
Traumy z dzieciństwa czasami wdzierają się tak głęboko w umysł, że nawet po latach jedynym sposobem, aby się ich pozbyć, jest ukaranie oprawcy.
Warszawą wstrząsa seria okrutnych zbrodni. Ktoś z niewiadomych powodów odcina kobietom części ciała: głowę, ucho, nogę Na czele śledztwa staje komisarz Maksymilian Obrębski, a wspiera go dwóch średnio ogarniętych policjantów z patrolu, którzy uzupełniają braki kadrowe. Czy uda im się dowiedzieć, kto za tym stoi? Czy będą w stanie uratować kolejne kobiety przed mordercą nazwanym przez prasę Brzytwą?
40. Raków to wciągająca powieść z pogranicza kryminału i thrillera psychologicznego, w której spotkasz aż dwóch morderców. Kto wie, być może jedną z tych osób nawet polubisz
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: 110 PROCENT AGNIESZKA PESZEK, ul. S. Cymuty 4, 05-825 Grodzisk Mazowiecki (PL), adres e-mail: agnieszka@peszek.pl
| Autor | Agnieszka Peszek |
| Wydawnictwo | 110 procent |
| Rok wydania | 2023 |
| Liczba stron | 410 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788396775733 |
| Data premiery | 2023.06.17 |
| Data pojawienia się | 2023.06.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 18 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pierwszą książkę Agnieszki Peszek przeczytałam prawie trzy lata temu i od tamtej chwili nie przepuściłam jej żadnej nowości. To jedna z tych autorek, które po prostu biorę w ciemno, bo wiem, że zawsze dostanę historię, która mnie porwie. A kiedy zobaczyłam, że zbliża się premiera czwartej części cyklu „Ona”, pomyślałam: „Sylwia, ogarnij się, czas nadrobić zaległości”. Tym bardziej że „Numer 1” ma premierę pod koniec stycznia, więc nie było opcji, żebym nie zaczęła od początku.
I powiem jedno, „40 Raków” to początek jazdy bez trzymanki.
Od pierwszych stron czułam, że znowu wpadłam w fabułę tak głęboko, jak tylko potrafię. Warszawą wstrząsa seria brutalnych zbrodni i to takich, że aż robi się zimno w dłonie. „Brzytwa” odcina kobietom części ciała, a śledztwo prowadzi komisarz Obrębski… wspierany przez dwóch świeżaków, którzy dopiero uczą się, z czym się je takie sprawy. Sam skład policji to już mieszanka, która aż prosi się o kłopoty i oczywiście kłopoty przychodzą.
To, co mnie szczególnie wciągnęło, to trzy perspektywy, z których Agnieszka prowadzi historię.
Mamy sadystycznego psychopatę, tak zimnego, skrupulatnego i chorego w swoim uporządkowaniu, że aż ciarki chodzą po plecach.
Mamy dziewczynę, której dzieciństwo było jednym wielkim koszmarem i kiedy czytałam jej fragmenty, aż ściskało mnie w żołądku.
I mamy policjantów, którzy próbują złapać mordercę, jednocześnie tonąc w problemach prywatnych.
I gdzieś po drodze zaczynałam się zastanawiać, co tak naprawdę robi z ludzką psychiką trauma? Jak daleko może popchnąć człowieka? I kto tu jest ofiarą, a kto oprawcą?
Złapałam się nawet na tym, że jednego z morderców momentami zaczynałam… rozumieć? Może nie usprawiedliwiać, ale próbować zajrzeć mu do głowy. A to zawsze świadczy o dobrze napisanej postaci.
Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których stopniowo odkrywałam, że za zbrodniami stoją dwaj mordercy, każdy z własnym, zupełnie innym sposobem działania. Fascynowało mnie wszystko, od metod przetrzymywania ofiar, przez miejsca ukrycia, aż po chłodną precyzję, która dosłownie wywoływała mi zimny dreszcz. Do tego ten ciągły brak śladów, brak tropów, brak czegokolwiek, co mogłoby poprowadzić policję… a ja razem z nimi czułam narastającą bezradność.
Emocje? Oj, było ich sporo.
Strach, obrzydzenie, złość. Momentami szczere współczucie. A przede wszystkim to napięcie, które rosło jak fala podczas sztormu. W pewnym momencie miałam wrażenie, że wszystko wokół przestaje istnieć i jestem tylko ja i ta historia. Dokładnie to uwielbiam u Peszek, wciąga człowieka tak, że nawet nie zauważa, kiedy mija pół książki.
A zakończenie?
Takie, które zostawia z pysznym niedosytem i sprawia, że od razu chcesz sięgnąć po kolejny tom. Uwielbiam serie, które trzymają czytelnika w niepewności i nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Co podobało mi się najbardziej?
Ta mroczna intensywność.
To, jak autorka pokazuje wpływ przeszłości na teraźniejszość.
To, że każdy bohater coś ukrywa.
I to, że nawet przez sekundę się nie nudziłam, wszystko jest tu spójne, mocne, momentami okrutne, ale też piekielnie intrygujące.
Polecam tę książkę każdemu, kto lubi thrillery mroczne, intensywne, pełne psychologicznych zakamarków. Jeśli cenicie nieoczywiste postacie i fabułę, która wchodzi pod skórę, to „40 Raków” będzie strzałem w dziesiątkę.
Dla mnie to świetny początek cyklu „Ona” i już wiem, że całą serię przeczytam jednym tchem.
Pierwszą książkę Agnieszki Peszek przeczytałam prawie trzy lata temu i od tamtej chwili nie przepuściłam jej żadnej nowości. To jedna z tych autorek, które po prostu biorę w ciemno, bo wiem, że zawsze dostanę historię, która mnie porwie. A kiedy zobaczyłam, że zbliża się premiera czwartej części cyklu „Ona”, pomyślałam: „Sylwia, ogarnij się, czas nadrobić zaległości”. Tym bardziej że „Numer 1” ma premierę pod koniec stycznia, więc nie było opcji, żebym nie zaczęła od początku.
I powiem jedno, „40 Raków” to początek jazdy bez trzymanki.
Od pierwszych stron czułam, że znowu wpadłam w fabułę tak głęboko, jak tylko potrafię. Warszawą wstrząsa seria brutalnych zbrodni i to takich, że aż robi się zimno w dłonie. „Brzytwa” odcina kobietom części ciała, a śledztwo prowadzi komisarz Obrębski… wspierany przez dwóch świeżaków, którzy dopiero uczą się, z czym się je takie sprawy. Sam skład policji to już mieszanka, która aż prosi się o kłopoty i oczywiście kłopoty przychodzą.
To, co mnie szczególnie wciągnęło, to trzy perspektywy, z których Agnieszka prowadzi historię.
Mamy sadystycznego psychopatę, tak zimnego, skrupulatnego i chorego w swoim uporządkowaniu, że aż ciarki chodzą po plecach.
Mamy dziewczynę, której dzieciństwo było jednym wielkim koszmarem i kiedy czytałam jej fragmenty, aż ściskało mnie w żołądku.
I mamy policjantów, którzy próbują złapać mordercę, jednocześnie tonąc w problemach prywatnych.
I gdzieś po drodze zaczynałam się zastanawiać, co tak naprawdę robi z ludzką psychiką trauma? Jak daleko może popchnąć człowieka? I kto tu jest ofiarą, a kto oprawcą?
Złapałam się nawet na tym, że jednego z morderców momentami zaczynałam… rozumieć? Może nie usprawiedliwiać, ale próbować zajrzeć mu do głowy. A to zawsze świadczy o dobrze napisanej postaci.
Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których stopniowo odkrywałam, że za zbrodniami stoją dwaj mordercy, każdy z własnym, zupełnie innym sposobem działania. Fascynowało mnie wszystko, od metod przetrzymywania ofiar, przez miejsca ukrycia, aż po chłodną precyzję, która dosłownie wywoływała mi zimny dreszcz. Do tego ten ciągły brak śladów, brak tropów, brak czegokolwiek, co mogłoby poprowadzić policję… a ja razem z nimi czułam narastającą bezradność.
Emocje? Oj, było ich sporo.
Strach, obrzydzenie, złość. Momentami szczere współczucie. A przede wszystkim to napięcie, które rosło jak fala podczas sztormu. W pewnym momencie miałam wrażenie, że wszystko wokół przestaje istnieć i jestem tylko ja i ta historia. Dokładnie to uwielbiam u Peszek, wciąga człowieka tak, że nawet nie zauważa, kiedy mija pół książki.
A zakończenie?
Takie, które zostawia z pysznym niedosytem i sprawia, że od razu chcesz sięgnąć po kolejny tom. Uwielbiam serie, które trzymają czytelnika w niepewności i nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Co podobało mi się najbardziej?
Ta mroczna intensywność.
To, jak autorka pokazuje wpływ przeszłości na teraźniejszość.
To, że każdy bohater coś ukrywa.
I to, że nawet przez sekundę się nie nudziłam, wszystko jest tu spójne, mocne, momentami okrutne, ale też piekielnie intrygujące.
Polecam tę książkę każdemu, kto lubi thrillery mroczne, intensywne, pełne psychologicznych zakamarków. Jeśli cenicie nieoczywiste postacie i fabułę, która wchodzi pod skórę, to „40 Raków” będzie strzałem w dziesiątkę.
Dla mnie to świetny początek cyklu „Ona” i już wiem, że całą serię przeczytam jednym tchem.
„Cała idea zemsty i kary to dziecięca fantazja. W istocie nie ma czegoś takiego jak zemsta. Zemsta to akt wynikający z bezsilności – gdy tylko zniknie poczucie bezsilności, znika również pragnienie zemsty.” George Orwell
W Warszawie zostaje odnalezione ciało kobiety z odciętą głową. Niedługo po tym ruszają poszukiwania kolejnej. Makabryczne wskazówki jakie zostawia porywacz wskazuje, że losy tej kobiety też są przesądzone.
W trudna sprawę zostaje zaangażowany doświadczony śledczy z warszawskiej policji – komisarz Obrębski, towarzyszą mu dwaj „patrolowcy” z prewencji. Ten zespół będzie miał za zadanie rozwiązać jedną z najtrudniejszych spraw jaką widziała Warszawa.
„40. raków” Agnieszki Peszek to bardzo dobry kryminał przedstawiany z perspektywy 3 osób. Policjanta próbującego rozwikłać sprawę. Przebiegłego i wyrachowanego przestępcy, który metodycznie krok po kroku realizuje swój potworny plan oraz pewnej tajemniczej dziewczyny. Pisze dziewczyny bo „ONA” jak pisze o niej autorka zaczyna swoja narrację w latach wczesnej młodości i rozwija się w miarę poznawania kolejnych kart książki.
Autorka stworzyła dość zagmatwaną historię, w której nic tak naprawdę nie jest oczywiste. Nawet się nie wysilałem na próbę rozwikłania zagadki przed końcem. Dodatkowo ONA, bohaterka, która w bardzo tajemniczy sposób przedstawia się czytelnikowi, do końca nie daje poznać się w całości.
Wszystko to powoduje, że zakończenie jakie poznajemy na końcu daje bardzo dużą satysfakcję z czytania. Bawiłem się przy tym tytule wspaniale. Z ogromną przyjemnością chwycę za kontynuację. Tym bardziej, że już w październiku pojawi się 3. tom tej historii.
Ogromnie polecam tę książkę. Emocje gwarantowane.
Kiedy tylko zobaczyłam w swojej skrzynce mejlowej wiadomość z pytaniem o recenzję, nie wahałam się nawet przez moment, bo książki Agnieszki Peszek od jakiegoś czasu biorę dosłownie w ciemno. Jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a każda kolejna powieść tylko umacnia mnie w przekonaniu, że pani Peszek po prostu umie w dobry kryminał.
Nie będę spamować streszczeniami fabuły, bo opis wydawcy sporo zdradza ;) ale napiszę, że autorka w tej wielowątkowej powieści zaserwowała mi istny emocjonalny rollercoaster i prawdziwą jazdę bez trzymanki.
Książka niesamowicie wciąga, napięcie zbudowane zostało po mistrzowsku. Powoli, ale sukcesywnie zdradzając skrywane tajemnice, odsłaniając traumy oraz odkrywając cele i motywy, które kierują bohaterami, pokazując ich życie, które ociera się o niezwykle płynne granice- zapewnia czytelnikowi przysłowiową jazdę bez trzymanki. Emocje buzują od początku do końca, czekają tylko na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana.
Znajdziecie tu wszystko, co jest potrzebne w dobrym kryminale z domieszką thrillera od miłości i pożądania po szczerą nienawiść i chęć mordu.
Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autorka miesza wątki, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by wrócić do niej ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop, ewentualnie trup, który totalnie burzył całą moją koncepcję dotyczącą mordercy, a już totalnym szokiem i zaskoczeniem było odkrycie, że jest ich dwóch (ewentualnie dwoje).
Mroczny i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów.
Głównych postaci jest sporo. Genialnie wykreowanych i poprowadzonych. Są one niejednoznaczne, poranione w moim odczuciu wręcz wypaczone psychicznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty wzbudzają całą gamę uczuć i emocji. Niejednokrotnie odczuwałam złość, niedowierzanie i współczucie jednocześnie.
Autorka, budując w szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia.
Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Czyta się szybko, choć pani Agnieszka pisze dosadnie i nie owija nic w bawełnę, książka jest doskonała.
Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne książki, które wyjdą spod pióra pani Agnieszki.
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeśli lubicie kryminały i thrillery, w których sporą rolę odgrywa ludzka psychika, będziecie tak jak ja zachwyceni. Idealna historia na długi i mroczny wieczór.
"Nie sądziłem, że czterdzieści raków przyczyni się ostatecznie do mojej klęski."
"40. Raków" Agnieszki Peszek to mocno angażujący thriller psychologiczny z domieszką kryminału, który od początku wprowadza czytelnika w niepokojący klimat. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Agnieszki i myślę, że nie ostatnie.
Początek nie był dla mnie łatwy, ponieważ musiałam wgryźć się w styl autorki. Jednak im dalej posuwało się śledztwo, poznawało się losy bohaterów i ich ofiar, tym bardziej ta historia stawała się angażująca. Od początku ma się wrażenie, że czyta się trzy różne historie: mordercy, aspirantów prowadzących śledztwo i osoby skrzywdzonej przez swoich najbliższych - rodziców i rodzeństwo.
Nie spodziewałam się takiego mroku i bólu wylewającego się z kart powieści. Co prawda okładka i opis naprowadzają, że będzie to dość mocna historia, ale i tak nie obyło się bez zaskoczenia, co bardzo mnie cieszy.
Poczucie misji, kara, niesprawiedliwość, krzywda dziecka, zemsta, zdrady, toksyczne relacje, okrutne zbrodnie, to wszystko składa się na historię, która musi być po prostu mocna. Młodszy aspirant Bogucki i aspirant Jaworski mają ręce pełne roboty, a zawirowania w życiu prywatnym również ich nie oszczędzają.
Dzięki postaci mordercy autorka przedstawiła, jak trudne dzieciństwo wpływa na dorastanie i życie dorosłej osoby. Jak wiele trudnych emocji kłębi się w człowieku i szuka miejsca, by dać im upust. Posuwają się do czynów, od których nie ma odwrotu, a co najgorsze, sprawia im to ogromną satysfakcję. Portrety psychologiczne zasługują na uznanie i warto się nad nimi głębiej zastanowić.
Agnieszka Peszek stworzyła historię pełną ciemnych zakamarków, do których nie chciało by się zaglądać ani za dnia ani nocą. Ludzkie traumy wylewają się z każdej strony książki, więc czy można spodziewać się pozytywnego finału? Sprawdźcie sami.
Z mroczną finezją kompilująca dwie mocne w wydźwięku odsłony literatury. Uzależniająca złożonym obliczem kryminalnej intrygi. Obnażająca ze śmiałością ponure implikacje zakorzenionych pod skórą traum.
„40. Raków” to przekonująco zaaranżowany mariaż thrillera psychologicznego i powieści kryminalnej, który zatrważa krwawą wymową zbrodni, intryguje precyzyjnie rozpisanymi meandrami psychologicznymi, a także subtelnie dotyka strun wrażliwości. To iście ekspresywna kanonada doznań, które objawiają się z zuchwałością sunącym po kręgosłupie dreszczem niepokoju, duszącym szokiem i przerażeniem wyraźnie podkreśloną bezwzględnością. Agnieszka Peszek stworzyła treść całkowicie wyzutą z banalności, zanurzoną w otchłani niesztampowości, a tym samym przesiąkniętą jawną nietuzinkowością. Konfrontuje bowiem dwie odmiany zła – zdefiniowane w jaskrawie odmienny sposób, zarazem kształtujące w wyobraźni odbiorcy wstydliwy dylemat moralny. Autorka naszkicowała literacki zabieg, którego jeszcze dotąd w tych gatunkach nie doświadczyłam.
To fabularna przestrzeń rozpięta na trzech narracyjnych płaszczyznach – pełne niewiadomych i trudnych do ustalenia odpowiedzi śledztwo przeplatają obraz z surowością dokonywanych morderstw oraz portret rozpaczliwej samotności. Każda dostarcza innych emocji oraz negliżuje odmienną warstwę psychologiczną, wszystkie eksponują ludzkie demony w równie wstrząsającym wydaniu. To osnowa skrojona z porywającym dynamizmem, eksplorująca brutalność koszmarnych zbrodni ze świadomą plastycznością, ale przy tym naznaczona powidokami dokonywanych z premedytacją krzywd, które kształtują dziecięcą mentalność, rzutującą ponurym cieniem na dorosłą egzystencję. Podszyta pragnieniem zemsty treść doskonale przenika zawiłości poranionego umysłu, wizualizując bezlitosny spektakl zła, który rozgrywa się w czeluści warszawskich zakątków.
Fetor dojrzewającej latami żądzy odwetu panoszy się po stronach powieści z nieokiełznaną zajadłością. Tu nikczemność odmieniano przez wszystkie przypadki, a wyrachowanie zaakcentowano z sugestywną wyrazistością. Agnieszka Peszek skonstruowała fabułę w pełni kompletną! To kompleksowa mozaika dobitnych tonów, wyczerpująco naszkicowanej nieprzeniknionej ludzkiej natury oraz spowitych smutkiem emocji. I zarazem doprawiona szczyptą ironicznego humoru, który nadaje kompozycji swoistej lekkości. Niewątpliwie to historia całkowicie nieprzewidywalna, zaskakująca kierunkiem fabularnego rozwoju, przy tym ewidentnie niejednoznaczna i wyzuta z gatunkowej schematyczności. Już sam tytuł nurza się w odmętach enigmatyczności – gdy natomiast nabiera już zrozumiałego kolorytu, staje się znamiennie trafny i logiczny. Iluzorycznie niepasujące do siebie elementy tej kryminalnej układanki w finalnej wersji wręcz hipnotyzują błyskotliwym zespoleniem – napięcie towarzyszące ich spajaniu bezsprzecznie odczuwa się wszystkimi zmysłami.