygoda! Morderstwa, zaginiona trumna z ciałem, inkaskie pismo węzełkowe, ukryty skarb inków na zamku w Niedzicy. Mnóstwo zwrotów akcji i nieziemska zabawa. „Eutymię” czyta się zapartym tchem.