
Kiedy los psuje plany, robi to z rozmachem. Ada po rozwodzie obiecała sobie jedno: koniec z rodzinnymi świętami u byłego męża. W tym roku Boże Narodzenie ma wyglądać inaczej.
Spakowana w stary pick-up, z dwójką dzieci na tylnym siedzeniu i resztką optymizmu w bagażniku, wyrusza w Bieszczady – do matki, dawnej gwiazdy rewii, która lata temu zniknęła z jej życia. Jednak los, a konkretnie śnieżyca i psujący się samochód, mają inne plany...
Zimna noc, zasypana droga i przypadkowa chata w górach, a w niej: zgorzkniały samotnik Igor, nieco zbyt wesoły Mikołaj i dwóch elfów z podejrzanym poczuciem humoru. Nikt z nich nie marzy o „magicznych świętach”, a już na pewno nie we wspólnym towarzystwie. A jednak, gdy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka... coś się zmienia.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Gabriela Gargaś |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 344 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-735-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384027356 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.10.24 |
| Data pojawienia się | 2025.10.10 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1152 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Znacie kogoś, kto tak bardzo nie lubi świąt, że uciekłby od nich na koniec świata? Ja znam... nawet kilka osób...
Główna bohaterka, Ada, też ich nie lubi, wręcz nie znosi. Święta bowiem to coroczne utarczki słowne z byłą teściową, byłym mężem i ciocią Krysią.
Tym razem postanawia rzucić wszystko i uciec w ... Bieszczady, a jakże... do matki, która ją porzuciła w dzieciństwie. Pomysł, sam w sobie, jest dobry, ale jego wykonanie już średnie. Od momentu pakowania się na wyjazd, mnożą się same problemy, a książka ze strony na stronę pogłębia tylko zdziwienie czytelnika.
Po pierwsze: była teściowa potrafi żonglować czasem lub umiejętnie go zatrzymać. Nikt bowiem nie ma tylu przygód w przedświątecznym czasie, co ona sama. Kiedy Ada prosi szefa o urlop na wyjazd (świąteczny urlop za 3 tygodnie -str.42), a w przededniu wigilii teściowa żegna ją z honorami, po czym zdąży jeszcze zatańczyć i ogarnąć mnóstwo innych tematów, w tym wyjazdowych (str.311).
Po drugie: tu również pojawia się była teściowa, która liczy sobie sześćdziesiąt parę wiosen, a tajemniczy Roberto 72 (str. 101), po czym na stronie 217 "chłopak" wręcz młodnieje.
Po trzecie: jak królik z kapelusza magika, tak u Autorki wyskakuje nagle Iga (Ada, Iga, w sumie co za różnica). Dziewczyna jest tak obrotna, że potrafi ogarnąć wszystko, dzieci, rodzinę, wykształcenie, rozwód, a nadal jest młoda i z doświadczeniem.
Po czwarte itd... dzieje się dużo i panuje chaos. Nie tylko chronologiczny, uczuciowy, ale również wątkowy. Jest ich tak wiele, że mamy pełen przekrój emocji, płaskich dialogów i ludzkich dramatów. Możemy się uśmiechnąć nie raz i nie dwa, wzruszyć, wzdrygnąć i spojrzeć z niedowierzaniem. Kilka absurdalnych sytuacji i święta pełne śniegu i miłosnych rozterek, gotowe.
Nie lubię oceniać książek krytycznie, ale muszę i chcę być szczera. Mam wrażenie jakby ta powieść była pisana na tzw. "kolanie", troszeczkę w pośpiechu, może nawet pod presją czasu. Trudno jest mi to oceniać, bo nie znam twórczości Autorki na tyle, żeby móc porównywać do innych Jej książek. Jednak po coś w redakcji jest dział korekty, ktoś odpowiedzialny za wychwytywanie takich błędów czy niedociągnięć i tu należałoby pogro.ić palcem.
Na obronę Autorki mam to, że nie bała się poruszyć trudnych tematów, tak dalekich od słodko lukrowanych świątecznych westchnień. Pozwoliła poczuć, że nie tylko magia unosi się w powietrzu, ale że Boże Narodzenie to przede wszystkim czas nadziei, wybaczania i drugiej szansy. A to, jak my rozumiemy ich postrzeganie i jak chcemy spędzić ten wyjątkowy czas, to tylko i wyłącznie nasza sprawa. Mamy do tego prawo i nikt nie powinien, a wręcz nie może nas oceniać.
Nie odradzam Wam lektury tej powieści, bo wbrew tym wszystkim małym i dużym wpadkom, dobrze spędziłam czas, a chyba to się najbardziej liczy. Obiecywano mi książkę inną niż wszystkie i taką ona była. Dodatkowy punkt zostawiam za świetną graficzną okładkę i jej piękną kolorystykę, a to daje nam 7/10.
Ada nie cierpi świąt Bożego Narodzenia. Dodatkowo wizyty u byłej teściowej oraz komentarze cioci Krysi tylko pogłębiają jej frustrację. Po rozwodzie Ada spędzała każde święta u byłej teściowej. Chociaż był to dla niej koszmar, zgadzała się na wspólne świętowanie ze względu na dzieci, które kochały babcię i cieszyły się na spotkanie z babcią oraz tatą. W tym roku Ada postanawia sprzeciwić się byłej teściowej i inaczej spędzić świąteczny czas. Kobieta wyjeżdża razem z dziećmi w Bieszczady, aby spotkać się z matką, która wiele lat temu zniknęła z jej życia…
Jakie przygody czekają na nich po drodze?
Czy pogoda nie pokrzyżuje planów Ady?
Czy uda się jej odnaleźć matkę?
„Podziękuję za święta” to bardzo dobra książka utrzymana w zimowo-świątecznym klimacie. Jeżeli lubicie nieprzelukrowane, życiowe historie to ta lektura na pewno Wam się spodoba. Nie jest to typowa opowieść świąteczna pełna magii, rodzinnego ciepła czy świątecznych cudów. Głowna bohaterka Ada nie cierpi świąt Bożego Narodzenia i wszystkiego, co z nimi związane. Dlatego w tym roku postanawia spędzić je zupełnie inaczej. Jednak los ma dla niej inny plan, stawia na jej drodze Mikołaja, dwóch elfów, zgorzkniałego Igora oraz cudowną, starszą kobietę Miłkę, pełną ciepła i życzliwości. Co wyniknie z tego spotkania? Przekonajcie się sami ;) Oprócz historii Ady poznajemy także losy jej przyjaciółki Poli, tajemniczego Igora, Matiego - byłego męża Ady oraz jej byłej teściowej. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki. Jej styl pisania jest lekki i przyjemny, a książkę szybko się czyta. Spędziłam z nią miły czas. Lektura skłania czytelnika do refleksji i pokazuje, że nie każdy musi lubić święta. „Nie lubimy świąt z różnych powodów, i mamy do tego prawo”.
Znacie kogoś kto nie lubi świąt?
Dzień jak każdy inny, z tym że wypadają wówczas dni wolne od pracy ot cała magia świąt. Czy znikają wtedy nasze problemy i zmartwienia? Nie, Mikołaj w zamian za podarek nie schowa do wora naszych trosk. Pozory zgodnych, szczęśliwych rodzin na jeden wieczór pojawiają się w wielu domach. Bo można udawać kochająca rodzinkę przez jeden wieczór. A może święta byłyby znośnie gdyby tak spędzać je na swoich warunkach?
Oto poznajemy Adę - największą "miłośniczkę" świąt. Matka dwójki dzieci, fanów szaleństwa bożonarodzeniowego, babci i swego ojca. Exmałżonka Ady, Mateusza. Z tą zacna dwójką rodzina Ady spotyka się od wielkiego dzwonu, czyli w święta. Czujecie to? Święta z exem, jego mamusia i ciotką. Radość aż prycha uszami. Jednak nie w tym roku, o nie! Ada postanowiła spędzić ten czas inaczej. Chce jechać do swojej matki do domu spokojnej starości dla artystów. Do matki, która porzuciła ją gdy była zaledwie dzieckiem. Zmierzy się z nią, z przeszłością, z bólem, z odrzuceniem.
Podziękuję za te święta można pewnie nie raz usłyszeć. Nie każde święta to magia. Niektórzy mierzą się z samotnością, depresją, niezrozumieniem, problemami. Ale pozwólmy sobie i innym spędzać ten czas po swojemu, w zgodzie ze sobą a nie z oczekiwaniami społeczeństwa. Warto dostrzec choć raz w roku magię otaczającego nas świata. Ludzie w tej jeden wieczór są życzliwi, a może na codzien też tak jest tylko tego nie dostrzegamy? Każda chwila jest dobra by zmierzyć się z problemami, by rozliczyć się z bólem i przeszłością. Dzięki temu staniemy się silniejsi, a przyszłość może nas pozytywnie zaskoczyć.
Jeśli jeszcze raz usłyszę "cichą noc" to rozpoczęłabym branie zakładników
"Mówią, że najpiękniejsze święta to te, które po prostu nas zaskakują".
„-A co mają święta do tego, żeby się na nie obrażać? […] - To przecież nie święta nas zawodzą, tylko ludzie. To ludzie robią sobie świństwa, to oni psują wszystko wokół. Z tego, co powinno być szczere, robią szopkę i festiwal próżności.” .Smutne, ale czyż nie prawdziwe? Miała się o tym w końcu przekonać Ada, bohaterka powieści Gabrieli Gargaś „Podziękuję za święta”. .Ada nie lubi świąt. Zwłaszcza od momentu, kiedy to nawet po rozwodzie z mężem, jak co roku, udaje się na wieczerzę wigilijną do swojej byłej teściowej. Tym razem chce zrobić inaczej. Zamiast wysłuchiwać „życzliwych” rad przy świątecznym stole, postanawia wyruszyć razem z dziećmi do swojej matki w Bieszczady. Rozpoczyna więc podróż, która zamiast zwykłej, okazuje się niemal wyprawą życia - w zdezelowanym aucie, w śnieżycy, z nieznajomymi zabranymi po drodze…. Wszyscy trafiają do przypadkowej chaty w górach. Nikt już nie marzy wtedy o tych magicznych świętach, a już na pewno nie w takim towarzystwie. Ale może otwarcie się na drugiego człowieka sprawi, że coś się odmieni w ich postrzeganiu tego, co tu i teraz… .Ciekawa historia, z dużą dawką dobrego humoru, ale też i ze smutnymi, takimi życiowymi momentami. Podnosi na duchu, ale niekoniecznie dzięki wszechobecnemu dookoła happy endowi! Zamiast tego pokazuje, że można inaczej! I że czasem trzeba niewiele, by zrozumieć i otworzyć się na nowe! .Idealna na ten zbliżający się świąteczny czas! Bo czyż i my nie zawsze mamy ochotę na spędzanie go według utartych schematów? Może warto zaryzykować i zrobić to chociaż ten jeden raz po swojemu?
„Podziękuję za święta” Gabrieli Gargaś to nietypowa świąteczna opowieść. Główna bohaterka, Ada, ma dość rodzinnych spotkań z byłym mężem i teściową więc postanawia uciec od świąt… dosłownie! Pakuje dzieci do samochodu i jedzie w Bieszczady. Po drodze trafia na śnieżycę, psujący się samochód i… przypadkowych towarzyszy podróży.
Co w tej książce jest dobre?
Inne spojrzenie na święta. To nie jest cukierkowa historia. Autorka pokazuje, że święta bywają trudne, przytłaczające i że nie każdy musi je kochać. Dla wielu to bardzo odświeżające! Bohaterowie z bagażem. Ada to rozwódka, która zmaga się z przeszłością i układa życie na nowo. Jej postawa jest realistyczna i wiele osób może się z nią utożsamić. Ważne tematy. Autorka porusza kwestie stawiania granic, asertywności, samotności i tego, że na miłość nigdy nie jest za późno.
Co może przeszkadzać?
Chaos fabularny. Niektórych wątków jest za dużo, a akcja przeskakuje między postaciami, co może utrudniać śledzenie historii. Przeładowanie problemami. Autorka porusza wiele trudnych tematów (depresja, poczucie winy, problemy w relacjach), które moim zdaniem są potraktowane pobieżnie przez ich nadmiar.
Dla kogo jest ta książka?
Idealnie trafisz, jeśli masz dość lukrowanych opowieści świątecznych. Szukasz lektury, która porusza ważne życiowe tematy oraz lubisz historie o kobietach, które biorą życie w swoje ręce.
Lepiej odpuść, jeśli szukasz lekkiej, prosto poprowadzonej romansowej historii na święta oraz nie lubisz, gdy w powieści jest wiele splatających się wątków naraz.
Moja ocena: 7/10
To książka,która zdejmuje z świąt błyszczącą pozłotkę i pokazuje je jako czas, który może być… po prostu ludzki. Mimo pewnych niedoskonałości w konstrukcji, pozostawia ciepłe, refleksyjne uczucie. Polecam, jeśli chcesz przeczytać coś innego niż typowa świąteczna cukierkowa opowieść!
Cytat na zachętę: „Może właśnie o to chodzi, żeby docenić to, co mamy, póki jest jeszcze czas”.
BRUNETTE BOOKS
Ada, to kobieta po rozwodzie, która chce w końcu spędzić święta inaczej. Dlatego pakuje siebie i dwójkę dzieci i jedzie do matki w Bieszczady, która pewnego dnia zniknęła z jej życia. Śnieżyca jednak zmieniła jej plany i zamiast z matką, spędziła te święta w górskiej chacie wraz z zgorzkniałym Igorem, Mikołajem i dwójką elfów. Żadna z tych osób nie tak chciała spędzić ten czas. Co się stanie w tym magicznym czasie, o którym nie marzą? Przekonacie się sama.
„Podziękuję za święta” to powieść nieco inna niż można by się spodziewać. Jest w niej mało typowej świątecznej atmosfery, natomiast dużo postaci i ich problemów. Czasami miałam wrażenie, że jest tego aż za dużo.
Nie jest to jednak zła powieść. Jest na pewno refleksyjna. Skłania do przemyśleń o tym, że każdy z nas prawo przeżyć święta po swojemu. Akcja tej książki płynie sobie raczej spokojnie co dodatkowo sprawia, że czytelnik zatrzyma się nad chwilkę.
Autorka posiada lekki i przyjemny styl pisania, dzięki czemu książka czyta się szybko, a czas z nią spędzony jest miło spędzonym czasem. Polecam!
W te święta Ada postanawia zerwać z tradycjami i spędzić Boże Narodzenie inaczej, po swojemu. Wyrusza wraz z dwójką dzieci w podróż do matki, z którą od lat nie ma kontaktu. Wyprawa okaże się niezwykle emocjonująca, zwłaszcza gdy pogoda będzie miała inne plany. Stary pick-up Ady pomieści także zbłąkanych autostopowiczów, by w efekcie odmówić posłuszeństwa i zatrzymać się pośrodku niczego. Jednak okazuje się, że pośrodku niczego znajduje się jeden dom, z przyjemną właścicielką, która da schronienie tej gromadce w ten świąteczny czas.
Gabriela Gargaś udowadnia, że magia świąt istnieje i może dopaść każdego w najmniej odpowiednim momencie. „Podziękuję za święta” to przyjemna powieść, która otuli ciepłem i wywoła radość w sercu. Znajdzie się w niej także sporo refleksji i mądrych słów, istotnych, by przeżyć ten czas odpowiednio. Autorka poruszy nawet najbardziej stwardziałe serca, by je rozkruszyć otulając bożonarodzeniową magicznością. Jednak czasami ta magia może mieć słodko-gorzki posmak. A idealne święta, nie zawsze są tymi perfekcyjnymi.
Pan Rogalski i Pani Rogala, te dwie osoby skojarzyły mi się, kiedy tylko płynęłam przez tą książkę. To nie tylko opowieść świąteczna ubrana w świąteczny styl ze świecidełkami. To również komedia utkana z prawdziwych powodów aby lubić swoje życie bądź stawać na głowie, by nie oszaleć:-) Z reguły każdy kto kocha święta nie wyobraża sobie, że można by kojarzyć je źle, dlatego czytając jej początek może nieco nieswojo się poczuć. Nie należy jednak nikogo oceniać, gdyż nie wiemy co spowodowało, że tak właśnie myśli. Nieraz bowiem sytuacja była dla kogoś tak przykra, że kiedy występowała w określonym czasie, to właśnie ten czas kojarzy się smutno. Nasza kobieca postać pała nienawiścią do świąt, gdyż kojarzą jej się z nieudanym związkiem, rozwodem i zarzucaniem jej krzywdzącymi słowami. Poprzednie święta spędzała u byłej teściowej, która uprzykrzała jej czas jak tylko potrafiła. Wiemy, że poświęcała się dla dwójki dzieci, które zwyczajnie tą babcię lubiły. To była trudna sytuacja, gdyż nowa dziewczyna jej byłego męża swoją postawą pokazywała wszystko, czego jej po porodzie zabrakło. Mając w głowie poprzednie wspomnienia zdecydowała, że w te święta postawi się teściowej i odmówi przyjazdu. W międzyczasie jej teściowa zabierze głos i w trudnej rozmowie ktoś jej uświadomi, że nie ma prawa tak traktować swojej synowej. Wytknie jej każdą rzecz, którą robi źle. Jak sądzicie, co na to teściowa? Jest tutaj osoba, która prowadzi rozrywkowy tryb życia. Zawirował w głowie Adzie, a później ją zostawił. Autorka podkreśliła, że nie da się całe życie każdego bajerować, zwłaszcza po raz drugi. To też ujawnia, że przebywając z kimś w określonym czasie można go poznać na tyle, by uniknąć wejścia w tą samą kałużę:-) Z walizką doświadczeń i dziećmi zmierza więc do mamy z którą nie utrzymywała kontaktu. I tak jak podczas wigilii dołączy do niej nie tylko pasażer na gapę, ale i każdy zwiastun świąt; Mikołaj i Elfy:-) Jak sądzicie, czy te święta uda się jeszcze odratować?
Autorka tym razem mnie zaskoczyła, gdyż włożyła do jednaj książki prawdziwe problemy ludzkie takie jak rozwód, brak dorosłości, brak wiary w siebie, walka o spędzenie świąt po swojemu oraz odrobina magii w postaciach przez bohaterkę napotkanych. W dużej mierze chodziło o to, że czas jest doskonały i wyjątkowy tylko wtedy, kiedy przy nas są wyjątkowe osoby. Raz historia mnie rozczuliła, raz rozbawiła, a innym razem poruszyła myślenie. Całokształt mnie ujął, dlatego aby brać przykład z postaci i żyć w zgodzie ze sobą, daję jej dyszkę:-)
Książka Gabrieli Gargaś Podziękuję za święta jest najnowszą propozycją autorki. Jest to raczej gorzko-słony niż słodko-romantyczny obraz Świąt Bożego Narodzenia.
Motywem przewodnim powieści jest pokazanie różnego stosunku ludzi do Świąt Bożego Narodzenia i różnych sposobów ich spędzania. Główna bohaterka nie lubi świąt, drażnią ją świąteczne dekoracje, melodie, przygotowania, życzenia – ogólnie wszystko. Przymuszana dobrem dzieci i namowami byłej teściowej mimo rozwodu do tej pory spędzała święta z byłem mężem i jego matką. Tym razem odmawia teściowej i wraz z dziećmi wyrusza w Bieszczady rozwikłać rodzinną tajemnicę. Po drodze zabiera do auta różne osoby i ostatecznie wraz z nimi spędza wigilijny wieczór. Jej wyjazd zadecydował o tym, że inaczej niż zwykle spędzili te święta także jej były mąż i była teściowa. Obok Mateusza i jego matki znaczącą postacią drugoplanową w książce jest przyjaciółka Ady – Pola. Dla niej ten przedświąteczny i świąteczny okres także będą inne niż do tej pory. Poznając poszczególne postacie poznajemy ich stosunek do Wigilii i całych świąt oraz narosłych wokół nich tradycji, przyczajeń, społecznych oczekiwań. Podczas lektury uświadamiamy sobie, że ludzie często nie są tolerancyjni wobec innych, narzucając im swoje poglądy i zwyczaje nie przyznając prawa do zdecydowania o tym, jak chcą przeżyć Święta Bożego Narodzenia.
Książka Podziękuję za święta jest moim pierwszym spotkaniem z autorką i niestety było to spotkanie rozczarowujące. Być może jest to celowy zabieg artystyczny pisarki, ale osobiście miałam wrażenie chaosu fabularnego panującego w powieści. Główny wątek fabuły związany jest z Adą, która od trzech lat jest rozwiedziona i wychowuje dwójkę dzieci. Obok głównego wątku związanego z jej podróżą w powieści jest kilka pobocznych linii narracyjnych, które w różnym stopniu są powiązane z główną linią fabuły. W zakresie kompozycji Gabriela Gargaś często do narracji wydarzeń aktualnych wprowadza retrospekcje wydarzeń z udziałem swoich bohaterów. Z jednej strony pozwala to lepiej ich poznać, zrozumieć ich postawę czy motywację zachowań, ale z drugiej strony spowalnia to akcję, wprowadza więcej informacji pogłębiając chaos i zagubienie i zaburza spójność utworu. Dodatkowo w różnych liniach narracyjnych wydarzenia dzieją się w różnym czasie, a różnice sięgają kilku dni. To wszystko utrudniało mi to śledzenie akcji, bo zwyczajnie czasem nie nadążałam za nader swobodnie przenoszącą się pomiędzy życiem różnych postaci autorką.
Obok tematu świąt autorka porusza w swojej powieści jeszcze szereg innych tematów: odpowiedzialne rodzicielstwo, sytuacja dzieci rozwiedzionych rodziców, depresja, opieka nad chorym współmałżonkiem, złamane obietnice i niewykorzystane drugie szanse, miłość, która przychodzi w późnym wieku, kiedy już się jej nie spodziewamy, prawo do szczęścia bez względu na wiek, trudności w nawiązywaniu trwałych relacji z mężczyznami, samotność, życie w cieniu poczucia winy, problemy w relacjach z rówieśnikami. Niewątpliwie problemy te są ważne i istotne. Jednak dla mnie jest ich zbyt dużo i ten nadmiar przytłacza zamiast zachęcać do refleksji. Taka ich ilość powoduje także, że niektóre z nich są potraktowane dość pobieżnie i ogólnikowo.
Powieściowe postacie mnie nie porwały. Jedynie Ada wydała mi się realistyczna ze swoimi przeżyciami i emocjami. Natomiast inne osoby, w moim odczuciu, są nazbyt schematyczne, czasami nielogiczne w swoim zachowaniu, momentami nazbyt infantylne. Wiele sytuacji i zachowań z ich udziałem odbierałam jako irytujące, ze względu na to, że w moim odbiorze były mało logiczne, przerysowane czy mało dojrzałe, a motywacje postaci były niewiarygodne. Nie potrafiłam nawiązać z nimi emocjonalnej relacji.
W powieści brakowało mi płynności, a przeskoki pomiędzy wątkami wbrew pozorom nie dodawały jej dynamizmu. Język dialogów i narracji jest językiem współczesnym, potocznym, pełnym kolokwializmów i nierzadko wulgaryzmów. Autorka ma także tendencję do wplatania w wypowiedzi swoich bohaterów myśli i refleksji filozoficznych czy wręcz egzystencjonalnych. Mimo, że książkę czytało się dość szybko, to mnie osobiście męczyła.
Podsumowując uważam, że wiodący temat oraz refleksje i przemyślenia dotyczące tego tematu są interesujące, bowiem autorka zaprasza nas do refleksji nad tym, co dla nas jest ważne w świętach i zachęca do spędzenia ich w sposób dopasowany do naszych potrzeb a nie ulegania presji innych osób. Jednak konstrukcja powieści, nadmiar poruszonych dodatkowych problemów i stosowany przez autorkę język nie przemawiają do mnie. Często miałam wrażenie chaosu i przytłoczenia, co utrudniało mi czerpanie satysfakcji czytelniczej z lektury. Miałam też trudności z emocjonalnym zaangażowaniem w powieść. Oczywiście jest to tylko moja osobista ocena książki. Być może po lekturze Podziękuję za święta Wy ocenicie ją zupełnie inaczej.