
Młody oficer służb specjalnych próbuje odnaleźć zaginioną w Neapolu Polkę
Po nieudanej akcji w Warszawie funkcjonariusz ABW Borys Nowak zostaje zawieszony w obowiązkach. Chcąc się odciąć od zawodowych problemów, wyjeżdża do Włoch. Tam angażuje się w poszukiwania zaginionej Polki, Alicji, archeolożki pracującej przy wykopaliskach rzymskiej willi zasypanej podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e.
W nieformalnym dochodzeniu pomaga mu mąż kobiety, Mauro. Razem odkrywają, że zaginięcie Alicji może mieć związek z sensacyjnym znaleziskiem dokonanym podczas wykopalisk bezcennym archeologicznym skarbem. W miarę jak Borys zagłębia się w sprawę, dociera do kolejnych warstw niebezpiecznej intrygi. Coraz więcej wskazuje na to, że Mauro niekoniecznie musi zależeć na odnalezieniu żony.
Włoskie śledztwo to wciągający thriller rozgrywający się w malowniczych sceneriach południa Włoch. Akcja mknie przez zakątki Zatoki Neapolitańskiej i Wybrzeża Amalfi. To również rasowy kryminał, w którym bohater, prowadząc śledztwo na własną rękę, musi się zmierzyć z mrocznymi siłami i sięgającą dwóch tysięcy lat wstecz tajemnicą.
Wojciech Nerkowski scenarzysta filmowy i telewizyjny, współtwórca najpopularniejszych polskich seriali. Pisarz, autor m.in. bestsellerowych powieści wysokogórskich Everest. Poruszę niebo i ziemię oraz Himalaya. Wyprawa na krawędź życia, a także popularnych thrillerów: Przerwana gra, Okrutnie piękny, Kryptonim Romeo, Infantka. Tłumacz literatury angielskiej i amerykańskiej. Wykładowca scenariopisarstwa w StoryLab. Pisanie to dla niego sens życia, dlatego wyskakując z samolotu, prędzej zabierze ze sobą laptop niż spadochron.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Lira Publishing Sp. z o.o., al. Jana Chrystiana Szucha 11/30, 00-580 Warszawa (PL), numer telefonu: 697185729, adres e-mail: wojciech.jannasz@wydawnictwolira.pl
| Autor | Wojciech Nerkowski |
| Wydawnictwo | Lira |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 197 x 135 mm |
| Numer ISBN | 9788368817140 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368817140 |
| Wymiary | 197 x 135 mm |
| Data premiery | 2026.06.03 |
| Data pojawienia się | 2026.05.28 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 103 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Gdybyście pojechali do Włoch, żeby odpocząć i zapomnieć o problemach, a zamiast tego ktoś poprosiłby Was o pomoc w odnalezieniu zaginionej osoby. Pomoglibyście czy trzymali się od tego z daleka?
Borys Nowak chyba nie spodziewał się, że Włochy, do których przyjechał, by choć na chwilę odciąć się od tego, co wydarzyło się w Warszawie, zamiast wytchnienia przyniosą mu kolejną sprawę, od której nie będzie potrafił się uwolnić.
„Włoskie śledztwo” Wojciecha Nerkowskiego już samą okładką i opisem przyciąga uwagę, obiecując podróż do słonecznej Italii, gdzie pod pięknymi widokami i cieniem Wezuwiusza kryje się coś zdecydowanie mroczniejszego. I rzeczywiście, autor zabiera nas w miejsce, w którym przeszłość splata się z teraźniejszością, a starożytne tajemnice stają się częścią współczesnej, niebezpiecznej intrygi.
Borys Nowak, funkcjonariusz ABW zawieszony po nieudanej akcji, miał odpocząć od zawodowych problemów. Los szybko jednak postanawia napisać dla niego zupełnie inny scenariusz. Kiedy znika Alicja, polska archeolożka pracująca przy wykopaliskach rzymskiej willi zasypanej podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e., Borys angażuje się w jej poszukiwania. Pomaga mu Mauro, mąż zaginionej kobiety, ale im dalej posuwają się w śledztwie, tym więcej pojawia się znaków zapytania. Czy Mauro naprawdę chce odnaleźć żonę? A może jego intencje są zupełnie inne?
Zaginięcie Alicji okazuje się zaledwie początkiem większej układanki. Pojawia się bezcenny archeologiczny skarb, tajemnice związane z wykopaliskami, podejrzane osoby i coraz więcej powodów, by nikomu nie ufać. Podczas czytania zastanawiałam się, komu właściwie Borys może wierzyć, skoro każdy kolejny trop zamiast przybliżać go do prawdy, odsłaniał następną warstwę kłamstw. I czy człowiek, który zawodowo nauczył się obserwować innych, sam nie może stać się pionkiem w czyjejś grze?
Borys to bohater, którego doświadczenie w ABW wyraźnie wpływa na sposób prowadzenia śledztwa. Jest dociekliwy, analityczny i nie odpuszcza, kiedy coś nie układa mu się w logiczną całość. Jednocześnie nie jest pozbawiony własnych problemów i demonów, dzięki czemu łatwiej było mi spojrzeć na niego nie tylko jak na funkcjonariusza, ale przede wszystkim jak na człowieka próbującego odzyskać kontrolę nad swoim życiem.
Wojciech Nerkowski stworzył historię pełną napięcia, podejrzliwości i niepewności. Podczas lektury czułam rosnące zaciekawienie, niepokój i ciągłe poczucie, że za chwilę wydarzy się coś, czego zupełnie się nie spodziewam. Podobało mi się połączenie współczesnego śledztwa z archeologiczną tajemnicą oraz kontrast pomiędzy słonecznymi Włochami a mrokiem całej sprawy. Autor sprawił, że miejsce akcji stało się czymś więcej niż tylko tłem, czułam jego atmosferę i miałam wrażenie, że wraz z Borysem zagłębiam się w kolejne sekrety.
„Włoskie śledztwo” polecam czytelnikom, którzy lubią dynamiczne thrillery, zagadki, nieoczywiste motywy i historie, w których zaufanie może okazać się bardzo ryzykowną decyzją. Jeśli macie ochotę na kryminalną podróż do Włoch, gdzie pod warstwą starożytnych tajemnic czai się współczesne niebezpieczeństwo, ta książka może być dla Was ciekawą propozycją.
Gdybyście pojechali do Włoch, żeby odpocząć i zapomnieć o problemach, a zamiast tego ktoś poprosiłby Was o pomoc w odnalezieniu zaginionej osoby. Pomoglibyście czy trzymali się od tego z daleka?
Borys Nowak chyba nie spodziewał się, że Włochy, do których przyjechał, by choć na chwilę odciąć się od tego, co wydarzyło się w Warszawie, zamiast wytchnienia przyniosą mu kolejną sprawę, od której nie będzie potrafił się uwolnić.
„Włoskie śledztwo” Wojciecha Nerkowskiego już samą okładką i opisem przyciąga uwagę, obiecując podróż do słonecznej Italii, gdzie pod pięknymi widokami i cieniem Wezuwiusza kryje się coś zdecydowanie mroczniejszego. I rzeczywiście, autor zabiera nas w miejsce, w którym przeszłość splata się z teraźniejszością, a starożytne tajemnice stają się częścią współczesnej, niebezpiecznej intrygi.
Borys Nowak, funkcjonariusz ABW zawieszony po nieudanej akcji, miał odpocząć od zawodowych problemów. Los szybko jednak postanawia napisać dla niego zupełnie inny scenariusz. Kiedy znika Alicja, polska archeolożka pracująca przy wykopaliskach rzymskiej willi zasypanej podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e., Borys angażuje się w jej poszukiwania. Pomaga mu Mauro, mąż zaginionej kobiety, ale im dalej posuwają się w śledztwie, tym więcej pojawia się znaków zapytania. Czy Mauro naprawdę chce odnaleźć żonę? A może jego intencje są zupełnie inne?
Zaginięcie Alicji okazuje się zaledwie początkiem większej układanki. Pojawia się bezcenny archeologiczny skarb, tajemnice związane z wykopaliskami, podejrzane osoby i coraz więcej powodów, by nikomu nie ufać. Podczas czytania zastanawiałam się, komu właściwie Borys może wierzyć, skoro każdy kolejny trop zamiast przybliżać go do prawdy, odsłaniał następną warstwę kłamstw. I czy człowiek, który zawodowo nauczył się obserwować innych, sam nie może stać się pionkiem w czyjejś grze?
Borys to bohater, którego doświadczenie w ABW wyraźnie wpływa na sposób prowadzenia śledztwa. Jest dociekliwy, analityczny i nie odpuszcza, kiedy coś nie układa mu się w logiczną całość. Jednocześnie nie jest pozbawiony własnych problemów i demonów, dzięki czemu łatwiej było mi spojrzeć na niego nie tylko jak na funkcjonariusza, ale przede wszystkim jak na człowieka próbującego odzyskać kontrolę nad swoim życiem.
Wojciech Nerkowski stworzył historię pełną napięcia, podejrzliwości i niepewności. Podczas lektury czułam rosnące zaciekawienie, niepokój i ciągłe poczucie, że za chwilę wydarzy się coś, czego zupełnie się nie spodziewam. Podobało mi się połączenie współczesnego śledztwa z archeologiczną tajemnicą oraz kontrast pomiędzy słonecznymi Włochami a mrokiem całej sprawy. Autor sprawił, że miejsce akcji stało się czymś więcej niż tylko tłem, czułam jego atmosferę i miałam wrażenie, że wraz z Borysem zagłębiam się w kolejne sekrety.
„Włoskie śledztwo” polecam czytelnikom, którzy lubią dynamiczne thrillery, zagadki, nieoczywiste motywy i historie, w których zaufanie może okazać się bardzo ryzykowną decyzją. Jeśli macie ochotę na kryminalną podróż do Włoch, gdzie pod warstwą starożytnych tajemnic czai się współczesne niebezpieczeństwo, ta książka może być dla Was ciekawą propozycją.
"Kto mnie zablokował? Zmrużył oczy jak kot, który zaczaił się na zdobycz, ale tak naprawdę kolejny raz się odsłonił, potwierdzając mój blef."
Kiedy po latach spędzonych z nosem w książkach trafia się na thriller z tak obiecującym opisem, człowiek podświadomie nastawia się na prawdziwą czytelniczą ucztę. Włoskie słońce, tajemnice skryte pod warstwami wulkanicznego popiołu i zawieszony agent ABW na życiowym zakręcie – no powiedzcie sami, czy to nie brzmi jak przepis na idealny, trzymający w napięciu wieczór? Właśnie z takimi nadziejami brałam do ręki "Włoskie śledztwo", licząc na to, że Wojciech Nerkowski porwie mnie w niebezpieczną podróż w okolice Wezuwiusza i nie pozwoli zasnąć aż do ostatniej strony.
Początek historii kupił mnie niemal natychmiast, bo autor bardzo sprawnie rzuca nas w wir wydarzeń, przedstawiając Borysa Nowaka po totalnie nieudanej akcji w Warszawie. Facet zostaje odsunięty od obowiązków i ucieka do Włoch, żeby poskładać myśli, ale – jak to w dobrych kryminałach bywa – kłopoty same go znajdują. Kiedy angażuje się w poszukiwania zaginionej polskiej archeolożki, Alicji, poczułam ten przyjemny dreszczyk ekscytacji, zwłaszcza że tłem dla intrygi stały się starożytne wykopaliska rzymskiej willi z 79 roku naszej ery.
Muszę przyznać, że sam pomysł na fabułę i powiązanie współczesnego śledztwa z bezcennym, antycznym skarbem ogromnie mi się spodobał, bo uwielbiam takie motywy. W duecie poszukiwawczym Borysowi towarzyszy mąż zaginionej, Mauro, i ten układ od początku wydawał mi się fascynujący, zwłaszcza gdy na jaw zaczęły wychodzić kolejne sekrety. Obserwowanie, jak były agent powoli odkrywa kolejne warstwy niebezpiecznej intrygi i zaczyna podejrzewać, że jego towarzysz gra w zupełnie inną grę, miało w sobie spory potencjał.
Książkę czyta się naprawdę szybko, styl autora jest lekki i dynamiczny, co sprawia, że kolejne rozdziały uciekają błyskawicznie pod palcami. Nerkowski potrafi budować klimat i świetnie oddaje realia włoskich miasteczek, dzięki czemu podczas lektury niemal czułam zapach tamtejszej kawy i palące słońce nad głową. Pod względem konstrukcyjnym i warsztatowym właściwie trudno tej powieści cokolwiek konkretnego zarzucić, bo widać, że autor dokładnie przemyślał całą intrygę.
A jednak, mimo że niby wszystko jest na swoim miejscu, w trakcie czytania nie poczułam tego upragnionego efektu wow, na który tak bardzo liczyłam. Ta cała skomplikowana fabuła, zamiast windować napięcie pod sufit, momentami zaczynała mnie po prostu nużyć i łapałam się na tym, że nieco się przy tej historii męczę. Choć akcja pędziła naprzód, a kolejne sekrety Mauro wychodziły na światło dzienne, moje serce ani razu nie zabiło mocniej z ekscytacji.
Zabrakło mi tutaj jakiejś głębszej chemii między bohaterami albo po prostu mocniejszego tąpnięcia, które sprawiłoby, że zapomniałabym o całym świecie. Borys, choć poturbowany przez los, wydał mi się momentami zbyt schematyczny, a jego włoskie dochodzenie toczyło się jak po sznurku, tracąc gdzieś po drodze autentyczną dawkę adrenaliny. To ten specyficzny rodzaj literatury, gdzie obiektywnie wszystko gra, ale subiektywnie brakuje tej iskry, która trzyma czytelnika w emocjonalnym szachu.
Ostatecznie "Włoskie śledztwo" okazało się pozycją poprawną, która idealnie sprawdzi się na jeden lub dwa leniwe wieczory, ale na pewno nie powala na kolana. Nie żałuję czasu spędzonego z tą lekturą, bo włoska sceneria miała w sobie sporo uroku, jednak po odłożeniu książki na półkę czuję pewien niedosyt. To po prostu sprawnie napisana rzemieślnicza robota, która ulatuje z głowy niemal natychmiast po przeczytaniu ostatniego zdania.
Moje odczucia są tym razem mocno stonowane, ale doskonale wiem, że każdy z nas szuka w thrillerach czegoś zupełnie innego. Może wam przypadnie do gustu ta specyficzna, wulkaniczna intryga i włoski klimat porwie was znacznie bardziej niż mnie. Jeśli szukacie czegoś niezobowiązującego i szybkiego do poduszki, warto dać Borysowi szansę i samemu ocenić jego detektywistyczne poczynania.
Włochy rozpalają zmysły. Swoim temperamentem, niezliczonymi zabytkami, piękną przyrodą i pysznym jedzeniem kuszą turystów z całego świata. Dlatego też nie mogłem przejść obojętnie obok najnowszej powieści pana Wojciecha Nerkowskiego pt. Włoskie śledztwo. To pierwsza książka tego autora, którą przeczytałem.
Na początku kilka słów o samym autorze. Pan Wojciech Nerkowski to polski scenarzysta filmowy i telewizyjny, pisarz oraz tłumacz literatury anglojęzycznej. Jest współtwórcą popularnych seriali, takich jak BrzydUla, Na Wspólnej, Pierwsza miłość, M jak miłość czy Singielka. Od lat zajmuje się również nauczaniem scenariopisarstwa. Na rynku wydawniczym zadebiutował, jeśli się nie mylę, komedią kryminalną pt. Spisek scenarzystów. Było to w 2017 roku. Później zwrócił się w stronę thrillerów i powieści sensacyjnych z wątkami kryminalnymi, do których możemy zaliczyć również Włoskie śledztwo. Podobno sam przyznaje, że jego pasje sponsoruje litera „K” – kino, książki i kawa.
Okładka Włoskiego śledztwa od razu przykuwa uwagę. Na pierwszym planie znajduje się fragment klasycznej rzeźby leżącej w kałuży krwi, co wyraźnie sugeruje, że mamy do czynienia z kryminałem lub thrillerem. W tle widać malowniczy włoski port skąpany w słońcu, który kontrastuje z niepokojącą sceną na pierwszym planie. Połączenie pięknych widoków z motywem zbrodni budzi ciekawość i sprawia, że od razu pojawiają się pytania o tajemnicę ukrytą w fabule. Całość prezentuje się bardzo efektownie i doskonale oddaje atmosferę zagadki rozgrywającej się w niezwykłej scenerii Neapolu.
Zanim przeniesiemy się do południowej części Włoch, warto wiedzieć, że główny bohater powieści, funkcjonariusz ABW Borys Nowak, zostaje zawieszony w pracy po akcji w Podkowie Leśnej, która zakończyła się fiaskiem. Aby uspokoić się po tych wydarzeniach, dojść do siebie i zapomnieć o zawodowym niepowodzeniu, postanawia wyjechać do Neapolu, miasta położonego u stóp Wezuwiusza. Czy będą to typowe włoskie wakacje? Nic bardziej mylnego! Młody mężczyzna nie potrafi usiedzieć bezczynnie i angażuje się w sprawę zaginionej Polki, Alicji, prowadzącej prace archeologiczne na terenie zniszczonym przez lawę podczas wybuchu Wezuwiusza w 79 roku naszej ery. Pomaga mu w tym jej mąż, Mauro. Borys szybko odkrywa, że kobieta znalazła pod zastygłą lawą niezwykle cenny przedmiot, który mógł stać się przyczyną jej zaginięcia.
Szybka akcja i liczne zwroty wydarzeń sprawiają, że trudno odłożyć tę książkę na później. Powieść czyta się bardzo dobrze, dlatego mogę ją polecić wszystkim miłośnikom sensacji i kryminałów, a także osobom zakochanym w tym pięknym kraju o charakterystycznym kształcie buta. Zapomniałbym o jeszcze jednym ważnym elemencie tej historii! Autor prowadzi bowiem drugi tor narracji, przenosząc czytelnika do czasów tuż przed wybuchem Wezuwiusza. To znakomite połączenie współczesnej sensacji z historycznym tłem. Po lekturze Włoskiego śledztwa z przyjemnością sięgnę po kolejną powieść z Borysem Nowakiem w roli głównej.
Włoskie śledztwo Wojciecha Nerkowskiego to jedna z tych książek, które bierze się do ręki „tylko na chwilę”, a po kilku godzinach orientuje się, że słońce zaszło, kawa dawno wystygła, a obowiązki… cóż, mogą jeszcze chwilę poczekać. To idealna lektura na plażę, do ogrodu, na balkon czy na późny wieczór, kiedy dom już ucichnie. Ostrzegam jednak – odłożenie jej przed finałem graniczy z cudem.
Największą siłą powieści jest Borys Nowak, funkcjonariusz ABW, który po nieudanej akcji w Warszawie trafia do Włoch. To bohater daleki od papierowego ideału. Jest młody, impulsywny i zdarza mu się naginać zasady, ale robi to z przekonaniem, że cel nie powinien oznaczać rezygnacji z własnego kręgosłupa moralnego. Nie zawsze wybiera najłatwiejszą drogę, za to konsekwentnie dąży do poznania prawdy. Nie odpuszcza, nie rezygnuje i nie potrafi zostawić spraw niedokończonych, nawet jeśli oznacza to pakowanie się w coraz większe kłopoty. To postać, którą po prostu da się lubić od pierwszych stron i której kibicuje się z prawdziwą przyjemnością.
Samo śledztwo wciąga błyskawicznie. Zaginięcie polskiej archeolożki pracującej przy wykopaliskach w pobliżu Pompejów wydaje się tylko początkiem znacznie większej historii. Sensacyjne odkrycie archeologiczne, tajemnice sprzed wieków, bezcenny skarb i ludzie, którzy mają więcej do ukrycia, niż chcieliby przyznać – wszystko to splata się w dynamiczną i świetnie poprowadzoną intrygę. Autor bardzo umiejętnie prowadzi dwa plany czasowe, dzięki czemu historia zyskuje dodatkową głębię, a kolejne elementy układanki wskakują na swoje miejsce dokładnie wtedy, kiedy powinny.
Ogromnym atutem jest również włoski klimat. Wezuwiusz, Pompeje, malownicze krajobrazy i swobodne podejście mieszkańców do życia sprawiają, że niemal czuje się zapach włoskiej kawy i słyszy gwar ulicznych rozmów. Nawet moda staje się tu elementem opowieści – pełna kolorów i lekkości, tak odmienna od naszej codziennej palety czerni i szarości. Aż ma się ochotę spakować walizkę i sprawdzić, czy rzeczywiście espresso smakuje tam lepiej. Pamiętam, że tak.
Nie brakuje także humoru. Wojciech Nerkowski serwuje go z wyczuciem, często lekko sarkastycznie, dzięki czemu nawet w najbardziej napiętych momentach pojawia się uśmiech. To właśnie ten rodzaj dowcipu, który nie wybija z rytmu opowieści, lecz dodaje jej charakteru.
Podobało mi się również to, jak naturalnie autor pokazuje relację między dwoma mężczyznami. Bez epatowania, bez robienia z niej sensacji. Jest po prostu częścią życia bohaterów i właśnie taka normalność robi największe wrażenie.
To powieść pełna zwrotów akcji, zaskoczeń i bohaterów, którym trudno bezgranicznie zaufać. Ci najbardziej wiarygodni potrafią błyskawicznie wzbudzić wątpliwości, a każdy wydaje się skrywać jakiś sekret. Dzięki temu napięcie utrzymuje się do samego końca.
Włoskie śledztwo to kryminał z wyrazistym bohaterem, świetnym tempem, fascynującym tłem archeologicznym i klimatem, który pachnie włoskim latem. Wciąga bez reszty, bawi, trzyma w napięciu i przypomina, że czasem najlepszą podróż można odbyć bez wstawania z leżaka.
Borys Nowak, funkcjonariusz ABW zawieszony po nieudanej akcji, zamiast spokojnego odpoczynku trafia w sam środek zagadki związanej z zaginięciem polskiej archeolożki. Początkowo sprawa wydaje się prostym poszukiwaniem zaginionej kobiety, jednak z każdą kolejną stroną odsłania coraz bardziej skomplikowaną sieć sekretów, kłamstw i niebezpiecznych zależności. Szczególnie intrygujący jest motyw starożytnego skarbu odkrytego podczas wykopalisk, który nadaje fabule wyjątkowego charakteru.
„Włoskie śledztwo” to thriller, który zręcznie łączy kryminalną zagadkę z fascynującym światem archeologii i malowniczymi włoskimi krajobrazami. Już od pierwszych stron autor wciąga czytelnika w historię pełną tajemnic, nieoczekiwanych zwrotów akcji i narastającego napięcia. Dla mnie to pierwsze spotkanie z twórczością autora, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Ale cieszę się, że się nie zawiodłam. Włoski klimat tej książki to zdecydowanie jej atut. Ruiny rzymskiej willi, cień Wezuwiusza i archeologiczne tajemnice tworzą niezwykle sugestywne tło dla kryminalnej intrygi. Autor umiejętnie buduje atmosferę niepewności, sprawiając, że trudno komukolwiek bezgranicznie zaufać. Każdy bohater zdaje się skrywać własne sekrety, a podejrzenia wobec Mauro tylko podsycają ciekawość i zachęcają do dalszego czytania.
Fani kryminałów z wartką akcją, dobrze poprowadzonym śledztwem i historycznym akcentem z pewnością będą usatysfakcjonowani. To książka, która dostarcza emocji, zaskakuje i pozwala na chwilę przenieść się do słonecznych Włoch, gdzie pod pięknymi widokami kryją się mroczne tajemnice.
Polecam!!
Jestem pod wrażeniem tej powieści, przeczytanej w jeden dzień i kawałek zarwanej nocy. Jest tu i akcja, pełna zwrotów oraz zaskoczeń, i sensacja, i śledztwo z zagadką kryminalną, którą można próbować rozwiązać na własną rękę. Na dokładkę jeszcze pysznie opisane klimaty południa Włoch. Polecam.