
Poznały się na legnickim cmentarzu – dwie młode wdowy. Przypadkowa znajomość szybko zamieniła się w przyjaźń, jednak z czasem Dominika zaczęła przyłapywać nową koleżankę na niedomówieniach i półprawdach. Kim naprawdę jest Marta, której mąż, Bernard, został zamordowany w wyjątkowo przerażających okolicznościach?
Historia jego śmierci mrozi krew w żyłach, a Dominika zaczyna nabierać podejrzeń, że jej nowa przyjaciółka może się obracać w mafijnych kręgach. Marta niechętnie o sobie mówi, a za jej pozorną otwartością skrywa się wiele sekretów. Pomiędzy przyjaciółkami dochodzi do pierwszych nieporozumień, aż w końcu Marta, która zachowuje się coraz bardziej enigmatycznie, nagle przestaje się do Dominiki odzywać. Urażona i odrzucona Dominika usiłuje nawiązać kontakt, ale kiedy milczenie przyjaciółki się przedłuża, odpuszcza.
Jednak kilka miesięcy później dzieje się coś, co sprawia, że Dominika ponownie interesuje się Martą. Martą, która okazała się być kimś zupełnie innym, niż zapewniała. Kim jest poznana na cmentarzu młoda wdowa? I czy przypadkowa znajomość zwarta pomiędzy grobami w letni słoneczny poranek może okazać się niebezpieczna? Kłamstwa, manipulacje i gra pozorów – wkrótce jedna z przyjaciółek będzie musiała stoczyć walkę o własne życie. Czy wyjdzie z niej zwycięsko?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Sonia Rosa |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-247-4 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384022474 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.05.30 |
| Data pojawienia się | 2025.05.13 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 101 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Dominika i Marta, dwie młode wdowy, spotykają się przez przypadek na legnickim cmentarzu. Połączone podobnym losem kobiety szybko znajdują nić porozumienia - w końcu kto lepiej pojmie ból po stracie partnera niż osoba, która przeszła przez to samo? Ich znajomość przeradza się w przyjaźń, ale po czasie relacja ta przybiera coraz bardziej niepokojący charakter. Marta okazuje się postacią pełną sprzeczności, między kobietami pojawia się coraz więcej niedopowiedzeń i tajemnic, a Dominika zaczyna mieć pewne obawy. Czy jej nowa przyjaciółka rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje
Uważam, że "Młoda wdowa" jest świetnie skonstruowanym thrillerem, który potrafi utrzymać atencję czytelnika. ? Pełna napięcia narracja nie pozwala na nudę, narastająca z chwili na chwilę atmosfera niepokoju potrafi wywołać niezłe ciary, ? a psychologiczną grę, w którą zostaje wciągnięta główna bohaterka, obserwuje się z zapartym tchem i wypiekami na twarzy. ? Każdy rozdział tej książki przynosi nowe pytania, a odpowiedzi często rodzą kolejne wątpliwości - jednym słowem: nic tu nie jest takie, jak nam się wydaje. Do niewątpliwych atutów tej lektury należy zaliczyć też przekonująco zarysowane bohaterki. To wielowymiarowe postacie z krwi i kości - każda z nich niesie swój bagaż doświadczeń oraz skrywa własne d?møny i właśnie to dodaje im dużej autentyczności.
"Młoda wdowa" łączy w sobie najlepsze cechy literatury psychologicznej i thrillera - jest wciągająca, trzymająca w napięciu, inteligentna i niepokojąca w najlepszy możliwy sposób. Gorąco polecam
Powiem wam, że początkowo cała opowieść wydawała się być niepozorna. Dwie młode wdowy i spotkanie zaplanowane jedynie przez wszechświat. Obie równo zdruzgotane, załamane i cierpiące po stracie swoich połówek. Obserwując rozgrywające się sceny od jednej strony, od razu zauważamy, że druga kobieta nie jest do końca szczera. Ona była taką błyskawicą, która kiedy pojawiała się w życiu Dominiki, to rozsiewała wokół siebie strach, gęstą atmosferę i kłamliwą chmurę. To co mówiła bądź robiła było zmienne niczym gotujące się warzywa w zupie, gdzie raz jedno wypływa, później inne i tak w kółko. Wiele spraw z tego co mówiła nie pokrywało się z resztą, ale można było zegnać to na krab przechodzącej żałoby. Jej nastroje przypominały mi staw pełen żab, które podskakiwały jak na zawołanie zmieniając płacz w radość, zamyślenie w uśmiech i ból na zmianę z radością chwili. Im bardziej i dłużej historię drążyła Dominika, tym częściej był poruszany temat Marty. Jedynie przyjaciółka Dominiki od początku kazała jej mieć oko na nową towarzyszkę, gdyż węszyła spisek, tylko bez pewności jak wielkiego kalibru mógł być.
Człowiek jest jednostką, której nie można przewidzieć, gdyż tylko on sam wie co naprawdę czuje. Czasami pokazuje się z innych stron, gdyż ma ku temu powód, ale to też nie oznacza, że musi się ze wszystkiego tłumaczyć. Tak naprawdę co działo się w domu Marty dowiemy się w końcowej fazie historii i tak, będziemy tym zaskoczeni. Autorka podzieliła książkę na pół. W jednej części trwa dziwny splot początkowych wydarzeń do czasu kłótni pomiędzy kobietami, a druga część wyjaśnia życie tej drugiej, abyśmy zrozumieli to kim była i kim się stała. Gra psychologiczna jest tu na wysokim poziomie i sugeruje ona nie ocenianie nikogo po pozorach. Tak jak biedny może się czuć człowiek bogaty, tak samotnym można być mając wielką rodzinę.
Szczerze ją polecam, bo całość pokazała, że są tu ukryte przesłania i mądrości. Czyta się ją szybko, bo ma większy druk, rozdziały są krótkie i wciąga bez reszty, gdyż od początku do końca jesteśmy utrzymywani w napięciu. Czujemy opisami, że coś tu nie gra, tylko trudno się domyślić jaki wybór końca wybrała autorka. To wszystko ukazuje ją jako lekturę idealną:-) Dlatego bardzo ją polecam:-)
Sonia Rosa w swojej najnowszej powieści „Młoda wdowa” sięga po temat straty, traumy i kobiecej psychiki, ale tym razem osadza je w mrocznym, niemal thrillerowym klimacie. To historia, która zaczyna się od zwyczajnego, choć bolesnego spotkania na legnickim cmentarzu, a kończy pełnym napięcia finałem, który trzyma w emocjonalnym i fabularnym uścisku aż do ostatnich stron.
Dominika i Marta – dwie młode kobiety, które łączy wspólne doświadczenie żałoby – poznają się w jednym z najbardziej symbolicznych miejsc śmierci: na cmentarzu. Ich znajomość, z początku pełna wzajemnego wsparcia i zrozumienia, szybko przeradza się w niepokojącą relację, pełną niedopowiedzeń, manipulacji i psychologicznej gry. W miarę jak Marta odsłania (lub raczej zataja) kolejne fragmenty swojej przeszłości, Dominika zaczyna dostrzegać niepokojące sygnały, które wprowadzają w historię napięcie i poczucie zagrożenia.
Autorka umiejętnie buduje atmosferę nieufności i narastającego lęku, nie dając czytelnikowi prostych odpowiedzi. Kim naprawdę jest Marta? Czy Dominika dała się wciągnąć w coś, czego nie potrafi już zatrzymać?
Na uwagę zasługuje także psychologiczna głębia postaci. Obie bohaterki są wielowymiarowe – skrzywdzone przez los, ale też niepozbawione własnych tajemnic i cieni.
„Młoda wdowa” to nie tylko thriller psychologiczny, ale również opowieść o żałobie, samotności i desperackim poszukiwaniu bliskości. Sonia Rosa udowadnia, że potrafi opowiadać o trudnych emocjach w sposób sugestywny, a jednocześnie nie boi się sięgać po gatunkowe środki, które nadają książce wyrazisty, niemal filmowy rytm.
„Nie każdy, kto stoi przy trumnie, naprawdę żałuje.”
„To, co nas łączy, może też nas zniszczyć.”
„Nie pytała, ale ja i tak opowiedziałam. Tak, jak opowiada się koszmary, kiedy nikt już nie słucha.”
Żałoba jest ciężka niczym kamień i nie pozwala normalnie oddychać. Mieszkanie, które do tej pory kochałaś, do którego wybierałaś każdy mebel i dekorację teraz wypełniają jedynie pustka I cisza. W szafie nadal wiszą ubrania mężczyzny, którego kochałaś całym sercem, ponieważ nie jesteś w stanie się ich pozbyć.
Boisz się nawet uśmiechać, bo wówczas czujesz się tak jakbyś go zdradzała.
To właśnie historia Dominiki - młodej kobiety dla której życie napisało chyba najgorszy z możliwych scenariuszy - straciła ukochanego męża, Artura - i nadal nie doszła do siebie.
Jej codzienność zmienia się wraz z jednym przypadkowym spotkaniem - Marta wydaje się być niczym zesłany przez niebiosa anioł stróż- nieznajoma wykazuje się ogromną empatią , z zaangażowaniem słucha historii o tragedii Domi i wspiera ją. Niestety, szybko się okazuje, że przyjaciółka nie jest z Dominiką szczera. Unika trudnych, osobistych tematów i denerwuje się pytaniami o męża Bernarda.
W pewnym momencie kontakt między dziewczynami urywa się, a gdy młoda wdowa kolejny raz słyszy o byłej powierniczce jest w szoku..
Kim naprawdę jest Marta i jakie są jej motywy?
Co ukrywała pod fasadą szczęśliwej eleganckiej mężatki?
Pióro Soni Rosy znam już od jakiegoś czasu i pisząc tę recenzję muszę ostrzec potencjalnych nowych czytelników- od powieści autorki nie sposób się oderwać i gdyby nie to,że w ostatnim czasie chorowałam pochłonęłabym ją w jeden dzień.
Miała wszystko - duszny , niemal klaustrofobiczny klimat , ciekawą fabułę, złożone postaci , przemoc w różnych formach i retrospekcje.
Wszystko razem dosłownie wbija w fotel.
Serdecznie polecam
Najnowszy thriller psychologiczny Soni Rosy, „Młoda wdowa”, to w dużej mierze opowieść o zaufaniu, które potrafi sięgnąć po nasze najgłębsze, nawet nieuświadomione potrzeby i zasiać w nich zatrute ziarno. I o tym, jak łatwo pomylić bliskość z manipulacją, współczucie z kontrolą, a siostrzeństwo z obsesją. Ale nie tylko, bo to tylko jedna strona medalu…
Dwie kobiety. Dwa groby. I cmentarz, na którym spotykają się przypadkiem. Tak przynajmniej się wydaje. Obie świeżo owdowiałe, obie młode, poranione i zagubione. Wspólnota bólu zbliża je błyskawicznie. Dominika wpuszcza Martę do swojego życia ufnie, niemal naiwnie. Potrzebuje wsparcia. Ale Marta… Marta nie jest tym, kim się wydaje.
O, jak pięknie autorka zagrała mi na nosie pierwszą częścią powieści, usypiając moją czujność. Bo choć spodziewałam się, że coś się wydarzy, a Marta, przekraczając kolejne granice, budziła niepokój nie tylko w Dominice, ale i we mnie, to nie byłam przygotowana na takie tąpnięcie. Druga część budzi wiele pytań, ale daje też sporo odpowiedzi. I diametralnie zmienia postrzeganie sytuacji, choć Autorka tylko czytelnika wtajemnicza w nią bez ograniczeń. Dlatego też nasze emocje są inne niż Dominiki, która pozbywając się złudzeń kieruje się uzasadnionym gniewem i pragnieniem zemsty.
Ta część historii dosłownie wciska w fotel. Czytałam ją z gulą w gardle, ze ściśniętym sercem i narastającym gniewem. Miałam już iść spać, ale nie mogłam odłożyć książki przed poznaniem zakończenia. Pewnie i tak nie zmrużyłabym oka, będąc pod wpływem tak silnych wrażeń. Bo to thriller psychologiczny utkany z emocji, bólu i sprzecznych motywacji. Może nie zaskakuje spektakularnym zakończeniem, ale droga do niego niczym gęsty, mroczny labirynt pochłonęła mnie bez reszty.
Tak jak wspomniałam, to w dużej mierze powieść o zaufaniu, również tym utraconym, ale wyłania się z niej także obraz manipulacji, toksycznych relacji i niewyobrażalnej przemocy, która zdaje się umykać uwadze kogokolwiek. Jeśli więc lubicie thrillery, w których zacierają się granice między ofiarą a sprawcą, które pod pozornym spokojem skrywają psychologiczną otchłań to ta książka jest zdecydowanie dla Was.
To miała być tylko krótka rozmowa na legnickim cmentarzu. Dwie młode wdowy, przypadkowe spotkanie, wspólna żałoba. Dominika i Marta szybko się zaprzyjaźniają, ale z czasem coś zaczyna się nie zgadzać.
Marta — wdowa po brutalnie zamordowanym mężu — plącze się w zeznaniach, skrywa tajemnice i znika bez słowa. Dominika próbuje zapomnieć… do momentu, gdy wydarza się coś, co każe jej wrócić do tej znajomości.
Kim naprawdę była Marta? Czy przypadkowe spotkanie było tak niewinne, jak się wydawało?
Kłamstwa, manipulacje i gra pozorów — w tej historii stawką staje się życie.
Ta książka to emocjonalna pułapka. Wciąga jak wir i nie wypuszcza aż do ostatniej strony. Miałam przeczytać kilka rozdziałów — skończyło się na tym, że zapomniałam o całym świecie. Takiej konsumpcji książki się po sobie nie spodziewałam.
Autorka stworzyła historię, która tętni napięciem. Duszna, gęsta atmosfera sączy się z każdej strony, jakby coś cały czas wisiało w powietrzu. Niepokój narasta powoli, ale nieubłaganie. Nie ma ucieczki.
To nie tylko thriller. To mistrzowskie studium obsesji, kontroli i toksycznej bliskości. Tu nic nie jest oczywiste, a każda rozmowa, gest i spojrzenie mają drugie dno. Postaci? Napisane rewelacyjnie. Marta — pozornie delikatna, a jednocześnie niepokojąca — trzyma czytelnika w szachu. Dominika — zagubiona, wciągnięta w relację, z której nie da się łatwo wyplątać.
Intrygi, manipulacje, gra pozorów — to wszystko składa się na wielowarstwową opowieść, która poddusza, jak zamknięte pomieszczenie bez tlenu. A kiedy myślisz, że wiesz, dokąd to zmierza… autorka zrywa zasłony i zostawia cię z zimnym dreszczem.
To jedna z tych książek, po których długo nie potrafisz się otrząsnąć. Mocna, psychologiczna i piekielnie dobrze napisana.
Sonia Rosa to tak naprawdę wspaniała i pomysłowa Katarzyna Misiołek, tyle że w dużo bardziej mrocznej, konkretnej i często szokującej odsłonie. Zauważyłam też, że duża grupa czytelników nie przepada za fikcyjnymi pseudonimami ludzi pióra, ale czas obalić tę niewygodną kwestię. Najczęściej są to wizje konkretnego wydawnictwa, zaś autor/autorka ma pracować niczym kameleon. Sonia Rosa jest tego doskonałym przykładem. Często ma nam uzmysłowić, że współczesny świat to nie bajka, natomiast jako Katarzyna Misiołek tworzy teksty pasujące raczej do obyczaju. Klient, czyli czytelnik w świecie wydawniczym, nasz pan, a zatem wszystko musi mieć swoje miejsce. Dodam tylko że naprawdę warto poznać każde alter ego Sonii Rosy. Zwróćmy więc jeszcze uwagę na powieści wykreowane przez Darię Orlicz i często zapomnianą Olgę Haber. Czytanie tych książek nie będzie straconym czasem, sama dawno się o tym przekonałam.
Najnowsza książka Sonii Rosy jest jeszcze niczym świeża bułeczka- wyczuwam pięknie pachnący druk, dlatego też czytałam ją z największą ostrożnością. Nie chciałam uszkodzić żadnej strony, bo poza uwielbieniem do pisarki warto też zachować szacunek dla stworzonego tomu. W przypadku „Młodej wdowy” zachęcająca jest już sama okładka, lecz tu kłania się moja osobista fascynacja do koloru żółtego. Najistotniejsza jest jednak zawsze treść powieści, a i tym razem nie czuję się zawiedziona. Wręcz przeciwnie- strategiczny koniec danego rozdziału uświadamiał mi, że mimo późnej pory muszę natychmiast poznać dalsze losy bohaterów. Tak też uczyniłam, dlatego tekst mający dokładnie 400 stron chętnie spałaszowałam w jedną dobę. Zapewne duża grupa czytelników postąpi tak samo- ciekawość dosłownie nad nimi zapanuje, a zakończenie wbije w fotel, zmusi do refleksji nad życiem i śmiercią.
Marta i Dominika to dwie główne bohaterki powieści. Kobiety poznają się w bardzo nietypowy sposób. Nikt nigdy przecież nie uzna, że zawieranie znajomości na cmentarzu to przyjemna opcja, niemniej jednak tak właśnie się stało. Obie panie, choć dopiero nieco po trzydziestce, są już wdowami i teraz trudno przejść im przez wszystkie etapy żałoby. Utrata mężów daje im jednak coś w rodzaju porozumienia dusz i staje się kluczowym wątkiem historii. Dlaczego jednak to Marta uchodzi za bardziej tajemniczą, a gra pozorów to jej codzienność? Co powoduje, że kobieta jednego dnia mogłaby tańczyć i śpiewać, a drugiego kompletnie odcina się od Dominiki i przestaje być wdzięczna za udzieloną bliskość duchową? Przecież po stracie ukochanej osoby dobrze jest się wyżalić, a nie kłamać i manipulować… Wątek bardzo intensywnej i ekspresowej przyjaźni między Martą a Dominiką został poprowadzony po mistrzowsku, więc nietaktem byłoby zdradzać niezwykle istotne szczegóły. To właśnie one nie dają nam szansy na choćby odrobinę nudy, jak też całkowicie zmienią nasze podejrzenia. Nic nie jest tu przewidywalne, autorka podarowała nam książkę z bardzo oryginalnym i zastanawiającym finałem Proszę tylko o jedno- „Młoda wdowa” to powieść, w której zabroniona jest jakakolwiek pochopna ocena.
Powieść została podzielona na 4 części, co zapewnia idealny ład, a czytelnik nie gubi się w fabule i znacznie lepiej rozumie opisany ciąg zdarzeń. Celowo nie podaję wszystkich imion, ale zapewniam, że postaci drugoplanowe nie mogą pozostać pominięte. Tajemniczość i otwartość, a także miłość i nienawiść- takie nieoczywiste sprzeczności uczuciowe są wizytówką „Młodej wdowy”.
Podczas dogłębnego czytania książki zastanowiłam się nad jedną ważną kwestią- czy wdowa ma prawo do szczęścia i miłości? Czy już na zawsze musi pozostać smutną, ubraną w czerń kobietą ? I ile tak naprawdę trwa czas żałoby- rok, dwa, pięć? Jestem przekonana, że pytania te należy rozważyć indywidualnie. Autorka doskonale jednak podkreśliła, że w starciu ze śmiercią inne rzekome traumy są tak naprawdę pestką. Muszę wręcz przytoczyć jedną wypowiedź, która w temacie żałoby jest wręcz priorytetowa: „Wdowieństwo niesie za sobą olbrzymi ładunek rozpaczy, ale osamotnienie w tak młodym wieku wydaje się tragedią na miarę tych greckich”. Prawda to, a może nie? Zapraszam do dyskusji.
Mogłabym tak pisać i pisać, ale ta powieść jest bardzo mocna i lepiej samemu po nią sięgnąć. Ja nie żałuję, że to zrobiłam, ponieważ naprawdę nie mogłam oderwać się od fabuły. Jak najbardziej polecam tę książkę, zwłaszcza osobom, które nie boją się istnej karuzeli emocji.
Po raz kolejny nie znajduję wad w wykreowanej fabule, okładka zespala wątki, choć początkowo niczego nie zdradza, a czcionka nie męczy oczu. Dokładnie 400 stron tekstu czyta się błyskawicznie. Uczucia przedstawione przez autorkę mają bardzo mocną barwę- można kogoś kochać, ale także mocno nienawidzić.
Polecam.