
Mroczna, pełna napięcia opowieść o osamotnieniu, strachu, nadziei i sieci kłamstw, z której nie sposób się wyplątać.
W jednym z łódzkich parków znaleziono truchła psów. Pod nimi zostaje odkryte ciało zaginionego przed tygodniem małego chłopca. Świadkiem makabrycznego odkrycia jest Malwina Król.
Tego samego dnia okazuje się, że z domu dziecka, w którym pracuje, zniknął jeden z wychowanków, dziewięcioletni Marcin. Chłopiec pobiegł za uciekającym psem i już nie wrócił.
Policja nie łączy obu tych spraw, do momentu, kiedy do śledczych z Łodzi zgłasza się komisarz z Gdańska. Twierdzi, że przed trzema laty doszło na plaży do identycznego morderstwa. Sprawy nigdy nie wyjaśniono. Zakopane na wydmie dziecko zostało uduszone, a na jego szyi odkryto takie same ślady, jak na zwłokach małego chłopca z parku.
Śledczy wiedzą, że mają do czynienia ze sprawą, w której makabryczna i trudna do zrozumienia zbrodnia to dopiero początek. Rozpoczyna się wyścig z czasem.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Muza SA, ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa (PL), numer telefonu: +48226211775, adres e-mail: muza@muza.com.pl
| Autor | Maciej Kaźmierczak |
| Wydawnictwo | Muza |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788328723948 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328723948 |
| Data premiery | 2022.10.05 |
| Data pojawienia się | 2022.09.16 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 855 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.22 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pewnego ranka, będąc na spacerze ze swoimi psami Malwina i Tomasz znajdują truchła psów. Po głębszej analizie śledczych dochodzi do odkrycia, że razem ze szczątkami zwierząt znajdują się zwłoki niedawno zaginionego chłopca. W tym samym czasie dochodzi do zaginięcia Marcina, chłopca z domu dziecka w którym pracuje Malwina. Czy uda się odnaleźć Marcina? I kto stoi za tymi okrutnymi zdarzeniami?
To było moje pierwsze spotkanie z Autorem i uważam, że super udane. Bardzo podobał mi się klimat stworzony przez pisarza. Było mrocznie, ale też bardzo zagadkowo. Miałam moment, że podejrzewałam wszystkich, bo każdy był dla w jakiś sposób pokręcony. Ciężko się mi czyta książki, gdzie pokrzywdzonym jest dziecko, gdzie może coś mu się stać, czy właśnie zaginie. Także krzywdzenie zwierząt jest dla mnie nie pojęte.
Według mnie, jest to idealna książka jeśli chce się pobawić w detektywa, gdzie możemy stać się tak naprawdę każdym bohaterem i zacząć rozwiązywać zagadkę. Zakończenie po pewnym czasie nie było dla mnie szokujące, ale nie było też słabe. Inne tak, ale nie słabe. Oczekiwałam większego uderzenia, bo napięcie i akcja rosły, jednak nie rozczarowałam się.
Widać że fabuła była przemyślana, może czasem, niektóre opisane sytuacje były odrealnione ale... mogły się też wydarzyć! Ja po Łodzi na pewno nie będę swobodnie się poruszać
Bardzo lubię czytać kryminały. Te lżejsze, i takie, które jeżą włos na głowie i przyprawiają o dreszcze na plecach. Czytam każdy z tych wymienionych, byleby fabuła nie rozłaziła się w szwach, bohaterowie nie byli nijacy, protagonista krył się wśród postaci przewijających się w fabule i na koniec, by wszystko logicznie się domknęło.
Przeczytałam w swoim życiu wiele kryminałów i nie są w stanie mnie od nich odstraszyć sceny morderstw, opisy brutalnych zbrodni, ale Maciej Kaźmierczak wytoczył najcięższe działa, bo ofiarami w jego kryminale są dzieci i psy. Niektórych czytelników oburza mordowanie zwierząt w powieściach, a mnie chyba bardziej oburzają zbrodnie popełniane na dzieciach. Moje nastawienie może sprawiać wrażenie, że zwierzęta mało mnie obchodzą, ale tak nie jest. Bardzo kocham zwierzęta i jestem daleka od tego, by pobłażać ich dręczycielom i zabójcom, ale mordowanie dzieci nie znajdzie u mnie żadnego wytłumaczenia. Jakakolwiek przeszłość, czy motywy działania, nie są w stanie ich w moich oczach usprawiedliwić. Zwierzęta i dzieci to najbardziej bezbronne istoty na świecie, więc łatwo można je dręczyć i zabijać. Pomimo mojego negatywnego nastawienia do motywu wykorzystanego przez autora w książce, to nie to w końcowym efekcie miało wpływ na moją ocenę.
"Porzuceni" to książka, która ma wspaniały i intrygujący początek, ale niestety do doskonałości wiele jej brakuje. Zdobyła uznanie czytelników i ma wysokie oceny, bo faktycznie może się podobać, lecz mnie po początkowym zachwycie, zostało niewiele i nie mogę powieści wysoko ocenić, chociaż bardzo bym chciała.
Początek książki zapowiadał bardzo dobry kryminał. Pies Tomasza przypadkiem znajduje zakopane w parku truchła psów. Świadkiem tego makabrycznego odkrycia jest Malwina Król, która też dość często tędy spaceruje ze swoim psem. Wezwana na miejsce policja, a potem ekipa dochodzeniowa oprócz martwych psów, pod spodem odnajduje ciało zaginionego przed tygodniem małego chłopca. Tego samego dnia dziewięcioletni Marcin, wychowanek domu dziecka, gdzie pracuje Malwina, wybiega za psem na ulicę i znika bez śladu. Motyw martwych psów zakopanych z ciałem dziecka wydał mi się niezwykle interesujący i liczyłam na to, że autor sprowadzi te zbrodnie do wspólnego mianownika, a tymczasem powód mordowania psów gdzieś się rozmył i nie został wyjaśniony. Motywacje działania zabójcy jak dla mnie mocno naciągane i nieprzekonujące.
Autor napisał mroczny, pełen napięcia kryminał, w którym każde z bohaterów wydawało mi się na swój sposób podejrzane, bo każde z nich miało swoją ciemną stronę w przeszłości, ale ten genialny pomysł, który bronił się do połowy książki, nieoczekiwanie zmienił się w coś, co przestawało mi się podobać. Niestety intrygująca fabuła zaczęła w pewnym momencie lekko zgrzytać. Mój zachwyt nad książką, gdzieś uleciał i chciałam już tylko dotrwać do końca. Zastanawiam się tylko, czy gdybym przeczytała ją jednym tchem, mój odbiór książki byłby inny. Czy powodem tak diametralnej zmiany mojego nastawienia do niej było to, że ją odłożyłam i dokończyłam następnego dnia? Raczej nie, bo interesowało mnie, kim jest protagonista i chciałam odkryć motywy jego postępowania. Dość wcześnie zaczęłam się domyślać, kim jest morderca, lecz nie wiedziałam, co nim kierowało. Pomysł na fabułę był świetny, ale niestety w drugiej połowie pomimo usilnych starań autora, zaczęła rozchodzić się w szwach. Oczekiwałam, że policja dokona spektakularnego odkrycia, a tymczasem w pogoni za winowajcą gubią się niczym dziecko we mgle, ignorując oczywiste fakty. Biegają po kanałach, działkach, znajdują kolejne truchła psów, zamordowane dziecko, klatki, a potem osobę, którą wzięli za mordercę i tym sposobem zakończyli śledztwo, chociaż świadek w sprawie twierdził, że aresztowali niewłaściwą osobę.
Opis motywacji zabójcy i jego psychicznego zaburzenia wydawał mi się mało wiarygodny, stworzony trochę jakby na siłę. Zupełnie, jak gdyby zabrakło autorowi rozeznania na ten temat. Dodatkowo chciał poruszyć problem załamania psychicznego, depresji poporodowej, ale i to się mu niezbyt udało, bo zostało to zaledwie liźnięte i zgubiło się gdzieś w pędzącej akcji, która nie pozwalała nawet na chwilę wytchnienia, przemyślenia, czy refleksje.
Książka nie zawiera zbędnych opisów przyrody, czy ulic. Akcja kryminału dzieje się w Łodzi i musiałam to przyjąć za pewnik, skoro autor tak twierdził. Relacje pomiędzy bohaterami zostały tutaj oparte bardziej na prymitywnych odruchach niż uczuciach. Wątek romansowy, który się pojawił, wydał mi się mało istotny, a wręcz zupełnie niepotrzebny.
Kim są w takim razie tytułowi ?Porzuceni?? Analizując całość na spokojnie, wydaje mi się, że każdy z bohaterów, który pojawia się w powieści, może zasługiwać na to miano, bo w jakimś momencie życia zostali porzuceni. Nikt natomiast z nich nie jest dobry, mają przeszłość, która ciągnie się za nimi niczym cień, pojawiający się w powieści. Żadnej z postaci nie polubiłam i nie poczułam z nią emocjonalnego związku, co spowodowało, że znajdowałam się obok historii, zamiast w niej. Gdyby autor postarał się i bardziej rozbudował portrety psychologiczne bohaterów, powieść zyskałaby na atrakcyjności, a postacie nie wypadłyby tak płasko i papierowo.
"Porzuceni" mogą się jednak podobać. Szybka i pełna zwrotów akcja, ciekawy pomysł na fabułę, duszna, mroczna atmosfera rodem z najlepszych thrillerów powodują, że książkę czyta się z zapartym tchem i muszę przyznać, że niechętnie ją odkładałam. Może w mojej ocenie nie jest to książka wybitna, ale na poziomie dobrej rozrywki spełniła swoją funkcję, chociaż zakończenie zupełnie mnie nie usatysfakcjonowało. Być może autor zostawił sobie furtkę na ciąg dalszy. Wszystkie niedociągnięcia tłumaczę sobie młodym wiekiem autora i mam nadzieję, że z każdą kolejną książką będzie coraz lepiej. Czy polecam "Porzuconych"? Oczywiście. Zapewni wszystkim wielbicielom krwawych kryminałów, którzy lubią dreszczyk emocji towarzyszący podczas czytania, sporo chwil dobrej rozrywki.
Makabryczna i trudna do zrozumienia zbrodnia to dopiero początek?
Dziwnie zabrzmi, ale bardzo płynnie czytało mi się ową książkę, pomimo tematyki. Nurt słowa porwał mnie mocno. Poszło szybko, za szybko i kolejny raz jestem w szoku, że moje plany nie wypaliły, bo czytadło się skończyło. Do tego doszła przyjemność, jaką sprawiło mi trzymanie tej książki w ręku; jest gładka, delikatna, taka „czyściutka”, a w środku petarda mroku. Klarowność słowa uwiodła mnie na jeden wspaniały wieczór, gdy przeżywałam treść smutnego, dusznego od złych emocji kryminału.
Bohaterowie ścigają się z czasem na kartach książki, a ja zastanawiam jak zwolnić, by dłużej móc się cieszyć czytaniem. To historia z tych, których koniec chcemy poznać, a jednocześnie staramy się przedłużyć przyjemność obcowania z lekturą.
Główny temat przygnębił mnie bezkonkurencyjnie – krzywda dzieci i zwierząt. Dla mnie to zbrodnia dodatkowa, naruszać przestrzeń istot/stworzeń bezbronnych, zupełnie od nas zależnych. Jestem mamą, jestem zwierzolubem…
Nie czytałam niczego wcześniej Autora, ale tą pozycją kupił mnie absolutnie. Przekazem dotknął najbardziej wrażliwych pokładów uczuć. Nadal mam dreszcze po przeczytaniu, w głowie się nie mieści ogrom bezmyślności i bestialstwa, które fundują jedni drugim.
"Porzuceni" to pierwsza książka autora, jaką miałam okazję przeczytać. Fabuła jest ciekawa, zawiła, motywy zbrodni również mroczne i mocne w opisach. Dwójka głównych bohaterów również robi wrażenie nakreśleniem, bo autor zadbał, by czytelnik mógł każdego z nich dobrze poznać, jednak klimatu ta powieść kompletnie nie ma. Jak dla mnie spory mankament, bo o ile pomysł jest dobry, tak całość odebrałam płasko. Nie pomogła tajemnicza zjawa, lawirowanie po ciemnych zaułkach, korytarzach, klatkach, bo choć mamy zbrodnię, która przyznaję, jest makabryczna, nie wywołuje głębszych emocji - przynajmniej u mnie nie wywołała. Dodatkowo praca policji również pozostawia wiele do życzenia (mam na myśli, chociażby scenę z uciekającym głównym podejrzanym - serio?). Jednak gdyby skupić się bardziej na psychologicznej warstwie bohaterów, a nie na samej zagadce, ta powieść zdecydowanie wygrywa. Każdy z bohaterów jest w jakiś sposób "wybrakowany" (to chyba dobre określenie), coś się za nim ciągnie jak przysłowiowy cień. Motyw nigdy nie jest usprawiedliwieniem, jednak autor zadbał, by czytelnik zrozumiał, z czym ma do czynienia. Jeżeli to wystarcza, to spokojnie można sięgać po "Porzuconych".
To kryminał, którego nie sposób odłożyć.
Leziesz w tą fabułę niby świadomie, lecz nie spostrzeżesz się, kiedy zostaniesz porwany w wir samego centrum. Wrzucony w wydarzenia, które cię paraliżują i trwożą.
Wyobraź sobie, że idziesz czworonogiem do parku na spacer. On sobie biega, kopie w dywanie jesiennych liści. Widzisz innych z psami, które biegają ze szczęścia, kopią, ścigają się wzajemnie. Prawie sielanka - prawie, bo owo piękno przerywa ... znalezisko. Przerażające odkrycie. Oto pies wykopuje szczątki, truchło innego zwierzęcia, też psa... I to nie jednego... Ale resztą zajmuje się już policja - i, co zastanawiające - prokurator, weterynarz, komisarz... dziennikarze. Takie zamieszanie koło martwych zwierząt? - pytasz. Jednak ów zjazd specjalistów i ich sprzętu jest potrzebny, bo pod odkopanymi zwłokami psów są i ... ludzkie, dziecięce.
pierwsza diagnoza brzmi - ten proceder trwał od dawna. Ciągnął się od ... to chyba ujawnią pierwsze zwłoki, jakie się tu pojawiły. Z nich, z etapu rozkładu, analiz i badań będzie można powiedzieć - przypuszczać - od kiedy to wszystko trwa. Okazuje się bowiem, że "tuż pod twoim nosem" zbrodniarz szaleje i kpi z wszystkich. Że nikt go nie namierzył, nie widział, nie miał pojęcia...
Tak się to wszystko zaczyna, a to dopiero początek tego, co się dzieje w powieści później. Krótkie rozdziały potęgują w tobie ciekawość. Bolisz się, obawiasz, szukasz rozwiązania, ale nic z tego - mimo różnych wątków nie jesteś w stanie ich jakoś powiązać, próbujesz prześcignąć policję, ale nie potrafisz. Szukasz tam, gdzie z pozoru nic nie ma, wyłapujesz słowa, na które nikt nie zważa. Ale nic. Nic z tego. Autor idealnie wręcz manewruje tekstem, byś do końca wytrwał w tym maratonie. Tu nie ma taryfy ulgowej.
A czyta się - rewelacyjnie.
"Porzuceni" to bardzo dobra książka. Autor skrzętnie opracował całą jej konstrukcję, wątki i bohaterów. Wszystko zaplanował z precyzją i wnikliwością. Stworzył drabinę zdarzeń, którą się podpierał podczas pisania, stąd tak świetny efekt. Ta książka wnika w czytającego. Jest tak pisana, że nie sposób wyzbyć się powracających myśli o niej. Uzurpuje sobie miejsce w tobie, pochłania czas i nie puszcza. Oj, nie puszcza...
Bardzo dobra. Bardzo...
Lubicie bać się podczas czytania książki?
Jeśli tak to przychodzę do Was z propozycją mrocznego, wciągającego i trzymającego w napięciu thrillera "Porzuceni". Jednak ostrzegam, że jest to historia dla osób o mocnych nerwach i mają zdrowe serce.
Po tej lekturze będziecie bali się pojechać do Łodzi.
Podczas porannego spaceru spaceru ze swoimi psami Malwina i Tomasz odkrywają zakopane ciała psów, a pod nimi ciało kilkuletniego chłopca, który zaginął przed kilkoma dniami.
Tego samego dnia okazuje się, że z domu dziecka, w którym pracuje Malwina zniknął dziewięcioletni Marcin.
Okazuje się, że przed trzema laty w Gdańsku doszło do identycznego morderstwa.
Rozpoczyna się wyścig z czasem.
Czy w Łodzi grasuje seryjny morderca?
Przekonajcie się sami.
Uwielbiam czytać takie mroczne historie, które mrożą krew w żyłach oraz zapewniają prawdziwy rollercoaster emocjonalny. Ta lektura dostarczyła mi tyle wrażeń i emocji, że jestem usatysfakcjonowana tą książką.
Mroczna fabuła, dynamiczne i nieoczekiwane zwroty akcji, makabryczne zbrodnie, świetnie wykreowani bohaterowie, idealnie stworzony portret psychologiczny mordercy, tajemnice, kłamstwa, intryga. To wszystko sprawiło, że nie mogłam oderwać się od tej książki. Podczas czytania odczuwałam różne emocje. Towarzyszyło mi napięcie oraz strach. Autor poruszył ciężki i przerażający temat, bo dostajemy historie o makabrycznych morderstwach dzieci oraz zwierząt. Jest to lektura przerażająca, ale bardzo wciągająca. Nie mogłam od niej oderwać się. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Autor umiejętnie myli tropy i manipuluje czytelnikiem. Do samego końca nie wiedziałam, co jest prawdą, a co kłamstwem. Namiętnie przewracałam kartkę za kartką, by poznać zakończenie tej historii.
Będziecie zachwyceni.
Książkę polecam fanom mrocznych klimatów.
Bardzo podobała mi się ta książka i czekam z niecierpliwością na następne powieści autora.
Rewelacja!
Porzuceni, podobnie jak poprzednia książka autora Nikt, bardzo mi się spodobała. Akcja była szybka, a Kaźmierczak skutecznie wodził czytelnika za nos. Podsycał nasza ciekawość podsuwając przerażające fakty, by po chwili wzbudzić wątpliwość czy to jest rzeczywiście prawa. Takie manewrowanie na granicy prawda-fałsz wprawnie łapie czytelnika i nie pozwala zbyt szybko odłożyć książki. Krótkie rozdziały sprawiają że historia jest czytelna.
Temat jest trudny, ponieważ mamy do czynienia z morderstwami dzieci. Na pewno nie jednego rodzica poruszą opisywane historie. Mnie natomiast ruszyły psy. A zamordowanie Gandalfa musiałam brać na dwa razy, bo od razu oczy się pociły. Tak się nie robi! Krzywda dla frajdy na bezbronnym zwierzęciu i śmierć pieska/kotka zawsze mnie rusza. Dlatego tutaj ostrzegam wrażliwych- jest straszno na dwóch polach.
Zakończenie było takie...spokojne, ale mam wrażenie, że Kaźmierczak nie powiedział ostatniego słowa i jeszcze wróci do Malwiny i Tomasza. Gdybym miała powiedzieć, która książka podobała mi się bardziej to jednak Nikt. Może to kwestia tematyki, która w Porzuconych nie jest łatwa. Plus te psiaki...
Porzuceni to moje kolejne spotkanie z autorem.Tak samo jak za pierwszym razem, książka wciągnęła mnie dogłębnie od pierwszych stron.Kryminał przesiąknięty bólem, strachem a może też trochę nadzieją.
Jako matce,ciężko mi czytać książki w których giną dzieci lub dzieje im się jakakolwiek krzywda.Bardzo przeżywałam, wraz z bohaterami, okrucieństwo którego doświadczają tu dzieci.
Mroczny kryminał od którego nie sposób się oderwać i zarwać dla niego "nockę".
Autor z każdą następną pozycją książkowa,pokazuje że stać go na coraz więcej.
Polecam!!!
Tomasz i Malwina, którzy wybrali się do miejskiego parku, nieoczekiwanie stają się świadkami odkrycia trochę u psów. Niedługo okazuje się, że pod nimi znajduje się jeszcze coś - ciało zaginionego chłopca. Tego samego dnia z domu dziecka, w którym pracuje Malwina znika jeden z wychowanków. Tymczasem z Gdańska do Łodzi przyjeżdża śledczy, który twierdzi, że przed trzema laty miałam tam miejsce podobna zbrodnia. Policja próbuje rozwikłać sprawę, a na mieszkańców miasta pada blady strach.
.
"Porzuceni" to mroczny, niepokojący thriller, którego można nazwać brutalnym. Jednak to wszystko sprawia, że jest tak intrygujący i wciągający, że czyta się go od deski do deski. Kolejnym atutem jest styl autora, który stawia na konkrety. Książka jest nieprzegadana i nie przekombinowana, nie ma w niej sterty niepotrzebnych opisów, które w ogólnym rozrachunku i tak nic by nie wniosły do całości. Już na samym początku autor serwuje "bum", po którym czytelnik książki już po prostu odłożyć nie może. Krótkie rozdziały, którym towarzyszy wartka akcja, sprawiają że czytanie idzie bardzo płynnie.
.
Co do bohaterów - są grzeszki, są sekrety, są urazy psychiczne, które względem fabuły nie będą bez znaczenia.
.
Słowem zakończenia "Porzuceni" to genialnie napisany kryminał, naszpikowany ogromną dawką emocji, przy którym nie będziecie się nudzić. A duszna atmosfera wydawać by się mogło przyjemnego, miejskiego parku sprawi, że zastanowicie się co najmniej dwa razy, nim wybierzecie się tam w pojedynkę po zmroku. Będziecie usatysfakcjonowani, momentami zaszokowani, ale na ostatniej stronie stwierdzicie, że tak to był kawał dobrej roboty.
"- Sądzisz, że psy mają duszę? - zapytała zdziwiona.
- Jeśli coś takiego jak dusza w ogóle istnieje, to one z pewnością ją mają.
- A my?
- Wątpię. Ewolucja wykształciła w nas umiejętność myślenia, ale to nie znaczy, że jesteśmy wyjątkami.
- A dlaczego psy są wyjątkowe?
- Chociażby dlatego, że nigdy nas nie porzucają."
"Porzuceni" to kolejna mroczna i mocna książka w dorobku Macieja Kaźmierczaka. Po "Nikt" zastanawiałam się, jaki tym razem motyw wybierze Autor, by napisać kolejną powieść. Jednak nie spodziewałam się takiego kopa w brzuch, znienacka. Dlaczego? Nie czytałam opisu! Nie zawiodłam się, ponieważ "Porzuceni" wywołuje mnóstwo emocji, które dotykają tym bardziej, gdy jest się rodzicem i ma się psiego członka rodziny.
Maciej Kaźmierczak wybrał temat trudny, okrutny, który jest najgorszym snem rodzica. W dodatku temat dotyczy bestialstwa wobec psich czworonogów. Miałam nawet moment, że świeczki zaświeciły się w oczach, ale szybko się ogarnęłam i brnęłam dalej.
Napięcie nam towarzyszy od samego początku, ponieważ książka zaczyna się z tak zwanej grubej rury, mianowicie znalezieniem zwłok. I to niejednych.
Przy śledztwie pracują śledczy znani nam z poprzedniej książki Autora, co jest ciekawą kontynuacją, choć tu mogę się czepiać. Brakowało mi zgłębienia postaci samych śledczych. Nie ma możliwości poznania ich jako człowieka, który boryka się z różnymi problemami, bądź przynajmniej poznać jego codzienność. Tu fakty dotyczą tylko toczącego się śledztwa, osób w nie wplątanych, ale nic więcej. Trochę szkoda, bo w "Nikt" była możliwość poznania bohaterów od tej prywatnej strony.
Samo śledztwo poprowadzone ciekawie, choć nie bez błędów policji, co było nowością, ponieważ w większości kryminałów śledztwo idzie prawie jak "po maśle". W "Porzuconych" śledczy ryzykują, ale też popełniają błędy które mogą zaważyć na całym śledztwie i niestety tak się dzieje. Liczę na to, że Autor poprowadzi dalej ten wątek, ponieważ w mojej ocenie jest co wyjaśniać. Nie chcę pisać konkretnie, byście sami doszli do swoich wniosków, jednak mam nadzieję, że Maciej Kaźmierczak będzie wiedział o czym piszę.
Książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem przez wartką akcję toczącego się śledztwa i życia głównych bohaterów, których to śledztwo dotyczy. Kłamstw nie brakuje i ciężko stwierdzić, co jest prawdą, a co ułudą. Samotność także odgrywa tu ważną rolę, ponieważ popycha człowieka do różnych czynów, nie mówiąc o tym, jak w parze idą zaburzenia psychiczne. Powieść podzielona na części w formie dat i krótkie rozdziały sprawia, że historia "Porzuconych" jest przejrzysta i czyta się sprawnie. Nie twierdzę, że książka nie ma wad, ale jest naprawdę dobra. Nie pozostaje mi nic, jak zachęcić Was do przeczytania, choć tak jak wspomniałam, temat wybrany przez Autora jest trudny.
Powiedzieć o tej książce, że jest dobra, to jak nie powiedzieć nic.
@maciej_kazmierczak_autor po raz kolejny zaskakuje. Wodzi czytelnika za nos, by za chwilę cofnąć się od przedstawionych wcześniej faktów. Fabuła niejednokrotnie szokuje, a zakończenie to prawdziwa wisienka na torcie.
"Porzuceni" to niewątpliwie prawdziwa uczta dla fanów thrillerów psychologicznych. Mroczna. Tajemnicza. Przerażająca.
Łódzki park.
Truchła psów.
Ciało kilkuletniego chłopca.
A w tym wszystkim człowiek, który syci się morderstwem, dla którego przetrzymywanie, znęcanie i zabijanie przynosi pewnego rodzaju satysfakcję. Być może nawet oczyszczenie.
Mordera działa według określonego schematu.
Uśmierca psy i dzieci.
Jaki ma w tym cel?
Jego działania są trudne do zrozumienia. A może ich w żaden sposób nie da się zrozumieć, wytłumaczyć?
Śledczy badają sprawę. Łączą fakty. Analizują dowody.
W pewnym momencie wydaje się, że rozwiązanie tej zagadki nie jest możliwe.
Ma się wrażenie, że wszyscy zamieszani są w sprawę, że wszyscy mieli motyw, by dokonać tej makabrycznej zbrodni, że wszyscy są winni.
Autor naprawdę genialnie poprowadził fabułę. Akcja nie zwalnia ani na chwilę. Napięcie wyziera z każdej ze stron, a ciarki nieustannie przebiegają po plecach.
Ale to zakończenie wywołuje najwięcej emocji. Jest ich kumulacją. Zaskoczeniem, ale także niepewnością. I to właśnie za nią - za tę niepewność - daję tej książce najwyższą notę.
"Porzuceni" to naprawdę mroczna, pełna napięcia opowieść o osamotnieniu, nadziei i sieci kłamstw, z której nie sposób się wyplątać. A jeśli dodać do tego cierpienie niewinnych, bezbronnych dzieci i zwierząt, powstaje genialny thriller, który niejednokrotnie paraliżuje swoją brutalnością.
Koniecznie siegnijcie!