
Dziennikarka Alicja Grabska dostaje zlecenie przetestowania mobilnej aplikacji „Place to Rest”, prowadzącej do zagadkowych miejsc na mapie Trójmiasta. W czasie jednego z „wypadów” natyka się na ciało zamordowanej kobiety. Śledztwo prowadzone przez detektywa Oskara Kordę wiedzie do mrocznego, pełnego tajemnic świata, w którym przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o, ul. Marszałkowska 116/122, 00-017 Warszawa (PL), adres e-mail: bok@gwfoksal.pl
| Autor | Małgorzata Oliwia Sobczak |
| Wydawnictwo | W.A.B. / GW Foksal |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.5 x 20.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-280-9096-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328090965 |
| Data premiery | 2021.11.10 |
| Data pojawienia się | 2021.10.27 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
,,Wszystko to, co mroczne, złe i brzydkie, czai się w nas uśpione, i wychyla w najmniej oczekiwanym momencie, jakby coś je przywołało”.
Alicja Grabska, charyzmatyczna, rasowa dziennikarka z misją, by „zmienić świat, obnażać fałsz, weryfikować rzeczywistość”, po bolesnym zderzeniu marzeń i oczekiwań z realiami oraz trudnych osobistych przejściach, nadal jest u szczytu formy. Jej najnowsze zlecenie to przetestowanie mobilnej aplikacji Place to Rest, która niedawno weszła na rynek. Działanie tego produktu polega na prowadzeniu użytkownika do miejsc, w których ma on doświadczyć czegoś „inspirującego”.
Gdy na wyświetlaczu telefonu wyskakuje komunikat: "Masz nową lokalizację" – zwiastuje to niezapomnianą przygodę.
Podczas kolejnej z takich „przygód”, w lesie nieopodal sopockiej Łysej Góry, Alicja natyka się na ciało brutalnie zamordowanej młodej kobiety. I tu dopiero zaczyna się prawdziwa historia, gra w której stawką jest ludzkie życie, w której rzeczywistość traci kontury, wibruje, szeleści, tajemnice mnożą się na pniu, a mroczna przeszłość ospale budzi się ze snu.
Wspólne śledztwo dziennikarki Alicji Grabskiej i detektywa Oskara Kordy przyniesie im obojgu wiele niezapomnianych emocji. Tym bardziej, że morderca nie zostawia żadnych śladów, a jedynie subtelne znaki układające się w tajemniczy szyfr. Próżno też szukać jego odbicia w martwych źrenicach ofiar..
„Szelest” to mroczny thriller kryminalny z ciekawą intrygą. Brzydki, pełen tajemnic i erotyzmu obraz świata, w którym przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a wyraziści bohaterowie absorbują uwagę – całość tworzy intrygującą mapę splątanych ze sobą ludzkich losów, pragnień i słabości.
Podobało mi się.
Polecam.
Autorka zgrabnie operuje słowem, ma lekkie pióro, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie. Fabuła jest interesująca i bardzo wciągająca.
Co prawda liczyłam na bardziej rozwinięty wątek romatyczno- erotyczny, ponieważ pozwoliłam sobie wcześniej przeczytać kilka recenzji i sporo osób wspomniało, o wręcz przesadnym erotyzmie w tej książce.. Nie wierzcie im! :D Według mnie erotyzm na kartkach tej książki jest naprawdę znikomy. Niemniej jednak, mimo to "Szelest" bardzo mi się podobał.
Napis "KONIEC" pojawił się zdecydowanie za szybko. Byłabym przeszczęśliwa na wieść o kontynuacji historii, bo z przyjemnością poznałabym dalsze losy bohaterów.
Małgorzata Oliwia Sobczak jest autorką bestsellerowej serii 'Kolory zła', ale mnie pierwszym spotkaniem z jej twórczością jest właśnie "Szelest". Czy ten thriller kryminalny z aplikacją prym wiodącej w fabule, jest w moim typie?
Częstym zjawiskiem na rynku pracy jest fakt, że szef wymaga od swoich podwładnych bonusów w postaci zbliżeń seksualnych. Niestety wielokrotnie kończy się to zwolnieniem, mimo że to była praca marzeń... Tak właśnie było w przypadku Alicji Grabskiej, której wymarzona kariera dziennikarki śledczej raptownie się skończyła. Uwielbiała pisać o aferach, ale na chleb zarabia teraz w zwykłym trójmiejskim dzienniku, pisząc na mało ambitne tematy.
Dziennikarka nie ma pojęcia, że w chwili gdy naczelny zleci jej przetestowanie nowej aplikacji, jej życie ulegnie diametralnej zmianie. Według szefa to miał być zastrzyk gotówki dla gazety i podążanie z duchem czasu i nowymi technologiami. Aż do chwili, gdy w jego gabinecie zjawi się detektyw policji Oskar Korda, naczelny nie będzie zdawał sobie sprawy czym jest aplikacja Place to Rest... Przecież miała wskazywać na mapie inspirujące miejsca, opierając się na intencjach użytkownika i działaniu losowym....
Jak się jednak okazało nie każdemu kto ją zainstaluje wskazuje nowe lokalizacje a Alicję prowadzi w miejsca, które kojarzy ze swojej przeszłości. Może jeszcze potraktowałaby to z sentymentem, gdyby nie to, że w jednej z nich znalazła ciało młodej dziewczyny...
W Alicję wstępuje - mimo emocji z ciałem w lesie - nowa energia i postanawia dowiedzieć się, dlaczego to z nią powiązane są te miejsca, tropy i osoby. Natomiast Oskar Korda ma przysłowiowy twardy orzech do zgryzienia - jednakowo ułożone nagie ciała młodych dziewcząt, ten sam sposób odebrania im życia, brak śladów oraz celowo pozostawiane w miejscach zbrodni kawałki porcelany i karty pamięci...
Apka owiana tajemnicą.
Były mąż i stosowana przez niego przemoc wdzierający się we wspomnienia Alicji.
Kochanek, który czasami zachowuje się podejrzanie.
Asystent redaktora naczelnego działający bohaterce na nerwy.
Policjant z blizną, którego znała już wcześniej.
I przeszłość, która o czymś przypomni...
Autorka prowadzi czytelnika poprzez wydarzenia w dwóch czasoprzestrzeniach. Teraźniejszość to rok 2018 i trójmiejskie morderstwa oraz dziwna aplikacja, która w nieprzypadkowy sposób się z nimi wiąże. Kto jest jej twórcą? Sobczak wielokrotnie będzie próbowała zmylić próbujących to odkryć czytelników.
Kierując się w przeszłość zmierzamy do roku 1999, kiedy główna bohaterka uczęszczała jeszcze do liceum. Chyba dlatego ją polubiłam, bowiem to czas również mojej nauki w liceum. Alicja jednak bardziej intensywnie smakowała życie, pod różnymi jego względami... Znaczący wpływ na jej wybory miało chyba odejście matki a później ulokowanie uczuć oraz przygodny seks.
"Szelest" od pierwszego dotknięcia jest wyjątkowy - szorstkość okładki wyczuwalna pod palcami, jej mroczność a później dość oryginalny pomysł na fabułę.
Książkę czyta się z ciekawością, ale ma kilka minusów. W teraźniejszej akcji nagle pojawiają się wspomnienia, co nie jest zaznaczone w żaden sposób i myli odbiór, czyli usytuowanie w czasie danych wydarzeń i chwilę trwało zanim udało mi się zorientować 'gdzie jestem'. O ile slang uczniowski był do zaakceptowania, to już "bajera" policjantów mnie denerwowała, ich rozmowy były moim zdaniem dość nienaturalne i przesadzone a przecież przeczytałam wiele książek, gdzie służby mundurowe prowadziły rozmowy.
Jeśli zaś chodzi o finał, to podniósł mi nieco ciśnienie i byłam go bardzo ciekawa, wcześniej przecież wielokrotnie obstawiałam sprawcę, jednak jak się okazało - nie sposób było to przewidzieć i wywnioskować z przebiegu akcji.
Podsumowując - "Szelest" to coś pomiędzy thrillerem a kryminałem (bowiem jak dla mnie napięcia było jednak zbyt mało, by nazwać go thrillerem), na kartach którego grasuje seryjny morderca, niepokój i lęk towarzyszą bohaterce a przeszłość wdzierająca się do umysłu sprawia, że nie myśli tak do końca racjonalnie. Liczne wątpliwości, dziennikarska ciekawość, podejmowane ryzyko oraz traumy to podstawowe elementy książki Sobczak. Polecam
„Szelest” to dobry thriller kryminalny z interesującą fabułą, wykorzystującą sztuczną inteligencję. Zachęca dorosłego czytelnika do wgrania aplikacji Place to Rest i oddaniu się nowej rozrywce na terenie Trójmiasta, która podnosi poziom adrenaliny. Mimochodem odkrywa się morderstwo. Detektyw Oskar Korda nie ma punktu zaczepienia oprócz fałszywych tropów i wielu podejrzanych. Alicja Grabska nie odpuszcza – wcześniej była dziennikarką śledczą. Z czasem oboje zanurzają się w przeszłości kobiety. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych – w 2018 roku i w 1999, kiedy Alicja uczęszczała do liceum. Mroczna i duszna atmosfera splata przeszłość dziennikarki z bieżącymi wydarzeniami i ludźmi wokół niej. Kobiety świadomej swego ciała i chętnie korzystającej z okazji do przypadkowego seksu. Sceny erotyczne dodają pikanterii całej sprawie, potęgują emocje, podkreślają atrakcyjność kobiety. Męscy bohaterowie zwracają uwagę – bliznami, przeszłością, problemami. Powieść szeleści lasem i liśćmi, potęgując atmosferę napięcia i grozy i prowadząc do zaskakującego zakończenia.
"Szelest" to pierwsza powieść Małgorzaty Oliwii Sobczak po którą sięgnęłam. Początek wydawał mi się chaotyczny, nie mogłam się odnaleźć w fabule, w skokach między współczesnością a przeszłością. Jednak stopniowo wszystko zaczęło się klarować i książka bardzo mnie wciągnęła. Pomysł fabuły oparty na dziwnej aplikacji mobilnej o nieznanym pochodzeniu jest bardzo interesujący i odzwierciedla dzisiejsze czasy. Wokół Akcji - atrakcyjnej dziennikarki zaczynają się dziać podejrzane rzeczy, a demony przeszłości zmuszają ją do przypomnienia sobie tajemnic sprzed lat by rozwiązać zagadkę morderstw młodych dziewczyn.
"Szelest" jest ciekawą książką. Momentami męczyło mnie zbyt wiele nawiązań do seksu, odnosiłam chwilami wrażenie jakby wszystko toczyło się tylko wokół tego. Jednak sam pomysł na ten thriller postrzegam jako bardzo intrygujący, a powieść szybko się czyta.
Niepokojąca aplikacja mobilna, która prowadzi w dziwne miejsca. Dziennikarka zamieszana w zabójstwa, mroczny klimat i masa sekretów. Brzmi dobrze i taki właśnie był ten kryminał - dobry.
Czemu nie zachwycił mnie tak jakbym oczekiwała? O ile sama zagadka kryminalna, prowadzenie śledztwa, mylące tropy i atmosfera panująca w powieści były bardzo dobre, tak irracjonalne zachowanie głównej bohaterki i przesadny, nic nie wnoszący do fabuły erotyzm - to już mi się nie podobało. Mam wrażenie, że te wszystkie sceny seksu hamowały akcję, która sama w sobie była dynamiczna i interesująca. Całość czytało mi się świetnie, byłam mocno zaangażowana i zaciekawiona, kto jest tym "złym". Zakończenie okazało się trochę, powiedzmy, "z kapelusza" jednak miało sens i logikę.
Podsumowując, było dobrze, ale mogło być bardzo dobrze. Trochę nad tym ubolewam, jednak nie żałuję czasu spędzonego przy lekturze.
"Szelest" jest książką, o której było głośno już kiedy była zapowiadana, a im bliżej premiery, tym coraz więcej pojawiało się opinii i to pozytywnych, wręcz zachwytów. Dla mnie to czwarta powieść spod pióra autorki, jaką miałam okazję przeczytać. Po serii z kolorami spodziewałam się, że może to być coś genialnego, a czy się nie pomyliłam?
Ta książka dosłownie od pierwszych czytanych słów powoduje ciarki na całym ciele i ogromny niepokój. Czytając można odnieść wrażenie, że gdzieś z tyłu głowy gra melodia, która w ekranizacjach z reguły zwiastuje, że zaraz zdarzy się coś strasznego i to właśnie to uczucie towarzyszy podczas czytania od początku do końca.
Tym razem autorka zaserwowała coś nieco innego niż jej cała seria z kolorami i mimo, że to miał być kryminał z thrillerem pomieszany, to raczej powiedziałabym, że więcej tu thrillera psychologicznego niż kryminału. Wadzi mi również to, że bardzo mocno autorka poszła w wątek romansu, erotyzmu, choć w zasadzie nie było potrzeby wkładania w treść aż takiej ilości seksu. Po co? Żeby podkreślić pewne decyzje, pewne momenty, które powinny jeszcze mocniej wstrząsnąć czytelnikiem? Być może.
Myślę, że jeśli podobały się komuś poprzednie książki autorki, to i ta również się spodoba choć mam obawy, że za moment wejdzie bardziej w erotyki... oby nie. Czyta się szybko, bo w pełnym napięciu, temat jest bardzo aktualny, ale czegoś mi zabrakło.
Podsumowując, to dobry thriller, ale jednak odczuwam lekki niedosyt. Czekam na kolejne, może będzie lepiej!
Ależ to była ekscytująca lektura! Dreszczyk emocji do ostatniej strony!
Szelest Małgorzaty Oliwii Sobczak to moje pierwsze spotkanie z książką tej autorki. Jako miłośniczka thrillerów i nowoczesnych technologii, nie mogłam oprzeć się książce z motywem tajemniczej aplikacji prowadzącej użytkowników do tajemniczych miejsc.
Dziennikarka Alicja Grabska dostaje zadanie, by napisać artykuł o aplikacji Place to Rest. Aplikacja ta prowadzi użytkowników w różne tajemnicze miejsca w okolicy Trójmiasta. Podczas jednej z wycieczek Alicja trafia na parę uprawiającą seks. Innym razem na... zwłoki kobiety. Czy aplikacja zrobiła to celowo? Czy ma coś wspólnego z innymi morderstwami z okolicy?
Co pierwsze rzuciło mi się w oczy podczas lektury, to niesamowicie dopracowany styl autorki. Dzięki niemu bez żadnych problemów mogłam zagłębić się w lekturze i poczuć budowany klimat. A klimat w tej książce jest naprawdę świetny. Autorka stworzyła nastrój niepokoju towarzyszącego przy eksploracji opuszczonych miejsc. Kto choć raz miał do tego okazję, z pewnością wie, co mam na myśli. Przejmująca cisza, przetykana szumem roślin i hulającego wiatru i naszymi własnymi krokami. Aż naszły mnie wspomnienia z czasów nastoletnich, kiedy to z kolegą łaziliśmy po opuszczonych ruinach.
Szelest był także moją pierwszą książką przeczytaną w 2022 roku i bardzo się cieszę, że mój wybór padł właśnie na nią. Książka ta zachęciła mnie też, aby sięgnąć po inne książki autorki. Polecam!
„Szelest” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Małgorzaty Oliwii Sobczak. Słyszałam sporo dobrego o jej powieściach więc byłam bardzo ciekawa czy przypadniemy sobie do gustu. Muszę przyznać, że „Szelest” wciągnął mnie od pierwszych stron. Nie mogłam się oderwać aż do ostatniego akapitu!
Bohaterką powieści jest Alicja Grabska. Młoda dziennikarka, która pracuje w lokalnej sopockiej gazecie. Dostaje zlecenie od szefa, aby przetestować nową aplikację mobilną Place to Rest, która zaczyna prowadzić ją przez różne miejsca Trójmiasta. Każde z tych miejsc w pewien sposób łączy się z przeszłością Alicji. Gdy w jednym z takich miejsc Alicja znajduje zwłoki młodej dziewczyny, akcja nabiera rozpędu. Drugim bohaterem powieści jest Oskar Korda, detektyw, który prowadzi śledztwo związane z morderstwem znalezionej przez Alicję studentki dziennikarstwa oraz wcześniej zamordowanej młodej dziewczyny. Morderca nie zostawił na miejscach zbrodni żadnych śladów, jedynie drobne wskazówki. Wspólne śledztwo Kordy i Grabskiej prowadzi ich do przeszłości Alicji, która łączy się z obecnymi morderstwami.
Autorka stworzyła świetną fabułę, nieprzekolorowaną, wciągającą i trzymającą w napięciu. Cała powieść utrzymana jest w nieco mrocznym klimacie, który bardzo mi się spodobał, bo czytając ją nie raz odczuwałam lekki niepokój. Wstawki i powroty do wydarzeń z przeszłości, wprowadzają czytelnika w młodzieńcze lata Alicji. Dzięki nim krok po kroku poznajemy ją, jej życie osobiste, sekrety, trudne doświadczenia, wzloty i upadki. Niewątpliwym atutem historii są wszyscy bohaterowie, precyzyjnie scharakteryzowani. Każdy z nich jest trochę podejrzany i skrywa różne tajemnice. Całość podkręcona jest nutą erotyzmu, smacznie wplecionym w fabułę. Zakończenie zaskoczyło mnie i zostawiło miejsce mojej wyobraźni, co w tego typu książkach bardzo cenię. To moja pierwsza książka przeczytana w tym roku i mam nadzieję, że reszta przeczytanych przeze mnie książek dorówna „Szelestowi”. Jeśli więc szukacie mocnej, mrocznej, nieprzewidywalnej, trzymającej w napięciu historii, z czystym sumieniem polecam Wam tę książkę.
"Szelest" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, nie miałam też porównania do innych powieści. Temat na książkę jest ciekawy. Główna bohaterka Alicja Grabska nie miała łatwego życia. Wychowywana przez toksyczną matkę, później nieudane małżeństwo z damskim bokserem. Została dziennikarką. Wkrótce dostała polecenie od szefa, przetestowanie tajemniczej aplikacji. Nawet nie wie, że to zaprowadzi ją do mrocznej przeszłości. Książka jest tajemnicza, dużo bohaterów, przez co na początku trudno wkręcić się w całą akcję. Dodatkowo akcja odbywa się w dwóch przestrzeniach czasowych. Jest tajemnica, seryjny morderca i ofiary. Śledztwo prowadzi detektyw Oskar Korda. I nic nie jest takie jakie się wydaje. Dużo podejrzanych, różne fałszywe tropy. Alicja to postać bardzo skomplikowana, czasami denerwująca. Często wraca do przeszłości przeżywając wszystko w nieskończoność. Liczyłam na mocne zakończenie, a było nijakie. Pomysł na książkę bardzo dobry i chociaż w pewnym momencie dałam się wciągnąć w wir wydarzeń to książka tak do końca mnie nie porwała.
Kryminał, który pochłonęłam w dwa dni i od którego nie mogłam się oderwać. Jest to moja pierwsza książka autorki, która całkiem niedawno debiutowała i zdecydowanie po tej książce chce nadrobić jej poprzednią publikację!
'Szelest" spodobał mi się głównie dlatego, że ja widzę w nim świetny pomysł na książkę! Wcześniej nie czytałam thrillera, gdzie główną rolę odgrywałaby aplikacja na telefon i dla mnie zdecydowanie jest to co innowacyjnego i ciekawego. Nasza główna bohaterka, Alicja Grabska jest dziennikarką i jako zadanie dostanie przetestowanie aplikacji Place to Rest. Jest to innowacyjna apka na telefon, która pozwala nam na trochę adrenaliny i przy okazji zobaczenie czegoś ciekawego. Aplikacja algorytmem wybiera nam miejsce, do którego powinniśmy się udać. Kobieta podchodzi do zadania dość sceptycznie, robi się jednak poważnie, gdy okazuje się, że sztuczna inteligencja prowadzi ją na miejsce zbrodni! Dochodzenie w tej sprawie prowadzić będzie Oskar Korda. Faktów jest mało, czasu jeszcze mniej, a niebawem dochodzi do kolejnego morderstwa. W książce całość mamy pokazaną w dwóch perspektyw czasowych, kilka razy cofniemy się do odległego 1999 roku i zobaczymy, co wtedy wydarzyło się w życiu kobiety.
Mnie samo zakończenie książki zaskoczyło, chociaż bardzo żałuje, że całość była tak szybko i jak dla mnie dość mocno urwana. Chciałabym tam jeszcze zobaczyć kilka zdań na temat całej historii!! Poza tym małym mankamentem książka jest świetna! Trzyma w napięciu, ma pomysł i ciekawych bohaterów. Do tego wszystko okraszone jest nutą erotyzmu, z wyczuciem i taktem. Jestem na tak!
Bardzo lubię dobre, wciągające kryminały i ciesze się, że sięgnęłam po „Szelest” Małgorzaty Sobczak, bo książka ta spełniła moje oczekiwania. Od pierwszych stron czujemy wzrok mordercy, z niepokojem obserwujemy poczynania głównej bohaterki i mamy ochotę krzyknąć: nie idź tam dziewczyno! To się źle skończy!
Alicja młoda dziennikarka marzy o pisaniu artykułów na poważniejsze tematy niż „10 modowych porad na lato” i kiedy dostaje zlecenie na napisanie tekstu o nowej aplikacji Place to Rest postanawia zając się tym tematem. Aplikacja ta ma wskazywać użytkownikom ciekawe miejsca w okolicy. Niczego nie podejrzewająca Alicja rusza na wskazane współrzędne, ale to co odkrywa na miejscu raczej nie jest tym czego się spodziewała…
Bardzo podoba mi się w tej książce wykorzystanie nowoczesnych technologii. To jest coś co zdecydowanie odróżnia „Szelest” od reszty i jest świezym pomysłem. Sama korzystam z podobnej aplikacji, więc teraz będę pewnie miała trochę pietra szukając wskazanego przez nią miejsca.
Jedynym minusem dla mnie w tej książce było jej przeerotyzowanie. Wiem, że Alicja ma za sobą ciężkie małżeństwo z przemocowym człowiekiem i chce odreagować, ale trochę spotykające ja sytuacje były dziwne. Każdy mężczyzna z jakim miała kontakt miał na jej punkcie obsesję seksualną i prędzej czy później lądowali w łóżku. Najczęściej prędzej. Moim zdaniem lepiej by to wyszło gdyby niektóre jej znajomości nie opierały się tylko na chuci. Tutaj ostrzegam osoby wrażliwe na przemoc seksualną czy domową, że w książce jej jest trochę. Jeżeli jednak przymknie się oko na ten aspekt i zaakceptuje, że tak świat Ali właśnie wygląda to całość wypada bardzo dobrze.
"Szelest", to pozycja, której byłam niezmiernie ciekawa. Nazwisko Małgorzaty Oliwii Sobczak jest już dość znane na polskim rynku książkowym za sprawą jej trylogii "Kolory zła", która przyjęta została bardzo pozytywnie przez czytelników. Mi niestety nie było jeszcze dane się z nią zapoznać, ale po przeczytaniu "Szelestu" jeszcze bardziej czuję, że muszę to jak najszybciej nadrobić.
Najnowsza książką Sobczak to thriller przeznaczony zdecydowanie dla dorosłego czytnika. W książce zetkniemy się z dość sporą jak na ten gatunek dawką erotyzmu, co dodaje tej pozycji nieco pikanterii, może to jednak również zniechęcać odbiorców, którzy stronią od tego typu treści w literaturze, zwłaszcza popularnej.
Główna bohaterka "Szelestu" Alicja Grabska zostaje poproszona przez swojego przełożonego o przetestowanie nowej aplikacji, która niedawno trafiła na rynek nowych technologii. Aplikacja „Place to Rest” służy do poznawania przez użytkowników nowych i inspirujących miejsc na mapie ich najbliższej okolicy. Gdy Grabska za sprawą geolokalizacji trafia w miejsce, w którym odnajduje zwłoki zamordowanej, młodej dziewczyny aplikacja przestaje być dla niej już niewinną zabawą, a staje się mrocznym narzędziem w rękach grasującego w Trójmieście mordercy.
Thriller Sobczak czyta się z zapartym tchem, nie sposób się od niego oderwać. Zakończenie i rozwikłanie całej zawartej w nim zagadki również satysfakcjonuje. Nie brakuje w nim logiki, a wszystkie elementy układanki trafiają idealnie na swoje miejsce.
Zdecydowanie polecam zarówno fanom Sobczak, jak i osobom, które cenią tego typu powieści, ale jej nazwiska jeszcze nie poznali.
Szelest" to świetna, trzymająca w niepewności powieść kryminalna. Nie czytałam wcześniej książek pisarki, ale teraz po nie sięgnę. Znalazłam tu wszystko co powinno znaleźć się w książce tego gatunku. Główna bohaterka, kobieta po rozwodzie, dostaje zlecenie. Musi przetestować tajemniczą aplikacje. Przekonajcie się, co z tego wyniknie. Zdradzę tylko, że w tej historii pojawi się ciało pewnej kobiety. Polecam, nie oderwiecie się od lektury!
Autorka genialnej trylogii kryminalnej "Kolory zła", Małgorzata Oliwia Sobczak powraca z nowym thrillerem kryminalnym zatytułowanym "Szelest".
Place to Reset to tajemnicza aplikacja mobilna, prowadząca do podejrzanych miejsc na mapie Trójmiasta, a dziennikarka Alicja Grabska ma za zadanie ją przetestować. W jednym z takich miejsc, do których doprowadza ją apka, znajduje ciało młodej kobiety. To nie pierwsze tego typu morderstwo...
Autorka stworzyła mroczny, pełen tajemnic i erotyzmu świat z wyrazistymi bohaterami. Prowadzący śledztwo detektyw Oskar Korda oraz współpracująca z nim Alicja to niesztampowa i bardzo intrygująca para. Pięćdziesiąt odsłon Trójmiasta, które odkryjemy wraz z nimi, nieraz wprawi nas w osłupienie.
"Czy tego właśnie teraz ludzie pragną? Nie romansu, ale mrocznego pożądania, brudnego, taniego, dosłownego seksu wynikającego z instynktu, a nie z uczucia?"
Idealnie oddana atmosfera grozy i wyczekiwania tylko podsycała nieznośnie narastające napięcie. Momentami wstrzymywałam oddech, ze zgrozą oczekując na nadchodzące wydarzenia, a motyw przemocy domowej, tak częsty przecież w literaturze, za każdym razem chwyta mnie za gardło. Zaskakujące połączenie przeszłości z teraźniejszością, które w jakiś sposób zdaje się wiązać z naszą bohaterką.
Mrocznie, sensualnie, zaskakująco!
Pióro autorki miałam okazję poznać już w znakomitej trylogii pod intrygującym tytułem „Kolory zła”. I z niekłamaną przyjemnością przyznaję, że w przypadku „Szelestu” jeszcze wyżej oceniam zarówno pomysł na fabułę, wykreowaną postać kobiecą, jak i znakomity warsztat autorki. Powieść jest również dużo bardziej klimatyczna, niepokojąca i przesycona mrocznym erotyzmem, który jednak nie przytłacza stanowiąc dopełnienie wątku kryminalnego.
Gdy Alicja Grabska w ramach pracy dziennikarskiej dostaje do przetestowania aplikację wskazującą ciekawe miejsca w okolicy, nie spodziewa się, że ta doprowadzi ją do zwłok młodej kobiety. Śledztwo w sprawie prowadzi detektyw Korda, ale dziennikarka nie zamierza odpuścić, tym bardziej że ma wrażenie, że sprawca chce jej coś przekazać. Z każdym kolejnym niepokojącym zdarzeniem zbliża się do wyjaśnienia sprawy, ale i zagłębia w te z przeszłości. Te, które pamięta i te, które wyparła zacieśniają się wokół niej, dławiąc swobodny oddech.
Stopniowo poznajemy historię pewnej sylwestrowej nocy sprzed niemal dwudziestu lat, której widmo podąża za Alicją w każdym odgłosie pękającego patyka, w każdym szeleście, który wywołuje gęsią skórkę i sprawia, że z obawą spogląda przez ramię.
Bohaterka jest postacią złożoną. Z jednej strony podziwiamy jej upór w dążeniu do wyjaśnienia sprawy, z drugiej niektóre jej ryzykowane i autodestrukcyjne działania budzą naturalny sprzeciw. Czy wszystko można zrzucić na skomplikowaną i traumatyczną przeszłość? Czy nie szukając usprawiedliwień uznać brzydotę ludzkiej natury?
Zaskakujący finał jest znakomitym uwieńczeniem tej elektryzującej powieści. Wyczytałam w wywiadzie z autorką, że stanowi ona pierwszą część nowego cyklu „Granice ryzyka” co mnie bardzo cieszy, bo zapowiada ponowne spotkanie z bohaterami i kolejną mroczną intrygę.
Dziennikarka Alicja Grabska dostaje zlecenie przetestowania aplikacji Place to Rest, która ma prowadzić użytkowników do zagadkowych miejsc w Trójmieście. W jednym, do którego zostaje skierowana, odkrywa zwłoki młodej kobiety. Morderca nie zostawił na miejscu przestępstwa żadnych śladów, a jedynym tropem jest karta pamięci znaleziona obok ciała. Śledztwo prowadzi detektyw Oskar Korda. Szybko okazuje się, że łączy się ono z innym dochodzeniem. Czy Korda i Grabska odkryją prawdę i schwytają mordercę?
Pani Małgorzata Oliwia Sobczak jest jedną z tych Autorek, po których książki sięgam w ciemno i wiem, że się nie zawiodę. Tak też było z "Szelestem". Od pierwszych stron dałam się wciągnąć w tę intrygującą historię. Różni się ona od poprzednich powieści Autorki, ale trzyma ich poziom i zaskakuje oryginalnym pomysłem na fabułę. A śledzić będziemy ją z perspektywy dwójki bohaterów - detektywa Oskara Kordy i dziennikarki Alicji Grabskiej. To właśnie ich kreacja jest bardzo dużym atutem tej książki. Są wyraziści, niejednoznaczni, walczą z demonami przeszłości, które nie dają łatwo o sobie zapomnieć. Ciekawie rozwinięty jest wątek ich życia i problemów, z którymi muszą się mierzyć. Dzięki temu, mamy okazję lepiej ich poznać i zrozumieć. Fabuła przedstawiona jest na dwóch liniach czasowych, a ja taki zabieg w książkach bardzo lubię. Część toczy się w latach dziewięćdziesiątych i tu muszę przyznać, należą się Pani Sobczak ogromne brawa, za świetne oddanie ich klimatu. Czułam jakbym przeniosła się w czasie. Te dwie, pozornie niezwiązane ze sobą historie, łączą się bardzo spójną całość z zaskakującym finałem. "Szelest" to niezwykle klimatyczny, mroczny i pełen napięcia thriller. Do tego dodajcie lekkie pióro Autorki i przepis na świetną książkę gotowy!
Dla mnie lektura tej powieści, to była rozrywka na naprawdę wysokim poziomie. Polecam!
Mega, mega i jeszcze raz mega thriller. Do tej pory jestem w szoku. Małgorzata Oliwia Sobczak stworzyła niezapomniane dzieło. Od razu dodam, że są tutaj mocne sceny nie przeznaczone dla młodych czytelników.
W dzisiejszych czasach każdy z nas używa różnych mobilnych aplikacji. Co byście zrobili jakby jedna z nich doprowadziła was do zwłok? Myślelibyście, że to przypadek? Czy może specyficzna gra mordercy?
Alicja Grabska- nasza główna bohaterka jest dziennikarką. Jej szef – redaktor naczelny Wiktor Szylbach daje Alicji bojowe zadanie. Musi przetestować pewną mobilną aplikację Place to Rest. Ta apka wskazuje na mapie różne miejsca mniej lub bardziej dziwne w Trójmieście. Aplikacja sama wysyła powiadomienia, jeśli w okolicy pojawi się jakaś idealna lokalizacja. Trzeba brać w niej czynny udział. Nasza główna bohaterka jeździ w te miejsca i odkrywa przerażające rzeczy. Jak sobie o tym pomyślę to mam ciarki na plecach. Podczas szukania kolejnego miejsca napotyka na zwłoki młodej dziewczyny. O co tutaj chodzi?
Sprawę zagadkowej śmierci próbuje rozwiązać detektyw Oskar Korda. Czy mu się to uda? Grabska i Korda razem tropią mordercę. Ta sprawa nie będzie prosta, ponieważ jedynym śladem po mordercy jest karta pamięci. Na niej znajduje się krótki i przerażający filmik. Kim jest morderca?
Znajdziecie tutaj brutalny, mroczny i erotyczny świat, w którym wszystkie chwyty są dozwolone.
Czy Grabska odkryje mordercę nim będzie za późno? Czy będzie więcej ofiar?
Finał mnie zaskoczył. Tego w ogóle się nie spodziewałam. Jeszcze do teraz się nie mogę pozbierać. To bardzo genialny, kryminalny thriller. Mrok tutaj uderza ze zdwojoną siłą. Czy lubicie przeplatanki czasu? Tak? To dobrze trafiliście. Autorka prezentuje nam wydarzenia z życia Alicji, które miały miejsce w 1999r. i w 2018r. . Uwielbiam takie rozegranie.
Nigdy nie chciałabym mieć do czynienia z podobną aplikacją do Place to Rest. A wy?
Barwna bohaterka. Nie mogę jej nic zarzucić. Jako dziennikarka i kobieta nie mogła odpuścić sprawy nie poznawszy jej zakończenia. Zrobiłabym tak samo jak ona. Za wszelką cenę chciałabym poznać sprawcę tajemniczego morderstwa. Z drugiej strony trochę bym się bała, że sprawca równie dobrze może na mnie napaść.
Jestem zachwycona tą pozycją. Autorka stworzyła idealny thriller. Jest zbrodnia, jest morderca i jest prowadzone śledztwo. Napięcie budowane jest powoli. Adrenalina uderza do głowy. Są ciarki, dreszcze. Jest strach o życie. Czego chcieć więcej? Nie zostaje wam nic innego jak tylko przeczytać „Szelest”.
Z całego serca polecam ten zaskakujący thriller.
Punktem wyjścia fabuły jest aplikacja, która ma pokazać inspirujące miejsca. Ale co, jeśli w tych miejscach zostaną znalezione odłamki porcelany, lalka czy… zwłoki? Takie odkrycia powodują ciarki nie tylko u bohaterów.
Już po chwili czytelnik staje się świadkiem historii o nieprzeciętnym nastroju. Słowa, którymi można go opisać to “brudny”, “zły” i “brzydki”. Pełno tu niedopowiedzeń, wciąż umyka coś nieuchwytnego. Przeszłość zazębia się z teraźniejszością, ale nie jest to przeszłość idealizowana – choć dotyczy czasów młodości. Ta przeszłość to patologiczne rodziny, przemoc, seks w miejscach publicznych. Autorka stosuje liczne onomatopeje, które powodują podenerowanie i niepokój. Thrillera kryminalnego dopełnia erotyzm – chociaż w pewnym momencie jest go już za dużo i nie ma żadnego znaczenia dla fabuły.
Można odnieść wrażenie, że czytelnikowi pozwala się być jedynie obserwatorem, który nie może uczestniczyć w grze i nie jest w nią angażowany. Wolno tylko przypatrywać się tej historii i trwającemu śledztwu. Tacy są właśnie bohaterowie. Dystansują się, nie pozwalają do siebie zbliżyć. Niełatwe doświadczenia z przeszłości są wciąż obecne w ich życiu. Małgorzata Sobczak kapitalnie skonstruowała postaci. Niejednoznaczni, tajemniczy, rozprawiający się z własnymi emocjami, samotni.
Moją uwagę zwrócił przede wszystkim Tajfun – najczarniejszy z czarnych charakterów "Szelestu". Najbardziej zawikłany, ale kompletny – budzący złość i współczucie jednocześnie.
Historia przestawiona w thrillerze Szelest jest ukazana z dwóch perspektyw czasowych. Małgorzata Sobczak świetnie oddała ducha końca lat 90-tych. Zrobiła to bez sentymentów i koloryzowania. Te dwie z pozoru odrębne historie prowadzą do zaskakującego finału.
Książka napisana jest w przystępnym stylu, a Autorka wie, jak wykorzystać możliwości językowe do zbudowania odpowiedniego nastroju: m.in. onomatopeje, krótkie dialogi, niedopowiedzenia, młodzieżowy slang.
Wszystko to łączy się w niebanalną całość, która pozwala oddać się lekturze od pierwszej strony.
Książka Małgorzaty Oliwii Sobczak „Szelest” utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto sięgać po książki polskich autorów.
Wartka akcja, ciekawie wykreowani bohaterowie, tajemnice i napięcie – między innymi to znalazłam w tej książce. Autorka tak umiejętnie poprowadziła fabułę, że tysiąc różnych rozwiązań przelatywało mi przez głowę, a i tak nie udało mi się trafnie obstawić. Podobało mi się przeplatanie przeszłości z teraźniejszością, to zawsze pozwala lepiej odnaleźć się w całej historii. Czasami w rozdziałach z aktualnymi wydarzeniami pojawiały się wspomnienia, co trochę mieszało mi w głowie, ale szybko idzie się w tym połapać. W książce pojawia się trochę brutalnych i bezpruderyjnych scen, za które należą się autorce brawa, ponieważ są napisane w dobrym guście. Bardzo szybko czytało mi się tę książkę i działo się to, co lubię, czyli myśl „jeszcze tylko jeden rozdział” ;) Podobało mi się też to, że akcja w książce rozgrywa się w Trójmieście, a niektóre miejsca znam, co sprawiło, że miałam wrażenie dużej realności czytanej historii.
Mam nadzieję, że kogoś zachęciłam do sięgnięcia po „Szelest”. Moim zdaniem warto spędzić z nią czas.