
Gdy codzienność jest przepełniona podejrzeniami, możesz zapomnieć o normalnym życiu...
Iga, świeżo upieczona mama, od lat cierpi na silne zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Po porodzie decyduje się na nowoczesną terapię. Chip wszczepiony w jej ramię, sterowany przez aplikację w telefonie jest dopiero po fazie testów. Mimo to Iga bez wahania podejmuje leczenie – jest współtwórczynią tej innowacyjnej metody i wie, że nic jej nie grozi.
Krótko po wznowieniu terapii zaczynają dziać się rzeczy, których kobieta nie rozumie: stale pogarszające się samopoczucie psychiczne, do którego dochodzą niepokojące przywidzenia i bardzo realistyczne halucynacje, a z biegiem czasu zaniki pamięci. Gdy na ciele synka Iga zauważa sińce, wie, że dzieje się coś złego.
Co jest prawdą, a co tylko wytworem jej wyobraźni? Kto jest odpowiedzialny za obrażenia dziecka? Ona sama, apodyktyczna matka, kochający mąż czy oddana przyjaciółka? W końcu Iga przestaje ufać komukolwiek i zaczyna wątpić w prawidłowe działanie opracowanej przez siebie terapii...
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Kobiece Agnieszka Stankiewicz-Kierus spółka komandytowa, Al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 6, 15-111 Białystok (PL), adres e-mail: handlowy@wydawnictwokobiece.pl
| Autor | Klaudia Muniak |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Kobiece |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Kod paskowy (EAN) | 9788366611283 |
| Data premiery | 2020.07.29 |
| Data pojawienia się | 2020.06.24 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Depresja poporodowa pojawia się u 1 na 10 kobiet. Kobieta będąca w takim stanie czuje się źle, boi się, że nie da sobie rady jako matka. Smutek i przygnębienie - to stan, który stale towarzyszy chorej. Nieleczona depresja może trwać kilka lat lub niestety całe życie. Leczona może zniknąć po kilku tygodniach lub miesiącach. Matka jest zazdrosna o każdą osobę, która ma kontakt z jej dzieckiem. Prawie nie śpi - czuwa. Najchętniej nie wypuszczałaby dziecka ze swoich rąk lub nie ma ochoty nawet na nie patrzeć. Płacz dziecka jest dla chorej nie do wytrzymania...
W takiej życiowej sytuacji znajduje się główna bohaterka powieści Klaudia Muniak - strona autorska #NieUfamJużNikomu - Iga. Jest młodą matką, która cierpi na głęboką depresję poporodową. Ma stany lękowe i urojenia. Tylko czy te urojenia są prawdziwe? Czy ktoś specjalnie wprowadza ją w ten stan? Nasza bohaterka poddaje się eksperymentalnemu leczeniu. Ma wstrzyknięty czip, który odpowiada za podawanie leku... Tylko czy taki czip jest dobry? Czy doskonale spełnia swoje zadanie? Co jakiś czas Iga znajduje na ciele synka nowe siniaki. Nic nie pamięta. Nie wie kto je zrobił i dlaczego... Nie może nikomu ufać. Kto jest temu winny mąż, jej matka czy może najlepsza przyjaciółka? Czy może zupełnie ktoś inny- może ona? Z tym niestety będzie musiała zmierzyć się sama... Czy odnajdzie sprawcę tych bestialskich czynów nim będzie za późno?
Powiem tak Klaudia Muniak mnie zaskoczyła, zszokowała i do tej pory nie mogę się pozbierać. Doskonały medyczno-psychologiczny thriller. Cały czas śledzimy losy Igi ale to co się dzieje na końcu... to był dla mnie szok...Może będę nudna, ale nie spodziewałam się tego... Dlatego z całego serca polecam "Nie ufam już nikomu". 10/10 Autorce dziękuję za bardzo ważny temat książki ( mało się mówi o depresji poporodowej), za emocje i ten szok, po którym nie mogę się pozbierać 🥰🥰 Za egzemplarz ślicznie dziękuję Wydawnictwo Kobiece ❤😘🥰🌹
Klaudia Muniak potrafi wywrócić świat do góry nogami...🥰 Czy to co jest prawdą jest prawdziwe? Jeżeli lubicie rewelacyjne thrillery medyczne lub psychologiczne to dobrze trafiliście.
Jeżeli czujecie, że macie objawy depresji - proszę porozmawiajcie z kimś na ten temat. Czasami lepiej jest porozmawiać z obcą osobą niż bliską. Nie zostawajcie z tym sami... Sami niestety z tej choroby nie wyjdziecie... Będzie tylko gorzej... Czasami trzeba brać leki. Nie ma czego się wstydzić. Depresja to choroba XXI wieku. Życie w ciągłym biegu na pełnych obrotach. Wyścig szczurów... Walka o każdy grosz...To główne przyczyny depresji. Czasami trzeba iść do psychologa lub psychiatry. Oni nie gryzą, a mogą pomóc.
“Gdybym wtedy wiedziała, jak wiele będzie mnie kosztował ten jeden błąd, ta jedna chwila zapomnienia, głupoty, nie zrobiłabym tego.”
Przyznam szczerzę, że “Nie ufam już nikomu”, jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Klaudii Muniak, ale nie żałuję tego i czym prędzej mam w zamiarze nadrobić zaległości. “Nie ufam już nikomu” jest książką z gatunku thriller medyczny, jest to również pierwsze zetknięcie z tym tematem, ponieważ wcześniej nie mogłam jakoś się zabrać do takich książek. Klaudia Muniak w swojej książce przedstawia nam historię Igi, która jest świeżo upieczoną mamą. Powinna teraz przeżywać najpiękniejsze chwile w swoim życiu i być najszczęśliwszą kobietą na świecie, jednak kobieta czuje, że doświadcza depresji poporodowej.
Iga jest również uczestniczką w projekcie, nad którym sama również pracowała. Polega on na wszczepieniu chipa do ciała i połączeniu go z aplikacją, która odmierza wyznaczoną ilość leków przepisanych indywidualnie do pacjenta, o stałych porach. Jednak krótko po tym, Iga zaczyna doświadczać przerażających halucynacji oraz zaników pamięci. Gubi się we własnym świecie coraz bardziej, nie rozumiejąc, dlaczego pomimo brania przepisanych jej lekarstw, objawy choroby towarzyszącej jej od dawna są bardzo odczuwalne. Jednak nie to jest jeszcze najgorsze, Iga po pewnym czasie zauważa na ciele swoje synka siniaki, jest święcie przekonana, że nie byłaby w stanie skrzywdzić swojego synka. Zaczyna obwiniać każdego po kolei, snując domysły i doszukując się prawdy kto był do tego zdolny. Jednak czy w świecie Igi, w którym wszystko zaczyna wydawać się niemożliwe, brakować elementów i mieć halucynacje, można jej wierzyć? Ale przede wszystkim, czy Iga jest w stanie zaufać samej sobie?
Klaudia Muniak i jej książka to po prostu petarda! Leciałam kartka za kartką, aby tylko dowiedzieć się co będzie dalej, poszukiwałam prawdy razem z Igą, jednak nie do końca byłam w stanie jej zaufać. W końcu to ona miała problemy z pamięcią oraz koszmarne przywidzenia. Ale autorka trzymała mnie w niepewności praktycznie do samego końca. Przyznam szczerze, że podejrzewałam, już co się wydarzy, jednak całe wyjaśnienie tej historii, wbija po prostu w fotel! Zdecydowanie polecam wam “Nie ufam już nikomu”! Wy również nie będziecie mogli zaufać nikomu w tej historii.
"(...) zbiłam kieszonkowe lustereczko. Siedem lat nieszczęścia? Wybuchłam głośnym histerycznym śmiechem, gdy zobaczyłam jego popękaną powierzchnię, bo przecież moje życie to jedno wielkie pasmo nieszczęść! Cisnęłam lusterkiem o chodnik. Rozpadło się w drobny mak."
.
Miałam przeczytać rozdział góra dwa, zrobić to co muszę i wtedy już czytać, ile dusza zapragnie (albo dopóki książka się nie skończy) i co? I skończyło się na przeczytaniu dziewiętnastu rozdziałów i gdybym nie musiała jednak oderwać się od lektury, to pewnie przeczytałabym ją za jednym posiedzeniem i to błyskawicznie. Tak to już jest z książkami Klaudii Muniak, wciągają mnie od pierwszej strony i nie mają zamiaru wypuścić, dopóki nie przeczytam jej w całości. A każda kolejna książka jest jeszcze lepsza od poprzedniej, nawet jeżeli nie wydaje mi się to możliwe. I zawsze poruszają ważne tematy. Tym razem poznajemy Igę, która od niedawna jest matką. Jej stan zdrowia nie jest zbyt dobry, dlatego postanawia poddać się leczeniu, przy którego opracowywaniu sama uczestniczyła. Leczenie jest ryzykowne, ale mimo to kobieta chce podjąć walkę o siebie i swoje zdrowie, zwłaszcza, że w jej domu zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, a ona sama nie wie, komu może ufać. Nie chcę Wam zdradzać nic więcej, najlepiej podejść do tej lektury wiedząc jak najmniej i dać się ponieść biegowi wydarzeń. Nawet kiedy musiałam ją na chwilę odłożyć to cały czas się zastanawiałam co z tego wszystkiego wyniknie, co jeszcze spotka bohaterów.. Ostatnie strony czytałam z takim zainteresowaniem i wytrzeszczem oczu, że musiało to wyglądać komicznie, ale ja przeżywałam strasznie to co czytałam.
W polskiej literaturze thrillerów medycznych jest jak na lekarstwo. Klaudia Muniak zmienia ten trend. I bardzo dobrze. To, że uwielbiam czytać thrillery psychologiczne, wie każdy, kto przegląda czyt-NIKowe recenzje. Od dziś mogę śmiało powiedzieć, że również thrillery medyczne są w centrum mojego zainteresowania. „Nie ufam już nikomu”, to pierwszy po który sięgnąłem. I to był doskonały wybór. A gdy dojdzie do tego fakt, że jego autorka jest absolwentką biotechnologii, a od lat jako naukowiec zajmowała się nanotechnologią, to tylko potęguje świadomość, że książka napisana jest przez fachowca w dziedzinie.
Na kartach tej książki poznajemy historię Igi Walczak, dla której wydarzenia z czerwca 2005 roku wywarły trwały ślad w psychice. Kobieta zmaga się z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. W opiece nad małym Joachimem pomaga jej matka, z którą relacje nie należą do najłatwiejszych. Mąż Igi, Nathan, pochłonięty pracą, nie jest dla niej wystarczającym wsparciem w dbaniu o domowe ognisko. Całą sytuację tym bardziej zaogniają problemy kobiety, która żyje na granicy świadomości. Często pogrążą się w urojeniach związanych z wypadkami. Iga podejmuje się ryzykownego i nowatorskiego leczenia, w którego opracowaniu sama brała udział.
Czy ten krok jest jedynym wyjściem do powrotu do normalnego życia? Czy warto jest podjąć się tak ogromnego ryzyka? Kobieta postanawia wszczepić sobie w ramię chipa, połączonego ze specjalną aplikacją zainstalowaną na telefonie. Jednak jak się okazuje skutki uboczne są zatrważające. Zaczynają prześladować ją halucynacje oraz pojawiają się zaniki pamięci. Dokuczające przywidzenia nabierały na sile. Na domiar złego na ciele jest syna pojawiają się siniaki. W pewnym momencie kobieta decyduje się zrobić to, co już od dłuższego czasu chodziło jej po głowie. Jedynym dla niej wyjściem było samodzielne usunięcie chipa. Nie ukrywam, że czytając ten fragment, musiałem wraz z Igą wstrzymać oddech, gdyż opis był nad wyraz sugestywny.
Klaudia Muniak trafnie operowała słowem doskonale celując w najczulsze zakamarki mojej percepcji. „Nie ufam już nikomu” to thriller medyczny, który polecam każdemu żądnemu mocnych wrażeń. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie w nim solidny kawał mocnych emocji. Zdecydowanie polecam.
http://www.czyt-nik.pl/wpisy/recenzje/na-granicy-swiadomosci-i-urojenia/
Iga ma wszystko, o czym może marzyć młoda kobieta - ładny dom, fajną pracę, przystojnego męża i dziecko. Mimo to nadal musi się leczyć psychiatrycznie. Aby te leczenie ułatwić, poddaje się eksperymentowi ze stworzonym przez siebie i jej męża chipem. Z czasem jednak czuje się coraz gorzej fizycznie i psychicznie, a potem... Potem znajduje siniaki na ciele Joachima. Boi się, że przez swoją chorobę może sama robić mu krzywdę. Przestaje ufać bliskim i samej sobie, ale stara się także odkryć prawdę.
_______________________________________
Fantastyczny thriller medyczny, ale i psychologiczny pisany z kilku perspektyw. Jestem zachwycona kreacją głównej bohaterki. Jej czyny, przemyślenia, pogrążanie się w chorobie dodawało dreszczyku i było bardzo przyjemne w odbiorze. Bardzo irytowała mnie za to mama, jak i mąż Igi, którzy nie ułatwiali jej leczenia, a często stawiali między młotem a kowadłem. Sama bohaterka na początku także wprowadzała mnie w stan nerwowy, szczególnie gdy nie umiała sprzeciwić się swojej matce. Przy 200 stronach, już wiedziałam co się dzieje, ale żeby nie było nudno, pani Klaudia zaskakuje nas kolejnymi zwrotami akcji. Do samego końca czyta się z zapartym tchem. "Nie ufam już nikomu" swoją premierę ma już 29 lipca. Gorąco wam polecam.
„Nie ufam już nikomu” już wkrótce będzie mieć swoją premierę, a ja mogę stwierdzić, że ta książka może mocno zamieszać Wam w głowach…
Iga jest świeżo upieczoną matką, która boryka się z problemami natury psychologicznej. Czuje się brzydka, niedoceniana i ma wrażenie, że wszyscy naokoło niej uważają ją za złą matkę – typowe objawy depresji poporodowej… ale czy tylko o to tu chodzi? Kobieta widzi różne rzeczy i wydarzenia, które mocno ją niepokoją. Zaczyna gubić się w tym co jest prawdziwe a co jest tylko wytworem jej wyobraźni. Gdy na ciele swojego dziecka odkrywa wielki siniak sprawa zaczyna być coraz poważniejsza. Iga nie wie komu może ufać i kogo prosić o pomoc, tym bardziej, że sama nie wie czy to nie ona do tego doprowadziła.
Pierwsze połowa książki była dla mnie totalną zagadką. Sama nie wiedziałam o co w niej chodzi. Autorka wspaniale stworzyła klimat, który wprowadził mnie w stan otumanienia. Nie mogłam za nic odgadnąć czy główna bohaterka ma coś z głową, czy może to wpływ leków czy może był zupełnie inny powód tych jej przywidzeń… ja jako matka momentami miałam ciarki na plecach – szczególnie czytając opisy tych jej wizji.. Zdarzały się momenty, kiedy główna bohaterka zaczynała mnie już irytować swoimi przypuszczeniami i myślami – a to pewnie z tego powodu, że przez nią sama się we wszystkim gubiłam :P Niektóre jej zachowania były dla mnie zrozumiałe, bo po ciąży w głowie może się trochę poprzestawiać, a szczególnie w pierwszych tygodniach – ale dla osoby która nie ma jeszcze dzieci jej zachowanie może być irracjonalne. Autorka porusza ciężki temat jakim jest depresja poporodowa – niestety dla niektórych nie do końca zrozumiała, ale zdarzająca się coraz częściej.
Druga połowa książki już nabrała trochę tempa, a niespodziewany zwrot akcji kompletnie mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy co jest naprawdę dużym plusem. Bardzo ciekawe zakończenie ;) podoba mi się styl pisania autorki więc koniecznie będę musiała nadrobić jej poprzednią książkę –Psychopatę.
Premiera „Nie ufam już nikomu” – już 29 lipca! Za egzemplarz do recenzji dziękuje wydawnictwu kobiecemu. A Wam kochani książkę polecam.