
MAZURY, PRZYJACIÓŁKA I MIŁOŚĆ, KTÓRA PUKA DO DRZWI BEZ ZAPROSZENIA.
Wanda przez całe życie usiłowała spełniać oczekiwania innych - najpierw matki, potem narzeczonego. Nadszedł jednak moment, gdy powiedziała: dość! Postanowiła zrobić sobie urlop od dorosłości, wziąć oddech i przemyśleć, co dalej. Wraz z przyjaciółką wyjechała na spontaniczne wakacje na Mazury. To rozpoczęło serię zwariowanych wydarzeń: akcje szpiegowskie, zagadki detektywistyczne i odkrywanie lokalnych tajemnic. Nie zabrakło nowych, szalonych przyjaciół: dziewczyny zafascynowanej słowiańszczyzną czy księdza-włóczęgi. Jak bardzo w życiu bohaterów namiesza pewna znana, ale zarozumiała pisarka? I czy Tomasz, introwertyczny historyk i samozwańczy detektyw, sprawi, że Wandzie wreszcie mocniej zabije serce?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), numer telefonu: 665897872, adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Natalia Przeździk |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 205 x 135 mm |
| Numer ISBN | 9788384413579 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384413579 |
| Wymiary | 205 x 135 mm |
| Data premiery | 2026.06.19 |
| Data pojawienia się | 2026.06.09 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 999 szt. (realizacja 2026.08.24) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.25 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Czasem trzeba się postawić dla własnego dobra."
Przez całe nasze życie biegniemy w maratonie, w którym zasady gry ustala ktoś inny, a my jedynie bezrefleksyjnie próbujemy dotrzymać kroku cudzym oczekiwaniom. Często orientujemy się, że zgubiłyśmy własne „ja” dopiero wtedy, gdy sufit zaczyna nam dosłownie spadać na głowę, a każdy kolejny oddech staje się ciężarem nie do zniesienia. Dokładnie w takim momencie życia poznajemy Wandę, główną bohaterkę nowości od Natalii Przeździk pod tytułem "Mazurskie anioły", w której odnalazłam cząstkę samej siebie i zapewne wielu z nas. Ta chwila, kiedy mówisz głośne i stanowcze „dość”, odcinając się od tego, co niszczy, boli i uwiera, bywa najbardziej oczyszczającym, choć i najtrudniejszym krokiem, na jaki możemy się odważyć.
Kiedy po raz kolejny sięgałam po twórczość tej autorki, wiedziałam, że mogę to zrobić absolutnie w ciemno, bez sprawdzania opinii czy czytania zapowiedzi. Natalia Przeździk ma w sobie niezwykły dar, który sprawia, że jej opowieści nie są jedynie literacką fikcją, ale plasterkiem na zbolałą, zmęczoną codziennością duszę. Wyciszający, a zarazem niezwykle malowniczy klimat Mazur natychmiast otulił mnie swoim ciepłem i przeniósł w zupełnie inny świat. To niesamowite, jak styl autorki potrafi wpłynąć na czytelnika, dając mu upragniony urlop od własnej, przytłaczającej dorosłości i pozwalając na złapanie głębokiego oddechu.
Więcej chcę Wam dziś opowiedzieć o samym stylu i moich osobistych odczuciach niż o samej fabule, bo to one grają tutaj pierwsze skrzypce. Sposób, w jaki autorka maluje słowami mazurskie krajobrazy i ludzkie emocje, jest po prostu magiczny, niezwykle plastyczny i pełen subtelnej wrażliwości. Czytając tę książkę, czułam przede wszystkim ogromny spokój, przeplatany momentami szczerego wzruszenia oraz radosnego rozbawienia, które idealnie równoważyły trudniejsze tematy. Ta lekkość pióra sprawiła, że dosłownie płynęłam przez kolejne strony, chłonąc każdą myśl i ciesząc się tą wyjątkową chwilą tylko dla siebie.
Ucieczka bohaterek przed problemami przeradza się w niesamowitą przygodę pełną humoru, gdzie amatorskie akcje szpiegowskie i zagadki detektywistyczne zgrabnie przeplatają się z odkrywaniem lokalnych tajemnic. Autorka w genialny sposób udowadnia, że kiedy zamykają się jedne drzwi, los potrafi otworzyć przed nami całe okno, i to z widokiem na najpiękniejszy krajobraz. Ta cudowna atmosfera i życiowy realizm połączony z nutą kontrolowanego szaleństwa sprawiły, że nie potrafiłam oderwać się od lektury choćby na moment. Autorka doskonale wie, jak zaangażować czytelnika i sprawić, by całą sobą przeżywał opisywaną historię.
Bohaterowie zostali wykreowani z ogromną czułością i psychologiczną głębią, co sprawia, że od pierwszych stron stają się nam niezwykle bliscy. Postacie drugoplanowe wnoszą do tej opowieści mnóstwo świeżości, mądrości i autentycznego uśmiechu, idealnie dopełniając całości. Z kolei relacja, która zaczyna powoli kiełkować między głównymi postaciami, nie jest przerysowana ani pośpieszna, lecz rozwija się naturalnie, pukając do serca bez zaproszenia i bez zbędnego patosu. Czytelnik natychmiast staje się częścią tej zgranej paczki przyjaciół, kibicując im na każdym kroku i przeżywając z nimi każdą małą radość.
W trakcie lektury wielokrotnie łapałam się na refleksji nad własnymi wyborami i tym, jak często pozwalamy, by to inni pisali scenariusz naszego życia. To książka, która potrafi podnieść na duchu, zaszczepić w sercu nadzieję i przypomnieć, że nigdy nie jest za późno na to, by zacząć od nowa, na własnych warunkach. Ciepło, które bije z każdej przeczytanej strony, zostaje z człowiekiem na bardzo długo po zamknięciu okładki, wywołując przyjemną nostalgię. Autorka udowodniła, że potrafi poruszyć najczulsze struny w ludzkiej psychice, nie tracąc przy tym dystansu do otaczającej nas rzeczywistości.
Z perspektywy czytelniczki z wieloletnim stażem muszę przyznać, że takie pozycje są w dzisiejszym, zabieganym świecie niezwykle potrzebne i wartościowe. To idealna lektura dla każdej kobiety, która czuje, że utknęła w martwym punkcie i potrzebuje bodźca, by w końcu pomyśleć o sobie i swoich pragnieniach. Nie znajdziecie tu taniego blichtru, a jedynie piękną celebrację kobiecej przyjaźni, która potrafi być najsilniejszym fundamentem w chwilach kryzysu. To głęboka, choć podana w przystępnej formie opowieść o odzyskiwaniu kontroli nad własnym losem i szukaniu własnej ścieżki.
Z całego serca polecam Wam tę literacką podróż, bo to nie tylko wyprawa geograficzna, ale przede wszystkim piękna droga w głąb samej siebie. Po raz kolejny dostałam historię, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że po książki tej autorki można, a nawet trzeba, sięgać z całkowicie zamkniętymi oczami. To idealny plasterek na zbolałą duszę i przypomnienie, że każdy z nas zasługuje na moment wytchnienia i szczęście na własnych zasadach. Koniecznie dajcie się zaprosić na te niezwykłe wakacje, które zmienią Wasze spojrzenie na wiele codziennych spraw.
Wanda czuje, że związek w którym tkwi nie jest dla niej dobry. Od jakiegoś czasu wydaje się jej, iż sufit zwala się na głowę. Przytłoczona, szuka zrozumienia u matki. Ta jednak nie tak wyobraża sobie przyszłość córki. Nakazuje powrót do - już niedługo narzeczonego - bo przecież zrozumiałe, iż Wanda przyjmie oświadczyny ukochanego, przyszłego zięcia. Dobrze, że jest jeszcze Iza, przyjaciółka u której znajduje pocieszenie i wspólnie ruszają na spontaniczny wyjazd na Mazury. Tam spotykają je przygody i nawiązują nowe znajomości. Czy trójka rodzeństwa i introwertyczny Tomasz, odnajdą nić porozumienia z kobietami?
Czasem nie jedna z nas ma wrażenie,że sufit spada nam na głowę. Wynika to z wielu różnych rzeczy. W przypadku naszej bohaterki, Wandy to skutek ciągłego spełnienia oczekiwań innych. Tych, co to wiedzą lepiej co dla nas dobre. Nie wspierają, jedynie krytykują i układają jej życie. Nadszedł taki moment gdy kobieta nie ma już siły. Odchodzi od toksycznego partnera i tak samo toksycznej matki. Czasem właśnie taki krok jest pierwszym w stronę uwolnienia się od złych emocji i natłoku wszystkiego.
Dwie przyjaciółki, spontaniczny wyjazd, urocze Mazury, mnóstwo historycznych smaczków, nowe znajomości i to nie byle jakie. Ksiądz, słowianka, hipis i introwertyk - Tomasz, to mieszanka która spowoduje szybsze bicie serca. Nie brakuje emocji, irytujących postaci, tajemnic, zuchwałych złodzieji, histori niepełnosprawnego chłopca, posiadającego ukryte zdolności i autorki, tyle pięknej co i zachłyśniętej sławą, ślepej na otoczenie.
Podoba się mi pióro Pani Natali, to jak sprawnie, bez nudy prowadzi fabułę. Potrafi opisać trudne emocje i problemy z jakimi zmagają się normalni ludzie. Idealna na wakacje i nie tylko. Polecam.
Mieliście swój ulubiony typ literatury w dzieciństwie czy nastoletnim życiu? Co sprawiało, że czytaliście z wypiekami na twarzy?
U mnie były to przygodówki i powieści iście "szpiegowskie". Nie zliczę, ile razy przeczytałam "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" Edmunda Niziurskiego i "Pan Samochodzik i templariusze" Zbigniewa Nienackiego.
Z jaką więc przyjemnością i ogromną wręcz nostalgią brnęłam przez kolejne strony "Mazurskich aniołów" Natalii Przeździk. Ileż wspomnień ta książka przywołała, Ileż radości sprawiła.
To bowiem pełna przygód, tych nieoczywistych w szczególności, pełna wakacyjnego vibe'u powieść, w której Autorka przenosi nas w urokliwe zakątki Mazur, dając nam poczuć ich klimat, historię, smaki i beztroskę młodzieńczego życia i fantazji.
Jednocześnie nie stroni od tematów trudnych i bolesnych i pozwala wnikliwie przyjrzeć się problemom i troskom codzienności. Bez oceniania, bez wysnuwania pochopnych wniosków, dając nam możliwość spojrzenia z boku i czas na przemyślenia.
Autorka odkrywa przed nami wiele tajemnic i toksycznych relacji w związkach partnerskich, w rodzicielstwie, ale pokazuje również, że z każdego potknięcia czy złych decyzji można wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Na wielką uwagę zasługują również wątki wiary i wierzeń, które idealnie się tu splatają i uzupełniają. Dostajemy wyjątkową lekcję tolerancji i piękny przekaz, że niezależnie od tego, w co wierzymy i ku czemu wyrywa się nasza dusza i serce, można pięknie ze sobą żyć i egzystować w zgodzie i pełni zrozumienia, a każdą różnicę zdań czy odczuwania przeanalizować i wspólnie przedyskutować.
Jeśli więc macie ochotę wyruszyć szlakiem mazurskiej przygody, pochillować przy ognisku, a przy okazji wziąć udział w grze terenowej i przyjrzeć się poczynaniom pewnej szajki złoczyńców, to zapisujcie ten tytuł na liście do przeczytania. Być może podarujecie sobie coś więcej niż tylko relaks z książką w ręku. Może również będzie to wzruszający powrót do czasu spędzonego na zabawach w piwnicach, bazach i podchodach. A na pewno uśmiechniecie się niejeden raz.
Ja już na sam widok okładki mam ochotę rozwijać hamak i sączyć lemoniadę przez słomkę, choć i ona, jak życie, często ma zbyt kwaśny smak.
Pozostawiam od siebie ocenę 8/10 i czekam na kolejne przygody spod pióra Natalii Przeździk.
Zakochałam się w cyklu „Historie galicyjskie” Natalii Przeździk i dlatego z radością powitałam jej najnowszą powieść „Mazurskie anioły”, która miała swoją premierę 24 czerwca. I choć znajdziemy tu więcej humoru i akcji, to ponownie najbardziej wybrzmiewa w niej to, co w życiu najważniejsze - podążanie własną drogą, czasem na przekór oczekiwaniom innych, oraz waga prawdziwej przyjaźni.
„Nie składamy się tylko z ciała. Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne.”
A Wanda, żyjąc pod wpływem apodyktycznej matki i od kilku lat w toksycznym związku z egocentrycznym Konradem, nie tylko podporządkowuje się całkowicie oczekiwaniom innych, ale bagatelizuje pojawiające się coraz częściej ataki paniki. W końcu ratuje się ucieczką, ale dopiero Iza, przyjaciółka na wagę złota, sprawia, że Wanda odnajduje w sobie siłę, by zawalczyć o siebie.
Dziewczyny rzucają wszystko i wyjeżdżają na Mazury, gdzie czeka je zupełnie inny świat. Poznają szalone rodzeństwo oraz Tomasza, pasjonata historii. To z nim Wanda zaczyna łapać wspólny język i w dużej mierze dzięki niemu poznajemy ciekawe zakątki Mazur i ich historię. Akcja nabiera tempa, gdy bohaterom psuje się samochód, a oni trafiają na spotkanie ze znaną autorką, które dość nieoczekiwanie przeradza się w pogoń za złodziejami i poszukiwania skradzionej korony.
Jednak oprócz tych fascynujących przygód autorka przemyciła w powieści mnóstwo psychologicznej głębi, którą tak lubię. Największe emocje wzbudził we mnie świetnie oddany wątek toksycznej relacji partnerskiej oraz jeszcze bardziej skomplikowanej, pomiędzy matką a córką. Doceniłam również wplecenie lekcji tolerancji wobec inności i niepełnosprawności. Niezwykle ciekawe okazało się też połączenie motywów związanych z wiarą chrześcijańską oraz słowiańskimi wierzeniami - przekomarzania rodzeństwa genialne!
Przede wszystkim jednak „Mazurskie anioły” to piękna opowieść o poszukiwaniu drogi do samej siebie. O tym, jak ważne jest kierowanie się własnymi wartościami, a nie ciągłe podporządkowywanie się oczekiwaniom innych. I o tym, że czasem trzeba do tego po prostu dojrzeć, zmienić otoczenie, by spojrzeć z innej perspektywy i zmienić również siebie. A przyjaźń i zwykła ludzka życzliwość są w tej drodze nie do przecenienia!
To lekka, ale bardzo wartościowa historia, zabarwiona pięknem mazurskich krajobrazów i wzbogacona historycznymi ciekawostkami regionu. Idealna na urlopowy czas, a wyniesiecie z niej więcej niż dobrą rozrywkę.
„Mazurskie anioły” Natalii Przeździk to powieść, która wrzuca czytelnika w idealne z pozoru życie Wandy, w perfekcyjny i sterylny dom, zaplanowany w każdym szczególe i narzucony przez partnera. Już na początku lektury uderzyło mnie, jak bardzo trzeba być pod ścianą, żeby pikantnymi przyprawami w potrawach próbować urozmaicić swoje życie i dodać mu smaku. Te przyprawy są jedyną rzeczą, o której Wanda może sama decydować we własnym domu...
Wanda ma uległość wpojoną przez matkę. Tak samo jak brak wiary w siebie. Dla matki bohaterki internet jest oknem na świat. Dążyła przez całe swoje życie, by Wanda żyła w luksusie, a od jakiegoś czasu, by żyła jak celebryci internetowi.
„Chociaż słowo ucieczka uwierało i sprawiało, że czuła się jak tchórz, wiele by dała, by móc uciec, by móc umieć decydować, dyktować innym warunki, a nie kolejny raz usuwać się w cień”.
W końcu bohaterka mówi dość. Podróż na Mazury staje się taką ucieczką od życia skrojonego na miarę, od apodyktycznej matki, od miasta, zgiełku i przytłaczających myśli. Mazury, plecak i namiot stają się najlepszym na świecie sposobem na przewietrzenie głowy.
Spotkane osoby, które stają na drodze bohaterki, nie pojawiają się bez przyczyny. Każda z nich wpływa na jej powolne uzdrawianie duszy, a przy okazji staje się powodem wielu zabawnych sytuacji.
Ta książka ma według mnie dwie płaszczyzny i to od czytelnika zależy, którą z nich chce przyjąć i zgłębić. Z jednej strony jest to wakacyjna komedia z lekkim humorem, ciętymi dialogami oraz charakterystycznymi i bardzo sympatycznymi bohaterami. Wszystko to rozgrywa się pośród pięknych opisów mazurskiej przyrody.
Z drugiej, znacznie głębszej strony, jest to historia kobiety, której matka ułożyła życie według własnego planu, wpędzając córkę w poczucie winy, brak wiary w siebie i w końcu problemy emocjonalne.
Podróż opisana w powieści również ma dwa znaczenia. Pierwsze to ucieczka od miasta do sielskich miejsc, w których Wanda nic nie musi, a wiele może. Drugie to podróż w głąb siebie, poznanie własnych pragnień, odkrycie tego, co sprawia jej przyjemność i odpowiedź na pytanie, co chce dalej robić ze swoim życiem.
Mazurska cisza, tak odmienna od codziennego jazgotu, prania mózgu przez matkę i toksycznego partnera, jest oczyszczająca jak wody mazurskiego jeziora. A tytułowe anioły? Ich znaczenie każdy powinien odnaleźć sam.
To naprawdę bardzo mądra lektura. Mimo swojego wakacyjnego charakteru pokazuje, jak bardzo można zatracić się w miłości do swoich bliskich. Jak bardzo rodzice, którzy z pozoru chcą dla swojego dziecka jak najlepiej, potrafią wpędzić je w traumy. Jak wiele musi się wydarzyć, by stanąć pod ścianą i powiedzieć: dość.
„Mazurskie anioły” to wzruszająca opowieść o odzyskiwaniu siebie, o odwadze do zmian i o tym, że czasem najdłuższą podróżą jest ta prowadząca do własnego wnętrza.
Lubicie lekkie, wakacyjne książki, ale takie pełne przygód, zagadek w stylu Pana Samochodzika, jeśli tak to ta powieść będzie idealna dla Was â¤ď¸
„Mazurskie anioły" to bardzo dobra pozycja na lato, mamy to ciekawych bohaterów, każda postać jest inna i charakterystyczna. Ale oprócz lekkiej opowieści autorka porusza też poważniejsze tematy - relacji międzyludzkich. Główna bohaterka Wanda, jest ułożona aż do bólu, jest dorosła, a tak naprawdę o jej życiu decyduje mama i partner. W pewnym momencie młoda kobieta nie wytrzymuje, chce podejmować własne decyzje i wraz z przyjaciółką wyjeżdża na Mazury. Tu zaczynają się przygody, dziewczyny poznają rodzeństwo, które jest jak z innego świata, zaczyna się ich wspólna wakacyjna przygoda. Po drodze trochę przez przypadek dołącza do nich Tomasz.
Mamy tu dużo śmiechu, zabawy, śledztwa w stylu książek Zbigniewa Nienackiego.
Bardzo polecam tę lekką, wakacyjną pozycję, autorka napisała ciekawą i przyjemną powieść, trochę w dawnym stylu.
Polecam przeczytać książkę „Mazurskie anioły”, ponieważ jest to ciepła i wzruszająca powieść, która pokazuje, że każdy człowiek zasługuje na szczęście i może zacząć wszystko od nowa. Autorka w interesujący sposób przedstawia losy bohaterów oraz ich codzienne problemy, dzięki czemu łatwo można się z nimi utożsamić.
Dużym atutem książki są piękne opisy mazurskiej przyrody, które tworzą wyjątkowy klimat i sprawiają, że czytelnik może poczuć się jak na wakacjach. Historia jest pełna emocji, przyjaźni i nadziei, a jednocześnie skłania do refleksji nad własnym życiem.
Książkę polecam wszystkim miłośnikom powieści obyczajowych, którzy szukają historii pełnej pozytywnych emocji, humoru i wzruszeń. To idealna lektura na spokojny wieczór lub wakacyjny wypoczynek.
Książka, która wciąga jak letnia bryza znad jeziora! 🌿✨ „Mazurskie Anioły” Natalii Przeździk to idealna propozycja na leniwe, ciepłe dni, gdy masz ochotę na historię z duszą.
Główna bohaterka, Wanda, przez całe życie starała się spełniać oczekiwania innych – matki, narzeczonego… aż w końcu powiedziała dość. Postanawia zrobić sobie „urlop od dorosłości” i razem z przyjaciółką wyjeżdża na spontaniczne wakacje na Mazury. Co może pójść nie tak? A może raczej – co może się wydarzyć? 😉
I tu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki! Zamiast sielanki nad wodą, dostajemy zwariowaną mieszankę akcji szpiegowskich, zagadek detektywistycznych i odkrywania lokalnych tajemnic. Autorka serwuje nam prawdziwy kolaż przygód, który trzyma w napięciu i nie pozwala się nudzić.
To, co kocham w tej książce, to galeria barwnych, nietuzinkowych postaci. Spotkacie tu dziewczynę zafascynowaną słowiańszczyzną, księdza-włóczęgę, a także zarozumiałą pisarkę, która wprowadza niezły zamęt. No i jest Tomasz – introwertyczny historyk i samozwańczy detektyw, który sprawi, że serce Wandy (i Wasze!) zabije mocniej.
Tempo akcji jest naprawdę przyjemne – historia toczy się wartko, ale bez pośpiechu, idealnie oddając wakacyjny klimat. Styl autorki jest lekki, pełen humoru i autentycznych emocji. Czytałam z uśmiechem na twarzy, a momenty refleksji nad życiem Wandy skłaniały do własnych przemyśleń.
To książka dla każdego, kto szuka czegoś więcej niż tylko romansu. Dla tych, którzy lubią historie o sile przyjaźni, odnajdywaniu siebie i odkrywaniu, że prawdziwe życie zaczyna się tam, gdzie przestajemy bać się własnych wyborów. Jeśli kochacie Mazury, przygodę i ciepłe, kobiece historie – to pozycja dla Was!
Świetna, wakacyjna odskocznia z sercem i charakterem 💚
„Mazurskie Anioły” skradły moje serce tym, że są jak wakacyjny rollercoaster – raz się śmiejesz, raz zastanawiasz, kto tu kogo szpieguje, a potem nagle łapiesz się na tym, że uśmiechasz się do siebie jak głupia. 🤭
Natalia Przeździk stworzyła bohaterów, których chce się mieć za przyjaciół. I choć to książka z gatunku kobiecego, to akcji tyle, że niejeden kryminał może pozazdrościć!
Daję 8/10 🌟 i czuję ogromny niedosyt – chcę więcej takich historii!
Wanda - wychowana przez swoją matkę na osobę odpowiedzialną i posłuszną - nie lubiła zmian, ale pewnego czerwcowego dnia buntuje się, czyli postanawia odejść od swego partnera Konrada. Czuła, że dusi się w tym związku. Mimo że jej matka była zapatrzona w przyszłego zięcia jak w obrazek i uważała, że córka popełnia największy błąd w życiu, Wanda postanawia odciąć się od wszystkiego i z przyjaciółką Izą wyjeżdża na Mazury. Przyjaciółki to dwa przeciwieństwa. Iza nieco szalona i przebojowa. Wanda wycofana, tzw. bojąca dusza. Jednak obie wzajemnie się uzupełniają i mogą na siebie liczyć.
W drodze poznają przeróżne osoby. Damian, Dobrochna i Jaromir - można by rzec - egzotyczne trio rodzeństwa plus Tomasz - nieco specyficzny znawca historii z Warszawy. Razem podróżują w nieznane rejony Mazur. Poznają również znaną, ale bardzo zarozumiałą pisarkę Weronikę, która wtrąca swoje trzy grosze. Okazuje się, że rozwiązują także pewną zagadkę oraz odnajdują miłość.
Jeśli szukasz książki na letni relaks, na odstresowanie, z wątkiem przygodowym i detektywistycznym oraz elementami historii regionu, jakim są Mazury, okraszonej humorem, to „Mazurskie anioły” będą bardzo dobrym wyborem.