
Wszyscy mamy jakiś raj, który utraciliśmy i za którym tęsknimy.
Czasy współczesne. Rozalia, u kresu życia, otrzymuje diagnozę, z której wynika, że cierpi na ciężką chorobę. Jedyną szansą jest podjęcie szybkiego leczenia, które jednocześnie nie gwarantuje powrotu do zdrowia. Tylko z sobie wiadomych przyczyn staruszka odmawia leczenia. Co kryje się za tą decyzją? Odpowiedź być może tkwi w wydarzeniach z długiego życia kobiety, które odcisnęły piętno nie tylko na niej, lecz także na losie całej jej rodziny.
Rok 1945. Po dramatycznych wojennych doświadczeniach ludzie z wioski Machów próbują układać sobie życie w nowych realiach. Wśród nich są przybysze z Wołynia — Bogdan i Weronika, którzy mają nadzieję, że uda się im zapomnieć o tragedii, jaka ich dotknęła, i bez obaw spojrzą znowu w przyszłość. Ale wciąż towarzyszy im niepokój oraz brak poczucia bezpieczeństwa. To się zmienia z chwilą, gdy na świat przychodzi ich córeczka. Narodziny dziecka to dla małżeństwa znak, że mogą na nowo poczuć się rodziną. Decydują się w Machowie zbudować dom. Gdy udaje się im wreszcie odnaleźć spokój i stabilizację, odkrycie złóż siarki pod Tarnobrzegiem ponownie wywraca ich życie do góry nogami.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwa Videograf SA, Żwirki i Wigur 65a/1a, 43-190 Mikołów (PL), adres e-mail: promocja.videograf@gmail.com
| Autor | Ewelina Miśkiewicz |
| Wydawnictwo | Wydawnictwa Videograf SA |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 320 |
| Format | 13.5 x 20.8 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8293-364-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382933642 |
| Wymiary | 135 x 208 mm |
| Data premiery | 2026.05.07 |
| Data pojawienia się | 2026.04.22 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 236 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 6 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.24 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Książka opowiada historię całego życia Rozalii od urodzenia aż do śmierci. Pokazuje, jak w tym czasie zmieniała się Polska, jak te zmiany odcisnęły się na kobiecie i jej rodzinie. Widzimy, że przeszłość zawsze będzie nam towarzyszyła, a młodsze pokolenie idzie do przodu i nie ogląda się za siebie.
Widzimy, jak przez tyle lat zmieniają się ludzie, kiedyś rodzina była najważniejsza, poświęcenie się i opieka nad starzejącym się rodzicem było czymś naturalnym, teraz każdy myśli o sobie, nie chce się poświęcać dla dobra innych.
Rozalia i jej mąż pokochali małą wieś, w której zamieszkali, dom, który zbudowali, jabłonie w ogrodzie, domowe ciepło, jednak nie było im dane zostać tam na zawsze. Losy kobiety pokazują, jak przewrotne potrafi być życie, że nigdy niczego nie możemy być pewni i przyszłości nie da się zaplanować, a nasze dzieci czy wnuki będą szły własną drogą, która niekoniecznie nam się podoba.
Ewelina Miśkiewicz perfekcyjnie połączyła losy wielopokoleniowej rodziny. Dzięki temu poznaliśmy, jak bardzo na przestrzeni lat zmieniało się każde nowe pokolenie, ile trudu trzeba włożyć, by zrozumieć inną generację. Wszystko jest opisane w spójną, pełną wzruszeń historię rodziny.
Autorka pięknie pokazała, że dom to nie tylko budynek, w którym żyjemy, to ludzie, rodzina i nieważne, gdzie będziemy mieszkali, to bliskość z nimi jest najważniejsza.
„W raju kwitną jabłonie” to piękna, wzruszająca opowieść, którą czyta się ze skupieniem, myśląc o losach Rozalii i jej rodziny.
Książka przypomina nam, co w życiu tak naprawdę jest ważne.
Polecam Wam z całego serca!
(...) Gdy Rozalia otrzymuje jednoznaczną diagnozę postanawia, że nie podda się leczeniu. Lekarz nie próbuje jej przekonywać, tym bardziej, że kobieta nie jest mu obca i dobrze zna jej charakter. Decyzja, którą podjęła, wynika z całej życiowej historii, która doprowadziła ją do tego właśnie momentu, a rozpoczyna się ona w 1945 roku w Machowie.. To właśnie tam, pośród wielu obaw, przychodzi na świat mała Rozalka...
"W raju kwitną jabłonie" to niezwykle poruszająca i wypełniona emocjami opowieść skłaniająca do refleksji nad losem człowieka, siłą więzów rodzinnych, nad miłością i nadzieją. Autorka stworzyła taką prawdziwą, życiową fabułę, gdzie z dużą dozą wrażliwości kreśli dzieje bohaterów, pokazując, że pomimo trudnych doświadczeń, człowiek posiada w sobie siłę na budowanie od nowa, nawet gdy świat wokół legnie w gruzach. Historia Weroniki i Bogdana, którzy po ucieczce z Wołynia odnajdują swój raj na ziemi w Machowie, a później śledząc los ich córki Rozalii i Janka, miałam poczucie przeżywania wraz z nimi każdej radości i każdego smutku. Nie idealni, popełniający błędy, mierzący się ze słabościami, zdają się być tacy jak my, przez co łatwiej nam zrozumieć ich wybory, decyzje. Ja kibicowałam im z całego serca.
Nie da się nie zauważyć, że losy bohaterów powieści, przeplatają się z losami Machowa i Tarnobrzega. To właśnie ta wieś i to miasto stają się również ważnymi elementami opowieści. Autorka całą historię umieściła na tle dziejów tej części Polski, która w pewnym momencie stała się dla wielu rajem bogatym w żółte złoto, czyli siarkę. Bardzo mnie zaciekawił ten wątek, bo nie miałam pojęcia o tym wszystkim, co się tam wydarzyło.
Jeśli chodzi o tytuł książki, to nie jest on bez znaczenia. To właśnie jabłonie stają się symbolem rodzącej się nadziei, nowego początku. Autorka przypomina, że raj za którym tak często gonimy, znajduje się bliżej niż nam się wydaje. To rodzina, bliskie nam osoby oraz umiejętność doceniania tego, co mamy.
Książka Eweliny Miśkiewicz pozostanie w mojej pamięci i sercu jeszcze bardzo długo. To jedna z tych powieści, których przesłanie jest zawsze aktualne.
Zdecydowanie polecam !!
"Ludzki los to cały czas droga, raz usłana różami, a innym razem pełna wyboistych kamieni".
Nigdy bym nie pomyślała, że książka z motywem jabłoni w tytule, których w tym sezonie wydawniczym pojawiło się tak wiele, wywoła we mnie aż tak skrajne emocje i zostawi z głową pełną egzystencjalnych przemyśleń. Kiedy brałam do ręki „W raju kwitną jabłonie”, w sumie to nie wiem, jakiej książki się spodziewałam tym razem, bo zaintrygował mnie tytuł, ale podświadomie nastawiałam się na kolejną lekką, obyczajową opowieść, jakich wiele na półkach. Jakże się pomyliłam, bo Ewelina Miśkiewicz zafundowała mi literacką podróż, która bezlitośnie obdarła mnie ze złudzeń i udowodniła, że pod piękną, niemal sielankową okładką może kryć się prawdziwy, głęboki ludzki dramat.
Czyta się dość szybko, choć początek może być nieco mylący, ponieważ autorka decyduje się na odważny krok i wrzuca nas prosto w środek współczesnego dramatu, gdzie poznajemy Rozalię stojącą u kresu swoich dni. Diagnoza, którą usłyszała ta starsza kobieta, jest bezwzględna, a jedyna szansa na ratunek to natychmiastowe, wyniszczające leczenie, które w dodatku nie daje żadnej gwarancji na wyzdrowienie. Kiedy staruszka, tylko z sobie wiadomych przyczyn, kategorycznie odmawia podjęcia tej walki, poczułam głęboki bunt i masę pytań, które zaczęły kłębić mi się w głowie. Co kryje się za tą decyzją, dlaczego starsza pani woli poddać się losowi, zamiast walczyć o każdą kolejną minutę spędzoną z bliskimi?
Odpowiedź na to pytanie okazuje się o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, a autorka dawkuje nam ją z ogromnym wyczuciem, cofając nas nagle do traumatycznego roku 1945. Przenosimy się do podkarpackiej wsi Machów, gdzie po wojennej zawierusze poturbowani przez życie ludzie próbują na nowo posklejać swoją codzienność w zupełnie nowej, powojennej rzeczywistości. To właśnie tam trafiają Bogdan i Weronika, przesiedleńcy z Wołynia, którzy niosą na swoich barkach niewyobrażalny ciężar doświadczeń i potworny niepokój, jaki nie opuszcza ich nawet na krok. Obserwowałam ich pierwsze próby zapuszczenia korzeni w nowym miejscu z ogromnym ściśnięciem w gardle, czując ich wszechobecny strach i niepewność jutra.
Sytuacja tego doświadczonego przez los małżeństwa zmienia się diametralnie dopiero w momencie, gdy na świat przychodzi ich malutka córeczka, stając się prawdziwym światełkiem w tunelu i symbolem nowego początku. Narodziny dziecka dają im upragnioną nadzieję i wiarę w to, że na zgliszczach dawnego życia mogą na nowo poczuć się prawdziwą rodziną, co popycha ich do podjęcia decyzji o budowie własnego domu w Machowie. Kiedy człowiek podczas lektury zaczyna wreszcie głęboko oddychać i wierzyć, że ci bohaterowie odnaleźli swój upragniony spokój oraz stabilizację, autorka bezlitośnie uderza z kolejnej strony. Odkrycie bogatych złóż siarki pod Tarnobrzegiem staje się kolejnym punktem zwrotnym, który brutalnie i bezpowrotnie wywraca ich misternie układane życie do góry nogami.
Sama książka robi dość duże wrażenie, przede wszystkim dlatego, że z niesamowitą empatią i surowością pokazuje emocje oraz bolesne doświadczenia ludzi, których małe marzenia zostały zmiażdżone przez tryby wielkiej historii i industrializacji. Autorka z ogromną wrażliwością nakreśliła dramat wysiedleńców, dla których ziemia karmiąca ich przez lata nagle stała się terenem wielkiej budowy, zmuszając ich do ponownego spakowania całego swojego świata. Wszystkie te miejsca zostały opisane z precyzją, która pozwalała mi niemal fizycznie poczuć zapach kwitnących jabłoni, a zaraz potem dusić się w pyle i dymie powstającej bezwzględnie kopalni siarki.
Najbardziej poruszające w tej opowieści jest to, jak głęboko i wyraźnie Miśkiewicz pokazuje, że przeszłość nigdy nie umiera, lecz odkłada się w nas i rzutuje na losy kolejnych pokoleń, odcisnąwszy niezatarte piętno na całej rodzinie. Tajemnica skrywana przez Rozalię staje się kluczem do zrozumienia jej dzisiejszej postawy, a każdy rozdział pozwalał mi powoli układać te skomplikowane, rodzinne puzzle w jedną, rozdzierającą serce całość. Ta książka uzmysłowiła mi, jak trudno jest uciec przed demonami przeszłości i jak wielką cenę płacimy za próby odnalezienia swojego własnego, bezpiecznego azylu w świecie, który nieustannie nas rani.
Kiedy zamknęłam „W raju kwitną jabłonie”, musiałam przez dłuższą chwilę siedzieć w absolutnej ciszy, pozwalając wszystkim tym nagromadzonym emocjom wybrzmieć i spokojnie opaść na dno mojego serca. To nie jest lektura, o której zapomina się chwilę po odłożeniu jej na półkę; ona we mnie rezonuje, zmusza do refleksji nad tym, czym tak naprawdę jest dla nas ten utracony raj, za którym wszyscy w głębi duszy tęsknimy. Autorka stworzyła wybitną, dojrzałą i niezwykle mądrą sagę wielopokoleniową, która dotyka najczulszych strun ludzkiej psychiki i nie pozwala przejść obok tej historii obojętnie.
Z całego serca polecam tę pozycję każdemu, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko prostej rozrywki i pragnie zanurzyć się w opowieści pełnej prawdy, trudnych wyborów oraz niesamowitego klimatu dawnych lat. Ewelina Miśkiewicz udowodniła, że jest genialną obserwatorką ludzkich losów, a jej najnowsza powieść to absolutny majstersztyk, który po prostu trzeba przeczytać i przeżyć na własnej skórze. Jestem pewna, że ta bolesna, ale i piękna historia o poszukiwaniu stabilizacji i walce z przeciwnościami losu zostanie ze mną na bardzo, bardzo długo.
đ¤„W raju kwitną jabłonie” to historia połączona trudami przeszłości wraz z teraźniejszymi wydarzeniami,które przynoszą diagnozę. Ta diagnoza daje nadzieję,że raj nadchodzi. Raj,który był tak bardzo wyczekiwany i w którym na nowo spotkamy ukochane osoby.
đ¤Powieść zabiera czytelnika do ciężkich czasów powojennych,który niósł wiele cierpienia i trudu,by żyć tak,jakbyśmy tego chcieli. Ten świat -oczami Rozalii- zaowocował w momenty łamiące serca wielu osób. Czasy powojenne,które nie tylko niosły utratę ziemi w czasie odkrywania złóż,ale stratę bliskich osób. W tymże czasie trzeba było znaleźć się w nowej rzeczywistości i w nowym miejscu. Szukanie swojego „raju” było ogromnie trudne i wymagające. A na ten upragniony raj było trzeba wyczekiwać.
đ¤Autorka w niesamowity sposób połączyła losy kilku pokoleń. Dzięki temu poznaliśmy trudy życia nie tylko Rozalii,jej rodziców,ale także życiowe decyzje jej dzieci. Ogromnie mnie to zachwyciło,ponieważ spójność wydarzeń plus ujrzenie życia bohaterki to atut tej zachwycającej powieściđ¤
đ¤Jeśli kochasz historię w której poznajemy cząstkę historii wraz z bohaterami podejmującymi trudne decyzje to ta książka jest dla Ciebie.
đ¤Ja ogromnie polecam đđ¤
RECENZJA
"Ludzki los to cały czas droga, raz usłana różami, a innym razem pełna wyboistych kamieni".
"W raju kwitną jabłonie" Eweliny Miśkiewicz to historia ludzi, którym życie nie szczędziło wyboistych kamieni, to książka, która nie opowiada jedynie historii jednej rodziny. To przede wszystkim poruszająca opowieść o pamięci, wykorzenieniu i tęsknocie za miejscem, które nosi się w sercu nawet wtedy, gdy fizycznie już nie istnieje. Narracja powieści ukazuje ogromną wrażliwość autorki wobec bohaterów i świata, który odszedł bezpowrotnie. Codzienność postaci, ich milczenie, ból, strata oraz proste chwile rodzinnego życia budują niezwykłą emocjonalność tej historii. Dzięki temu czytelnik bardzo szybko zaczyna żyć razem z bohaterami, współodczuwać ich lęki, nadzieje i dramaty.
Motyw utraconego domu jest jednym z najbardziej wzruszających wątków tej powieści i rodzi pytanie, jak czuje się człowiek, który po raz kolejny w życiu traci cały swój dobytek. Weronika i Bogdan, przesiedleńcy z Wołynia, próbują po wojnie odnaleźć spokój w nowym miejscu, zapuścić korzenie i stworzyć namiastkę dawnego świata. Jednak los ponownie odbiera im poczucie bezpieczeństwa. Ból zwyczajnych ludzi, którym odebrano ziemię, wspomnienia i poczucie przynależności, został przedstawiony w niezwykle przejmujący sposób. Powieść jest bardzo autentyczna, a historyczne tło żyje razem z bohaterami. Machów i okolice Tarnobrzega stają się niemal osobnymi postaciami tej historii. Tytułowe jabłonie to delikatny, a jednocześnie niezwykle mocny obraz utraconego raju, do którego nie można już wrócić. Współczesny wątek Rozalii, jej choroba i decyzja o odmowie leczenia stają się nie tylko osobistym dramatem, ale również impulsem do spojrzenia wstecz na życie pełne przemilczeń, rodzinnych tajemnic i niespełnionych pragnień. Powieść pokazuje, że przeszłość nigdy tak naprawdę nie znika. Przechodzi z pokolenia na pokolenie, zapisuje się w pamięci rodzin, emocjach i miejscach. To powieść pełna nostalgii, ale jednocześnie niezwykle ciepła. Smutna, lecz niepozbawiona nadziei. Pokazuje, że człowiek może stracić miejsce, dom, a nawet poczucie bezpieczeństwa, ale nigdy nie traci pamięci o tym, co kochał najbardziej. Sięgnijcie po tę powieść a wzruszycie się na pewno.
„W raju kwitną jabłonie” to historia, która jest z pozoru spokojną opowieścią o życiu Rozalii. Mimo to skutecznie pochłania sprawiając, że chce się wiedzieć co dalej.
To nie jest książka, która krzyczy emocjami i szybką akcją, tutaj wszystko jest wyważone, płynące spokojnym rytmem, a mimo to trafiło w moje gusta.
Z jednej strony mamy współczesną Rozalię. Jest to kobieta stojącą u kresu życia, podejmująca decyzję, która na pierwszy rzut oka wydaje się niezrozumiała, a wręcz bolesna dla otoczenia. Z drugiej cofamy się do powojennych realiów, gdzie poznajemy losy Bogdana i Weroniki, próbujących odbudować swoje życie po traumie. Te dwa światy przenikają się w sposób naturalny, budując napięcie i ciekawość: co właściwie doprowadziło do takiego finału?
Autorka bardzo umiejętnie pokazuje, jak przeszłość potrafi kształtować całe pokolenia. Jak wydarzenia potrafią głęboko zakorzenić się w człowieku i ciągnąć za nim długie lata. Nie ma tu prostych odpowiedzi ani jednoznacznych wyborów. Często te wybory są trudne, czasami wręcz niezrozumiałe, a przy tym wypadają prawdziwie. W końcu życie nie jest tylko łatwe i kolorowe. Motyw „utraconego raju” wybrzmiewa w tej historii wyjątkowo mocno. Każdy z poznanych bohaterów nosi w sobie własną wersję tego miejsca i własny ciężar wspomnień.
Duże wrażenie robi też tło historyczne. Powojenna rzeczywistość, przesiedlenia, budowanie wszystkiego od nowa. Wszystko to zostało przedstawione w sposób wiarygodny, bez zbędnych opisów, ale z dużą wrażliwością. Widać, że autorka przygotowała się do tej historii.
Szczególnie poruszające były dla mnie momenty, w których nadzieja miesza się z lękiem. Kiedy bohaterowie próbują iść dalej, przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć.
Styl książki jest spokojny, refleksyjny, momentami wręcz nostalgiczny. To lektura, którą się „czuje”, a nie tylko czyta. Niektóre fragmenty zostają w głowie na długo, zmuszając do zatrzymania się i pomyślenia o własnych wyborach, rodzinie, tym, co zostawiamy po sobie.
To opowieść o pamięci, stracie i tym, jak bardzo nasze życie jest splecione z historią. Ta książka jest zdecydowanie warta uwagi, szczególnie dla tych, którzy lubią historie z duszą i emocjonalną głębią.