
Mrożąca krew w żyłach powieść, łącząca w sobie przerażające schematy małej społeczności znanej z „Midsommar” i powolnego popadania w obłęd jak w „American Psycho”
„Mary to książka inna niż jakiekolwiek wcześniej: thriller o seryjnym mordercy, który jest w połowie opowieścią o duchach, a w połowie horrorem o opętaniu, z rezydencją zbudowaną jak labirynt i sektą zamieszkującą pustynię Ameryki... Mary to horror o przekwitaniu, który rzuca tak potrzebne światło na zaniedbany typ postaci poprzez czarny humor i sceny wspaniałej rzezi”. - Esquire
Mary jest cichą kobietą w średnim wieku, która stara się wtopić w tło. Chce być niewidzialna, niewyróżniająca się. Na tyle nieinteresująca, aby nikt nie zwrócił na nią uwagi. Ale ostatnio w Mary wszystko się zmienia. Uderzenia gorąca i bóle w całym ciele, to nie jedyne schorzenia, które utrudniają jej codzienność. Kobieta nie może spojrzeć w lustro, bo od razu mdleje. Najgorsze są jednak głosy w jej głowie... nakłaniające ją do robienia okrutnych rzeczy. Kiedy zostaje zwolniona z pracy, decyduje się wrócić do rodzinnego miasta. Liczy na to, że pomoże jej to znaleźć spokój i pogodzić się ze swoją przeszłością. Zamiast tego, problemy się nasilają. Zaczyna mieć wizje przerażających zjaw kobiet. Pojawia się ich coraz więcej i wszystko wydaje się być połączone z seryjnym mordercą, który zmarł pół wieku temu.
Obowiązkowa lektura dla fanów horrorów
Tytuł oryginalny: Mary
Tłumacz: Anna Rajca-Salata
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: MUZA SA, Ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa (PL), numer telefonu: 48 226211775, adres e-mail: muza@muza.com.pl
| Autor | Nat Cassidy |
| Wydawnictwo | Akurat |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 512 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-287-3640-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328736405 |
| Wymiary | 130 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.06.17 |
| Data pojawienia się | 2025.05.29 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1029 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 7 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Jakie imię pasuje do bohaterki w horrorze?
Jesień zbliża się powoli. Rozlewając po zmęczonym lecie chłód i wilgoć. Cichsze noce i głód opowieści, które potrafią przerazić nie tylko ciało, ale i duszę. Książka, która wpisuje się w ten nastrój. Nie oferuje klasycznego horroru, lecz psychologiczne studium rozpadu. Historia, która nie straszy potworem w szafie. Zamyka go, a potem powoli odkręca klamkę i pozwala słyszeć, jak zaczyna oddychać.
Tytułowa Mary to kobieta z pozoru zwyczajna. Autor wprowadza nas w obłęd razem z bohaterką. Powoli, z niepokojącą intymnością. Halucynacje, upiorne głosy i przerażająco zwyczajne wizje zniekształconych twarzy kobiet z ulicy. Wszystko dzieje się w dusznym, senno-makabrycznym klimacie rodem z najbardziej niepokojących koszmarów.
Autor nie idzie na skróty. Miesza grozę cielesną z duchową. Splata opętanie z kultem, melancholię z przemocą. Czasem ociera się o przesadę, by za chwilę zręcznie powrócić do wnikliwej, przejmującej narracji. Najsilniejszą stroną pozostaje bohaterka. Jej rozmowy z porcelanowymi figurkami, wspomnienia rodzinnych tragedii i spiralna paranoja wprowadzają niepokojący klimat.
Opowieść o kobietach. Tych, które cierpiały w ciszy i tych, których nikt nie chciał słuchać. O starzeniu się, utracie, a także o tym jak łatwo jest przekraczać granicę między rzeczywistością a szaleństwem. Książka niepokojąca, brudna, lepka od emocji i gniewu. Właśnie dlatego jest tak dobra.
Jak dobrze było wrócić do korzeni!
Moja przygoda z czytaniem dla przyjemności zaczęła się jakieś 18 lat temu od horrorów Mastertona.
Dziś czytam już dużo więcej gatunków ale horrory darzę szczególnym sentymentem.
Mary trzyma poziom od początku do końca.
Momentami nie wiemy już co jest prawdą a co fikcją.
Książka łączy w sobie horror z thrillerem psychologicznym.
Fragmentami jest wręcz cudownie obrzydliwa.
Mamy kilka zwrotów akcji, które wzbogacają fabułę o dodatkowy dreszczyk emocji.
Autor bawi się czytelnikiem niby subtelnie ale jednak wywołuje emocje silne, wchodzi pod skórę i wyzwala ciarki.
Znajdziemy tu elementy paranormalne, powiązania z opętaniem czy chorobami psychicznymi, sektę, zamkniętą społeczności i tajemnice przeszłości.
Napięcie nie odpuszcza do ostatniego momentu, nawet gdy pozornie sprawa się wyjaśnia.
Wciągnęła mnie ta historia totalnie, była takim klasykiem gatunku ale w nowoczesnej formie.
Dodatkowo mamy ujęty temat kobiecości, premenopauzy i walkę ze stereotypami.
Z radością wróciłam do tego gatunku, zapomniałam już jakie to cudowne uczucie mierzyć się z dreszczykiem grozy.
Na pewno nie będzie to książka dla osób wrażliwych, bywa bru*alnie i kr*awo i tak jak wspominałam już, wręcz obrzydliwie - dla mnie to akurat wielkie plusy tej historii.
Napięcie stale rosnące ale jednocześnie sączące się zewsząd powoli, otaczające z każdej strony zagrożenie sprawia, że nie możemy być pewni tego co znajdziemy na kolejnej stronie.
Podobał mi się wątek głosów w głowie, ciotka głównej bohaterki skradła show swoim sarkazmem chociaż czasami miałam ochotę ją... No.
Niektóre rzeczy sprawiły, aż otworzyły mi się szerzej oczy z szoku więc autor zrobił kawał dobrej roboty zaskakując czytelnika.
Mary to lektura, którą polecę każdemu, kto sięga po literaturę grozy i nie boi się wejść do tego mrocznego świata, w którym fanatyzm religijny łączy się z małomiasteczkowym klimatem.
Ach no i pustynia... Pustynia ma znaczenie.
Już nigdy nie spojrzycie na nią inaczej niż przez pryzmat tej historii.
Nigdy nie spodziewałem się, że czytanie horroru może sprawiać mi tyle frajdy.
Serio. To nie jest gatunek, po który sięgam na co dzień. Ale „Mary. Przebudzenie grozy” mnie zaskoczyła – nie tanimi straszakami, ale klimatem, który sączy się powoli, cicho, niepokojąco. Trochę się nawet denerwuję, że latem słońce zachodzi tak późno. Bo przecież to nocą straszy się najlepiej.
Mary – główna bohaterka – jest daleka od stereotypów. Nie mamy tu młodej dziewczyny biegnącej przez las. Mamy kobietę w średnim wieku, zmęczoną, uciekającą od siebie, od przeszłości, od głosów. I to właśnie sprawia, że ta historia działa. Bo kiedy horror zaczyna się od zmęczenia i niezrozumienia – przestaje być tylko fabułą, a zaczyna przypominać coś... znajomego.
Autor(ka) genialnie rozgrywa przestrzeń – pustynia, dom-labirynt, sekta, duszna atmosfera małego miasteczka. Tu wszystko gra na jednym instrumencie: niepewności. Czy to opętanie? Choroba psychiczna? Przebudzenie? A może jedno i drugie?
Ta książka sprawiła, że mam ochotę wrócić do filmów grozy. Ale nie po to, żeby się bać, tylko żeby znów poczuć ten dreszcz niepewności, to zawieszenie między tym, co realne, a tym, co dziwne.
I mam cichą nadzieję, że właśnie takie książki sprawią, że w Polsce wróci moda na naprawdę dobry horror.
Nie dla efektów.
Dla emocji.
Współpraca reklamowa
Robciu Jasiak człowiek od książek
Nat Cassidy w posłowiu “Mary” pisze, że przede wszystkim chciał, by książka czytelnika bawiła - dostarczyła emocji, rozrywki. I faktycznie to robi, choć nigdy nie podejrzewałabym, że horror, który oparty jest o dość makabryczne obrazy, nie będzie budził mojego sprzeciwu. Ale może nie budzi dlatego, że widzę tutaj zasadność posłużenia się makabrą? Bo właśnie u Cassidy’ego wszystko pisane jest z głową, wszystko czemuś służy, a zarówno styl, jak i obraz są źródłem przekazu. A przekaz jest bardzo współcześnie aktualny. Fabularnie jest to powieść o kobiecie wchodzącej w okres menopauzy, która wraca do rodzinnego miasteczka w Arizonie, by zająć się chorą ciotką. Wtedy też zaczyna się z nią coś niedobrego dziać, zaczyna widzieć zjawy, słyszeć coraz bardziej natarczywe głosy. W przekazie jednak jest to powieść łamiąca temat tabu, jakim ciągle w społeczności jest wchodzenie w ten średni wiek płci żeńskiej, z jakim wstydem nadal się to wiąże. Główna bohaterka doskonale oddaje emocje wszystkich uważających się za całkowicie zwyczajne kobiet, walczy z tym, z czym same walczymy - i to nie tylko w tym okresie, gdy płodność zanika, ale ogólnie również z patriarchalnymi rolami, jakie nadal narzuca nam społeczeństwo. Autor pisze o tym mądrze i z dużym wyczuciem, równocześnie oddając kobiecości hołd, wyrażając nasz własny słuszny gniew. Ale to oczywiście nie wszystko - horror buduje na motywach znanych, ale łączy je w sposób tak nieoczywisty, a zarazem logiczny, że fabuła pozostaje do końca trudna do przewidzenia, a równocześnie pasjonująco dziwna, zajmująca. Gdyby tego było mało, pojawia się i wątek kryminalny - seryjnego mordercy, poprzez który spoglądamy na tę dziwną fascynację true crime, jaka w ostatnich latach opanowuje nasze społeczeństwo. “Mary” okazała się książką dopracowaną w każdym detalu, horrorem, który jest mądry i społecznie ważny. Jestem pod wrażeniem!
Ocena: 3,75/5
Gatunek: horror (z domieszką thrillera)
Motywy: toksyczne relacje rodzinne, bohaterka u progu menopauzy, sekciarska atmosfera, seryjniak, pustynne klimaty
.
Jedną z najlepszych rzeczy, jakie w tym roku wydarzyły się w naszym czytelniczym światku, jest zwrócenie się ku thrillerom przez Wydawnictwo Muza/Akurat. Przeczytałam już tyyyyle fantastycznych creepy historii, a ciągle nie mam dość. Z ekscytacją sięgnęłam więc po "Mary" Nata Cassidy'ego. I co to była za jazda!
Mary jest bohaterką wspaniale wykreowaną - niepozorną, przeciętną, niewidzialną dla innych. Traci grunt pod nogami, a na dodatek wszystko wskazuje na to, że menopauza postanawia jeszcze ją dobić. Nie tylko jej własne życie wymyka jej się spod kontroli, ciało też. Coś bardzo mrocznego zaczyna wyłaniać się z cienia, w łazience ciotki mieszka zjawa, ludzie dziwnie się zachowują, a zakamarki pewnego domu skrywają miliony tajemnic.
Czasem miałam wrażenie, że ta ciemność, która otacza Mary, to po prostu jej własna, skumulowana przez lata frustracja i tłumiona złość. Chwilę później wydawało mi się, że kobieta po prostu oszalała i nie ma już dla niej ratunku.
Smaczku całości dodają sekciarskie motywy, a także czarny humor - dostarczany głównie dzięki sarkazmowi głównej bohaterki i patologicznym odzywkom ciotki Nadine.
Momentami nieco przegadana, ale oryginalna i "inna". To nie tylko historia o strachu – to historia o gniewie i o tym, co się dzieje, kiedy kobieta przestaje być niewidzialna i zaczyna domagać się atencji.