



Nie każdy, kto znika w mroku, jest ofiarą
Jan Stelmach budzi się na pustej drodze wśród beskidzkich lasów. Jest zakrwawiony. Jego żona i córeczka zniknęły bez śladu, a on nie ma pojęcia, co się stało.
W ciągu kilku godzin staje się głównym podejrzanym nie tylko o uprowadzenie najbliższych, ale również o brutalne zabójstwo obcego mężczyzny.
Podwójne śledztwo prowadzi coraz głębiej w krainę Oszastu – najbardziej odludnego obszaru Beskidu Żywieckiego. Tu urywają się wszystkie szlaki. Mówi się o tajemniczych zaginięciach, a według legend beskidzkie ścieżki spływają krwią.
Ktoś ukrywa się w sercu nieprzeniknionego, dzikiego rezerwatu… Ten las od lat strzeże pradawnych zwyczajów i historii, o których ludzie nie chcą pamiętać.
Grzegorz Mirosław – pisarz, miłośnik gór. Każdą wolną chwilę spędza przemierzając beskidzkie szlaki i zgłębiając tradycję i folklor Żywiecczyzny. Autor dwóch powieści kryminalnych: Diablak (2024) i Eutymia (2024). Prywatnie mąż i ojciec dwójki dzieci.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Grzegorz Mirosław |
| Wydawnictwo | JednymSłowem |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8427-370-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384273708 |
| Wymiary | 140 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.03.25 |
| Data pojawienia się | 2026.02.11 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 2 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Zdezorientowany mężczyzna odzyskuje świadomość na górskiej drodze. Jest sam, nie może odnaleźć swojej żony i córeczki. Za sprawą kuzyna szybko uzyskał pomoc. Wezwano na miejsce służby i szybko wszczęto poszukiwania.
Szybko pojawiają się nowe wątki. W porzuconym samochodzie mężczyzny zostają odnalezione zwłoki, a sam Jan Stelmach – bo tak się nazywa, awansuje w hierarchii z poszkodowanego na podejrzanego o uprowadzenie rodziny i zabójstwo mężczyzny z bagażnika.
Anka, miejscowa policjantka, znająca okolicę i mieszkańców szybko zostaje zaangażowana w śledztwo. Jest zmuszona współpracować z komisarzem Weberem, który od samego początku traktuję młodą adeptkę sztuki policyjnej z góry. Szybko jednak daje się poznać jako zaangażowana i mająca policyjnego nosa kandydatka na dobrego śledczego.
Śledztwo nabiera tempa i tylko kwestia czasu jest rozwiązanie zagadki morderstwa i zaginięcia. Pytanie tylko czy tytułowy oszast pozwoli na ujawnienie tajemnic, które skrywa?
„Oszast” to trzecia powieść autora, którą miałem przyjemność czytać. Tym razem mamy do czynienia z dużo mroczniejszą historią, w której górski las staje się głównym bohaterem. Tu właśnie oszast gra pierwsze skrzypce, nadając historii niepowtarzalny klimat i napięcie, którego nie dałoby się osiągnąć w żadnym innym otoczeniu.
Sama intryga kryminalna jest solidna, choć momentami można odnieść wrażenie, że jest gdzieś na drugim planie. Nie jest to wada, raczej świadomy zabieg autora, któremu zależy na doświadczeniu czytelnika bardziej niż na samej łamigłówce.
Książka ta to idealna pozycja dla miłośników górskich wędrówek i surowych pejzaży. Klimat, tajemnica, tempo i nietuzinkowi bohaterowie. Wszystko tu znajdziecie i jest to idealny przepis na świetną książkę.
Polecam serdecznie.
Bohaterowie: Jan Stelmach, aspirant Anka Kocoń, komendant Gibek, leśniczy Szczepan, komisarz Weber, prokuratorka Wyderny
Miejsce: rezerwat Oszast, Beskid Żywiecki
Temat: kanibalizm, uprowadzenie, poszukiwania zaginionych, zabójstwo, Wielki głód w Galicji
Książkę rozpoczynamy od sceny w której poznajemy Jana Stelmacha. Jak się okazuje doszło do wypadku w którym ucierpieć miała rodzina, mąż z żoną i dzieckiem. Jan odnalazł się daleko od miejsca zdarzenia, a słuch po kobiecie i dziecku zaginął. W samochodzie ku zdziwieniu wszystkich odnalezione zostają zwłoki młodego mężczyzny. Co się właściwie stało? Kto kłamie? Sprawę badają aspirant Anka Kocoń, komisarz Weber i prokuratorka Wyderny.
Wydarzenia teraźniejsze przeplatane są retrospekcjami do czasów połowy XIX wieku, kiedy to na terenach wtedy Galicji miał miejsce Wielki Głód. Zdarzenia z przeszłości łączą się nierozerwalnie z teraźniejszością, pomagają nakierować czytelnika na właściwe tory.
Cała fabuła książki rozgrywa się w Beskidzie Żywieckim. Najważniejsze wydarzenia mają miejsce w mrocznych, dzikich, niedostępnych lasach Oszastu. Góry stanowią tu nie tylko tło, ale i aktywny element fabuły, potęgujący izolację i zagrożenie.
Jest to kryminał z elementami thrillera.
Książkę czytało mi się płynnie, byłam ciekawa co autor przygotował na kolejnych stronach. Tereny Beskidu Żywieckiego są mi znane jednak lektura powieści zdecydowanie zachęciła mnie do wycieczki w miejsca przedstawione. Fanów górskich szlaków (i nie tylko) myślę zainteresuje ta pozycja. Wydaje mi się, że Grzegorz Mirosław w czasach popularności powieści rozgrywających się na górskich szlakach, odnajdzie swoją przestrzeń wśród innych autorów.
„Nie da się ukryć, góry uczą pokory.”
„Oszast” Grzegorza Mirosława to historia, która od pierwszych stron wrzuca nas w sam środek niepokoju i dezorientacji. Poznajemy Jana, który odzyskuje przytomność w środku odludnej, leśnej drogi. Jest ranny, zdezorientowany i… zupełnie sam. Jego najbliżsi zniknęli bez śladu, a on sam nie potrafi odtworzyć wydarzeń, które do tego doprowadziły. Już ten początek sprawia, że napięcie rośnie błyskawicznie i nie odpuszcza aż do końca.
Z każdą kolejną stroną fabuła zagęszcza się coraz bardziej. Podejrzenia padają na głównego bohatera, a sprawa komplikuje się jeszcze mocniej, gdy na jaw wychodzą kolejne mroczne wątki. Autor świetnie prowadzi narrację, wciąga czytelnika w sieć niedopowiedzeń, tropów i zwrotów akcji, które skutecznie mieszają w głowie. To jedna z tych książek, gdzie naprawdę trudno przewidzieć, co wydarzy się dalej.
Ogromnym atutem jest klimat - dziki, niepokojący i momentami wręcz duszny. Beskidzkie tereny zostały przedstawione w sposób sugestywny i pełen tajemnicy. Czujemy, że to miejsce skrywa coś więcej niż tylko historię… Autor świetnie buduje atmosferę zagrożenia i niepewności, a motyw odizolowanej przestrzeni dodaje całości jeszcze większej intensywności.
To zdecydowanie książka, którą pochłonęłam niemal jednym tchem. Dynamiczna, dobrze skonstruowana i trzymająca w napięciu do ostatnich stron. Jeśli lubicie thrillery z klimatem i tajemnicą w tle, zdecydowanie warto sięgnąć po „Oszast”.
(...) Oszast, to pełna tajemnic i mroku kraina w Beskidzie Żywieckim. Podczas śledztwa dotyczącego zabójstwa oraz poszukiwań zaginionej kobiety z dzieckiem, otwierają się piekielne wrota jakie to miejsce skrywa od wielu lat. Aspirant Anka, przydzielona do zespołu, na czele którego staje komisarz Weber, musi zmierzyć się również z demonami przeszłości, które budzą się pod wpływem aktualnych wydarzeń...
"Oszast" to lektura obowiązkowa dla fanów gatunku. Zawiera wszystko to, co powinno charakteryzować dobry, mocny kryminał. Poczynając od budowanego stopniowo napięcia, poprzez idealnie dobraną scenerię, charakterne postacie, aż po elementy zaskoczenia, które wbijają czytelnika w fotel. Głębokie ukłony dla autora za tak umiejętnie wykreowaną opowieść, od której nie sposób się oderwać. Tak zachłannie to chyba jeszcze nigdy nie czytałam żadnej książki. Niemalże brakowało mi tchu, tak bardzo nie mogłam doczekać się finału, jednocześnie wyczuwałam, że koniec czytania przyniesie mi pustkę. I tak też się stało. Bo to jedna z tych książek, po odłożeniu których jest nam czegoś brak. Jakby skończyło się to, w czym braliśmy czynny udział i nagle musimy wrócić do rzeczywistości.
Nie widzę w tej książce żadnych minusów. No może po za tym, że się skończyła. Polecam gorąco !! Ogrom emocji i nerwy napięte do granic możliwości gwarantowane.
" [...] To kraina, w której natura nieustannie igra z wyobraźnią, zaciera granice pomiędzy synem a jawą. [...]"
Biorąc do ręki książkę Grzegorza Mirosława pod tytułem "Oszast" pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to jej creepy okładka. Jest tak straszna, że aż chce się zajrzeć do środka i zobaczyć, jaki potwór się tam ukrywa. Powiem wam tylko tyle, że ukrywa się tam coś przerażającego i zarazem przyciągającego. To coś musicie odkryć sami. Gwarantuję wam, że będzie przerażeni.
"Oszast", jak sam autor napisał, jest pierwszą częścią mrocznej serii thrillerów, osadzonej w Beskidzie Żywieckim. Od siebie dodam, że jest to bardzo emocjonująca historia. Nie da się jej odłożyć na półkę, nim nie pozna się zakończenia, a później pozostaje tęsknota i czekanie na kolejną mrożącą krew w żyłach opowieść.
Grzegorz Mirosław w wyjątkowy sposób przedstawił swoje postacie. Polubiłam aspirant sztabową Annę Kocoń, zwaną potocznie Anką. Mocno jej kibicowałam. W tej historii nie będzie miała lekko. Czy da radę odkryć prawdę na temat między innymi brutalnego morderstwa? Chętnie poznałaby lepiej ją i jej wszystkie demony, które skrywa przed światem.
Na uwagę zasługują również świetne dialogi. Niektóre z nich są bardzo zabawne, a inne wręcz przerażające.
Nigdy nie byłam w Beskidzie Żywieckim, ale dzięki autorowi oczyma wyobraźni tam się przeniosłam. A właściwiej chodziłam, a nawet biegałam po krainie Oszastu. Tam ukrywa się coś bardzo złowieszczego. Da się wyczuć złą aurę tam panującą.
Początek każdego rozdziału zaczyna się mroczną wstawką między innymi z pierwszej połowy dziewiętnastego wieku. Warto się im przyjrzeć z bliska. Świetna robota. Te teksty wywołały we mnie ciarki. Brawo.
Czy tak jak ja odważycie się poznać pierwszą z wielu historii, którą skrywa niemy, ale nie ślepy Oszast?
Moim zdaniem ten mroczny thriller zasługuje na ekranizację.
Jeśli lubicie mroczny klimat, tajemnice, góry i legendy, które wplatają się w kryminalną historię, to „Oszast” może Was naprawdę wciągnąć.
To kryminał/thriller, który od początku buduje duszną, ciężką atmosferę. Akcja dzieje się w Beskidzie Żywieckim i czuć, że góry są tu czymś więcej.. one widziały już wiele..Jest ciemno, niepokojąco, a las i okolica mają w sobie coś złowieszczego. Według lokalnych legend beskidzkie ścieżki spływają krwią…
Jan Stelmach wraz z żoną i córką wyrusza w podróż na Słowację. Spotkać się mają z kuzynem Szczepanem. Brzmi ja dobry aktywny urlop, w gronie najbliższych, ale…
Problem w tym, że rodzina nigdy nie dociera na miejsce. Następnego dnia rano Szczepan znajduje Jana na środku drogi… zakrwawionego, w szoku, bez śladu po jego najbliższych. I od tej chwili wszystko zaczyna wyglądać coraz gorzej.
Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w samochodzie Stelmacha zostaje znalezione ciało obcego mężczyzny… w bagażniku. Kim on jest? Dlaczego tam się znalazł? Czy Stelmach jest ofiarą ? O co tak naprawdę chodzi ?
Ogromny plus za tempo, nie ma tu rozwleczonych opisów, akcja jest dynamiczna, a książka wciąga tak, że trudno ją odłożyć. To jeden z tych kryminałów, gdzie zło początkowo czai się gdzieś daleko… ale szybko zaczyna sączyć się z każdej strony.
Jan Stelmach budzi się na pustej drodze wśród beskidzkich lasów. Jest zakrwawiony. Jego żona i córeczka przepadły bez śladu, a on nie ma pojęcia, co się stało. W ciągu kilku godzin staje się głównym podejrzanym nie tylko o uprowadzenie najbliższych, ale również o brutalne zabójstwo obcego mężczyzny.
Na początkowej fazie książki akcja się rozkręca. Czyta się bardzo przyjemnie. Autor podaje nam na początku rodziału jaki to dzień, miejsce i godzina - ułatwia to w odnalezieniu się gdzie jesteśmy w wydarzeniach.
Akcja rozkręca się bardzo dobrze, intrygująco i zachęca czytelnika do dalszego nieprzerwanego czytania. Mamy trochę takiego gburowatego komisarza Werbera z którym Anka musi współpracować, by odkryć co się dzieje i rozwikłać zagadki. Ale nadaje on książce i historii takiej prawdziwości. No ale tego co Szczepan odkrył mnie zdziwiło! To było niespodziewane i zaskakujące!
Takich zwrotów akcji, nowych informacji to się nie spodziewacie! Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym, gdy czytałam. Tego mi chyba brakowało - tej zmienności, a nie przewidywalności, tego czekania co będzie dalej. Czy to co mam w głowie się wydarzy czy raczej muszę obrać nowy kierunek. Ten kierunek przy końcu się już bardzo ustabilizował, ale ciągle pozostawała jedna kwestia do wyjaśnienia.
Obecnie jestem zachwycona książką i historią w niej zawartą. Ciekawi mnie czy ten temat zostanie pociągnięty na kolejną książkę czy pozostanie tylko jedna. Wnioskując po epilogu, można by było dalej to pociągnąć, ale co Autor z tym zrobi? Pozostaje nam poczekać cierpliwie.
Jeśli poszukujecie historii, która Was dogłębnie zaintryguje, zostawi odciski w głowie, pozwoli pomyśleć o rzeczach, które skrywa natura w niedostępnych i opuszczonych terenach - to ta książka jest dla Was! Nie ma co się wachać. Trzeba wziąć tą pozycję do ręki i się z nią zapoznać.
„Każdy krok był walką, a każdy oddech – próbą opanowania lęku”
Na beskidzkiej drodze, pośrodku lasu stoi zakrwawiony mężczyzna. Leśnik, który tamtędy przejeżdżał rozpoznaje w nim swojego kuzyna. Jan Stelmach miał do niego przyjechać z rodziną. Mężczyzna kojarzy tylko, że miał wypadek, ale nie wie gdzie jest jego żona i dziecko. Policja odkrywa we wraku pojazdu martwego człowieka. Co takiego wydarzyło się na drodze i czy Stelmach mówi prawdę?
„Oszast” pulsuje dziką przyrodą, starymi legendami i mrocznymi tajemnicami. Góry są nie tylko tłem, ale i bohaterem tej powieści. W leśnych ostępach rezerwatu dzieje się coś dziwnego. Nikt tam nie zapuszcza się z własnej woli, Ci, którzy nie posłuchali starych podań zaginęli.
Duszny klimat tej powieści chwyta kolczastymi mackami czytelnika od pierwszych stron. Napięcie buduje się szybko i oblepia swym ciężarem. Coś niepokojącego, sekretnego, niebezpiecznego czai się w mrokach lasu i umyśle bohaterów. Każda strona niesie pytanie, nasuwa podejrzenie, intryguje i podnosi włoski na karku. Prawdziwe oblicze zbrodni ukryte jest głęboko w ludzkiej pamięci, zabezpieczone przed odkryciem latami przemilczeń.
Bohaterowie tej powieści są niejednoznaczni. Nawet gdy wzbudzają naszą sympatię czujemy, że coś ukrywają. Nie jesteśmy pewni ich zachowania ani przeszłości. Bacznie się im przyglądamy i dogłębnie ich analizujemy.
Śledztwo przebiega dwutorowo, prowadzone przez policję oraz leśnika. Tylko czytelnik ma wgląd do obu. Liczne jego zaułki przyprawiają o gwałtowne skoki adrenaliny. Niektóre momenty mrożą krew w żyłach, inne palą żywym ogniem a są też takie, które doprowadzają do mdłości z obrzydzenia.
Całkowicie przepadałam w tej powieści. Szybko wciągnęła mnie ona w nurt wydarzeń, oblepiła strachem, nakarmiła ciekawością, zafascynowała Oszastem. Powiem jedno: POPROSZĘ O WIĘCEJ.
„Oszast” to thriller, który od pierwszych stron wciągnął mnie w mroczną, niepokojącą historię rozgrywającą się w surowym krajobrazie Beskidu Żywieckiego. Już sam punkt wyjścia, mężczyzna budzący się na pustej drodze, zakrwawiony i pozbawiony wspomnień o losie swojej żony i dziecka, budował napięcie i poczucie dezorientacji, które towarzyszyło mi niemal do samego końca.
Autor znakomicie operuje atmosferą grozy. Beskidzkie lasy nie są tu jedynie tłem wydarzeń, lecz niemal osobnym bohaterem, dzikim, nieprzewidywalnym i pełnym mrocznych tajemnic. Opisy przyrody potęgowały uczucie osaczenia i niepokoju, sprawiając, że momentami odczuwałam dreszcze.
Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie i ich przeszłość. Ich historie są złożone, pełne sekretów i niedopowiedzeń, które autor stopniowo odsłania, utrzymując napięcie i ciekawość. Dzięki temu fabuła nie ogranicza się jedynie do wątku kryminalnego, lecz staje się także opowieścią o ludzkich słabościach, traumach i konsekwencjach dawnych wyborów.
Dużym atutem powieści jest także konstrukcja intrygi. Podwójne śledztwo prowadzone równolegle pozwalało mi spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw, a kolejne tropy prowadziły mnie coraz głębiej w tajemniczy świat Oszastu. Finał historii był zaskakujący i satysfakcjonujący, trudno było go przewidzieć, co dodatkowo podniosło wartość książki.
To książka, która potrafi przestraszyć, ale jednocześnie wciąga na tyle, że trudno było mi się od niej oderwać.
OszastAutor: Grzegorz MirosławWydawnictwo: Znak*współpraca recenzencka*Q: Jakie uczucia wzbudza w was las?Jan Stelmach wraz z rodziną miał jechać na wyczekiwany urlop oraz odwiedzić jego kuzyna. Niestety przez złą pogodę ulegli oni wypadkowi samochodowemu. Jan nic nie pamiętając włuczył się środkiem drogi gdzie znalazł go kuzyn. Podczas śledztwa w jego samochodzie policja odnajduje zwłoki, a po żonie i córce nie ma śladu. Jan zostaje oskarżony o morderstwo. Jednak nie wszystko wydaje się takie jak powinno być, a sprawa jest bardziej skomplikowana. Śledztwo, które obejmuje puszczę i las Oszast nie jest takie proste. Jakie tajemnice skrywa puszcza?~~Jeżeli mogę tak to określić to była przyjemna lektura, wielowątkowa i niejednoznaczna. Fakt, że akcja książki dzieje się w mrocznej puszczy, w górach potęguje uczucie niepokoju co działa na plus całej historii. Ciekawym zabiegiem jest również rozpoczęcie każdego rozdziału opisem wydarzeń z 1847r, gdzie w tamtych rejonach panował głód oraz choroby. To też dało wprowadzenie do fabuły książki i naprowadziło na motyw książki.Mamy tutaj sprawę kryminalną, ale również wątek kanibalizmu. Mam wrażenie, że motyw ten ostatnio stał się bardziej popularny w literaturze. Ja osobiście się cieszę, bo to ciekawy wątek i możliwość z innej strony zagłębić się w psychikę człowieka.„Oszast” napisany jest zgrabnie, autor dobrze buduje napięcie. Czyta się dobrze i szybko. Postacie są również ciekawe, choć nie wszystkich polubiłam. Zwłaszcza postać dziennikarki trochę mnie zirytowała pod koniec książki. Jednak z drugiej strony autor fajnie ukazuje różne charaktery i osobowości, również te niezbyt z silnym kręgosłupem moralnym.Ode mnie 8/10
Grzegorz Mirosław powraca z mrocznym thrillerem, który niezwykle sprawnie łączy mroczne wątki z grozą natury tworząc klimat absolutnie nietuzinkowy. Ten mix tworzy nie tylko klasyczną opowieść o zbrodni, to historia o instynktach, które dochodzą do głosu.
Książka początkowo może przytłoczyć klimatem niepokoju i dezinformacji, ponieważ Jan Stalmach budzi się zakrwawiony i bez wspomnień. Ta niepewność jest uderzająca i przyznaje, że i mnie się udzieliła podczas czytania, bo zacierające się granice między prawdą a złudzeniem dodatkowo potęgują napięcie. Sama postać Stalmacha jest niejednoznaczna, ale to powoduje, że w tej niesztampowości jest intrygujący, bo może być zarówno ofiarą, jak i sprawcą.
Mirosław tworząc tło swoich powieści nadaje naturze niemal ludzki wymiar, gdzie leśna aura, czuje, obserwuje i świadomie skrywa tajemnice, to wszystko przekłada się też na poczucie izolacji, które wraz z zagłębianiem się w historie niepokoją i przywołują takie pierwotne uczucia.
Fabuła pokazując zarówno policyjne śledztwo jak i stopniowe odrywanie sekretów związanych z Oszastem nie pozwala na nudę, zwłaszcza że w grę wchodzą legendy, niedopowiedzenia i fakt, że nie zawsze wszystko można wyjaśnić w sposób racjonalny.
„Oszats” dał mi literacką satysfakcję, zwłaszcza że nie spodziewałam się tak wielu nut grozy w tej powieści. Historia zdecydowanie stoi klimatem i wątkami zbudowanymi wokół tajemniczego otoczenia, co sprawia, że książka oferuje coś więcej niż klasyczny kryminał, by w finale pozostawić w czytelniku niepokój.