
Porywający kryminał z niepokorną detektywką w roli głównej!
W Denton na Wschodnim Wybrzeżu USA trwają poszukiwania siedemnastoletniej Isabelle Coleman. Do tej pory znaleziono jedynie jej telefon oraz… inną dziewczynę, której nikt nie uważał za zaginioną. Odnaleziona milczy i nie reaguje na próby nawiązania kontaktu. Być może to, co przeszła, trudno opisać słowami… Detektywce Josie Quinn udaje się wydobyć z nastolatki tylko jedno słowo, a raczej imię: Ramona.
Josie bierze sprawy we swoje ręce, chociaż jest obecnie zawieszona w obowiązkach. Podąża za jedynym dostępnym tropem i odkrywa, że obie zaginione coś łączy.
Aby odnaleźć Isabelle żywą, musi się spieszyć. Tym bardziej że dziewczyna może nie być jedyną ofiarą…
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Publicat S.A., ul. Chlebowa 24, 61-003 Poznań (PL), numer telefonu: 616529252, adres e-mail: publicat@publicat.pl
| Autor | Lisa Regan |
| Wydawnictwo | Dolnośląskie |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788327162175 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788327162175 |
| Data premiery | 2022.06.27 |
| Data pojawienia się | 2022.05.26 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Znikające dziewczyny z świetną główną bohaterką Jose Quinn. Detektyw, która została zawieszona w swoich obowiązkach, mimo to za wszelką cenę dąży do rozwiązania zagadki kryminalnej, jaką jest wyjaśnienie zaginięcia młodych kobiet.
Świetnie zaplanowana fabuła, bohaterowie skontrastowani, a lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się szybko.
Polecam nie tylko fanom kryminałów, ale również powieści obyczajowych.
Znikające dziewczyny to dopiero pierwszy tom serii w roli głównej z Josie Quinn, czeka nas jeszcze wiele zaskakujących zwrotów akcji.
Detektyw jawi nam się jako kobieta silna, zdolna do poświęceń, która ryzykuje życie, by ocalić niewinne dziewczyny.
"Znikające dziewczyny" to tom pierwszy serii kryminalnej o detektywce Josie Quinn pióra amerykańskiej autorki Lisy Regan. Jego fabuła toczy się w małym amerykańskim miasteczku, którego klimat jest świetnie oddany - tu wszyscy znają się choćby ze słyszenia, komisariat policji jest mały, a główna bohaterka Josie jest tam jedyną pełniącą służbę kobietą. Przynajmniej formalnie, bo chwilowo jest zawieszona w swoich prawach. Josie to postać niesamowicie barwna, bogata, która z pewnością udźwignie całą dużą serię. Poharatana przez życie, nie traci nadziei w szczęśliwe zakończenie i sprawiedliwość - ba! to drugie jest jej najwyższym celem, więc nawet zawieszona wszczyna własne, prywatne śledztwo. Intryga poprowadzona jest sprawie, z początku spokojnie, z każdą kolejną przewracaną stroną nabiera coraz szybszego tempa. To kryminał w stylu amerykańskim, ale bardzo zrównoważony, który czyta się z przyjemnością i po zakończonej lekturze odkłada z ciekawością dalszych losów głównej bohaterki!
W Denton na Wschodnim Wybrzeżu USA trwają poszukiwania siedemnastoletniej Isabelle Coleman. Do tej pory znaleziono jedynie jej telefon oraz? inną dziewczynę, której nikt nie uważał za zaginioną. Odnaleziona milczy i nie reaguje na próby nawiązania kontaktu. Być może to, co przeszła, trudno opisać słowami? Detektywce Josie Quinn udaje się wydobyć z nastolatki tylko jedno słowo, a raczej imię: Ramona.
Josie bierze sprawy we swoje ręce, chociaż jest obecnie zawieszona w obowiązkach. Podąża za jedynym dostępnym tropem i odkrywa, że obie zaginione coś łączy. Aby odnaleźć Isabelle żywą, musi się spieszyć. Tym bardziej że dziewczyna może nie być jedyną ofiarą?
Książka "Znikające dziewczyny" jest pierwszą powieścią autorki wydaną w Polsce, do sięgnięcia po tą pozycję zachęcił mnie bardzo opis i okładka, która nadała tej powieści pewnej tajemniczości. Styl autorki jest bardzo przyjemny, co sprawiło, że książkę pochłonęłam w jeden wieczór. Rzadko czytam kryminały, ale zauważyłam, że mam szczęście do sięgania po takie, które już od początku całkowicie mną zawładniają, po prostu nie mogę się oderwać od czytania i właśnie taką książka są"Znikające dziewczyny". Uwielbiam kryminały w których to właśnie policjanci są głównymi bohaterami - tutaj jest to Josie, która obecnie jest zawieszona. Od pierwszych stron główna bohaterka zyskała moją sympatię, a prowadzone przez nią śledztwo na własną rękę śledziłam z ogromnym zainteresowaniem i zaangażowaniem, wszystkie emocje towarzyszące bohaterom w trakcie, przeżywałam razem z nimi. Z każdą kolejną stroną moja ciekawość coraz bardziej rosła, a autorka umiejętnie odkrywała karty i świetnie budowała napięcie. Znajdziemy tutaj idealnie uknutą intrygę, w niektóre sceny naprawdę pobudzają wyobraźnię i działają jednocześnie otrzezwiajaco, nie zabraknie oczywiście zwrotów akcji, których ja kompletnie się tutaj nie spodziewałam. Naprawdę świetnie spędziłam czas z Josie i będę wyczekiwała kolejnych tomów tego cyklu. Polecam! Moja ocena 8/10.
Nowe nazwisko w literaturze w kryminalnym gatunku i od razu nowa postać. Josie Quinn to policjantka, która lubi namieszać i mieszać się w nieswoje sprawy. W dodatku wplątuje się w związki z kolegami po fachu, co też nie jest godne pochwały. Jest dociekliwa i trochę irytująca.
Pierwszy tom z serii to trochę wprowadzenie, ale autorka serwuje nam całkiem zgrabną zagadkę. Jest zawiła, trochę skomplikowana, ale w zakończeniu wszystkie elementy wskakują w swoje miejsce. Ale równie ważne jak śledztwo jest życie prywatne Josie. Autorka połączyła te dwa obszary, jednak wyszło dobrze i ciekawie.
Sama akcja momentami jest powolna, ale są też chwile, gdy pędzi. Jednak nie ma tu zbędnych wypełniaczy czy przegadania, co sprawia, że czyta się szybko i zręcznie. Ksiażka nie jest gruba, ale treściwa.
Na pewno jest to kryminał, który mogę polecić. Dobrze pomyślany i dobrze napisany. Liczę, że kolejne tomy pojawią się już niedługo.
Ostatnio wraz z upalnym latem, gdy większość ludzi wpada w romantyczne, lekkie klimaty, u mnie jeszcze bardziej niż zwykle przyszła faza na kryminały i thrillery. W ramach tej fazy niedawno sięgnęłam po „Znikające dziewczyny” Lisy Regan od Wydawnictwa Dolnośląskiego. Jest to pierwsza powieść autorki wydana w Polsce. W Stanach Zjednoczonych seria o Josie Quinn jest bardzo popularna, powieści te niejednokrotnie trafiały na listy bestsellerów „US Today” oraz „Wall Street Journal”. Postanowiłam i ja zapoznać się z tą tak dobrze zapowiadającą się serią sięgając po jej pierwszy tom i muszę powiedzieć, że była to bardzo dobra decyzja.
W niewielkiej miejscowości Denton, na Wschodnim Wybrzeżu USA trwają poszukiwania siedemnastoletniej Isabelle Coleman. Dodatkowo dochodzi do pościgu i dziwnej strzelaniny, której świadkiem i w pewnym sensie ofiarą jest policjantka z wydziały kryminalnego Josie Quinn. Wkrótce znaleziony zostaje telefon zaginionej nastolatki i inna dziewczyna, która zniknęła rok temu, a której oficjalnie nie została uznana za zaginioną. Nieoczekiwanie okazuje się, że tym to siostrzenica nauczyciela, który uczestniczył w wypadku i został ciężko ranny. I mężczyzna, i dziewczynka wypowiadają jedno słowo „Ramona”. Przypadkowo, i w jednym, i w drugim przypadku świadkiem tego jest Josie. Policjantka jest bardzo zaintrygowana tymi wydarzeniami i próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, co się wydarzyło, Niestety jest zawieszona w pełnieniu służbowych obowiązków, a mimo intensywnych policyjnych poszukiwań, które powodują, że każdy jest potrzebny, szef nie chce przywrócić jej do służby. Kobieta jest jednak zdeterminowana, dociekliwa, uparta i nie zrezygnuje z prowadzonego śledztwa, nawet kiedy ona sama może znaleźć się w niebezpieczeństwie…
Książkę czyta się rewelacyjnie. Napisana w narracji trzecioosobowej składa się z prologu, epilogu i 78 krótkich rozdziałów, które tylko wzmacniają napięcie. Podczas czytania pojawiał się u mnie syndrom „tylko jeszcze jeden rozdział” i muszę się przyznać, że na tym się nie kończyło. Powieść pisana jest świetnym, lekkim stylem, ma ciekawą intrygę, której trudno się domyślić, autorka bowiem umiejętnie myli tropy, podsuwając czytelnikowi różne możliwe ścieżki. Zawiera istotne wątki obyczajowe, które świetnie się czyta, ale jej największą zaletą są zdecydowanie ciekawie wykreowane postaci, zwłaszcza główna bohaterka. Josie jest świetnym przykładem silnej, złożonej postaci kobiecej. Z jednej strony niezłomna, zdecydowana, wytrwała w swoich dążeniach. Ma jednak również słabe strony, trudne sprawy ze przeszłości, które się za nią ciągną. Bardzo ciekawa jest jej relacja z byłym mężem, a także z obecnym partnerem, obie one wiele o niej mówią. Bardzo polubiłam tą bohaterkę i jestem bardzo ciekawa jakie będą jej dalsze losy.
„Znikające dziewczyny” to świetny kryminał, który zapewni Wam sporo emocji i pozwoli miło spędzić czas. Polecam gorąco.
Ach te małe miasteczka, w których niby wszyscy się znają, a jednak nie wszystko jest tym, czym wydaje się na pierwszy rzut oka. Takie też jest Denton, gdzie dochodzi do zaginięcia siedemnastoletniej dziewczyny. Policja prowadzi poszukiwania, które kończą się fiaskiem. Detektyw Josie Quinn chce przyjść z pomocą miejscowym funkcjonariuszom. Jest jednak jeden problem — nikt nie chce dopuścić jej do sprawy zaginięcia, gdyż została zawieszona w obowiązkach.
Największy plus tej książki? Akcja ani na moment nie zwalnia. „Znikające dziewczyny” wciągnęły mnie tak, że nie byłam w stanie odłożyć tej powieści nawet na chwilę. Według mnie są idealną opcję na dłuższy wieczór lub zastój czytelniczy. Jednak oprócz akcji, która trzyma tempa, książka ta to też silna główna bohaterka — Josie Quinn, którą da się lubić. Uparta, bezkompromisowa, dążąca do celu mimo przeciwności, ale także mająca mnóstwo blizn.
Lisa Regan w pierwszej części serii dała solidne podstawy pod kolejne tomy. Być może miejscami zbyt mocno skupiła się na głównej bohaterce i jej rozterkach, ale wierzę, że dzięki temu w następnych częściach znajdzie czas, by rozwinąć postaci drugoplanowe i dokładniej opisać Denton.
Rozwiązanie zagadki znikających dziewczyn było dla mnie nieoczekiwane. Sama sprawa być może nie jest niczym nowym, ale sposób, w jaki opisała ją autorka, sprawia, że w ogóle to nie przeszkadza. Poza tym wynagradzają to liczne zwroty akcji — w większości takie, których w życiu bym się nie spodziewała. Jedyne, co mi się nie spodobało, to przeszłość babci głównej bohaterki. Jej historia jakoś nie pasowała mi do całości. Mimo wszystko miło spędziłam czas z tą książką. Pozwoliła mi ona wydostać się z zastoju czytelniczego.
Kryminał jakim jest „Znikające dziewczyny” opowiada historię detektywi Josie Quinn (jest to tom I serii Ślady Zbrodni). Z czym zmierzy się nasza Jo?
Styl pisania wciąga od razu a fabuła - mimo iż zaczyna się dość spokojnie - nagle wciąga nas w wir różnych wypadków.
Zawieszona w obowiązkach detektywa, zaginione dziewczyny, których… nikt nie chce odnaleźć?
Co kryje się za imieniem „Ramona” które słyszy od ofiary Quinn?
Czy kobieta znajdzie źródło tragedii młodych osób?
Do czego może dotrzeć zdeterminowana osoba, która nie chce odpuścić?
Co lub kto kryje się za zaginięciami i dlaczego? Jaki to ma związek z nią samą?
Pomysł na historię bardzo na plus.
Duszne małe miasteczko z problemami i tajemnicami.
Jedna osoba, która chce rozwiązać zagadkę.
Dobra lektura na wieczór :) wciąga i pozwala rozkoszować się ciekawym kryminałem.