
Bernadeta, młoda Polka mieszkająca od kilku lat w Saltburn by the Sea, nad Morzem Północnym, szuka szczęścia i nowego początku. Los jednak jej nie sprzyja - nie może znaleźć stałej pracy, pomieszkuje u siostry i wikła się w romans z Collinem, żonatym Brytyjczykiem, którego obietnice nie są warte funta kłaków.
Kinga, rodaczka Bernadety, jest żoną Collina - mężczyzny regularnie spotykającego się z kobietami w urokliwym domku na klifie. Każda z jego kochanek wierzy, że to właśnie dla niej mężczyzna porzuci żonę i córkę.
Ale Collin perfidnie kłamie.
A potem znika bez śladu.
Ścieżki Kingi i Bernadety przecinają się, lecz żadna z nich nie ma szczerych intencji.
Jest jeszcze Amelia - młoda Brytyjka, która od pewnego czasu obserwuje obie Polki i odkrywa ich sekrety. Obsesyjnie interesuje się ich życiem, aż dowiaduje się o czymś, o czym nigdy nie powinna była się dowiedzieć.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), numer telefonu: 665897872, adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Sonia Rosa |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 376 |
| Format | 205 x 135 mm |
| Numer ISBN | 9788384414460 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384414460 |
| Wymiary | 205 x 135 mm |
| Data premiery | 2026.07.08 |
| Data pojawienia się | 2026.06.18 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1400 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 31 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 2 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Trafiłam na książkę, którą od pierwszych stron sprawia wrażenie niepozornej, a potem powoli, niemal niezauważalnie, wciąga czytelnika w sieć kłamstw, tajemnic i emocji. „Kobieta na klifie” właśnie taka jest, to nie jest historia oparta na gwałtownych zwrotach akcji co kilka stron. Jej siłą jest atmosfera, psychologia bohaterów i narastające napięcie, które sprawia, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej chce się odkryć prawdę. Nieczęsto trafiam na thriller psychologiczny, który zamiast od razu rzucać czytelnika w wir sensacyjnych wydarzeń, cierpliwie buduje napięcie i pozwala naprawdę poznać swoich bohaterów. To historia, która rozwija się powoli, ale dzięki temu z każdą kolejną stroną coraz mocniej angażuje. Z początku wydaje się opowieścią o skomplikowanych relacjach i życiowych rozczarowaniach, jednak z czasem zmienia się w pełen tajemnic thriller, w którym niemal każdy ma coś do ukrycia.
Główną bohaterką książki autorstwa Soni Rosy pod tytułem „Kobieta na klifie” jest Bernadeta, młoda Polka, która kilka lat temu postanowiła zostawić za sobą dotychczasowe życie i spróbować odnaleźć szczęście na angielskim wybrzeżu. Niestety zamiast upragnionego spokoju dostaje codzienność pełną rozczarowań. Nie ma stałej pracy, nie może stanąć na własnych nogach, a przyszłość wydaje się coraz bardziej niepewna. Kiedy na jej drodze pojawia się Collin, Bernadeta zaczyna wierzyć, że los w końcu się do niej uśmiechnął. Mężczyzna roztacza przed nią wizję wspólnego życia, obiecuje, że zakończy swoje małżeństwo i otworzy z nią nowy rozdział. Bardzo szybko okazuje się jednak, że jego słowom nie warto ufać. Co się wydarzy? Czy uda się rozszyfrować mężczyznę nim będzie zbyt późno?
„Kobieta na klifie” to przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy próbują ułożyć sobie życie, podejmują złe decyzje i płacą za nie wysoką cenę. Każda z kobiet niesie własny bagaż doświadczeń, każda czegoś szuka i każda na swój sposób pragnie szczęścia. Sonia Rosa pokazuje, że nie zawsze łatwo ocenić drugiego człowieka, bo za każdym wyborem kryje się coś więcej niż to, co widać na pierwszy rzut oka. Ogromnym atutem książki jest sposób budowania napięcia. Autorka nie spieszy się z odkrywaniem kart. Zamiast serwować lawinę zwrotów akcji, stopniowo odsłania kolejne elementy układanki. Każdy rozdział przynosi nowe informacje, które zmieniają sposób postrzegania bohaterów. Kilka razy byłam przekonana, że już wiem, dokąd zmierza fabuła, by po chwili całkowicie zweryfikować swoje przypuszczenia. Lubię takie historie, bo angażują nie tylko emocjonalnie, ale także zmuszają do ciągłego analizowania zachowań postaci. „Kobieta na klifie” to przede wszystkim historia o samotności, złudnych nadziejach, toksycznych relacjach i manipulacji. Sonia Rosa pokazuje, jak łatwo można uwierzyć w piękne słowa i jak wysoką cenę przychodzi czasem zapłacić za pragnienie miłości oraz szczęścia. Nie sposób nie wspomnieć o klimacie powieści. Surowe wybrzeże Morza Północnego, chłodne powietrze, wysokie klify i nieustanny szum fal tworzą niezwykle sugestywne tło wydarzeń. Czytając, miałam wrażenie, że niemal czuję wilgoć unoszącą się w powietrzu i słyszę rozbijające się o skały fale. Ta sceneria idealnie współgra z historią pełną tajemnic i napięcia.
Nie czytałam opisu tej powieści, unikałam jakichkolwiek opinii w sieci. Wystarczyło mi nazwisko autorki na okładce. Chciałam też, by ta historia była dla mnie całkowitym zaskoczeniem, a wiedziałam, że momentów, kiedy wręcz stanie mi serce, w powieści Soni Rosy nie zabraknie. Dlatego ja również zdradzę Wam jedynie zarys fabuły, by nie pozbawiać Was przyjemności z poznawania tej mrocznej historii opartej na zdradzie, kłamstwie, zawiści i obsesji.
Autorka osadza akcję na Wyspach, niezwykle trafnie oddając nastroje naszych rodaczek, które wyjechały w poszukiwaniu lepszego życia. Mamy trzy kobiety, z których jedna odnalazła stabilizację u boku męża Brytyjczyka, druga radzi sobie, żyjąc nadzieją na lepsze jutro, a trzecia, głęboko sfrustrowana i ledwie wiążąca koniec z końcem, ma żal do całego świata za swoje niepowodzenia.
I właśnie z tej frustracji rodzi się pasmo szokujących zdarzeń i⌠zbrodni. Możecie mi nie wierzyć, ale autentycznie dwie sceny spowodowały, że moje serducho stanęło na moment, by za chwilę przyspieszyć do sprinterskiego tempa.
Największe emocje w powieści budzi postać Bernadety, którą momentami miałam chęć udusić. Za to, że zadowala się emocjonalnymi ochłapami, będąc tą drugą. Że daje się mamić i wykorzystywać. Że w końcu nie robi nic, by poprawić swoją sytuację i żeruje na własnej siostrze. Narracja pierwszoosobowa, pozwalająca wejrzeć w jej tok rozumowania, powoduje dużo silniejsze emocje niż tylko przewracanie oczami z niedowierzania.
I, jak się z pewnością dobrze domyślacie, mężczyzna, bez którego nie wyobraża sobie życia, jest mężem drugiej z bohaterek⌠Ale jeśli myślicie, że wiecie, jak ta historia potoczy się dalej, to po prostu nie znacie powieści Soni Rosy i niezwykle skomplikowanej ludzkiej psychiki. Szczególnie kobiecejâŚ
Autorka pozwala nam widzieć więcej niż swoim bohaterkom, oddając narrację kolejnym kobietom w jakiś sposób związanym z Collinem. Obraz, który wyłania się po złożeniu poszczególnych elementów, pokazuje nam, że każdy ma tu coś do ukrycia i jest zdolny do naprawdę niecnych czynów. I pozostawia nas z konkluzją, że chyba sami nie wiemy, do czego jesteśmy zdolni.
Zaznaczę jeszcze, że to thriller, w którym psychologia postaci odgrywa rolę kluczową, więc równie dużo dzieje się w głowach bohaterek, jak i w ich życiu. A o jednym i drugim czytałam z zapartym tchem.
W mojej ocenie to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza powieść w dorobku autorki. Dojrzała, duszna, jeszcze bardziej mroczna i psychologicznie dopracowana niż jej poprzednie książki. A wietrzne klify Morza Północnego budują idealne, klaustrofobiczne tło dla tej opowieści. Jeśli lubicie takie klimaty, sięgajcie po ten tytuł bez wahania i również dajcie się zaskoczyć!
czytanie.na.platanie
📖 „Kobieta na klifie” to kolejna książka Soni Rosy, która skupia się nie na akcji, a na psychologii postaci.
📖 Jest to opowieść o Bernadecie i jej kochanku Collinie. Mężczyzna ma żonę i córkę, ale nie chce opuścić swojej rodziny.
📖 Bernadetta to skomplikowana postać. Przeprowadziła się do Londynu, nie może znaleźć pracy i pomieszkuje u siostry. Chce kochać i być kochaną, dlatego tak bardzo cierpiała, gdy Collin zniknął.
📖 Ciekawą postacią jest również Kinga, żona Collina. Jej ścieżki przecięły się ze ścieżkami Bernadetty. Każda z nich nie była szczera.
📖 Trzecią kobiecą postacią jest Amelia, która obserwuje obie Polki i stopniowo odkrywa przed nami ich tajemnice. Jej wścibstwo doprowadza jednak ją do tragedii.
📖 „Kobieta na klifie” to powieść obyczajowa z mocno zarysowanym wątkiem psychologicznym. Ukazująca, do czego może doprowadzić samotność, odtrącenie i utracona miłość.
📖 Akcja należy raczej do tych powolnych, skupiających się na wewnętrznych emocjach bohaterek. Narracja prowadzona jest z perspektywy różnych postaci, co pozwala spojrzeć na te same wydarzenia z różnej perspektywy.
📖 Autorka posiada lekki styl pisania, co sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
Bernadeta wdaje się w romans z żonatym Collinem, nie widzi w tym problemu i czerpie ile się da z tej relacji. W pewnym momencie mężczyzna zaczyna się od niej odsuwać, aż ostatecznie tajemniczo znika. Los kochanki i żony niebezpiecznie się splata, a na domiar złego obie mają przed sobą mroczne tajemnice... gdyby tylko wiedziały, że poza nimi istniały jeszcze inne osoby w życiu mężczyzny, które bacznie im się przyglądają...
Powiem Wam, że rzadko się zdarza, że płaczę przy książkach, a tym bardziej przy kryminałach, a tutaj końcówka sprawiała, że serce zaczęło mocniej bić, a ja nie wierzyłam w to, co czytam! Takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam! Ostatecznie inaczej sobie to wyobrażałam, ale i tak to zakończenie sprawiło, że nie mogłam się pozbierać.
Ogółem dużo nie oczekiwałam od tej książki, sam pomysł jest fajny, aczkolwiek dla mnie trochę momentami przerysowany, ale z racji, że jest to fikcja literacka, przymknęłam na to oko. Nie będę przytaczać przykładów z wiadomych względów, ale no bardzo dużo tu zbiegów okoliczności, może tak.
Jeśli chodzi o całokształt, jestem zadowolona, czytało się szybko, kreacja bohaterów jest ciekawa, no i czekałam z zapartym tchem, jak to wszystko się zakończy. Chociaż teraz, jak sobie tak o tym myślę, a minęło trochę od przeczytania tej książki, to mam wrażenie, że nie było tam osoby „normalnej”, każda z nich miała coś nie tak pod kopułą, co sprawiało, że czytelnik nie wiedział, czego tak naprawdę może się spodziewać! Autorka zaserwowała nam papkę z mózgu, ja Wam polecam. Sprawdźcie sami, dajcie się wciągnąć w ten wir.
Do czego posunie się zakochana kobieta, która ma wręcz obsesję na punkcie nie swojego mężczyzny. Wszyscy doskonale wiemy, że to nie mogło się dobrze zakończyć, a karma nigdy nie gubi adresu.
To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.
Z tą książką jest jak z widokiem z klifu – zapiera dech w piersiach, ale czujesz, że jeden zły krok i runiesz w otchłań 🌊
Sonia Rosa zabiera nas do malowniczego Saltburn by the Sea, gdzie pozornie sielskie życie skrywa mroczne tajemnice. Bernadeta, młoda Polka, szuka tam nowego początku, ale zamiast tego wikła się w toksyczny romans z żonatym Collinem. Jest też Kinga – jego żona, i Amelia – Brytyjka, która obsesyjnie śledzi obie kobiety. A potem Collin znika bez śladu. I zaczyna się prawdziwa jazda 😏
Autorka mistrzowsko tka sieć kłamstw i niedopowiedzeń. Mamy tu wielowątkową intrygę, w której każde słowo i gest mają znaczenie, a czytelnik zostaje wciągnięty w labirynt kłamstw, niedopowiedzeń i kobiecych sekretów, gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje. Każda z bohaterek ma drugie dno, a ich intencje są dalekie od czystych. Collin to mistrz manipulacji, który w urokliwym domku na klifie regularnie spotyka się z kobietami, każdą z nich zapewniając, że to właśnie dla niej porzuci żonę i córkę. Kiedy jednak mężczyzna nagle znika bez śladu, jego kłamstwa wychodzą na jaw, a życie kobiet, które zaufały jego obietnicom, legnie w gruzach.
Sonia Rosa świetnie buduje portrety psychologiczne – kibicowałam Bernadecie, bałam się o nią, a momentami miałam ochotę nią potrząsnąć. Emocje tętnią tu na każdej stronie.
W centrum tej historii stają dwie Polki – Bernadeta oraz Kinga, prawowita żona Collina. Ich ścieżki przecinają się w zaskakujących okolicznościach, ale żadna z nich nie kieruje się szczerymi intencjami. Czy któraś z nich jest prawdziwą ofiarą, a może obie skrywają mroczne tajemnice? Do tej układanki dochodzi jeszcze Amelia – młoda Brytyjka, która z obsesyjną dokładnością obserwuje obie kobiety. Jej ciekawość szybko przeradza się w niebezpieczne śledztwo, które może doprowadzić do odkrycia czegoś, co miało pozostać w ukryciu.
Tempo jest świetne – intryga wciąga od pierwszych stron, a autorka z precyzją konstruuje wielowątkową historię, w której każdy dialog ma znaczenie. To książka, od której nie sposób się oderwać.
👻 Dla kogo? Dla fanów mrocznych thrillerów psychologicznych i historii o kobiecych sekretach. Jeśli lubicie klimaty przypominające „Żony z Forest Hill” i historie, w których nic nie jest oczywiste – to pozycja dla Was.
Moja ocena: 8/10 🌟
Jedno „ale” – momentami miałam ochotę na więcej napięcia w środkowej części, ale finał wynagradza wszystko!
Polecam!
BRUNETTE BOOKS
Bardzo zachęcający okazuje się być już sam skrótowy opis fabuły umieszczony na świetnie zaprojektowanej okładce. Ba, można nawet powiedzieć, że jest ona wisienką na torcie i clue całej pracy autorki. Ale do rzeczy. Na przestrzeni 374 stron i sześciu sprytnie ułożonych części poznajemy losy czterech kobiet: Bernadety, Kingi, Amelii oraz Margaret. Ich życie nie jest nudne — wręcz przeciwnie. Każdą z części łączy bardzo smutny, a nawet nieprzyzwoity temat. Żadna z pań nigdy nie chce być tą trzecią lub dowiedzieć się o sprośnych zachowaniach syna. Tylko… dlaczego ciągle wierzymy w zapewnienia żonatego mężczyzny? Collin, czyli bohater powieści, każdej swej kobiecej zdobyczy zakłada na nos okulary w ekstremalnie różowym, bo neonowym kolorze. Co takiego im obiecuje i dlaczego przedstawione postaci dają się tak łatwo omamić? Tego nie zdradzę, ale książka ta to mocne ostrzeżenie dla czytelniczek. Czy przysięga małżeńska jest w XXI wieku szczera, a może to tylko regułka na zasadzie 3xZ: zakuć, zdać, zapomnieć? Cóż, warto się o tym przekonać i porównać zachowanie fikcyjnych kobiet do własnego układu małżeńskiego/partnerskiego.
Sonia Rosa bywa też bardzo kreatywna pod względem miejsca akcji. Schadzki amanta Collina nie mają miejsca w Polsce, tylko w wiktoriańskiej Saltburn by the Sea, nad Morzem Północnym. Wydawać by się mogło, że nieznane człowiekowi okolice potęgują ostrożność, prawda? Sonia Rosa udowadnia nam jednak, że ślepa i głucha miłość może nas dopaść wszędzie i nieważne, że nie ma się stałej pracy, jak też mieszka się kątem u siostry. Mężczyzna kochający rolę łowcy nie cofnie się przed niczym. Nie wierzycie? Przeczytajcie więc dokładnie „Kobietę na klifie”. Jeśli o mnie chodzi — historię wykreowaną przez pisarkę dosłownie zjadłam w jeden dzień, była tak smakowita, jak danie podane w najlepszej restauracji z Gwiazdką Michelin w komplecie. Nic dodać, nic ująć. Brawo!
Istotna jest też bardzo ważna kwestia — czy zdradzana żona, w tym przypadku Kinga, będzie w stanie wyczuć perfidne zachowania Collina i uratować siebie, a także Emmę, czteroletnią córkę pary? W jaki też sposób wspomniana wyżej Kinga, ale i Bernadeta, spotkają się ze sobą oko w oko? Co z tego spotkania wyniknie? Jeśli napiszę coś więcej — zdradzę zbyt wiele. Dlatego bez grama skrępowania mogę polecić tę odważną lekturę. Sonia Rosa idealnie zadbała o to, abyśmy nie odczuwali nudy czy chaosu. Wręcz przeciwnie — wciąż rozwijający się talent pisarki jest tylko dowodem na to, że wszystkie elementy „Kobiety na klifie” świetnie ze sobą współgrają. Wątki poboczne, mocno powiązane z zazdrością i różnicą poziomów społecznych, wpływają na wyobraźnię odbiorców i intensywną, a nie połowiczną lekturę.
Mogłabym tak pisać i pisać, ale ta powieść jest bardzo mocna i lepiej samemu po nią sięgnąć. Ja nie żałuję, że to zrobiłam, ponieważ naprawdę nie mogłam oderwać się od fabuły. Jak najbardziej polecam tę książkę, zwłaszcza osobom, które dają się nabrać na słodkie gesty, świece czy biżuteryjne błyskotki. Pisarka jednak znalazła też idealną definicję związku z zajętym mężczyzną. Pisze ona, że „to daje poczucie bezpieczeństwa. Żonaty nie jest mój, a ja nie jestem jego.” Mało tego, chęć tak dziwnej relacji wynika często z bardzo nieciekawej przeszłości. Można mieć poobijane ciała i poharatane dusze, a nikt tego nie zauważy. Wygodnie jest mówić: ja nic nie wiem, nic nie słyszałem, nic nie widziałem. Po co przecież mieszać się w patologię? Po co bać się o swoje dobre imię?
Czy polecam powieść? Tak, szczególnie osobom lubiącym mocne zwroty akcji, a także nietuzinkowych bohaterów. Czytelnicy zapewne docenią talent autorki i będą chcieli rozwikłać każdą sprawę ujętą w tekście. Sonia Rosa postawiła na bardzo zróżnicowaną gamę uczuć: ból, strach, nadzieję, tęsknotę, szok, niedowierzanie, rozpacz. Czy da się zapanować nad takim miksem? Tak, Sonia Rosa potrafi to doskonale i nie tylko teraz. Zawsze.
Konkludując, okładka zespala wątki, a czcionka nie męczy oczu. Dokładnie 373 strony tekstu czyta się w mig. Uczucia przedstawione przez autorkę mają bardzo drastyczną kolorystykę — można kogoś kochać, ale także mocno nienawidzić.
Polecam.
Bardzo zachęcający okazuje się być już sam skrótowy opis fabuły umieszczony na świetnie zaprojektowanej okładce. Ba, można nawet powiedzieć, że jest ona wisienką na torcie i clue całej pracy autorki. Ale do rzeczy. Na przestrzeni 374 stron i sześciu sprytnie ułożonych części poznajemy losy czterech kobiet: Bernadety, Kingi, Amelii oraz Margaret. Ich życie nie jest nudne — wręcz przeciwnie. Każdą z części łączy bardzo smutny, a nawet nieprzyzwoity temat. Żadna z pań nigdy nie chce być tą trzecią lub dowiedzieć się o sprośnych zachowaniach syna. Tylko... dlaczego ciągle wierzymy w zapewnienia żonatego mężczyzny? Collin, czyli bohater powieści, każdej swej kobiecej zdobyczy zakłada na nos okulary w ekstremalnie różowym, bo neonowym kolorze. Co takiego im obiecuje i dlaczego przedstawione postaci dają się tak łatwo omamić? Tego nie zdradzę, ale książka ta to mocne ostrzeżenie dla czytelniczek. Czy przysięga małżeńska jest w XXI wieku szczera, a może to tylko regułka na zasadzie 3xZ: zakuć, zdać, zapomnieć? Cóż, warto się o tym przekonać i porównać zachowanie fikcyjnych kobiet do własnego układu małżeńskiego/partnerskiego.
Sonia Rosa bywa też bardzo kreatywna pod względem miejsca akcji. Schadzki amanta Collina nie mają miejsca w Polsce, tylko w wiktoriańskiej Saltburn by the Sea, nad Morzem Północnym. Wydawać by się mogło, że nieznane człowiekowi okolice potęgują ostrożność, prawda? Sonia Rosa udowadnia nam jednak, że ślepa i głucha miłość może nas dopaść wszędzie i nieważne, że nie ma się stałej pracy, jak też mieszka się kątem u siostry. Mężczyzna kochający rolę łowcy nie cofnie się przed niczym. Nie wierzycie? Przeczytajcie więc dokładnie „Kobietę na klifie”. Jeśli o mnie chodzi — historię wykreowaną przez pisarkę dosłownie zjadłam w jeden dzień, była tak smakowita, jak danie podane w najlepszej restauracji z gwiazdką Michelin. Nic dodać, nic ująć. Brawo!
Istotna jest też bardzo ważna kwestia — czy zdradzana żona, w tym przypadku Kinga, będzie w stanie wyczuć perfidne zachowania Collina i uratować siebie, a także Emmę, czteroletnią córkę pary? W jaki też sposób wspomniana wyżej Kinga, ale i Bernadeta, spotkają się ze sobą oko w oko? Co z tego spotkania wyniknie? Jeśli napiszę coś więcej — zdradzę zbyt wiele. Dlatego bez grama skrępowania mogę polecić tę odważną lekturę. Sonia Rosa idealnie zadbała o to, abyśmy nie odczuwali nudy czy chaosu. Wręcz przeciwnie — wciąż rozwijający się talent pisarki jest tylko dowodem na to, że wszystkie elementy „Kobiety na klifie” świetnie ze sobą współgrają. Wątki poboczne, mocno powiązane z zazdrością i różnicą poziomów społecznych, wpływają na wyobraźnię odbiorców i intensywną, a nie połowiczną lekturę.
Mogłabym tak pisać i pisać, ale ta powieść jest bardzo mocna i lepiej samemu po nią sięgnąć. Ja nie żałuję, że to zrobiłam, ponieważ naprawdę nie mogłam oderwać się od fabuły. Jak najbardziej polecam tę książkę, zwłaszcza osobom, które dają się nabrać na słodkie gesty, świece czy biżuteryjne błyskotki. Pisarka jednak znalazła też idealną definicję związku z zajętym mężczyzną. Pisze ona, że „to daje poczucie bezpieczeństwa. Żonaty nie jest mój, a ja nie jestem jego.” Mało tego, chęć tak dziwnej relacji wynika często z bardzo nieciekawej przeszłości. Można mieć poobijane ciała i poharatane dusze, a nikt tego nie zauważy. Wygodnie jest mówić: ja nic nie wiem, nic nie słyszałem, nic nie widziałem. Po co przecież mieszać się w patologię? Po co bać się o swoje dobre imię?
Czy polecam powieść? Tak, szczególnie osobom lubiącym mocne zwroty akcji, a także nietuzinkowych bohaterów. Czytelnicy zapewne docenią talent autorki i będą chcieli rozwikłać każdą sprawę ujętą w tekście. Sonia Rosa postawiła na bardzo zróżnicowaną gamę uczuć: ból, strach, nadzieję, tęsknotę, szok, niedowierzanie, rozpacz. Czy da się zapanować nad takim miksem? Tak, Sonia Rosa potrafi to doskonale i nie tylko teraz. Zawsze.
Konkludując, okładka zespala wątki, a czcionka nie męczy oczu. Dokładnie 373 strony tekstu czyta się w mig. Uczucia przedstawione przez autorkę mają bardzo drastyczną kolorystykę — można kogoś kochać, ale także mocno nienawidzić.
Polecam.