
On nigdy nie spodziewał się, że w ciągu jednego dnia całe jego życie może runąć, niczym domek z kart. Wszystko, w co wierzył, straciło na wartości rozmyło się, wraz ze wschodem słońca.
Ona pogodziła się z tym, co podarował jej los. Mimo że utkwiła w świecie marzeń, tak do końca nie wierzyła, że kiedykolwiek się spełnią.
Oni los postawił ich sobie w najlepszym i najgorszym momencie ich życia. Mimo że starali się temu zaprzeczyć, to nie był przypadek.
To opowieść o nadziei, wierze w ludzi i miłość. Historia Cedricka i Lettie pokazuje, że dziś jest najważniejsze i zależy tylko od nas. Ich życie to dwa światy, które są tak różne, mimo że istnieją tak blisko siebie. Przeczytajcie tę powieść o miłości jakże niebanalnej i wielowymiarowej.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: MORGANA Katarzyna Wolszczak, Kormoranów 126/31, 85-432 Bydgoszcz (PL), numer telefonu: 796977170, adres e-mail: sekretariat@morgana.group
| Autor | Karolina Klimkiewicz |
| Wydawnictwo | Inanna |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 270 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-7995-516-9 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788379955169 |
| Waga | 292 g |
| Wymiary | 140 x 205 x 20 mm |
| Data premiery | 2020.08.20 |
| Data pojawienia się | 2020.08.19 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
„Marzenia mają twoje imię” to ciepła, zabawna i poruszająca opowieść o dwojgu ludzi, którzy musieli się odnaleźć, by pomóc sobie nad wzajem.
Cedrik i jego dziewczyna mieli świętować swoją rocznicę. Najpiękniejszy dzień w swoim związku. Los dla mężczyzny nie był jednak tak łaskawy i zamiast najpiękniejszego dnia, stał się najgorszym. Diana oświadczyła mu, że już go nie kocha i że jest w ciąży, ale to nie on jest ojcem dziecka. W windzie daje upust swoim emocją. Nie zauważa nawet, że nie jest w niej sam. Za nim stoi młoda dziewczyna o imieniu Letty. Po paru dniach znowu przypadkowo wpadają na siebie. I po kilku takich przypadkach postanawiają zawrzeć umowę, zaczynają się przyjaźnić i coraz więcej czasu ze sobą spędzać.
Letty jest jak ją określają na wolontariacie w szpitalu, koliberem. Zawsze radosna, pozytywnie nastawiona do ludzi i do życia. Skrywa jednak sekret i nie potrafi go wyjawić przyjacielowi. Czego się boi? Jest dla mnie również mistrzynią mądrych słów. Każde jej słowo jest przemyślane i daję do myślenia nad swoim życiem.
Cedrik to totalne przeciwieństwo młodej Letty. Zamknięty w sobie, arogancki, zraniony facet po 30-tce. Już dawno zapomniał, co to znaczy śmiać się z małych rzeczy, wygłupiać się jak dziecko czy zatrzymać się i pomyśleć co w życiu jest ważne. Czy to jak potrafimy z niego korzystać, czy to jak nas oceniają nas inny.
Jest moje spotkanie z twórczością pani Karoliny, ale myślę, że nie ostatnie. Książka od pierwszych stron bardzo mnie wciągnęła. Nie jest zwykłym romansem, ale bardzo refleksyjną i pełną emocji książką. Książka posiada wiele mądrych cytatów. Ciężko wybrać ten jeden ulubiony. Najchętniej bym przepisała tu większość wypowiedzi Letty. Bohaterowie na długo zostaną w moich myślach. Książkę polecam każdemu kto szuka książek refleksyjnych i o niebanalnej miłości.
On — nigdy nie spodziewał się, że w ciągu jednego dnia całe jego życie może runąć, niczym domek z kart. Wszystko, w co wierzył i posiadał, straciło na wartości — rozmyło się wraz ze wschodem słońca.
Ona — pogodziła się z tym, co podarował jej los. Mimo że tkwiła w świecie marzeń, tak do końca nie wierzyła, że kiedykolwiek się spełnią.
Oni — poznali się zarówno w najlepszym, jak i najgorszym momencie ich życia. Starali się temu zaprzeczyć, jednak to nie był przypadek.
"Jest najdziwniejszą i najbardziej barwną postacią, jaką spotkałem na swej drodze. Sam zaczynam wierzyć, że pojawienie się jej właśnie teraz nie może być zwykłym przypadkiem. Była w tej windzie z konkretnego powodu."
Wierzycie w to, że każdy z nas ma gdzieś tam kogoś przeznaczonego? Że nic, co nas w życiu spotyka nie dzieje się bez przyczyny? Mówi się, że sami tworzymy naszą teraźniejszość i przyszłość. I jest to prawda. Ale co jeśli nasz los jest już z góry zaplanowany? Powiem Wam, że ja podobnie jak Letty, wierzę w przeznaczenie, i może dlatego jej postać stała mi się w jakimś stopniu bliska. Dziewczyna jest pełna sprzeczności. Bo z jednej strony (jak określił ją Cedric) jest jak nieopierzony ptaszek, który ledwie wyleciał z gniazda, a z drugiej ma głowę pełną życiowych mądrości. Skąd się jej to wzięło? Co skrywa?
Moją uwagę zwróciła dziwna i pokręcona relacja między parą głównych bohaterów. Na pewno nie jest to coś schematycznego co znajdziemy w wielu książkach. Trzynaście lat różnicy, jaka ich dzieli to przepaść, prawda? Autorka uwypukliła psychologiczną stronę bohaterów, dzięki czemu jak na dłoni widzimy, co czują, co przeżywają, jakie mają myśli, jakie towarzyszą im emocje. Co istotne, ich relacja rozwija się powoli i do samego finału nie wiemy jak się zakończy.
Kolejny raz ku mojej uciesze natrafiłem na narrację prowadzoną z męskiego punktu widzenia w pierwszej osobie. Autorce doskonale udało się uchwycić uczucia i myśli Cedrica. Tym bardziej było to interesujące, gdyż zwykle to kobiety są tymi zdradzanymi, zranionymi. Obserwujemy jak Cedrik radzi sobie z zaistniałą sytuacją oraz jaką przechodzi zmianę. Dodam iż wszystko wyszło nad wyraz naturalnie, prawdziwie i stopniowo. Ale w niektórych sytuacjach wkurzał mnie jak mało kto... Ta jego arogancja, buta...
"Tylko przy tobie jestem tym, kim jestem. Bo w tobie ukryte są wszystkie moje marzenia."
Poznawszy tę historię mogę śmiało stwierdzić, iż mam z Karoliną Klimkiewicz podobne spojrzenie na otaczający nas świat. Często bowiem zapominamy o tym, co powinno liczyć się dla nas w życiu najbardziej. Letty i Cedrik przypominają, że to człowiek jest najważniejszy. Nawet wtedy, gdy nieco odstajemy od reszty. Równie istotna jest kwestia wspomnień i przeszłości. Ona jest nieodłącznym elementem naszego bytu, ale gdy będziemy nadmiernie się na niej skupiać, wciąż powracać do tego, co było, nie ruszymy z miejsca. Czy możecie powiedzieć że żyjecie w pełni? Ale tak naprawdę na 100%? No właśnie. Ta historia uświadamia, że nieważne jest, co o nas myślą inni, powinniśmy robić to, co sprawia nam prawdziwą przyjemność. Zbytnio niczego nie analizować, nie roztrząsać, nie tracić czasu na błahe rzeczy. Nie poddawać się z góry narzuconym normom i zasadom, bo to nas ogranicza. Jednocześnie nie wolno nam zapominać o ulotności tego, co nas otacza. Trzeba brać życie za rogi!
"Jedno muszę jej przyznać, przy nikim innym nie śmieję się tyle, co przy niej. Nie jestem sobą. Wszędzie udaję, zastanawiam się, analizuję. Przy niej bycie tym, kim jestem, jest jak oddychanie, proste i oczywiste."
"Marzenia mają twoje imię" to piękna, dojrzała, poruszająca i pełna emocji powieść o drodze ku marzeniom. To książka o przyjaźni, miłości, walce o normalność, nadziei. Jestem pewna, że i Was ta historia nie pozostawi obojętnymi. Czy Letty uratuje Cedrica przed nim samym i jego demonami? Jak zakończy się gra o normalność? I o co chodzi z motywem kolibra? Sprawdźcie koniecznie!
On myśli, że stracił już wszystko i nic nie ma sensu. Ona chce mu pokazać, że liczy się tylko tu i teraz. Spotykają się przypadkiem, a potem jeszcze raz i jeszcze raz... Przeznaczenie wciąż łączy ich drogi. Oboje nie mają nic do stracenia. Zaczynają grę. Słodko gorzka przygoda trwa, a na jej końcu jest tylko przepaść...
Cedric zapomniał już, co znaczy żyć pełnią życia. Mimo młodego wieku stoi twardo na ziemii i planuje. Planuje, jak ma wyglądać jego praca, jego małżeństwo, jego mieszkanie. Wszystko musi mieć odpowiedni standard. Jego życie to pasmo kontraktów, które zaczynają tracić moc. Już nie pamięta, kiedy ostatnio był sobą - szczęśliwym człowiekiem. Ta machina nie ma końca, aż spotyka Letty. Młoda dziewczyna jest kompletnie inna, wręcz infantylna w oczach dojrzałego mężczyzny. Proponuje mu kolejny kontrakt, tym razem na normalność. Krok po kroku wprowadza Cedrika w dziecięcy świat drobnych radości. Pokazuje mu, jak wygląda wolność i szczęście. Uczy go żyć na nowo, a potem znika, i tak za każdym razem. A on, on już nie chce ani nie potrafi bez niej żyć.
To była bardzo smutna, ale i pouczająca książka. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to narracja z punktu widzenia mężczyzny. Język jest bardzo prosty, zabrakło trochę płynności. Znów jest to dobry zabieg. Wszak umysł mężczyzny jest prostolinijny, bez zbędnych wypowiedzi i upiększeń, bez emocjonalnej huśtawki. Czytało się bardzo szybko i w ogromnym napięciu. Do samego końca nie wiedziałam, czego się spodziewać. Ostatnie strony dobiły mnie kompletnie. Miałam wiele scenariuszy, ale na końcu przeżyłam emocjonalny szok. Czułam niechęć do Letty i to praktycznie przez całą książkę. Tłumaczyłam sobie jakoś, że młody wiek, że może jakieś przejścia w dzieciństwie i choć
wiem już dlaczego, nadal czuję na nią złość. Na to, że z jednej strony dała szczęście Cedrikowi, by za chwilę pokazać mu, że tego szczęścia nie ma. Książkę czyta się szybko i nie da się jej odłożyć. Te napięcie rośnie tak mocno z rozdziału na rozdział, że nie mogłam myśleć o niczym innym. Musiałam dojść do końca, mimo późnej godziny i zmęczenia. Polecam wam serdecznie.